You are hereWychowanie i dojrzała osobowo¶ć / Wychowanie w rodzinie w duchu dobra, prawdy i piękna
Wychowanie w rodzinie w duchu dobra, prawdy i piękna
21. X. 2007r
Na podstawie wykładu: dr Aleksandra Gała – „Wychowanie w rodzinie w duchu dobra , prawdy i piękna.
Wychowanie- to wspólne d±żenie wychowawcy i wychowanka do okre¶lonego celu nie można rozwijać się do nik±d , to pomoc w rozwoju.
I¶ć w tę sam± stronę to d±żyć wspólnie ku jakiemu¶ celowi. W tę drogę wyruszaj± wspólnie duży i mały.
DUŻY to wychowawca, (osoba starsza np. ojciec, matka,) oczekuje się od niej dojrzało¶ci i m±dro¶ci do¶wiadczenia. Musi mieć jasno okre¶lony cel i pełne przekonanie o nim, musi prowadzić MAŁEGO (wychowanka) w sposób jasny i prosty. W tej wędrówce duży wspiera małego, ale czuje się także mu potrzebny, czasami wręcz niezbędny, mały za¶ uczy się od dużego, obserwuje go. Między dużym, a małym rozwija się relacja przyjaĽni (równoważno¶ci), taka relacja nawi±zuje się między serdecznym wychowawc± i oddanym wychowankiem. Mimo wszystko większa odpowiedzialno¶ć spoczywa na dużym, ponieważ on ustala jak± drog± pójd±, nie może jednak zabrać małego ze sob± gdy nie wie dok±d idzie. Nie może wysłać go w kierunku w którym sam nie zmierza.
Wychowawca ma za zadnie nauczyć swojego wychowanka TRZECH IMION BOGA jakimi s± DOBRO, PRAWDA I PIĘKNO, ponieważ to wła¶nie w kierunku Boga rozwija się i wzrasta wychowawca i wychowanek. Warto¶ci te odsłaniaj± się w sposób jasny i klarowny gdy widzi jak jego wychowawca żyje według nich, stara się nimi żyć mimo trudno¶ci. Uczy się od wychowawcy prawdomówno¶ci, szacunku do innych, ponieważ widzi jak wychowawca szanuje jego osobę i miło¶ci. Jednak wychowawca musi także przekazywać swojemu podopiecznemu wiedzę tak aby nie odbywało się to pod przymusem, pięknym jest gdy uda mu się swoj± postaw± zainspirować wychowanka do wyboru warto¶ci jakie mu przekazuje.
INTERIORYZACJA- wychowanek przyjmuje warto¶ci wychowawcy za własne jest to uwewnętrznienie warto¶ci, czyni je czę¶ci± swego wewnętrznego ja
INKORPORACJA- wychowanek wciela warto¶ci które wskazuje mu wychowawca do zbioru swoich warto¶ci, utożsamia warto¶ci z człowiekiem
O WYCHOWANIU...
Kiedy¶ teoria wychowania ukazywało aktywn± postawę wychowawcy i wychowanka jako biernego odbiorcy. To podej¶cie nie jest jednak prawidłowe, ponieważ wychowanek wpływa swoim zachowaniem na pracę wychowawcy, duży nie może zachowywać się jak rzeĽbiarz. On musi ukazywać cele, ponieważ dziecko nie wie dok±d ma i¶ć.
Punktem wyj¶cia do rozmów o wychowaniu s± CELE WYCHOWANIA, musz± być one jednolite ( jeżeli s± odmienne) nie ma porozumienia.
Nauki które wskazuj± cele to : TEOLOGIA, ANTROPOLOGIA FILOZOFICZNA, ETYKA, nie s± to jak wydawać by się mogło PSYCHOLOGIA I PEDAGOGIKA.
Cele- Aksjomaty np. w etyce: Prawda jest bardziej warto¶ciowa niż fałsz.
Więc wychowawca nie tworzy celu sam on go uznaje i przekazuje wychowankowi hojnym sercem. W ¶wietle warto¶ci obaj s± równi, i wychowawca i wychowanek, obaj musz± do nich d±żyć. Cele s± najważniejsze, tak jak je pojmujemy, tak póĽniej wygl±da wszystko inne, wszystko jest tylko funkcj± celu. Każdy wychowawca ma swoj± filozofię życia i swoje metody wychowawcze.
Warto¶ci- s± niezależne od stanu emocjonalnego człowieka i jego woli to normy obiektywne.
Dziecko ma szacunek do tego, co jest dane obiektywnie, rodzice maj± obowi±zek odkryć to przed dzieckiem. Podczas procesu wychowania albo wrastamy w warto¶ci albo się od nich odwracamy, w dzisiejszym ¶wiecie aby nie zagubić siebie trzeba dobre warto¶ci realizować ze wzmożon± sił±. Człowiek nie jest do końca ale ci±gle się staje, ci±gle uczy się czego¶ nowego ci±gle czego¶ do¶wiadcza. Trzeba dbać o to aby¶my my sami i dziecko stawali się lepszymi ludĽmi. Należy pamiętać, że każdy człowiek realizuje warto¶ci w sposób indywidualny.
SZCZEGÓŁY WYNIKAJˇ Z OGÓŁU...
Wychowanie(jego sposób) wynikaj± z podstawowych warto¶ci.
¦mierć nie jest celem wszystkiego.
Ucz±c dziecko tak przygotowujemy je do głębszego rozwoju, do komunikacji z ludĽmi, ofiarno¶ci miło¶ci której korzenie s± w Bogu, do mówienia prawdy. W momencie, gdy mówimy dziecku, że ¶mierć jest kresem traktuje życie w sposób odmienny jako zabawę, prowadzi je w sposób wystawny bez umiaru, traktuje je jako sumę wrażeń i szuka ci±gle rado¶ci.
SPOSOBY WYCHOWAWCZE
1)Czarna pedagogika=> Niszczy wychowanka. Wychowawca wie, co chce zrealizować ale robi to na drodze przymusu. Warto¶ci jakie chce przekazać s± dobre ale metody zmuszaj±, a nie przekonuj± inspiruj± wychowanka do przemiany my¶lenia i odczuwania. Przykładem s±: USTROJE TOTALITARNE (w rodzinie dziecko robi co¶ ze strachu przed kar±)
Wychowawca to nie życzliwy starszy przyjaciel ale posiadacz prawdy, narzuca cel, niczego nie wyja¶nia, ostatecznie mówi, bo JA TAK CHCĘ!!!
Skutki mimo, że cel jest dobry s± nieodpowiednie, groĽby s± skuteczne ale w momencie, gdy braknie zewnętrznego kontrolera jaki może być np. strach dziecko nie respektuje warto¶ci przed wychowawc±.
Je¶li dobre warto¶ci s± przekazywane w taki sposób dziecko na drodze skojarzeń nie lubi tych warto¶ci. Dzieci ucz± się zachowań przez na¶ladownictwo, np. zły wzorzec: bo duży może krzyczeć, upokarzać małego , a mały ma być mu posłuszny.
Na bazie wzrastania w duchu czarnej pedagogiki rodzi się w człowieku OSOBOWO¦Ć AUTOKRATYCZNA- Taka osoba drży przed autorytetem ale w momencie, gdy spotyka kogo¶ słabszego od siebie próbuje narzucić swój autorytet.
2)Antypedagogika=> Jest to nurt przeciwstawny do czarnej pedagogiki. Nie uznaje celu wychowawczego, niszczy go, jest zwi±zana ze sposobem pojmowania wolno¶ci.
Wolno¶ć od.... -> Cel domaga się realizacji -> zakłada naciski -> to naruszenie wolno¶ci -> a więc trzeba WYRZUCIĆ CEL!!!
Bez celu nie ma wychowania, nie dzieje się nic. Antypedagogika zakłada, że dziecko potrafi samo wybrać, warto¶ci młodzież musi wybrać sama nikt nie może za nich tego uczynić.
Wychowanie to nie ma metod, nie ma celu, nie nakłania do niczego; dziecko musi się samo rozwijać i tak samodzielnie wkracza w ¶wiat, nie odczuwa żadnego prowadzenia, ukierunkowania, które jest mu niezbędne, ponieważ pierwszym miejscem gdzie dziecko uczy się komunikacji ze ¶wiatem zewnętrznym, i uczy się kultury obcowania w nim jest rodzina.
KTO¦ DZIAŁAŁAŁ JAK PIJANE DZIECKO WE MGLE...
Dziecko jest zagubione bezradne, niepewne, jego kontakty z ludĽmi nie s± prawidłowe, w jego psychice pojawiaj± się zaburzenia. „Mgła” powinna być zapełniona przez szkołę i rodzinę, w „mgłę” łatwo wkradaj± się antywarto¶ci: np. sekta, narkotyki. W procesie wychowania można nie wiedzieć dok±d się idzie ale nie można nie wiedzieć w jakim kierunku. Antypedagogika deklaruje wolno¶ć ale pozostawiaj±c dziecko same sobie „wpycha je” w poważne problemy. Tym co strukturalizuje całe wychowanie jest cel. W tym tej teorii wychowania w sposób wyraĽny brakuje celu i brakuje żywej relacji między wychowawc± i wychowankiem. Tam gdzie nie ma prawdy, a nawet sporu tam nie ma zażyło¶ci. Między ludĽmi nie ma relacji bez współpracy.
3)Pedagogika polska=> Pedagogika złotego ¶rodka.
Wywodzi
się ona z czasów starożytnych od Arystotelesa. Mediocritas =>
złoty ¶rodek, to umiar , unikanie nadmiaru i niedomiaru, nie jest on
¶redni± arytmetyczn± ale syntez± => jest SZCZYTEM!!!
Ten
nurt pedagogiki mówi, o tym, że warto realizować warto¶ci i cele
uniwersalne, mimo że s± one bezkompromisowe s± też autentycznym wyrazem
miło¶ci do człowieka. Spotkanie wychowawcy z wychowankiem jawi się
tutaj jako SPOTKANIE DWOCH MIŁO¦CI!!!
Trzeba kochać ale kochaj±c muszę uszanować indywidualno¶ć drugiej osoby, ponieważ każdy jest inny. Wychowawca wymaga nie w celu upokorzenia dziecka ale dlatego, że chce mu dać to, co najlepsze.
W dwudziestoleciu międzywojennym i w czasach póĽniejszych wychowawcami złotego ¶rodka byli: Matka Marcelina Darowska, s. Urszula Ledóchowska, Janusz Korczak, kard. Karol Wojtyła i o. Jacek Woroniecki.
Metody które dziecko obserwuje u swojego wychowawcy( daleko posunięty przykład osobisty, osobista realizacja warto¶ci, dawanie przykładu a nie wykładu) oddziaływuj± na nie. Pokazywanie warto¶ci, ukazywanie jak my¶leć. Wychowawca powinien dać dziecku margines swobody samodzielno¶ci ale stale powinien być czujny, mieć dziecko pod kontrol±.
Dobre wychowanie to nie tylko proces wychowywania dziecka to także proces wychowywania siebie. Naturalnym ¶rodowiskiem wychowania jest rodzina, wszystkie czynno¶ci jak: spanie, jedzenie, rozwi±zywanie problemów, czy wspólne wyjazdy s± to SYTUACJE SZANSY WYCHOWAWCZEJ!!! Dziecko patrzy na swoich rodziców, może czuć się zachęcone ich przykładem, zaczyna dostrzegać warto¶ci a także sposoby ich realizacji.
Relacja między wychowawc±, a wychowankiem jest zażyła, głęboka, oparta na przyjaĽni; zażyło¶ć ro¶nie od robienia czego¶ razem, może to być nawet wspólne rozwi±zywanie konfliktów. Wychowawca i wychowanek id± w jedn± stronę, jednak ta relacja nie jest kumplowska, to nieprawda, że może istnieć w takim wydaniu. Rodzic ma inne do¶wiadczenia, zawsze wie więcej od dziecka. Dobry wychowawca powinien zachowywać się jak przewodnik, np. przewodnik górski: idzie , podziwia ale nie dzieli się darem piękna, wskazuje je wychowankowi i dba o jego bezpieczeństwo podczas drogi.
Relacja DUŻY – MAŁY jest relacj± wzajemnego czerpania od siebie.
Wychowanie nie może być cofaniem się ani zastojem, powinno ci±gle posuwać się do przodu, zmierzać do coraz większego usamodzielnienia się wychowanka
Ta pedagogika zmienia człowieka ku byciu lepszym. W pewnym momencie wychowanek bez udziału wychowawcy powinien umieć wybrać warto¶ci.
IDEAŁEM Sˇ: obiektywne warto¶ci poł±czone z wyrazem szacunku dla indywidualno¶ci drugiego człowieka.
Moje refleksje: Pierwszy wykład bardzo mnie zaciekawił i cieszę się że miałam na swojej drodze ludzi, którzy przekazali mi wiadomo¶ć o istnieniu studium ponieważ przez podjęcie tego studium mogę zgłębiać moje zainteresowania psychologiczne, pedagogiczne i społeczne.
Zgadzam się z tym, że najlepszym sposobem na wychowanie dziecka dobrze jest stosowanie w wychowaniu zasady złotego ¶rodka. Pewnego dnia na pro¶bę przyjaciółki odbierałam jej obiady ze stołówki, która mie¶ci się w szkole podstawowej. Podczas przerwy miałam okazję obserwować dzieci, to, co zobaczyłam jako¶ mnie przestraszyło. Dzieci biegały po całym korytarzu z papierowymi kartkami uformowanymi w co¶ dziwnego, wzajemnie uderzały siebie tymi kartkami, a nauczyciel przechadzaj±cy się korytarzem nie zwrócił żadnemu dziecku uwagi, zachowywał się tak jakby tego nie widział. Dzisiejsze czasy s± naprawdę trudne dla wielu rodzin pod względem ekonomicznym, co nie pozwala rodzicom w prawdziwy sposób zaj±ć się dziećmi, rodzice nie rozmawiaj± ze swoimi dziećmi, nie wprowadzaj± ich w należyty sposób w życie społeczne, nie ucz± szacunku dla osób starszych i odpowiedzialno¶ci za swoje czyny. Takie dziecko potem już jako osoba dorosła nie potrafi poruszać się w ¶wiecie relacji międzyludzkich, nie potrafi nawi±zywać trwałych przyjaĽni nie ufa nikomu, jest nastawione do ¶wiata w sposób negatywny i buntowniczy. Niestety znam wiele takich osób, które s± starsze ode mnie a nie potrafi± odnaleĽć się w tym ¶wiecie. Z własnego do¶wiadczenia wiem, że podstawowe warto¶ci i pierwszy sposób patrzenia na ¶wiat wyniosłam z mojego domu rodzinnego i jestem wdzięczna moim rodzicom za to czego mnie nauczyli. A nauczyli mnie szacunku dla osób starszych, najprostszych słów jak proszę, dziękuję i przepraszam, nauczyli mnie że kłamstwo jest złe, od pocz±tku też uczyli mnie wiary i po¶więcali mi swój czas. Nie zawsze moje relacje z nimi były idealne i mimo tego, że czasami mój tata stosował czarn± pedagogikę po czasie potrafię niektóre trudne chwile docenić ale sama je¶li będę miała dzieci nie chciałabym wychowywać ich w duchu czarnej pedagogiki. Relacja z mam± jest natomiast relacj± pochodz±c± z pedagogiki złotego ¶rodka, mama jest moj± przyjaciółk± ale nie koleżank±, zawszę mogę jej o wszystkim powiedzieć ale ma też wobec mnie konkretne wymagania.
Rozważaj±c zastosowanie w praktyce teorii złotego ¶rodka zdałam sobie sprawę, że jest ona bardzo pracochłonna ale przynosi w przyszło¶ci wielkie owoce nie tylko dla dzieci ale przede wszystkim dla rodziców, ponieważ mocna wieĽ nawi±zana w dzieciństwie procentuje potem, dziecko nie szuka pomocy u ludzi obcych ale spokojnie idzie z problemami do rodziców, a rodzice wiedz±, co dzieje się z ich dzieckiem, nie dowiaduj± się o jego problemach od osób trzecich. I taka relacja jest tym pięknym spotkaniem miło¶ci, wzajemnym uzupełnianiem się, dopełnianiem, uczeniem się od siebie trzech imion Boga jakimi s± dobro, prawda i piękno.
Bez tych trzech składników relacji rodzice nigdy nie będ± potrafili zaakceptować tego, że ich dziecko dorosło i przyszedł czas na jego usamodzielnienie i opuszczenie domu rodzinnego, będ± starali się ci±gle trzymać dziecko pod kloszem a celem końcowym wychowania jest wła¶nie usamodzielnienie się wychowanka i odnajdywania warto¶ci samodzielnie, na kanwie warto¶ci któr± wyniósł z domu. Ten wykład wywołał we mnie dużo my¶li ale nie mogę pisać bez końca, może powinnam napisać na pocz±tku, ale bardzo istotnym dla mnie jest to aby młodzi rodzice u¶wiadomili sobie przed urodzeniem dziecka jak wielka odpowiedzialno¶ć spoczywa na nich, którzy to będ± nauczycielami życia dla tej małej istoty, któr± powołali na ¶wiat, niestety niewielu z nich zdaje sobie z tego spraw±, a tym samym krzywdz± swoje dziecko a także siebie. Osobi¶cie życzyłabym sobie je¶li będę miała dzieci wiele cierpliwo¶ci i prawidłowego podej¶cia do swojego dziecka czego także nauczę się w studium, a także dobrej relacji małżeńskiej, ponieważ wychowanie dziecka to w moim poczuciu obowi±zkiem spoczywaj±cym na obojgu rodzicach, a nie tylko na jednym z nich, jak często obserwuję to w dzisiejszym ¶wiecie.