Dostrzeganie bliźnich i odkrywanie wartości. Materiały na wesoło i na bardzo poważnie, o nas, dla Was i o całym świecie. Nieoficjalna strona katolicka (także dla niekatolików i wątpiących).
Duszek Strona Duszyczek i Duszków - Internetowa wspólnota pomocy i wsparcia duchowego. Rozmowy, wartości, intencje
DUSZKI.PL
a tak dokładnie to Duszyczki i Duszki (*) - czyli "Duszkowo" :-)
Dzisiaj jest: 2017-07-21 20:32:04 Aktualizacja dnia: 2017-07-10 14:49:04
Duszka
MiloscMilosc Gdy oczekujesz pomocy lub sam(a) chcesz innym pomagać. Albo chciał(a)byś porozmawiać o czymś ważnym lub choćby tylko o wczorajszym podwieczorku :-) Dla wszystkich, w każdym wieku - od 0 do 201 lat ;-)
Strona główna Teksty i inne Intencje Dla Gości Dla Duszków Poczta Duszków Kontakt i Info
Modlitewnik Archiwum Dodaj intencję Galeria i eKartki O Duszkach Forum Księga Gości
Rocznica 12 lat oficjalnego działania Duszków w dniu 01.11.2017 i 11 lat strony Duszki.pl! (*):-) Serdecznie zapraszamy!
UWAGA! Ten serwis, strona i podstrony mogą używać cookies i podobnych technologii (brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to)!

Rozważania Duszyczki Perełki

Osieroceni rodzice


OSIEROCENI RODZICE – KRZYŻ, KTÓRY GNIE  KOLANA KAŻDEGO, JEST NIEWYOBRAŻALNIE TRUDNY,
A DLA POGRĄŻONYCH W SMUTKU ŻAŁOBNIKÓW NIE SPOSÓB ZNALEŚĆ SŁÓW POCIECHY

Od jakiegoś czasu wchodzę na strony osieroconych rodziców i śledzę ich losy z ogromnym bólem serca. Zastanawiam się, skąd oni mają w sobie siłę, żeby dalej żyć, po tak ogromnej stracie. Szczególnie pochylam się nad losem rodziców kilkuletnich aniołków, którym Pan Bóg zesłał łaskę macierzyństwa, tudzież ojcostwa, na krótką chwilę, a następnie zabrał ich cudnego maluszka do siebie. Jestem pełna podziwu dla nich. Osobiście nie wiem, czy podołałaby tam ogromnej stracie i tak wielkiej tęsknocie, jakie im towarzyszą. Ktoś mądry kiedyś powiedział że „anioły zawsze umierają zbyt wcześnie”. I tak właśnie tłumaczę sobie śmierć i cierpienie niewinnych dzieci.

Dzieci, to dla mnie ogromna radość i szczęście. Uwielbiam przebywać w ich towarzystwie, patrzeć jak rosną, rozwijają się, jak się uśmiechają, lub tulą do osoby dorosłej. Wszystkie te małe istotki, są bardzo bliskie memu sercu. Dlatego, gdy której z nich umiera, zawsze popadam w przygnębienie. Myślę sobie, że może jestem za mało doskonała, skoro modlę się o cud, a w zamian Pan Bóg przywołuje je do siebie. Los zamiast uśmiechnąć się do rodzica, brutalnie wyrywa im z rąk ich ukochaną pociechę. Gdyby nie wiara i świadomość, że te małe skarby na pewno są w niebie, spokojne, szczęśliwe, bez bólu, nie wytrzymałabym informacji o ich odejściu.

Gdy jakiś aniołek zamyka oczka tu na ziemi, i zapada w niebiański sen, natychmiast opieką modlitewną obejmuje jego rodziców. Wiem, że jestem tylko kimś obcym, nieważnym, mało znaczącym. Ale myśl, o cierpiących rodzicach towarzyszy mi każdego dnia. Bardzo, ale to bardzo chciałabym im pomóc, ale nie umiem. Potrafię się tylko modlić i jedynie taki prezent im ofiarować. Chciałabym im powiedzieć poprzez ten artykuł, po prostu że jestem. Nie zapominałam o nich, gdy sama borykałam się z trudnymi problemami osobistymi, i nie zapominam o nich w tej chwili, gdy mój życiowy zakręt nareszcie się prostuje. Drodzy rodzice, jestem i modlę się za was, by wam było lżej, by Pan Bóg choć część waszego bólu odjął od Was. I jestem pewna, że pomagają mu w tym wasze małe aniołki. Gdy wasze życie na ziemi się skończy, spotkacie się z waszymi pociechami w niebie. Skąd to wiem?

Jestem pewna, że gdy Pan Bóg wezwie do siebie osieroconego rodzica, w niebie następuje magiczna, przepiękna scenka. Mama lub tata, stojący na niewielkiej, puchatej chmurce, w oddali słychać delikatną muzykę harfy, anioły jeden po drugim podają rękę nowo przybyłemu i wtem przybiega mały, roześmiany aniołek, który z całej siły przytula się do rodzica, szepcząc mu jednocześnie do ucha: „Było mi tutaj bardzo dobrze. Ani jedna łza nie popłynęła po moim policzku, nie chorowałem, nikt nie zrobił mi krzywdy. I cały czas strzegłem cię z góry. Siedziałem ci na ramieniu, choć mnie nie wiedziałeś. Ocierałem łzy, gdy spływały po twej twarzy, goiłem wszystkie twoje rany, zwłaszcza te, które zadali ci bliźni, i które trudno było zagoić. Zawsze byłem, rozwiązywałem sprawy niemożliwe, modliłem się o twoje zdrowie i pilnowałem, by piasek nie sypał się do twoich oczu. Na każdy dzień matki przychodziłem z niebiańskimi kwiatami, całowałem mamę słodko w policzek, a w dzień ojca klepałem go ramieniu i ściskałem dłoń. Byłem wtedy, gdy odnosiłeś/aś sukcesy w pracy, gdy szedłeś/aś na emeryturę i pokazywałem z całą mocą, jak tylko mogłem, piękno nieba, w którym mieszkałem już tyle lat. Tak bardzo serduszko bolało mnie, gdy było ci smutno, gdy patrzyłem, jak godzinami wylewasz hektolitry łez, jak gniewasz się na Pana Boga, jak pogrążasz się w cierpieniu i nie widzisz sensu życia. Szeptałem ci wtedy do ucha, że to się skończy, ja jestem już tego pewien, ty póki co w to wierzysz, lub przestałaś/eś bo tak bardzo cię wszystko w środku bolało. Ale później nadchodził taki dzień, w którym podnosiłeś/aś się, nabierałaś/eś sił i szedłeś/aś dalej. Moi koledzy aniołkowie, bardzo się wtedy cieszyli. Oni z kolei strzegli swoich rodziców. I tak właśnie minęły mi te lata, gdy się nie wiedzieliśmy. Nie musisz mówić, co ty przeżyłeś, bo ja znam każdą sekundę twojego życia, od chwili, gdy zamieszkałem w niebie.” A wiecie, co myślę, dzieje się potem? Mama, lub tato uśmiechają się do swojego małego skarba i razem z nim idą na śliczną, kwiecistą łąkę, by pobawić się z nim i jego figlarnymi, cieplutkimi i serdecznymi kolegami. Ciężar, który nosił ów rodzic w głębi duszy, dorosłe anioły wyrzucają z niego i rozkruszają w drobny mak. Zamiast bólu i nieznośnej tęsknoty, w powietrzu unosi się zapach ulgi, miłości, serdeczności, uśmiechu.

            Ja bardzo wierzę, że moje aniołki są w niebie i spełniają wszystkie moje „zachcianki”. Kiedyś, powiedziałam że chciałabym by się wypogodziło w pochmurny dzień, i nie minęło kilka godzin, a na niebie zaświeciło piękne, cytrynowe słoneczko i zrobiło się cieplutkoJ Przypadek? Ja myślę, że nie. Teraz już wiem, że nic nie jest dziełem przypadku, nawet to śliczne popołudnie. Ja wiem, że jestem tylko obcym człowiekiem i nie powinnam pisać, że krzywda osieroconych rodziców w sposób bezpośredni mnie dotyka, ale trochę tak jest. Po lekturze postu od cierpiących rodziców, jest mi ciężko. Czasem przychodzi do mnie natchnienie, by napisać parę słów. I na duszy robi się wtedy lżej. Chciałabym choć cząstkę bólu rodziców wziąć na siebie, niestety to niemożliwe. Jedyne co mogę, to modlić się i oddawać w ręce Pana Boga wszystkie ich cierpienia. Nie zapominam o osieroconych rodzicach nigdy, co dzień noszę ich w swoim sercu i szczerze współczuję. Ale w moi sercu jest również scena ich spotkania z dziećmi w niebie. I ona daje mi nadzieję. Oby choć cień tej nadziei, spłynął na osieroconych rodziców. Wierzę, że tak będzie. A jeśli nie, to pamiętajcie kochani, jet ktoś, kto o was myśli i modli się. Tak po prostu. Modlę się o was zwyczajnie, tak jak zwyczajny jest wasz przeogromny ból.

Duszyczka Perełka


Wróć do strony głównej
Dostrzeganie bliźnich i odkrywanie wartości. Materiały na wesoło i na bardzo poważnie, o nas, dla Was i o całym świecie. Nieoficjalna strona katolicka (także dla niekatolików i wątpiących).
Powrót na stronę główną      Info o stronie, kontakty, prawa autorskie itd.      Legalność materiałów i oprogramowania na stronie Duszki.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone (o ile nie zaznaczono inaczej) co do materiałów umieszczonych na stronie, podstronach, skrótach - zarówno jeśli chodzi o teksty, rysunki, muzykę, filmy - są one wytworem i własnością zespołu redakcyjnego Duszki.pl. Pozostałe materiały umieszczamy za zgodą ich twórców.
Warunki korzystania z materiałów na stronie Duszki.pl
Prywatne serwery Zbigniewa Kuleszy zjk.pl. Aktualny dostawca Internetu - Vectra.pl, Wszelkie prawa zastrzeżone. Zespół redakcyjny duszki.pl: redakcja@duszki.pl
W sprawie treści i działania strony oraz w sprawie funkcjonowania i udostępniania treści na serwerach duszki.pl - kontakt z administratorem: duszek@duszki.pl lub zjk7@wp.pl

Valid HTML 4.01 TransitionalValid XHTML 1.0 TransitionalPoprawny CSS!Poprawny CSS!

Copyright (c): Zbigniew Kulesza, Sieradz 2006-2017