Dostrzeganie bliźnich i odkrywanie wartości. Materiały na wesoło i na bardzo poważnie, o nas, dla Was i o całym świecie. Nieoficjalna strona katolicka (także dla niekatolików i wątpiących).
Duszek Strona Duszyczek i Duszków - Internetowa wspólnota pomocy i wsparcia duchowego. Rozmowy, wartości, intencje
DUSZKI.PL
a tak dokładnie to Duszyczki i Duszki (*) - czyli "Duszkowo" :-)
Dzisiaj jest: 2017-06-22 20:20:05 Aktualizacja dnia: 2017-06-11 09:39:21
Duszka
MiloscMilosc Gdy oczekujesz pomocy lub sam(a) chcesz innym pomagać. Albo chciał(a)byś porozmawiać o czymś ważnym lub choćby tylko o wczorajszym podwieczorku :-) Dla wszystkich, w każdym wieku - od 0 do 201 lat ;-)
Strona główna Teksty i inne Intencje Dla Gości Dla Duszków Poczta Duszków Kontakt i Info
Modlitewnik Archiwum Dodaj intencję Galeria i eKartki O Duszkach Forum Księga Gości
Rocznica 12 lat oficjalnego działania Duszków w dniu 01.11.2017 i 11 lat strony Duszki.pl! (*):-) Serdecznie zapraszamy!
UWAGA! Ten serwis, strona i podstrony mogą używać cookies i podobnych technologii (brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to)!
BN
BN
Wkrótce ponownie zasiądziemy do wigilijnego stołu, złożymy sobie świąteczne życzenia, połamiemy się opłatkiem,
zaśpiewamy lub posłuchamy kolędy, najbliższych z miłością obdarujemy prezentami, wspomnimy nieobecnych.
Niech jednak w tej świątecznej atmosferze nie zabraknie najważniejszego: zadumy i zadziwienia nad Tajemnicą Wcielenia,
nad uniżeniem Boga Wszechmogącego, przychodzącego, aby zbawić każdego z nas. Niech też nie zabraknie dziękczynienia za ten wielki Cud i niech nie zabraknie refleksji nad naszym własnym życiem...


Niech Miłość, która przyjdzie do nas w tę Betlejemską – Bożonarodzeniową – Noc,
rozpali oziębłe serca, pomoże uzdrowić to, co chore i słabe, rozproszy wszelkie ciemności.
Niech zniknie wszelki smutek i przygnębienie,
a zapanuje radość, bo czas się wypełnia i nasz Pan zamieszka pośród nas.
Na te najbardziej rodzinne Święta i na cały nadchodzący Nowy 2012 Rok
życzymy radości, pokoju, miłości, zdrowia i pełni szczęścia.
Wspólnota Duszków
bn
Jasełka - Uczestnicy zajęć Srodowiskowego Domu Samopomocy w Piekoszowie - kliknij

Kolęda w wykonaniu Duszyczki Migaweczki - kliknij


BN
autor: Duszyczka Gosia L.

Zwyczaje świąteczne i Wigilia w naszej rodzinie.

Jak w większości domów w tym szczególnym dniu Wigilii Bożego Narodzenia tak i w naszym domu występują różne zwyczaje. Słowo „Wigilia” pochodzi z języka łacińskiego i oznacza czuwanie. W naszej rodzinie zawsze czekamy aż pojawi się pierwsza gwiazdka – to pamiątka gwiazdy betlejemskiej, mówi o niej Św. Mateusz,  którą, gdy ujrzeli Mędrcy, „bardzo się uradowali” (Mt 2,10). Każdą wieczerzę rozpoczynamy od przeczytania fragmentu Ewangelii Św. Łukasza o narodzeniu Chrystusa i wspólnej modlitwy. Najważniejszym momentem tego dnia jest łamanie się opłatkiem i składanie sobie życzeń. Oznacza on, że nawet ostatni kawałek chleba należy podzielić z bliźnim, zbliża oddalonych, łączy umarłych z żywymi i jedna skłóconych. Zawsze zostawiamy przy stole jedno wolne miejsce przeznaczone dla przygodnego gościa, w ten sposób wyrażamy także pamięć o naszych bliskich, którzy nie mogą świąt spędzić razem z nami oraz przypomina nam o zmarłych członkach naszej rodziny. Pod obrusem najczęściej znajduje się sianko, mówi nam ono o ubóstwie groty betlejemskiej i Maryi, która złożyła narodzonego Jezusa na sianie w żłóbku. Przez cały dzień aż do Wigilii w naszej rodzinie zachowujemy post ścisły. Pięknym znakiem jest także choinka, którą razem ubieramy, wspólne kolędowanie oraz wieczorna Pasterka.

Sens zachowywania tych wszystkich zwyczajów jest tylko wtedy, gdy uświadamiamy sobie ich związek z obecnością Chrystusa wśród ludzi. Bóg stał się człowiekiem i narodził się w stajence w Betlejem, a dziś jest obecny z nami w każdej Eucharystii.

 Szczęsliwa Rodzina

bn

autor: Duszyczka Migaweczka


MARANA THA!            

Boże Narodzenie już  puka do naszych drzwi, dzień jak każdy dzień, a jednak inny i wyjątkowy od pozostałych dni, godzin.
Może powiesz, że Bóg się narodził dwa tysiące lat temu, to tylko już bajka, którą można opowiedzieć dzieciom, 
to są tylko wolne dni dla mnie i nic po za tym.Nie! Jesteś w wielkim błędzie, Pan Jezus rodzi się każdego dnia w tobie jeśli mu na to pozwolisz, On puka do twojego serca i twojego życia, czy otworzysz Mu drzwi ten pierwszy i ostatni raz na te Święta? Czy raczej otworzysz i zaprosisz żeby żywy Bóg narodził się twym sercu, w życiu i pozostał w nim  na zawsze, a zobaczysz że twoje życie będzie bardziej radosne pełne pokoju, szczęścia, miłości i Błogosławieństwa Bożego. Wiem to sama po sobie, jak po raz pierwszy otworzyłam Panu Jezusowi drzwi do mojego serca i życia, kiedy zapytał   mnie czy może  zamieszkać  we mnie, w moim sercu i całym moim życiu. To pytanie mnie  zaskoczyło, Bóg pyta mnie o pozwolenie czy może narodzić i zamieszkać w takiej słabej istocie jak ja? Pan Jezus rodzi  się we mnie każdego  dnia, w dzień i w nocy zapraszam mojego Boga i Pana do mnie. On chce narodzić się w tobie, tylko od ciebie człowieku zależy czy otworzysz  Panu drzwi, bo klamka jest tylko jednej strony, właśnie od twojej. Effata – otwórz   się! Czy już  jesteś  gotowy na przyjście Pana? Na Jego łaskę,  prawdziwą miłość, pokój; przez cały czas oczekujemy Pana, adwent nam w tym pomagał, a także przypominał nam o ostatnim nadejściu Pana, który ma przyjść niebawem. Może te święta będą ostatnie dla  nas, dla mnie, dla ciebie, więc postarajmy  je przeżyć w gronie najbliższych, ciesząc się swoją obecnością, radością i miłością; dziękując Bogu, że przychodzi do nas aby się na nowo Narodzić w naszych rodzinach, w naszej samotności, w naszych cierpieniach, w bólu, w radościach, a by się narodził w naszej codzienności, tam gdzie jesteśmy i będziemy przez cały Rok, tego Wam i sobie życzę,  Amen!  

                                                                                                                     Duszyczka Marta

bn

autor: Duszyczka Gosia L.

Śliczna gwiazda bytlijemska świciła, świciła,

Dzie Panna Maryja, dzie Panna Maryja

Dziciunteczku urudziła.

Urudziła Dziciunteczku Maryja, Maryja

W Bytlejim miasteczku, w Bytlejum miasteczku,

Alliluja, alliluja.

 

Stara lwowska pastorałka ludowa

 

Boże Narodzenie – kicz czy Tradycja?

 

Mam nadzieję, że Czytelnicy nie stwierdzą, iż autorka (polonistka!) postradała zmysły i nagle zaczęła być na bakier z ortografią. Zapisałam to w oryginalnej pisowni „bałaku lwowskiego”, czyli wymowy, charakterystycznej dla Lwowa sprzed 1939 roku. „Na „Wesołyj Lwowskij Fali” Szczepciu z Tońkim bałakiali” – czyli mówili, rozmawiali – stąd słowo „bałak” – jako mowa, gwara (wiadomo, że istnieje gwara warszawska, krakowska i inne).

Tak więc, teraz sobie trochę „pobałakamy” o Bożym Narodzeniu. Nie muszę nikomu przypominać, że obchodzimy je 25 grudnia. Chodzi mi o to, żebyśmy się zastanowili nad sposobem świętowania – jak czcimy Narodziny Zbawiciela, czy się za bardzo nie skupiamy na stronie kulinarnej i materialnej, a zbyt mało – na duchowej?

„Co kraj- to obyczaj”, - Czytelnicy naszej strony mieszkają nie tylko w Polsce i na Ukrainie (zachęcam do lektury pisma „Kurier Galicyjski”, które tam się ukazuje – za zgodą Redakcji jest udostępniane na naszej stronie). Jedna z Duszyczek, która do nas niedawno dołączyła, mieszka w Anglii, mamy stały kontakt z Panem Pablo Hibnerem, mieszkającym w Urugwaju… W każdym z zakątków świata i nawet Polski święta obchodzone są inaczej. W województwach wschodnich i tam, gdzie mieszka sporo osób, pochodzących z Kresów, na Wigilię są pierogi z serem i ziemniakami oraz kutia (danie z pszenicy, miodu, maku i bakalii), w Toruniu nie ma świąt bez piernika, a na Śląsku – jak pisała mi niedawno Duszyczka Perełka – kupuje się nawet 20-30 kilogramów(!) ryb.

Wszędzie też – jak świat długi i szeroki – są kupowane prezenty – zdarzają się upominki z akcentem regionalnym (np. góralskim czy śląskim), ale generalnie już od końca listopada panuję to, co niektórzy określają mianem obłędu (we Lwowie powiedziałoby się, że to „pomylenie”). Do skrzynek pocztowych trafiają setki gazetek z reklamami sklepów, oferujących „wyprzedaże” i „zniżki” (na miejscu się okazuje, że obejmuje ona niekoniecznie najdroższe i markowe towary). Z ekranów telewizorów zachęca się nas do kupienia środków czystości, sprzętów AGD czy sprzętu medycznego, oczywiście, licząc na to, że osoba zdesperowana i umęczona chorobami wyda na te „cudowne środki” ostatnie oszczędności. Banki oferują „korzystne raty kredytu”, licząc na spotkanie klientów, nie mogących się zdecydować i nie mających własnego zdania. Nie przez przypadek dzieje się to wszystko przed świętami – wówczas mamy jakiś zapas pieniędzy, przeznaczony na „cele świąteczne”.

Oczywiście, dobrze jest dostać pod choinkę markowe ubrania czy kosmetyki. Niemniej jednak ważne jest to, czy za dawaniem prezentów kryje się coś większego? Dobrze, że owo „pomylenie” dotyka niewielu z nas i najczęściej staramy się dawać innym to, czego oni najbardziej potrzebują. Staramy się „pomóc Aniołkom” i spełniać marzenia czy też wręczamy to, czego np. Mama, będąca od lat na emeryturze nie kupi, bo jej nie starcza pieniędzy.

 

Oczywiście, w tym, że staramy się, aby na stole było jak najwięcej pysznych potraw, a pod choinką – wymarzone prezenty – nie ma grzechu. Chodzi jednak o to, by nie popadać w przesadę i nie urządzać świętowania na zasadzie „zastaw się, a postaw się”. Co innego ma też olbrzymie znaczenie – to wymiar duchowy.

Najważniejsze jest przyjście do nas Pana Jezusa i to, jak Go przywitamy. Czy powitamy Go z czystym sumieniem, wyznając grzechy na spowiedzi (ufam, że nie zaglądają tu tacy, którzy się spowiadają ściśle co do przykazania kościelnego - „Przynajmniej raz w roku przystąpić do Sakramentu Pokuty” – czyli faktycznie raz w roku). Czy zamyślimy się nad Tajemnicami Różańca Świętego, a zwłaszcza – nad Tajemnicami Radosnymi (nie przez przypadek chyba piszę te słowa w III Niedzielę Adwentu – zwaną Niedzielą „Gaudete” – „Niedzielą Radości”). Kościół mówi o „prostowaniu ścieżek przed Panem”, czyli o naprawieniu tego, co złe, ale też o radości z przyjścia na świat Zbawiciela. Dobrze, że wielu z nas uczestniczyło w Roratach i rekolekcjach adwentowych, dobrze, że modliliśmy się na Różańcu, dobrze, że czekając na Zbawiciela, wsłuchiwaliśmy się w to, co mówi w Ewangelii.

Dobrze, że wysyłamy życzenia i kartki świątecznie – niekoniecznie ograniczając się do kilku słów, napisanych na gotowej kartce, kupionej w sklepie lub na poczcie. Oczywiście, można wysłać życzenia pocztą elektroniczną, ale… Ja i Zbyszek już wyobrażamy sobie, jak ucieszy się moja Babcia z Rosji, nie mająca styczności z Internetem, gdy dostanie kartkę od nas! Pisanie życzeń – to też Tradycja – i nawet podczas wysyłania ich przez Internet można wyjść poza szablonowe zadania, prawda?

Wszystkim Czytelnikom naszej strony życzę wielu pięknych chwil, spędzonych w rodzinnym gronie. Znajdźmy czas na to, by być razem – pośpiewać kolędy, powspominać, posłuchać opowieści seniorów rodu o tym, jak było dawniej… Okażmy sobie trochę serca, nie myślmy ciągle o tym, że jest kryzys. Nie mówię, żeby żyć w oderwaniu od rzeczywistości, ale o tym, żeby się wyciszyć, uśmiechnąć się, darować sobie winy i urazy, pojednać z Bogiem i ludźmi… Nie daremnie przecież śpiewamy: „Chwała na wysokości Bogu, a na ziemi POKÓJ ludziom dobrej woli…”

 

Podnieś rękę, Boże Dziecię,

Błogosław Ojczyznę miłą.

W dobrych radach, w dobrym bycie

Wspieraj jej siłę swą siłą.

Dom nasz i majętność całą,

I wszystkie wioski z miastami.

 

Tak wiele lat temu pisał Franciszek Karpiński, poeta. Niech radość z Narodzenia Boga zagości w każdym sercu i w każdym domu. Niech Słowo, które Ciałem się stało, na zawsze pozostanie między nami, by nas połączyć i pojednać…

Wesołych Świąt!

Duszyczka Irenka

bn

autor: Duszyczka Gosia L.

Jezus zmężniał i juz nie mieści sie w żłóbku i na kolanach swej Matki.
I dlatego wyszedł z groty, aby sie znalesc na drogach świata, aby stanąć
na ścieżkach wszystkich ludzi,aby wejść do ich domów, spoleczenstw,
ich instytucji, parlamentow i rządów i uczestniczyć we wszystkich ich dramatach,
lękach i łzach oraz w oczekiwaniach, nadziejach i radościach czyli w całym ludzkim życiu.
Nie mógł Go wiec zatrzymać ani ten mały i ubogi
żłobek, ani wspaniale i potężne budowle, które my sami wznosimy.
I dobrze, że tak się stało.
My ludzie mamy takie ciche pragnienia, żeby On był zawsze Dzieciatkiem,
żeby był tylko nasz i do naszej dyspozycji, malutki i niewiele od nas wymagający.
A tymczasem On należy do wszystkich, bez wyjątku i zawsze wędruje po wszystkich drogach świata,
poszukując wszystkich do końca świata. Od nas wierzących w Niego wymaga tego jedynego "Idźcie na cały świat
i głoście Ewangelie” (Mt 16.15)
Duszek Mikołaj

bn

autor: Duszyczka Gosia L.

MIŁOŚĆ – MOJA GWIAZDKOWA NAGRODA

    Wieczór wigilijny w moim domu kojarzy mi się przede wszystkim ze wspólnotą i ogromną ilością ciepła – niezmiennie, co roku, liczy się dla nas nasza obecność i wspólne połamanie się opłatkiem a także msza święta o północy, na którą czasem trudno się wybrać, zważywszy na niezbyt sprzyjającą wyjściom pogodę, czasem nadmierna ilość pochłoniętych kalorii przeszkadza w podjęciu decyzji o nocnym spacerze, czy też „małe świąteczne lenistwo”, które każe zostać w domku i tam przyjemnie spędzić czas, dłużej pospać albo poleżeć w łóżku. Mama opowiada mi przy różnych okazjach, jak razem z całą rodziną (a jest ona duża, ponieważ mama ma 6 rodzeństwa!) czekali aż do godziny 22.00, aby zjeść kolację wigilijną i połamać się opłatkiem. To dla mnie jasny dowód na to, jakie uczucie stoi na podium naszych serc. (Muszę dodać, że naszą tradycją jest post aż do kolacji, tak więc po lekkim śniadaniu nie jemy nic, aż do połamania się opłatkiem, tak więc moja rodzinka miała już bardzo puste żołądki, kiedy ciocia w końcu wróciła do domu, a jednak, poczekali).
    Ale i tak, koniec końców, ubieram się i wychodzę (najczęściej z mamą), aby wspólnie z innymi parafianami oraz przybyłymi gośćmi uczestniczyć w tej przepięknej eucharystii. Wszystko mi się wtedy podoba: bardzo lubię szum schodzących się wiernych, delikatne stukanie obcasami, półmrok w kościele oraz organistę, który przygotowując się do swej pracy, raz po raz, wydaje pojedyncze dźwięki na swym instrumencie.
    Prawdziwa radość wlewa się w moje serce, kiedy kapłan, wraz z ministrantami oraz wikarym, wchodzi głównym wejściem do kościoła, śpiewając „Cichą noc”: ciepłe słowa kolędy docierają do mojej „świątecznie radosnej” duszy i dopiero wtedy czuję, tak naprawdę i w pełni, że rozpoczęły się „prawdziwe święta”, czyli – w wymiarze duchowym, tym właściwym, orszak kościelny kroczy w stronę ołtarza a kolejne światła zapalają się, aż do pełnej jasności, obok organisty gra młody wirtuoz na skrzypcach, niedaleko niego śpiewa chór młodych dziewcząt. (Osobiście nie jestem, delikatniej mówiąc, najlepszą „śpiewaczką”, mój głos zawsze płynie obok melodii, co mi w ogóle nie przeszkadza gdy nucę sama dla siebie, dlatego wolę w tym wyjątkowym dniu śpiewać cichuteńko, tak, aby słyszeć chór i organistę – bardzo bym chciała, aby każda msza święta miała taką oprawę jak bożonarodzeniowa).
    Widzę w kościele żłóbek, a w nim maleńką, nowonarodzoną dziecinę, która zmienia na kilka dni większą część świata – ludzie dzięki niej stają się lepsi, bardziej uśmiechnięci, serdeczniejsi dla siebie, dla bliskich, dla obcych. Przedświąteczna, zakupowa gorączka jest powodem nie nerwów, ale radości, a brzydka pogoda nie psuje cudownego nastroju ani radości.
    Choć liczę po cichu na „białe święta”, to moje serce jest równie mocno rozemocjonowane, kiedy nie ma ani jednego grama śniegu, przecież to wszystko nie jest takie ważne: piękna choinka (kocham ubierać świąteczne drzewko, od lat to jest moje zadanie, kocham, jak wspólnie ze wszystkimi domownikami rozplątujemy światełka, które rok w rok są splątane tak, że nie da się ich w żaden sposób zawiesić, dlatego do ich rozplątania potrzebne są co najmniej trzy osoby: nawet tuzin takich światełek ze sklepu, w paczce, nie jest w stanie zastąpić naszej małej, wyjątkowej tradycji), pyszne, jadane tylko raz w roku potrawy (choć już teraz ślina mi cieknie, kiedy pomyślę, że za niedługo będę miała przed sobą talerz pełen pysznego barszczu z uszkami,  to, jeśli nie będzie ich na świątecznym stole, to, cóż, trudno, one nie staną się przez to mniej piękne), prezenty pod choinką (nic bardziej nie cieszy niż drobiazg znaleziony pod ślicznie wystrojonym drzewkiem, ale... jeśli byłoby ono „gołe”, a pod nim nawet jednej paczuszki, to ja i tak, i tak się cieszę: bo na święta radość to bonus od Najwyższego.
    W święta nigdy nie jestem sama zawsze otacza mnie mnóstwo ludzi, w Wigilię słyszę dobrze znane na co dzień osoby i od najmłodszych lat magia Bożego Narodzenia jest dla mnie nierozerwalnie związana z miłością poczuciem bezpieczeństwa, radością i uśmiechem. Maleńka Perełka kwiląca w żłóbku działa cuda i zmusza wszystkich do refleksji nad sobą, do uporządkowania sumienia oraz pokochania na nowo siebie oraz bliskie nam osoby. Dlatego, Kochani Czytelnicy, życzę Wam na te święta dużo miłości, bo cała reszta to „ładna oprawa”, która tylko jeszcze bardziej ubarwia ten cudowny czas.
Wesołych Świąt i wiele pomyślności w nowym roku,

Duszyczka Perełka

bn

autor: Duszyczka Migaweczka

W tamtym roku
Byli
Siedzieli
Przy stole
Z nami
Już ich nie ma
Myśli
Wyrzuty
Jak mogło być
A nie jest
Zapomnieć
O pustym miejscu?
Ono nie znaczy
Tyle, co pustka
Tęsknota
Żal,
Smutek
Pustka po nim
Po niej, po nich.
Teraz jestem, jesteś
Jesteśmy
A za rok? Czy będziemy?
Nie wiem
Czy ktoś będzie
Pamiętał
O dodatkowym talerzu,
Wolnym krześle
Opłatku
Dla ciebie,
Dla mnie,
Dla nas?
Bez nas.
Na razie jestem
Jesteś, jesteśmy
Czy mamy pamiętać
A może zapomnieć
O mnie,
O tobie
O nas?

Anetta Pasierbek

BN

 autor: Duszyczka Migaweczka

24 grudnia. Wigilia Wszystko dopięte na ostatni guzik. Choinka błyszczy z daleka, dzieci wystrojone czekają aż na niebie zaświeci pierwsza gwiazdka by moc usiąść do wigilijnej wieczerzy. Mąż nerwowo przemierza pokój ( myśląc pewnie czy nie przesolił ryb?) Ty rzucasz jeszcze spojrzenie na dom; poprawiasz firankę (tę nową oczywiście, o której marzyłaś dwa lata). Patrzysz czy wszystko jest na swoim miejscu. W porządku- stwierdzasz.
Stół pięknie nakryty: bielusieńki obrus, pod którym włożyłaś trochę sianka, świąteczna porcelanowa zastawa (jesteś dumna, bo w końcu udało Ci się skompletować cały serwis). Jak każe tradycja-dodatkowe nakrycie dla niespodziewanego gościa również przygotowałaś.
Świeca już czeka na iskrę, by zapłonąć blaskiem. Zerkasz pod choinkę; prezenty „lekko wyglądają na świat”, te dla dzieci oczywiście na samej górze. Już nie możesz się doczekać by usłyszeć ich radosny śmiech, gdy je odpakują. Ty specjalnie nie zakładasz żadnej biżuterii, bo wiesz, że w tym małym pudełeczku jest prześliczny naszyjnik dla Ciebie, który będzie idealnie pasował do sukienki.
-Już jest! Jest! Pierwsza gwiazdka zaświeciła. Mamusiu, tatusiu! Gwiazdka, gwiazdka!
Jak miło –myślisz-, jakie mam wspaniałe dzieci a mąż, jaki przystojny w tym nowym garniturze. Mam szczęście-uśmiechasz się do siebie- to będą cudowne Święta.
I nagle…
Ktoś stuka do drzwi. Kto to może być? O tej porze? Przecież jest Wigilia, kto nam przeszkadza?
Cisza. Zdawało nam się. Zaczynamy modlitwę. I znów słychać nieśmiałe stukanie. Trzeba otworzyć i zobaczyć. Może sąsiadce zabrakło soli albo zapomniała kupić opłatków, tak jak w ubiegłym roku. Ona zawsze taka roztargniona. Trzeba było zaciągnąć żaluzje, pomyślałaby, że nie ma nas w domu, że wyjechaliśmy na Święta. Mąż otworzył drzwi, nasłuchujesz, z kim rozmawia. Słyszysz męski głos. Idziesz zobaczyć, co to za intruz zakłóca wasz spokój.
Ach, to ten starszy pan z małego domku za mostem. O co mu chodzi?
Przyszedł do nas na Wigilię? To chyba jakiś żart? Bo niby samotny? Jak to nie ma nikogo? Każdy kogoś ma. Mówi, ze żona zmarła już dawno. A dzieci? Syn zaginął parę lat temu i nikt nie wie, co się z nim dzieje, czy w ogóle żyje…
Nie wiedziałam, biedny człowiek…
No dobrze, ale dlaczego właśnie do nas przyszedł? Po drodze minął chyba dziesięć domów. No tak, nie wpuścili go. Nie dziwię się. Pomyślał, więc o nas, bo tak miło wyglądamy….
-Niech Pan wejdzie- słyszysz swój głos, a może to tylko ktoś porusza twoimi ustami.
Co ja robię? –myślisz – przecież ten dziadek zepsuje nam najpiękniejszy wieczór w roku.
-Dziękuję pani, chętnie spocznę.
Oczami wyobraźni widzisz jak ten umorusany staruszek wylewa na twój śnieżnobiały obrus barszcz. Posadzę go na taborecie – planujesz- patrząc na jego strój.
-Proszę usiąść-podsuwasz krzesło, nie masz przecież ZWYKŁEGO taboretu.
Zaczynacie Wigilię. Próbujesz się uśmiechnąć, coś zagadać, rozmowa się jednak nie klei.
Jesteś zła, nie potrafisz się skupić i to twój barszcz znalazł się na obrusie.
Niech już idzie skąd przyszedł- myślisz.
Przybysz chyba wyczuł twoją niechęć i powoli się zbiera.
-Mamo, czy Pan Stanisław może jeszcze zostać, prosimy? -wołają dzieci
Pan Stanisław? Skąd oni wiedzą jak ma na imię? Przedstawiał się? Nie słyszałam, pewnie byłam w kuchni.
-Prosimy! Pan Stanisław nie skończył opowiadać o swoich morskich przygodach. Był marynarzem? Coś takiego. Dla mnie zawsze był tym dziwakiem z małego domku.
-No dobrze, niech zostanie- odpowiadam bezosobowo.
Zaczynam słuchać, patrzę na uśmiechnięte buzie moich dzieci. Zasłuchane zapomniały rozpakować prezenty. I wtedy przejrzałam. Pod pretekstem zaparzenia herbaty pobiegłam do kuchni, by po kryjomu wytrzeć łzy napływające do oczu.  A więc o to chodzi? Dlatego co roku od nowa przeżywamy Boże Narodzenie by dostrzec drugiego człowieka? By móc otworzyć się na miłość, uwolnić się spod płaszcza egoizmu? By móc cieszyć się prawdziwą radością dziecka Bożego?  Do szczęścia potrzebujemy światła i ciepła. Nie światła migocących lampek i ciepła kaloryferów, ale światła w sercu by widzieć sens życia i ciepła ludzi, którzy są nam drodzy i dla których my również jesteśmy ważni.

Za rok kolejne Święta. Miejsce dla niespodziewanego gościa będzie czekało. Ale nie będzie to Pan Stanisław. On został zaproszony i ku naszej wspólnej radości obiecał przyjść. A zresztą teraz spotykamy się częściej. Dzieci zyskały dziadka, którego nigdy nie miały.
A ja? Ja zyskałam dużo, dużo więcej…

Danuta Pasierbek

BN



Co się dzieje
Z tymi,
Co nie siedzą teraz
Z nami
Jak zwykle?
Nie pamiętali?
Może
Nie chcieli pamiętać?
Przestali Wierzyć
W Narodzenie?
W życie
Po życiu?
Poznali Jego tajemnicę?
A może jej nie ma?
Chyba jest
Bo jesteśmy
Tutaj
Razem
Teraz na zawsze.
A może ktoś
Odejdzie,
Przestanie
Wierzyc w Narodzenie
W Jego tajemnicę,
W Niego?
Co wtedy będzie?
Albo, czego nie będzie?
Życia potem
Siedzenia razem,
Tutaj, teraz.
Nie będzie niczego
Tylko On
Bez nich
Bez nas.


Anetta Pasierbek

bn
autor: Danuta Pasierbek


Bóg stal sie człowiekiem. Co ten fakt mówi o człowieku? Na pewno to, że jest dobry.
Bóg przecież nie stałby sie czymś złym. Słowo stało sie ciałem. Ludzkie ciało też jest więc
dobre. Więc nawet dzięki temu, że Syn Boży się wcielił, wyraźniej pokazał ludziom, kim jest
Bóg i kim jesteśmy my - przez swoje gesty, slowa, przez to, że można Go było zobaczyć, dotknąc,
poczuć. Słowo stało się ciałem. Co jeszcze to o nas mówi? Niestety to, że nasze ciało jest
również złe. Jest złe, bo nie spełnia naszych oczekiwań. Jest złe, bo jesteśmy śmiertelni.
Choć czasem może łudzimy się, że jest inaczej. Myślimy sobie: "Wszyscy kiedyś umrą. Być może
ja też". Z upływem czasu to "być może" zmienia sie w "na pewno". Im jesteśmy starsi,
tym bardziej dociera do nas prawda o naszej skończoności, o śmierci naszego ciała.
Ciało potrzebuje zbawienia, to znaczy ratunku, który może przyjść tylko od Boga.
Bóg stal sie czlowiekiem. Co nam to mówi o Bogu?
Bóg nie zawaha się sie przed niczym. Nie ma takiej granicy, której nie zechciałby przekroczyć
dla zbawienia człowieka. W święto swego narodzenia Bóg mówi mi, że jestem dla Niego tak
ważny, że gotów jest przekroczyć nawet granice swojej Boskiej natury.
Dlatego mogę Mu zaufać, nawet, jeśli czasem jest to bardzo trudne.
Duszek Mikołaj


 

bn
autor: Danuta Pasierbek

Litania do Dzieciątka Jezus

Kyrie eleison, Chryste eleison, Kyrie eleison.
Dzieciątko Jezus - usłysz nas.
Dzieciątko Jezus - wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże - zmiłuj się nad nami.
Synu Odkupicielu świata, Boże - zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże - zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, jedyny Boże - zmiłuj się nad nami.

Boskie Dzieciątko, prawdziwy Synu Boga, zmiłuj się nad nami
Boskie Dzieciątko, Synu Maryi Panny,
Boskie Dzieciątko, Słowo, które stało się ciałem,
Boskie Dzieciątko, mądrości Ojca przedwiecznego,
Boskie Dzieciątko, przedmiocie upodobania Ojca,
Boskie Dzieciątko, oczekiwanie sprawiedliwych,
Boskie Dzieciątko, upragnione od wszystkich,
Boskie Dzieciątko, Królu Aniołów,
Boskie Dzieciątko, Zbawicielu nasz,
Boskie Dzieciątko, któreś sobie obrało za mieszkanie ubożuchną stajenkę,
złóbek za kolebkę, prostych pastuszków za swych wielbicieli,
Boskie Dzieciątko, które królowie uznali światłością i zbawieniem wszystkich narodów,
Boskie Dzieciątko, skarbniku łask Boskich,
Boskie Dzieciątko, źródło świętej miłości.

Bądź nam miłościw, przepuść nam, Boskie Dzieciątko.
Bądź nam miłościw, wysłuchaj nas, Boskie Dzieciątko.
Bądź nam miłościw, wybaw nas, Boskie Dzieciątko.

Od niewoli grzechowej, wybaw nas Boskie Dzieciątko
Od złości światowej,
Od pożądliwości ciała,
Od pychy żywota,
Przez pokorne narodzenie Twoje,
Przez chwalebne objawienie się Twoje,
Przez ofiarowanie się Twoje,
Przez niewinność Twoją,
Przez prostotę Twoją,
Przez posłuszeństwo Twoje,
Przez łagodność Twoją,
Przez pokorę Twoją,
Przez miłość Twoją.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Dzieciątko Jezus
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,  wysłuchaj nas, Dzieciątko Jezus
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,  zmiłuj się nad nami, Dzieciątko Jezus

K. Będę się radował w Panu.
W. Będę się weselił w Bogu, Jezusie moim.
 



Módlmy się: Panie Jezu, który z miłości ku nam przybrałeś postać Dzieciątka, ubożuchnego i upokorzonego w żłóbku, uwielbiamy Cię i wraz z mędrcami ofiarujemy Ci złoto gorącej miłości oraz kadzidło żywej modlitwy; uświęć nasze serca, jak niegdyś uświęciłeś serca ubogich pasterzy, abyśmy Ci zawsze wiernie służyli i nigdy nie przestawali wielbić. Amen. 

 



Dostrzeganie bliźnich i odkrywanie wartości. Materiały na wesoło i na bardzo poważnie, o nas, dla Was i o całym świecie. Nieoficjalna strona katolicka (także dla niekatolików i wątpiących).
Powrót na stronę główną      Info o stronie, kontakty, prawa autorskie itd.      Legalność materiałów i oprogramowania na stronie Duszki.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone (o ile nie zaznaczono inaczej) co do materiałów umieszczonych na stronie, podstronach, skrótach - zarówno jeśli chodzi o teksty, rysunki, muzykę, filmy - są one wytworem i własnością zespołu redakcyjnego Duszki.pl. Pozostałe materiały umieszczamy za zgodą ich twórców.
Warunki korzystania z materiałów na stronie Duszki.pl
Prywatne serwery Zbigniewa Kuleszy zjk.pl. Aktualny dostawca Internetu - Vectra.pl, Wszelkie prawa zastrzeżone. Zespół redakcyjny duszki.pl: redakcja@duszki.pl
W sprawie treści i działania strony oraz w sprawie funkcjonowania i udostępniania treści na serwerach duszki.pl - kontakt z administratorem: duszek@duszki.pl lub zjk7@wp.pl

Valid HTML 4.01 TransitionalValid XHTML 1.0 TransitionalPoprawny CSS!Poprawny CSS!

Copyright (c): Zbigniew Kulesza, Sieradz 2006-2017