Dostrzeganie bliźnich i odkrywanie wartości. Materiały na wesoło i na bardzo poważnie, o nas, dla Was i o całym świecie. Nieoficjalna strona katolicka (także dla niekatolików i wątpiących).
Duszek Strona Duszyczek i Duszków - Internetowa wspólnota pomocy i wsparcia duchowego. Rozmowy, wartości, intencje
DUSZKI.PL
a tak dokładnie to Duszyczki i Duszki (*) - czyli "Duszkowo" :-)
Dzisiaj jest: 2017-06-22 20:31:12 Aktualizacja dnia: 2017-06-11 09:39:21
Duszka
MiloscMilosc Gdy oczekujesz pomocy lub sam(a) chcesz innym pomagać. Albo chciał(a)byś porozmawiać o czymś ważnym lub choćby tylko o wczorajszym podwieczorku :-) Dla wszystkich, w każdym wieku - od 0 do 201 lat ;-)
Strona główna Teksty i inne Intencje Dla Gości Dla Duszków Poczta Duszków Kontakt i Info
Modlitewnik Archiwum Dodaj intencję Galeria i eKartki O Duszkach Forum Księga Gości
Rocznica 12 lat oficjalnego działania Duszków w dniu 01.11.2017 i 11 lat strony Duszki.pl! (*):-) Serdecznie zapraszamy!
UWAGA! Ten serwis, strona i podstrony mogą używać cookies i podobnych technologii (brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to)!

Rozważania Duszyczki Perełki

13 POWODÓW DO RADOŚCI

1 czerwca 2010 roku widziałam program „Ekspress reporterów”, a w nim reportaż o 15 – osobowej rodzinie. Wyglądali wspaniale, wzruszająco. Początek materiału polegał na przedstawieniu każdego członka wielkiej familii. Najpierw w pokoju pojawili się rodzice, następnie wchodziły dzieci, w kolejności od najstarszego do najmłodszego (o ile mnie pamięć nie myli :-)). Gdy już wszyscy znaleźli się w jednym pomieszczeniu tworzyli naprawdę dużą, grupkę, ale jakże radosną, tak prawdziwie, nie na pokaz. Dzieci uśmiechały się, każdy ich uśmiech wtórował uśmiechom rodziców. Wzruszyłam się, oglądając tą scenkę, było w niej tyle ciepła i prawdziwej miłości.

Państwo, o których przygotowano reportaż mają trójkę dzieci, które wydali na świat siłami natury, dziesięcioro z nich ich serce obdarowało rodzicielską miłością i wzięło na wychowanie. Tym oto sposobem stali się mamą i tatą wspaniałej trzynastki, która dla nich okazała się najszczęśliwszą liczbą, liczbą do wielkiej radości, wielkiego kochania i życiowego spełnienia.

Decyzja o staniu się rodziną zastępczą dojrzewała w nich, jakiś czas. Dopiero wstrząs w postaci wypadku samochodowego spowodował, że wkroczyli na drogę, którą wybrał im Pan Bóg. Przeszli długą drogę, musieli się wiele nauczyć, ale jak było widać na załączonym obrazku, „nauka nie poszła w las”. Stali się opoką dla skrzywdzonych, ciężko doświadczonych przez los dzieci, spokojną przystanią po często traumatycznych przeżyciach i powodem uśmiechu dla tych maluchów, które zapomniały już dawno, co to śmiech.

Jak sami opowiadali, mieli sporo szczęścia na drodze do budowania domu pełnego miłości, bezpiecznego, domu do którego chce się wracać. Jak królik z kapelusza wyskoczył pan, który pożyczył im pieniądze na remont mieszkania. Oznajmił, że nie byłby gotów na tak trudny krok i dlatego, pomoże finansowo. Osobiście myślę, że to Pan Bóg miał w tych „małych cudach” swój duży udział :-). Pan Bóg nie mógł nie pomóc komuś, kto pragnie dać z siebie wszystko, by stworzyć dom dla tylu dzieci :-).

Mili państwo uczyli swe „nowe pociechy” miłości, dali poczucie bezpieczeństwa i świadomość, że świat dorosłych nie jest tylko zły, że istnieje w nim dobro, piękno, szczerość, ciepło, uczciwość i trzeźwość.

To wbrew pozorom nie jest proste. Dać miłość dziecku, któremu od kołyski jej brakowało. Do zaufania czasem dochodzi się heroicznym wysiłkiem, bezgraniczną cierpliwością i czułością daną w dawce 100-krotnie większej, od przeciętnej :-).

Ale o trudnych chwilach, o walce o miłość swych pociech nie wspominali, patrzyli tylko pełnymi czułości oczami i z wypiekami na twarzy opowiadali o wspaniałych, cudownych dzieciach, ich ukochanych promyczkach :-).

Nie robili różnicy pomiędzy dziećmi biologicznymi i pozostałymi perełkami. Mama powiedziała, piękną, starą mądrość, która brzmi: „nieważne kto urodzi, ważne kto wychowa, bo to ten drugi jest prawdziwym rodzicem” (mniej więcej tak to brzmiało :-)). Było to dla niej tak oczywiste, że aż chwytało za serce :-). Podczas reportażu nie padły imiona dzieci, które oni wydali na świat, bo to przecież dla tak wspaniałych rodziców, mało istotne :-), tylko miłość gra w tym cudownym domu pierwsze skrzypce. Uważają się za rodzinę i do kochania, szacunku, uśmiechu, ciepła, czułości nie potrzebują podobnych genów, tylko otwartego serca :-). Są wspaniali i pokazują, jak piękne jest życie, kiedy wokół panuje miłość.

Dla mnie ci państwo są aniołami. Pan Bóg powiedział, że jeśli ktoś przyjmuje pod swój dach serce skrzywdzonego, samego maluszka, tak jakby zapraszałam do rodziny samego Stwórcę. (por. Mk 9, 36-37). I jak tu nie być szczęśliwym kiedy mieszka się w domu, w którym żyje 10 małych, już szczęśliwych Jezusków. To mi się kojarzy z Golgotą Pana Jezusa. Dzieci, które wręcz pływają w oceanie cierpienia, nienawiści, choroby alkoholowej swych rodziców są zrozpaczone, skrzywdzone, przerażone, nieufne. Wtem, ni stąd, ni zowąd przyfruwają dwa fantastyczne anioły, wyławiają je z bagna błędów dorosłych, zdejmują przypięty na ich małe ciałka, niechciany, zbyt duży krzyż i przynoszą je do swojego małego raju, do domu pełnego miłości, totalnie bezinteresownego uczucia, które narodziło się w głębi ich gołębich serc.

Zapewne tak licznej rodzinie nie jest łatwo się zorganizować. Wyobrażam sobie, jak rano musi wyglądać kolejka do łazienki, że czasem, być może dochodzi do małych sprzeczek, bo jak tu nie sprzeczać się, choćby o drobnostki, gdy w domu mieszka 15 osób :-). Ale i tak, jestem przekonana, te wszystkie kłopoty rozwiązują natychmiast, przecież się kochają :-), tak po prostu, prawdziwie, na przekór wszystkiemu i wszystkim. Gdy mama wspaniałej trzynastki robi obiad, musi być naprawdę zmęczona. Ale je dłońmi kieruje sam Pan Jezus, by nadawały się do użytku na dalszą część dnia. Musi mieć przecież energię, by utulić do snu każdą pociechę, każdemu promyczkowi dać buziaka na dobranoc, od każdej usłyszeć, jak bardzo jest dnia nich ważna. Gdy robią zakupy, budzą powszechne zainteresowanie. Przeciętna rodzina nie kupuje bowiem kilku bochenków chleba, codziennie :-). Tak się zastanawiam, z jakim wyprzedzeniem muszą robić świąteczne zakupy, by ze wszystkimi przygotowaniami zdążyć :-). Z drugiej strony, gdy w domu jest 13 pomocników, wszystko idzie w tempie ekspresowym.

Kochają swoje dzieci ponad wszystko, a kwestia porodu, genów, to sprawa drugorzędna, wręcz nieważna. Ich rodzicielstwo urodziło się z miłości. Oni towarzyszą tym maluchom w najważniejszych chwilach ich życia: opatrują stłuczone kolana, chodzą na wywiadówki, odrabiają lekcje, przeżywają emocje podczas Pierwszej Komunii Świętej, wspólnie wybierają koszule i kwiaty na pierwszą randkę dla syna oraz dają szereg rad, gdy to ich ukochana córeczka znajdzie sympatię. A gdy przyjdzie czas, będą najbardziej roztańczoną parą rodziców w okolicy, trzeba będzie przecież pobawić się na 15 weselach swoich kochanych dzieci :-). Tak wiele radości ich czeka, tak wiele pięknych chwil już przeżyli, bo są wyjątkowymi ludźmi. Nie potrafię odnaleźć słów, by powiedzieć, jakie to piękne.

Pan Jezus wybrał sobie tych wyjątkowych ludzi ponieważ wiedział, że oni podołają temu trudnemu zadaniu. Oni podjęli decyzję, Pan Bóg pomaga. Przychodzi, kiedy są problemy, daje siłę rodzicom, którym czasem zapewne brakuje sił. A dzieci? Wprost promienieją. Cieszą się każdą chwilą spędzoną z zawsze uśmiechniętą, ciepłą mamą oraz spokojnym, wesołym tatą.

Ich rodzicielstwo jest szczególnie bogate. To pod ich dachem narodził się dla dzieci nowy, lepszy świat, pełen dobroci, ciepła, miłości, serdeczności i uśmiechu. Choć tylko 3 dzieci ma „ich geny”, są rodzicami całej 13. Dają z siebie 150% miłości, całkowicie poświęcają się swemu największemu powołaniu – wychowaniu. Ta pokaźna gromadka, to sens ich istnienia. Zapewne, gdy ich mama trafi do nieba, będzie się przedstawiać: „Mam na imię Joasia. Jestem mamą 13 wspaniałych dzieci. To mój największy, życiowy sukces.

Uważam, że każda rodzina zastępcza jest przedsionkiem nieba, w którym funkcjonują ciepłe, opiekuńcze anioły, które leczą rany skrzywdzonych, maleńkich duszyczek. To anioły, w których sercach drzemie 100 tonowa miłość. To wybrańcy Pana Boga. To ludzie, którzy są wyjątkowymi rodzicami.

Zapewne można sobie pomyśleć, że mój tekst jest mocno przesłodzony i stronniczy, bo pisany pod wpływem zauroczenia reportażem. Jest w tym trochę racji, ale naprawdę myślę, że ktoś, kto potrafi dać miłość dziecku, którego inni rodzice wydali na świat, są po prostu wyjątkowi. Decyzja o przyjęciu pod swój dach małego człowieka, by go wychować, dać poczucie bezpieczeństwa, ciepło, uśmiech nie jest prosta. Nie każdy może podołać trudnemu wyzwaniu i nie ma w tym nic złego. Dlatego tym bardziej, fakt, że niektóre rodziny są takie, jak opisane powyżej, jest wyjątkowe i po prostu piękne :-).

Duszyczka Perełka


Wróć do strony głównej
Dostrzeganie bliźnich i odkrywanie wartości. Materiały na wesoło i na bardzo poważnie, o nas, dla Was i o całym świecie. Nieoficjalna strona katolicka (także dla niekatolików i wątpiących).
Powrót na stronę główną      Info o stronie, kontakty, prawa autorskie itd.      Legalność materiałów i oprogramowania na stronie Duszki.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone (o ile nie zaznaczono inaczej) co do materiałów umieszczonych na stronie, podstronach, skrótach - zarówno jeśli chodzi o teksty, rysunki, muzykę, filmy - są one wytworem i własnością zespołu redakcyjnego Duszki.pl. Pozostałe materiały umieszczamy za zgodą ich twórców.
Warunki korzystania z materiałów na stronie Duszki.pl
Prywatne serwery Zbigniewa Kuleszy zjk.pl. Aktualny dostawca Internetu - Vectra.pl, Wszelkie prawa zastrzeżone. Zespół redakcyjny duszki.pl: redakcja@duszki.pl
W sprawie treści i działania strony oraz w sprawie funkcjonowania i udostępniania treści na serwerach duszki.pl - kontakt z administratorem: duszek@duszki.pl lub zjk7@wp.pl

Valid HTML 4.01 TransitionalValid XHTML 1.0 TransitionalPoprawny CSS!Poprawny CSS!

Copyright (c): Zbigniew Kulesza, Sieradz 2006-2017