You are hereŚwiadectwa / Świadectwo Anny
Świadectwo Anny
Chrystus Zmartwychwstały w mym życiu
Nie jest łatwo „dać świadectwo”, zwłaszcza osobie,
która żyje całkiem normalnym życiem i tak naprawdę to nie
ma jakiś nadzwyczajnych dokonań, czy wielkich upadków i
powrotów.W moim życiu Chrystus zawsze był obecny (mniej lub
bardziej ale zawsze ) . Głównie dzięki wychowaniu moich
rodziców (mamy , która zabierała mnie do Częstochowy ), a
potem dzięki formacji jaką dała mi oaza „Ruch Światło
Życie” i pielgrzymkom. Oczywiści Bóg stawiał jeszcze na
mojej drodze życiowej ludzi, którzy składali i składają piękne
świadectwo miłości do Boga, wytrwałości w cierpieniu i radości pomimo
cierpień i bólu, choroby, krzyża ciężkiego, wydawałoby się
ponadludzkiego. Dopiero śmierć osoby kochanej kazała mi się bardziej
zastanowić nad życiem i przybliżyć do Pana przez częstszą Komunię i
Mszę Świętą. W obliczu takiego doświadczenia inaczej patrzę na
Zmartwychwstanie. Nie byłoby nadziei, że kiedyś Miłosierny
Bóg da nam się spotkać z tymi, którzy za szybko odeszli.
Radość Poranka Wielkanocnego ogrzewa serca i daje nadzieję, Zwycięzca
śmierci triumfuje, a ona sama nie jest już tak straszna bo wierzę,
że gdzieś w zaświatach ktoś czeka.Warunkiem jednak tego
spotkania jest doczesne życie ziemskie, a raczej jego jakość i wartość
jaką stanowi dla innych. Wartość, której nie wyrazi żadna
waluta, ale jej miarą są dobre uczynki i miłość. Ktoś kiedyś
powiedział „ Pan Bóg nas rozliczy z zaniedbanego
dobra”. Święta nie są już tylko tradycją, wesołym zwyczajem ale
nadzieją, że po każdym Wielkim Piątku przychodzi Wielka Niedziela,
dlatego nie wyobrażam sobie życia bez Zmartwychwstania Pana.Za nadzieję
i dary Paschalnej Ofiary chwała Panu.Anna