Dostrzeganie bliźnich i odkrywanie wartości. Materiały na wesoło i na bardzo poważnie, o nas, dla Was i o całym świecie. Nieoficjalna strona katolicka (także dla niekatolików i wątpiących).
Duszek Strona Duszyczek i Duszków - Internetowa wspólnota pomocy i wsparcia duchowego. Rozmowy, wartości, intencje
DUSZKI.PL
a tak dokładnie to Duszyczki i Duszki (*) - czyli "Duszkowo" :-)
Dzisiaj jest: 2017-11-22 06:45:43 Aktualizacja dnia: 2017-10-30 16:24:41
Duszka
MiloscMilosc Gdy oczekujesz pomocy lub sam(a) chcesz innym pomagać. Albo chciał(a)byś porozmawiać o czymś ważnym lub choćby tylko o wczorajszym podwieczorku :-) Dla wszystkich, w każdym wieku - od 0 do 201 lat ;-)
[an error occurred while processing this directive]
Strona główna Teksty i inne Intencje Dla Gości Dla Duszków Poczta Duszków Kontakt i Info
Modlitewnik Archiwum Dodaj intencję Galeria i eKartki O Duszkach Forum Księga Gości
Rocznica 12 lat oficjalnego działania Duszków w dniu 01.11.2017 i 11 lat strony Duszki.pl! (*):-) Serdecznie zapraszamy!
UWAGA! Ten serwis, strona i podstrony mogą używać cookies i podobnych technologii (brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to)!


BIEDRONECZKI I ICH KROPECZKI

         W przyjaznej Krainie Owadów żyły sobie małe biedroneczki: Ola, Tola, Pola, Inka i Emilka. Wszystkie miały dobre, kochające rodziny, przyjaciół, były grzeczne oraz posłuszne mamie i tacie. Codziennie spotykały się po szkole, razem się bawiły, przeżywały wspólnie wszystkie swoje smutki i radości. Mogły na siebie liczyć w każdej sytuacji.

         Młodziutkie biedronki były bardzo podobne do siebie, miały malutkie nóżki i czerwone brzuszki. Marzyły o tym, by otrzymać kropeczkę, specjalny dar od Pana Boga, który sprawiał, że owady stawały się dorosłe i gotowe do rozpoczęcia nowego, bardziej dojrzałego życia.

         Jako pierwsza kropeczkę otrzymała Pola. Pewnego dnia, gdy się obudziła, zobaczyła, że jej brzuszek zdobi śliczne, wypełnione czarnym kolorem kółeczko. Pobiegła czym prędzej do swoich przyjaciółek, by podzielić się z nimi radosną nowiną.

         Biedroneczki z zachwytu rzuciły się jej na szyję i postanowiły urządzić jeszcze tego samego dnia przyjęcie na cześć kropeczki. Pola stała się idolką wszystkich przyjaciółek. Pytały, jakie do uczucie mieć kropeczkę, czy ma więcej problemów, oraz czy jest z tego powodu bardziej szczęśliwa. Modliły się gorąco do Pana Boga, by jak najszybciej zesłał im czarne kółeczko, bo chcą być pogodne i dumne z siebie, tak jak Pola.

         Nie minął nawet tydzień gdy Ola, Tola i Inka piszczały przed lustrem z zachwytu, bo Pan Bóg wysłuchał ich modlitw. Wszystkie dumnie prężyły brzuszki po to, by cały świat mógł zobaczyć, jak wielką łaską obdarzył ich Stwórca.

         Zorganizowały kolejne przyjęcie i zaprosiły na nie Emilkę, która jako jedyna nie miała kropeczki – znaku dorosłości w krainie owadów.

- Nie martw się – powiedziała Pola do Emilki, gdy spostrzegła, że jej przyjaciółka jest bardzo smutna, ponieważ tylko ona z ich grona nie miała kropeczki – Zobaczysz, że ty też kiedyś doczekasz się pięknej kropeczki i będziesz tak dumna, jak my teraz. Jesteś taka dobra, że zasługujesz na wszystko, co najlepsze.

- Tak jestem tego pewna, przecież Pan Bóg nie mógłby mnie zostawić. On jest taki dobry i kochający – powiedziała biedronka i uśmiechnęła się bardzo serdecznie do swej przyjaciółki – Cieszę się waszym szczęściem. Jesteście takie pogodne, że aż miło popatrzeć.

         Później przystąpiły do wspólnego świętowania. Wygłupom i zabawom nie było końca. Mama Toli specjalnie na tą okazję kupiła ulubiony soczek biedronek oraz upiekła duży, pyszny tort.

         Gdy Emilka wracała do domu cichutko zapłakała. Bardzo pragnęła, by i na jej brzuszku pojawiła się czarna, okrąglutka plamka. Niestety brzuszek nadal był tylko czerwony.

- Panie Jezu, proszę cię, ześlij i na moje ciałko cudną kropeczkę. Tak bardzo tego pragnę.

- To jeszcze nie jest twój czas moje drogie dziecko. Ale nie rozpaczaj, tylko ufaj, a na pewno i ty będziesz cieszyć się z otrzymanej łaski – usłyszała w głębi swej duszy ciepły, łagodny głos.

- Czy to mówi do mnie Pan Jezus? – krzyknęła zaskoczona Emilka.

- Tak Emilko, to ja. Ufaj a na pewno się nie zawiedziesz – rzekł Pan Jezus – Pamiętaj, jesteś mi bliska, bardzo cię kocham, i nie opuszczę cię w potrzebie. Musisz tylko troszeczkę poczekać i być cierpliwa.

Biedronka uśmiechnęła się, przestała płakać i spokojna przyfrunęła do swojego domku. Czuła się wyróżniona, że sam Pan Jezus przemówił do niej, by ją pocieszyć.

Następnego ranka Emilka poleciała na łąkę po świeży nektar. Po drodze spotkała mamę Toli, która bardzo się zdziwiła na jej widok.

- Co ty tutaj robisz skarbie? Dlaczego nie pojechałaś razem z pozostałymi biedronkami na wycieczkę?

- Ja nic nie wiem o żadnej wycieczce – odpowiedziała zdumiona – Dziewczyny pojechały beze mnie!

- Nie martw się kochanie. Jeszcze nie jedna wycieczka was czeka – pani sąsiadka przytuliła ją do siebie i pofrunęła do domu.

Cóż miała zrobić biedna Emilka, o której zapomniały przyjaciółki? Zapłakała cichutko, usiadła na zimnym, twardym kamieniu i rzekła sama do siebie:

- Dziewczyny już nie traktują mnie tak, jak dawniej. Jestem od nich gorsza i dlatego nie zaprosiły mnie do wspólnej zabawy. Jestem beznadziejna.

- Nie jesteś beznadziejna drogie dziecko, nawet tak nie myśl, bo ja na to nie pozwalam – usłyszała znów ten sam, ciepły, łagodny głos. Czekaj cierpliwie. Nadejdzie dzień, w którym spełnisz swoje marzenia. Ufaj, a będziesz szczęśliwa. Nie rozpaczaj, pomimo przeciwności, ja jestem cały czas przy tobie.

Gdy Pan Jezus zamilkł poczuła na swym brzuszku, jakby ktoś delikatnie ją pogłaskał po nim, by ją pocieszyć i dodać otuchy. I tym razem łezki przestały płynąć, a zranione serduszko już tak bardzo nie bolało. Emilka przez chwilę jeszcze siedziała na zimnym kamieniu pogrążona w zadumie.

- To prawda. Serduszko już mnie nie boli. Tylko na jak długo?– powiedziała na głos – Pan Jezus mnie pocieszył, ale na moim brzuszku nadal nie ma kropeczki. A przecież właśnie ona jest gwarancją szczęścia.

Niestety na to pytanie nikt jej nie odpowiedział. Wstała więc i pełna niepokoju pofrunęła do swojego domku. Biedronka myliła się. To nie kropeczka jest gwarancją szczęścia, i za niedługo sama się o tym przekona.

Gdy następnego dnia frunęła do szkoły, zobaczyła wszystkie swoje koleżanki, które stały obok siebie, uśmiechały się, opowiadały wrażenia z wycieczki i z dumą prężyły brzuszki, na których lśniły czarne, śliczne kropeczki. Emilka widząc je takie roześmiane poczuła zazdrość w sercu. Było jej bardzo przykro, że została wykluczona z grona znajomych tylko dlatego, że nie ma tej czarnej, okrągłej kuleczki na swoim młodym ciałku. Miała wrażenie, że przyjaciółki ją odrzuciły, wykluczyły z ich wspólnego grona.

Dziewczynki natomiast były tak zajęte sobą, że nawet nie zauważyły obecności Emilki.

- Witajcie – powiedziała nieśmiało.

- Cześć Emilka – odpowiedziały chórem, po czym dalej kontynuowały rozmowę, nie włączając do niej swej przyjaciółki.

Biedronka nie poskarżyła się koleżankom, że została przez nich niesłusznie odtrącona. Odwróciła się, odfrunęła do szkoły smutna, zrezygnowana i odrzucona.

Po zajęciach również nie została zaproszona do ich wspólnej dyskusji. Była tuż obok nich, ale żadna dziewczynka nie zwracała na nią uwagi. Wszystkie były zajęte sobą i kropeczkami.

- Dlaczego mnie tak traktujecie? – spytała zniecierpliwiona po 20 minutach milczenia.

- Tak, to znaczy jak? – odpowiedziała zaskoczona Tola.

- Tak jakby mnie tutaj w ogóle nie było. Wczoraj byłyście na wycieczce, a mi nawet słowem o tym nie wspomniałyście. Przecież też mogłam jechać.

- Emilko, nie mogło cię z nami być – rzekła Inka.

- Jak to nie mogło mnie z wami być? Przecież nie miałam żadnych planów – powiedziała zdumiona biedronka.

- No tak, ale nie masz kropeczki. Przecież ty nie przeżyłaś nigdy tak wspaniałych emocji, jakie przeżywają biedronki, gdy po raz pierwszy na ich brzuszku pojawia się kropeczka.

- Rozumiem. Już nie jestem wam potrzebna. Lecę do domu, jakby którąś z was to interesowało.

Jak powiedziała, tak też zrobiła. Z opuszczoną główką, smutna, zraniona, pofrunęła do domu. Po drodze znów łezki zaczęły płynąć z jej oczu. Weszła do swojego pokoju i zamiast, jak co dzień, przygotować się na spotkanie z koleżankami, posprzątała biurko i usiadła, by odrobić lekcje.

Tymczasem jej przyjaciółki spotkały się wieczorem, by porozmawiać o swoich kropeczkach.

- Och jakie życie jest piękne, gdy ma się tą śliczną, czarną kulkę na brzuchu. Od razu wszyscy patrzą na nas inaczej – powiedziała Tola.

- Masz rację – przytaknęła Inka – Od kiedy ją mam, czuje się znacznie lepiej, jak dorosły owad. Już nie jestem dzieckiem, tylko jedną z tych dużych biedronek.

- A w jaki sposób pielęgnujesz kropeczkę? – spytała Ola wskazując wzrokiem na Polę.

- Nic nie robię, a niby jak mam ją pielęgnować? – rzekła zaskoczona Ola - Najważniejsze, że pojawiła się ona z woli Pana Boga na moim brzuchu, on już będzie czuwał, by nic złego się nie stało.

- No nie wiem – rzuciła Tola – A jeśli to nie wystarczy? Może powinnyśmy spytać jakiejś bardziej doświadczonej biedronki co powinnyśmy czynić, by nasza kropeczka wyglądała tak pięknie, jak teraz?

- No co ty, oszalałaś! – krzyknęła biedronka – Teraz już jesteśmy dorosłe. Opinia innych nie jest nam potrzebna. Teraz decydujemy same o sobie. My najlepiej wiemy, jak postępować, by czarne kuleczki były zawsze tak piękne jak teraz. Pan Bóg nie bez powodu nas wyróżnił.

- Najlepiej o tym nie myśleć, tylko korzystać z życia. Nie stanie nam się żadna krzywda, bo Pan Bóg obdarzył nas wspaniałą kropeczką i teraz on nas chroni – dodała Inka.

Pozostałe biedronki zgodziły się z przyjaciółką i przeszły do rozmowy na temat swoich wspomnień z dnia, w którym na ich brzuszkach pojawiły się czarne, śliczne kuleczki. Żadna z nich nawet na chwilę nie wspomniała o Emilce, bo dla nich nagle przestała być ich dobrą, kochaną koleżanką, na której zawsze mogły polegać, z którą miło spędzały czas, śmiały się i wygłupiały, która nigdy ich nie okłamała i nigdy nie zawiodła. Najważniejsza dla nich była kropeczka. Nic innego się nie liczyło.

Emilka w tym samym czasie skończyła odrabiać lekcje i znów cichutko zapłakała, modląc się jednocześnie do Pana Jezusa słowami:

- Jezu Chryste, czym sobie zasłużyłam na samotność? Przecież zawsze starałam się wykonywać to, o co mnie prosili inni, byłam ciepła, cierpliwa, uczynna. A jednak to moje koleżanki nagrodziłeś, a nie mnie. Pomimo wszystko, z bólem serca, przyjmuje w pokorze twoją wolę. Pomóż mi ją tylko wypełnić i dzielnie znosić. Miej w opiece moje przyjaciółki zapatrzone w ciepły blask bijący z kropeczki i same siebie. Uzmysłów im, że wszystko co mają, posiadają dzięki twojej cudownej mocy.

Później zamknęła zapuchnięte od gorzkich łez oczka i zasnęła głębokim snem. Gdy obudziła się, stał się cud. Na jej brzuszku lśniła bowiem nie jedna, nie dwie, lecz pięć ślicznych kropeczek. Emilka zauważyła je dopiero, gdy przejrzała się w lustrze. Jej twarzyczka rozpromieniła się jak na komendę, a z oczek popłynęły łzy, tym razem wzruszenia. Sfrunęła prędko do kuchni by oznajmić mamie radosną nowinę.

- Pan Bóg kocha cię ponad wszystko, bo obdarzył cię wspaniałą łaską. Jestem bardzo szczęśliwa, mam nadzieję, że ty również. Moja kochana córka jest już dorosła. Pamiętaj aby dbać o nie, i nie robić przykrości swym młodszym koleżankom – biedronkom, które nie mają jeszcze kropeczki. Bądź dla nich moje drogie dziecko dobrym przykładem.

Emilka pocałowała mamusię z całej siły w policzek, uścisnęła ją i powiedziała:

- Wiem mamusiu. Ja najlepiej wiem, jak to jest, gdy ktoś robi ci przykrość, bo masz mniej jak inni. Pójdę zaraz do Kościoła podziękować Panu Jezusowi, a później czeka mnie jeszcze poważna rozmowa z moimi przyjaciółkami. Mam nadzieję, że druga prośba również zostanie spełniona, ale to już nie ode mnie, ale od naszego Stwórcy zależy.

- Jestem pewna skarbie, że spełni się twoje życzenie, bo wiem, że masz dobre zamiary, nie chcesz nikomu zrobić krzywdy.

Emilka napełniona radością pofrunęła do Kościoła, podziękowała Panu Jezusowi za wielką łaskę, którą otrzymała od Boga i zaraz potem poleciała do szkoły.

W drzwiach budynku zobaczyła swoje koleżanki, które na widok jej pięciu czarnych kropeczek zrobiły się purpurowe z zazdrości. Podeszły do niej a Inka powiedziała:

- Witaj Emilko w naszym gronie. Kiedy urządzasz przyjęcie na cześć swoich kropeczek?

- Chcę spędzić ten czas z moimi rodzicami i jedynym przyjacielem, który mnie nie zostawił, tak jak wy, czyli z Panem Jezusem. Posłuchajcie go, bo on chce wam coś bardzo ważnego powiedzieć, coś, co pomoże wam się zmienić – rzekła biedronka smutnym, pełnym troski głosem.

Inka, Pola, Tola i Ola zrozumiały swój błąd i jak na komendę powiedziały głośne, szczere „Przepraszam”. Emilka wybaczyła przyjaciółkom. Pan Bóg już nigdy nie wystawiał jej na próbę, tylko wynagradzał każdego dnia jej cierpliwość i cierpienie, jakie odczuwała, gdy koleżanki ją odrzuciły.

AUTORKA

SYLWIA JAWORSKA, TYCHY DN. 15.XI.2009


Wróć do strony głównej

Dostrzeganie bliźnich i odkrywanie wartości. Materiały na wesoło i na bardzo poważnie, o nas, dla Was i o całym świecie. Nieoficjalna strona katolicka (także dla niekatolików i wątpiących).
Powrót na stronę główną      Info o stronie, kontakty, prawa autorskie itd.      Legalność materiałów i oprogramowania na stronie Duszki.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone (o ile nie zaznaczono inaczej) co do materiałów umieszczonych na stronie, podstronach, skrótach - zarówno jeśli chodzi o teksty, rysunki, muzykę, filmy - są one wytworem i własnością zespołu redakcyjnego Duszki.pl. Pozostałe materiały umieszczamy za zgodą ich twórców.
Warunki korzystania z materiałów na stronie Duszki.pl
Prywatne serwery Zbigniewa Kuleszy zjk.pl. Aktualny dostawca Internetu - Vectra.pl, Wszelkie prawa zastrzeżone. Zespół redakcyjny duszki.pl: redakcja@duszki.pl
W sprawie treści i działania strony oraz w sprawie funkcjonowania i udostępniania treści na serwerach duszki.pl - kontakt z administratorem: duszek@duszki.pl lub zjk7@wp.pl

Valid HTML 4.01 TransitionalValid XHTML 1.0 TransitionalPoprawny CSS!Poprawny CSS!

Copyright (c): Zbigniew Kulesza, Sieradz 2006-2017