Kurier  
j
Galicy ski  
Niezależne pismo Polaków na Ukrainie  
Międzynarodowe  
Forum  
Finał 3. edycji Konkursu im. Włodzimierza Dzieduszyckiego  
Ekonomiczne  
we Lwowie  
Między polnymi kwiatami  
w Zarzeczu  
› strona 8  
Lwowski Konrad  
Wallenrod – Piotr  
Hausvater  
› strona 14  
Elektryczny  
tramwaj lwowski  
22 czerwca, w dniu urodzin Włodzimierza  
Tegoroczna edycja, której tematem były „Barwy natury – dzikie  
kwiaty z łąk i lasów”, okazała się wyjątkowo inspirująca. Uczest-  
nicy zaprezentowali nie tylko talent artystyczny, ale również  
dużą wrażliwość na piękno przyrody. Łącznie nadesłano 320 prac,  
a ich wysoki poziom artystyczny i merytoryczny sprawił, że jury  
stanęło przed niezwykle trudnym zadaniem wyłonienia laure-  
Dzieduszyckiego (1825–1899), w Zarzeczu odbył się finał  
Konkursu historyczno-przyrodniczego jego imienia.  
pierwszej edycji konkursu uczestniczyło 91 uczniów  
z 13 szkół z Podkarpacia. W kolejnym roku wpłynęły  
W
274 prace z Podkarpacia oraz obwodu lwowskiego, któ- atów. Organizatorzy dziękują młodzieży za odwagę w dzieleniu  
rego uczniowie zostali zaproszeni do udziału w przedsięwzięciu.  
się swoją wrażliwością i talentem.  
› strona 2  
› strona 16  
Tragiczna decyzja  
generała  
› więcej  
na stronach  
12-13  
› strona 28  
nr 12 (496) 17–30 czerwca 2026  
2
Wydarzenia  
www.kuriergalicyjski.com  
Konferencja URC 2026 w Gdańsku.  
Potężna nawałnica przeszła  
przez Lwów. Powalone drzewa  
i sparaliżowany transport  
Setki umów i miliardy euro na odbudowę  
Ukrainy  
Gwałtowna ulewa połączona  
z porywistym wiatrem  
Warszawskiej i Tunelnej silny podmuch  
wiatru przewrócił sygnalizację świetlną.  
Nawałnica uszkodziła również budy-  
nek Szewczenkowskiej Administracji Re-  
jonowej. Jak poinformował zastępca mera  
Lwowa Andrij Moskalenko, wiatr zerwał  
część dachu oraz wybił okna w obiekcie.  
ładze miasta poinformowały, że  
wszystkie służby miejskie i komunalne zo-  
stały postawione w stan gotowości. Usu-  
wanie skutków nawałnicy rozpocznie się  
natychmiast po ustaniu niebezpiecznych  
warunków pogodowych, gdy prowadzenie  
prac na wysokości będzie bezpieczne.  
Lwowski magistrat apeluje do miesz-  
kańców o zachowanie szczególnej ostroż-  
ności. W przypadku powalonych drzew,  
zerwanych przewodów lub innych zagro-  
żeń mieszkańcy proszeni są o zgłaszanie  
takich sytuacji na miejską infolinię pod  
numerem 15-80.  
przeszła w poniedziałek 29  
czerwca przez Lwów. Choć  
żywioł szalał stosunkowo  
krótko, pozostawił po  
sobie liczne zniszczenia  
i doprowadził do poważnych  
utrudnień w ruchu miejskim.  
W wielu częściach miasta odnotowano  
powalone drzewa. Na ulicach Kopernika  
i Jefremowa drzewa zablokowały jezd-  
nie, natomiast w pobliżu parku im. Iwana  
Franki jedno z nich runęło bezpośrednio  
na trolejbus. W okolicy Cerkwi św. Jura  
przewrócone drzewo uszkodziło sieć trak-  
W Gdańsku zakończyła się  
dwudniowa Konferencja na  
rzecz Odbudowy Ukrainy  
(Ukraine Recovery Conference  
– URC 2026). Wydarzenie,  
które odbyło się w dniach  
25-26 czerwca, zgromadziło  
tysiące uczestników  
Ukraina: miliardowe  
oraz porozumienie z Europej- cyjną, a na ulicy Szeptyckiego, w pobliżu  
skim Bankiem Inwestycyjnym Politechniki Lwowskiej, zerwana została  
dotyczące dróg  
przyfrontowych.  
Silny wymiar gospodarczy elektrycznej został wstrzymany na kilku  
podkreślali również przedsta- odcinkach miasta. Na skrzyżowaniu ulic  
wiciele Polski. Paweł Kowal  
instrumenty i nowe fundusze  
Premier Ukrainy Julia Swy-  
rydenko podkreśliła, że odbu-  
dowa Ukrainy to nie tylko re-  
w
regionach linia energetyczna.  
W wyniku zniszczeń ruch komunikacji  
ŹRÓDŁO: NA PODSTAWIE LWOWSKA  
RADA MIEJSKA  
konstrukcja  
infrastruktury,  
ale także inwestycja w bezpie-  
czeństwo i rozwój całej Euro-  
py. Wśród priorytetów wska-  
wskazał, że konferencja poka-  
zuje wejście współpracy polsko-  
z całego świata, w tym  
przedstawicieli rządów,  
instytucji międzynarodowych,  
samorządów i biznesu.  
zała bezpieczeństwo, odporność -ukraińskiej na nowy poziom.  
energetyczną, rozwój sekto-  
ra prywatnego i przyciąganie  
inwestycji.  
Zwrócił uwagę m.in. na prze-  
jęcie przez PZU 100 proc. akcji  
MetLife Ukraina oraz rosną-  
cą obecność polskich firm – ok.  
3600 podmiotów realizuje tam  
kontrakty.  
Konferencja zakończyła  
się podpisaniem około 160  
umów o łącznej wartości  
przekraczającej 10 mld euro  
oraz ogłoszeniem kolejnych  
partnerstw i instrumentów  
finansowych wspierających  
Ukrainę.  
Według niej podczas URC  
2026 podpisano około 160 umów  
i ogłoszono ponad 30 partnerstw  
o wartości przekraczającej 10  
mld euro. W konferencji uczest-  
niczyło ponad 80 ukraińskich  
firm oraz około 2 tys. przedsta-  
wicieli biznesu z całego świata.  
Zapowiedziano także uru-  
chomienie Platformy Energe-  
tycznej – nowego mechanizmu  
wspierania ukraińskiego sekto-  
ra energetycznego.  
Energetyka: strategiczne  
porozumienia polskich spółek  
Jednym z końcowych wyda-  
rzeń konferencji było podpisa-  
nie listu intencyjnego przez PGE,  
Orlen, Eneę i Tauron dotyczące-  
go współpracy przy odbudo-  
wie ukraińskiej infrastruktury  
energetycznej. Porozumienie  
zakłada koordynację działań  
w zakresie modernizacji i trans-  
formacji sektora.  
POWALONE DRZEWA ZABLOKOWAŁY JEZDNIE NA ULICY  
KOPERNIKA WE LWOWIE  
Tegoroczna edycja konferen-  
Kolejny etap prac  
poszukiwawczych we wsi Puźniki  
w obwodzie tarnopolskim  
cji została podzielona na pięć  
głównych obszarów: biznes,  
bezpieczeństwo i obrona, inte-  
gracja Ukrainy z Unią Europej-  
ską, rozwój regionalny oraz ka-  
pitał ludzki.  
Szczyt rozpoczął się w cieniu  
trwającej dyskusji o relacjach  
polsko-ukraińskich oraz kwe-  
stiach historycznych. W kon-  
ferencji nie uczestniczył pre-  
zydent Ukrainy Wołodymyr  
Zełenski. Do tych tematów na-  
wiązał podczas inauguracji pre-  
mier RP Donald Tusk, podkre-  
ślając, że „przyszłość możemy  
zbudować tylko na prawdzie,  
wzajemnym szacunku i rozu-  
mieniu historii”.  
Decyzje Unii Europejskiej  
i nowe fundusze  
22 czerwca 2026 roku na  
terenie dawnej wsi Puźniki  
(obecnie w obrębie wsi  
Sadowe, powiat Koropiec,  
rejon czortkowski, obwód  
tarnopolski) rozpoczął  
się kolejny etap badań  
poszukiwawczych, których  
celem jest kontynuacja  
poszukiwań szczątków  
mieszkańców wsi, którzy  
tragicznie zginęli w lutym 1945  
roku. Prace potrwają do 28  
czerwca 2026 roku.  
Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej  
aby zapewnić fachowy nadzór (wsparcie  
konsultacyjne) podczas prac angażuje spe-  
cjalistów z miejskiego przedsiębiorstwa  
Iwanofrankowskiej Rady Obwodowej ds.  
Poszukiwań i Pogrzebów Ofiar Wojen, De-  
portacji i Represji Reżimów Totalitarnych  
„Pamięć”.  
Puźniki to dawna wieś w obwodzie  
tarnopolskim, którą w okresie między-  
wojennym zamieszkiwali przeważnie Po-  
lacy. W lutym 1945 roku Puźniki padły  
ofiarą zbrojnego ataku. Według źródeł  
archiwalnych część mieszkańców wsi  
zginęła tragicznie, a sama wieś została  
spalona. W 1949 roku władze sowieckie  
zlikwidowały wieś. Teren dawnej wsi Puź-  
niki pozostał niezamieszkany i stopniowo  
porastał lasem. W sierpniu 2023 roku na  
Jednym z kluczowych ogło-  
szeń była deklaracja przewod-  
niczącej Komisji Europejskiej  
Ursuli von der Leyen o urucho-  
mieniu pierwszej transzy w wy-  
sokości 3,2 mld euro z unijne-  
go instrumentu wsparcia dla  
Ukrainy o łącznej wartości 90  
mld euro.  
Przedstawiciele rządu pod-  
kreślali, że odbudowa Ukrainy  
może być jednym z najwięk-  
szych projektów infrastruktu-  
ralnych w Europie od czasów II  
wojny światowej. Bank Świa-  
towy szacuje jej koszt na ponad  
500 mld dolarów.  
Komisja Europejska poinfor-  
mowała również o powołaniu i partnerzy europejscy  
Europejskiego Funduszu Flago-  
Współpraca regionalna: Lwów  
Jeszcze przed oficjalnym  
wego na rzecz Odbudowy Ukra- otwarciem konferencji podpisa-  
Uczestnicy i inauguracja  
iny, utworzonego przez UE, Pol-  
skę, Francję, Niemcy i Włochy.  
Fundusz ma zmobilizować 1 mld  
no szereg porozumień dotyczą-  
cych rozwoju Lwowa w ramach  
„Lviv Resilience Day”. Zawarto  
Ukrainę, jako współorgani-  
zatora wydarzenia, reprezento-  
wała delegacja rządowa na cze-  
le z premier Julią Swyrydenko.  
Badania przeprowadza spółka z ogra-  
niczoną odpowiedzialnością Instytucja  
Specjalistyczna „Starożytności Wołyń-  
skie” z udziałem polskich specjalistów –  
euro inwestycji w strategiczne sześć międzynarodowych umów  
sektory ukraińskiej gospodarki.  
Przewodniczący Rady Euro-  
pejskiej Antonio Costa podkre-  
ślił, że odbudowa Ukrainy będzie  
ściśle powiązana z jej integracją  
z Unią Europejską. Jak zazna-  
czył, celem jest budowa nowo-  
czesnej, cyfrowej i ekologicznej  
gospodarki.  
z partnerami z Czech, Niemiec,  
Francji, Litwy i Szwecji. Miasto  
pozyskało ponad 2,5 mln euro na  
projekty związane m.in. z mo-  
dernizacją systemu ciepłowni-  
czego, ochroną zdrowia, eduka-  
cją i inwestycjami.  
URC 2026 w Gdańsku zakoń-  
czyła się deklaracjami dalszej  
współpracy oraz rozwoju wspól-  
nych instrumentów finanso-  
wych. Konferencja ma stać się  
W
inauguracji uczestniczy-  
pracowników Pomorskiego Uniwersytetu terenie Puźników prowadzono prace po-  
li także m.in. przewodniczą-  
ca Komisji Europejskiej Ursula  
von der Leyen, przewodniczący  
Rady Europejskiej Antonio Co-  
sta, kanclerz Niemiec Friedrich  
Merz, prezes Banku Światowe-  
go Ajay Banga oraz przedstawi-  
ciele wielu państw i organizacji  
międzynarodowych.  
Medycznego w Szczecinie, a także przed-  
stawicieli Fundacji „Wolność i Demokra-  
cja” i Instytutu Pamięci Narodowej RP.  
szukiwawcze. W kwietniu i maju 2025  
roku prowadzono badania ekshumacyjne.  
W trakcie badań odnaleziono szczątki 42  
Wydarzenie odbywa się zgodnie z po- osób, które zostały ponownie pochowane  
rozumieniami zawartymi w ramach dzia- we wrześniu 2025 roku.  
łalności ukraińsko-polskiej grupy roboczej  
ds. pamięci narodowej.  
ŹRÓDŁO: UKRAIŃSKI INSTYTUT  
PAMIĘCI NARODOWEJ  
Gospodarczy wymiar  
konferencji i Polska  
Premier Donald Tusk podkre-  
ślił znaczenie solidarności wo-  
Premier Julia Swyrydenko jednym z kluczowych elemen-  
bec rosyjskiej agresji na Ukra- podkreśliła, że URC 2026 przy- tów długofalowego procesu od-  
inę. Jak zaznaczył, obecność  
tysięcy uczestników w Gdańsku  
pokazuje, że solidarność pozo-  
staje realną podstawą wspólnego  
działania Europy. Wskazał rów-  
nież na znaczenie prawdy histo-  
rycznej i wzajemnego szacunku  
w relacjach polsko-ukraińskich.  
niosła konkretne efekty finan-  
sowe i instytucjonalne. Wśród  
nich znalazły się m.in. 3,2 mld  
euro z UE, 3,4 mld dolarów ze  
Światowego Banku, Europej-  
ski Fundusz Flagowy, Ukraine  
Transport Support Fund, 140 mln  
euro na programy mieszkaniowe  
budowy Ukrainy oraz jej inte-  
gracji z Unią Europejską.  
ŹRÓDŁO: FACEBOOK, KANCELARIA  
PREMIERA/ YULIA SVYRYDENKO/  
MINISTRY FOR DEVELOPMENT/ PAWEL  
KOWAL  
nr 12 (496) 17–30 czerwca 2026  
3
Wydarzenia  
www.kuriergalicyjski.com  
IPN zakończył prace poszukiwawcze w Hucie Pieniackiej.  
Odkryto zbiorową mogiłę ofiar zbrodni z 1944 roku  
Instytut Pamięci Narodowej  
zakończył pierwsze w historii  
specjalistyczne prace  
mieszkańców - kobiet, dzieci  
i mężczyzn. Po wojnie miejsco-  
wość nie została odbudowana.  
Dziś o jej istnieniu przypomina  
jedynie pomnik.  
poszukiwawcze na terenie  
dawnej wsi Huta Pieniacka  
w obwodzie lwowskim  
na Ukrainie. Badania  
Odkryto fundamenty kaplicy  
i zbiorową mogiłę  
doprowadziły do odnalezienia  
zbiorowej mogiły oraz licznych  
szczątków ludzkich, które  
stanowią materialny dowód  
jednej z najtragiczniejszych  
zbrodni popełnionych na  
ludności polskiej podczas II  
wojny światowej.  
Głównym celem prac było  
odnalezienie miejsc pochówku  
ofiar. Zadanie było wyjątkowo  
trudne, ponieważ dawna zabu-  
dowa wsi została niemal całko-  
wicie zatarta, a lokalizację po-  
tencjalnych mogił ustalano na  
podstawie archiwalnych relacji  
race prowadzone były świadków.  
przez IPN we współpra-  
Już na początku badań ar-  
P
cy z ukraińskim przed- cheolodzy odkryli fundamen-  
siębiorstwem „Wołyńskie Sta- ty dawnej kaplicy parafialnej,  
rożytności”.  
W
działaniach  
która była świadkiem tragicz-  
uczestniczyli także przedsta- nych wydarzeń z 1944 roku. Jej  
wiciele Ministerstwa Kultury  
i Dziedzictwa Narodowego RP  
położenie i wymiary odpowia-  
dały informacjom zawartym  
oraz członkowie Stowarzysze- w dawnych księgach parafial-  
Kolejny krok – ekshumacje  
nia Huta Pieniacka.  
nych oraz relacjach ocalałych  
mieszkańców.  
Przełom nastąpił czwarte-  
go dnia prac. W bezpośrednim  
Po zakończeniu analiz zebra-  
nych materiałów IPN zapowiada  
złożenie do władz ukraińskich  
wniosku o zgodę na przeprowa-  
dzenie prac ekshumacyjnych.  
W przypadku uzyskania odpo-  
wiednich pozwoleń szczątki ofiar  
zostaną poddane badaniom an-  
tropologicznym i genetycznym.  
Celem działań ma być iden-  
tyfikacja ofiar oraz zapewnie-  
nie im godnego pochówku.  
Tragiczna historia Huty  
Pieniackiej  
Przed wybuchem II woj- sąsiedztwie kaplicy natrafio-  
ny światowej Huta Pieniacka no na zbiorową mogiłę. Szcząt-  
była polską miejscowością za- ki ofiar zostały pochowane bez  
mieszkaną niemal wyłącznie  
przez Polaków. 28 lutego 1944  
roku wieś została zaatakowa- widoczne są ślady nadpaleń,  
trumien, bezpośrednio w jamie  
grobowej. Na wielu kościach  
na i zniszczona. Według ustaleń  
historyków zbrodni dokonali  
co potwierdza przekazy histo-  
ryczne dotyczące przebiegu  
Ukraińcy służący w 4. Galicyj- masakry.  
skim Pułku Policji SS, związa-  
odnaleziono w 25 lokalizacjach  
na obszarze przekraczającym  
200 metrów kwadratowych; nie liczby ofiar spoczywają-  
główna mogiła zajmuje około cych w odnalezionych miej-  
72 metrów kwadratowych; od- scach. Zdaniem badaczy skala  
kryto również liczne szczątki odkrycia wskazuje jednak, że  
Na obecnym etapie badań nie  
jest możliwe dokładne określe-  
Instytut Pamięci Narodo-  
wej zapowiedział, że będzie  
na bieżąco informował o dal-  
szych postępach prac i proce-  
dur związanych z planowany-  
mi ekshumacjami.  
nym z 14. Dywizją Grenadierów  
SS „Galizien”, członkowie Ukra-  
ińskiej Powstańczej Armii oraz  
lokalne bojówki ukraińskie.  
Wyniki badań  
Jak poinformował Instytut  
Pamięci Narodowej, w trakcie  
prac: przebadano ponad 4 tys.  
W
cie  
wyniku masakry ży- metrów kwadratowych terenu poza obszarem głównego miej- mogiła może skrywać szczątki  
straciło ponad 850 dawnej wsi; szczątki ludzkie sca pochówku. nawet kilkuset osób.  
ŹRÓDŁO: NA PODSTAWIE IPN  
Milion euro na ratowanie kościoła św. Mikołaja w Kijowie  
powołania inicjatywy „Koali-  
Podczas Międzynarodowej  
cja Ratunkowa dla kościoła św.  
Mikołaja w Kijowie”. Jej celem  
jest skupienie partnerów mię-  
dzynarodowych, którzy będą  
wspierać kolejne etapy restau-  
racji zabytku.  
Przedstawiciele parafii pod-  
kreślają, że zawarte porozu-  
mienia są dopiero początkiem  
długofalowego procesu odbu-  
dowy. W najbliższym czasie  
planowana jest realizacja prac  
zabezpieczających konstruk-  
cję świątyni, przygotowanie  
kolejnych etapów konserwacji  
oraz współpraca z międzynaro-  
dowymi ekspertami i instytu-  
cjami państwowymi.  
Konferencji na rzecz  
Odbudowy Ukrainy (Ukraine  
Recovery Conference 2026),  
która odbyła się w Gdańsku,  
ogłoszono rozpoczęcie  
praktycznych działań na  
rzecz ratowania kościoła  
św. Mikołaja w Kiowie.  
Jedna z najcenniejszych  
świątyń stolicy Ukrainy  
od lat wymaga pilnych  
prac zabezpieczających  
i restauracyjnych.  
Jak poinformowała Maria-  
-Teresa Szybanowa, specja-  
listka ds. komunikacji i nowa  
członkini rady powierniczej  
kościoła św. Mikołaja, w trak-  
cie konferencji podpisano sze-  
reg porozumień otwierających  
kolejny etap międzynarodowej  
współpracy na rzecz odbudowy  
zabytku.  
Najważniejszym z nich jest  
umowa pomiędzy polską spółką  
Polimex Mostostal S.A. a rzym- madzenie Misjonarzy Oblatów  
skokatolicką parafią św. Miko- Maryi Niepokalanej.  
Kościół pw. św. Miko-  
łaja  
w
Kijowie jest jednym  
z
najważniejszych zabytków  
sakralnych Ukrainy i symbo-  
lem dziedzictwa kulturowego  
podpisał proboszcz o. Paweł  
Wyszkowski OMI. Od ponad  
30 lat opiekę duszpasterską  
nad kościołem sprawuje Zgro-  
a
kościół był, jest  
i
będzie.  
wszystkich wymaganych po- kraju. Wsparcie ogłoszone pod-  
I trzeba go odbudować – pod- zwoleń administracyjnych.  
kreślił duchowny.  
czas Ukraine Recovery Confe-  
rence 2026 pokazuje, że ochro-  
na ukraińskiego dziedzictwa  
staje się elementem szerokiej  
współpracy międzynarodowej  
na rzecz odbudowy państwa po  
zniszczeniach wojennych.  
Kluczowym elementem po- Szacunkowa wartość  
rozumienia jest beztermino-  
we udostępnienie rusztowań.  
projektu obejmującego  
wykonanie, transport  
łaja w Kijowie. Dokument prze-  
widuje przekazanie rusztowań  
budowlanych oraz niezbęd- że dokładnie 25 lat wcześniej  
Podczas uroczystości o. Pa- Pozostaną one na miejscu do  
weł Wyszkowski przypomniał,  
i instalację rusztowań  
wynosi około 1 mln euro.  
zakończenia pełnej renowa-  
cji świątyni. Strona polska  
nego wyposażenia do prze- kościół św. Mikołaja odwie- pokryje koszty ich produkcji,  
prowadzenia pierwszych prac dził papież Jan Paweł II pod- transportu oraz montażu, nato- pisano również list intencyj-  
zabezpieczających w świąty- czas swojej pielgrzymki do miast strona ukraińska będzie ny pomiędzy PZU S.A. a Poli-  
ni. W imieniu parafii umowę Ukrainy. – Czasy się zmieniają, odpowiedzialna za uzyskanie mex Mostostal S.A. dotyczący  
Podczas konferencji pod-  
ŹRÓDŁO: NA PODSTAWIE FACEBOOK,  
RZYMSKOKATOLICKA PARAFIA ŚW.  
MIKOŁAJA W KIJOWIE  
nr 12 (496) 17–30 czerwca 2026  
4
www.kuriergalicyjski.com  
Dni Lwowa w Tarnowie  
W Tarnowie w dniach  
12-13 czerwca odbyły  
się uroczyste Dni  
Lwowa – wyjątkowe  
wydarzenie poświęcone  
pielęgnowaniu pamięci  
o Kresach Wschodnich  
oraz dziedzictwie  
Lwowa. Organizuje  
imprezęTowarzystwo  
Miłośników Lwowa  
i Kresów Południowo  
Wschodnich Oddział  
w Tarnowie. Tegoroczne  
obchody zgromadziły  
liczne grono uczestników,  
gości oraz środowisk  
na czele z prezesem Towarzy- się Mszą Świętą, podczas któ- a także wyraz pamięci o kreso- niezwykłych spotkań, głę-  
stwa Kultury Polskiej Ziemi rej uczestnicy modlili się przed wych bohaterach. bokich rozmów i wspomnień,  
Lwowskiej Emilem Legowi- kopią cudownego obrazu Mat- Istotnym elementem obcho- które z niezwykłą siłą łączą  
czem, który tego dnia otrzymał ki Bożej Łaskawej ze Lwowa. dów była również wizyta na i integrują środowiska kresowe  
kresowych z całej Polski  
i zza granicy.  
TEKST  
ZDJĘCIA Z ARCHIWUM AUTORA  
ŁUKASZ SZOT  
najwyższe odznaczenie TM- Wspólna modlitwa była waż- Skwerze Bohaterów Zadwórza działające zarówno w Polsce jak  
LiKPW – Lwowski Krzyż Kre- nym momentem jedności i du- 1920, gdzie znajduje się mo- i na Ukrainie. Szczególne wy-  
sowy. Swoją obecnością wy- chowego przeżycia dla wszyst- numentalny mural upamięt- razy uznania należą się Preze-  
Uroczystości rozpoczęły się  
od oficjalnych wystąpień go- Wiera Szerszniowa  
darzenie zaszczyciła również  
wice-  
kich zgromadzonych.  
niający bohaterów „Polskich sowi Witoldowi Misiowi, któ-  
Termopil”. To miejsce stanowi rego osobiste zaangażowanie,  
–
Po nabożeństwie uczestnicy  
spodarzy i zaproszonych gości.  
Wśród nich obecny był Prezes  
Zarządu Głównego TMLiKPW  
Adam Kiwacki, przedstawi- Towarzystwa Opieki nad Gro- przy grobach Obrońców Lwo-  
ciele katowickiego oraz kra- bami Wojskowymi we Lwowie.  
kowskiego oddziału TMLiKPW.  
Szczególnie podkreślić należy  
obecność delegacji ze Lwowa niosły charakter. Rozpoczął  
dyrektor Liceum nr 10 im. św.  
Marii Magdaleny we Lwowie  
oraz przedstawiciele Polskiego  
udali się w uroczystym pocho- ważny symbol pamięci histo- serce i autorytet są od lat praw-  
dzie na Stary Cmentarz, gdzie  
pod Kurhanem Kresowym oraz  
rycznej oraz troski o jej obec- dziwym filarem tej działalności.  
ność w przestrzeni publicznej. To dzięki tak wybitnemu przy-  
Tarnowski Oddział Towa- wództwu oraz oddaniu całego  
rzystwa już od wielu lat z nie- Towarzystwa pamięć o Kresach  
złomną pasją organizuje te wy- pozostaje żywa, z dumą pielę-  
wa złożono kwiaty i zapalono  
znicze. Była to chwila zadumy  
Drugi dzień obchodów miał  
szczególnie uroczysty i pod- i hołdu dla tych, którzy odda- jątkowe obchody. Stały się one  
li życie w obronie Ojczyzny, nieocenioną przestrzenią dla  
gnowana i zaszczepiana w ser-  
cach kolejnych pokoleń.  
Apel kardynałów Polski i Ukrainy do obu narodów o pojednanie  
W jedności z Ojcem Świętym Leonem XIV, którego pierwszy rok pontyfikatu  
naznaczony jest wytrwałą pracą budowania pokoju opartego na dobru wspól-  
nym oraz zdecydowanym sprzeciwem wobec wojny w każdym jej wymiarze  
– poczynając od relacji między narodami, poprzez konflikty wewnątrz państw,  
aż do napięć społecznych – zabieramy głos jako kardynałowie pochodzący  
z Polski i z Ukrainy zwołani na konsystorz, zaproszeni do szczególnej odpo-  
wiedzialności za wspólnotę Kościoła i wsparcie posługi Następcy św. Piotra.  
Czynimy to razem z naszym bratem Arcybiskupem Większym Kijowsko-Ha-  
lickim Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, świadomi, że sprawa pojed-  
nania Polaków i Ukraińców dotyka nie tylko relacji dwóch narodów, ale także  
wiarygodności naszego wspólnego chrześcijańskiego świadectwa.  
Za papieżem Leonem jesteśmy przekonani, że pierwszym krokiem ku po-  
kojowi jest rozbrojenie języka po obu stronach. Dotyczy to nie tylko słów, ale  
również gestów, znaków i symboli. One również mogą ranić, zamykać drogę  
do spotkania i budzić lęk. Ojciec Święty przypomina, że pokój jest „rozbrojony  
i rozbrajający”, a budowanie dobra wspólnego wymaga języka ewangelicznego:  
jasnego, ale nie poniżającego; odważnego, ale nie agresywnego; prawdziwego,  
ale nie zamykającego drogi do przebaczenia.  
Z bólem obserwujemy wzrost wzajemnego napięcia i odradzające się na-  
stroje wrogości między Polakami a Ukraińcami. Tym bardziej boli nas to, że  
dokonuje się to w czasie, gdy Ukraina nadal doświadcza okrucieństwa wojny,  
a Polska okazała w ostatnich latach wielką solidarność milionom ukraińskich  
sióstr i braci. To wszystko dzieje się w momencie, gdy ukraińscy katolicy prze-  
żywają 25. rocznicę historycznej wizyty Papieża-Polaka w Ukrainie.  
W tym kontekście wracamy do słów św. Jana Pawła II z listu na 60. roczni-  
cę – jak określił to sam Papież – tragicznych wydarzeń na Wołyniu. Słowa te  
są warte przemyślenia przez wszystkich ludzi dobrej woli, a dla nas, katolików  
różnych obrządków i narodów, winny stać się modelem i normą działania, tak-  
że w podejściu do kwestii historycznych. Ojciec Święty napisał m.in.:  
W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być potrze-  
ba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła zatruło serca, a oręż  
doprowadził do rozlewu niewinnej krwi. Teraz (…) w sercach większości Po-  
laków i Ukraińców utwierdza się coraz bardziej potrzeba głębokiego rachun-  
ku sumienia. Odczuwa się konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć  
na teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do wdzięcz-  
ności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w modlitwie wspominają  
wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.  
Kościołów. Za nami są lata modlitwy, spotkań, wspólnych listów (2005), de-  
klaracji (2013) i orędzi (2023), a także współdziałania w pomocy uchodźcom  
i potrzebującym. To dziedzictwo jest wielkim zobowiązaniem otrzymanym od  
tych, którzy przed nami mieli odwagę mówić prawdę bez pogardy i nienawi-  
ści, zapraszać do nawrócenia, pokornie prosić o przebaczenie i odważnie prze-  
baczać, wyciągając rękę do pojednania, mimo wciąż niezabliźnionych i bole-  
snych ran.  
Dlatego właśnie dziś, gdy pojawiają się nowe napięcia i odradza nieufność,  
na nowo rozbrzmiewają słowa Papieża ze wspomnianego listu:  
Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący umieli prze-  
baczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o przebaczenie własnych  
uchybień, i w ten sposób przyczyniać się do budowania świata, w którym re-  
spektuje się życie, sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie (…)  
wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby obudzić własne sumienia wobec  
obecnych kompromisów i otworzyć serca na autentyczne, trwałe nawrócenie  
(Watykan, 07.07.2003).  
Jesteśmy świadomi, że nawrócenie zaczyna się od własnego serca. Papież  
wzywa każdą i każdego z nas – Polaków i Ukraińców – do osobistego nawró-  
cenia, a nie do rozliczania innych. Tylko wtedy możemy wzywać drugiego do  
nawrócenia, jeśli sami w pokorze przyznajemy się do własnych win.  
Jesteśmy przekonani, że dla chrześcijanina poznanie prawdy jest mu zadane  
zawsze razem z miłością bliźniego. Pamięć przeszłości jest niesłychanie waż-  
nym elementem tożsamości każdej ludzkiej wspólnoty. Za papieżem Francisz-  
kiem chcemy jednak przypomnieć, że w codziennym życiu każdej osoby, po-  
dobnie jak każdego społeczeństwa istnieją jednak dwa rodzaje pamięci: dobra  
i zła, pozytywna i negatywna. Dobrą pamięcią jest ta, która (…) uwielbia Pana  
i Jego zbawcze dzieła. Pamięcią negatywną, jest natomiast ta, która spojrzenie  
umysłu i serca obsesyjnie koncentruje na złu, zwłaszcza popełnionym przez  
innych (Kraków, 27.07.2016).  
Czujemy się zobowiązani, aby tej wspólnej drogi rozpoczętej z błogosławień-  
stwem św. Jana Pawła II nie porzucić, ale ją cierpliwie i odważanie kontynu-  
ować. Zbyt wiele łączy nasze Narody, żebyśmy mogli pozwolić na zaprzepasz-  
czenie wspólnego dziedzictwa.  
Narzucając innym partykularną wizję przeszłości i przyszłości, poddajemy  
się dominującej dziś kulturze przemocy i siły. Wraz z papieżem Leonem wzy-  
wamy wszystkich do trudu myślenia w kategorii dobra wspólnego, a nie je-  
dynie partykularnych interesów. Ewangelia, w którą wierzymy, uczy nas, że  
lekarstwem na grzech jest przebaczenie, a granicą postawioną złu przez Boga  
jest miłosierdzie.  
Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby Ukraińcy  
i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi wspomnieniami prze-  
szłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej perspektywie i podejmując  
się budowania lepszej przyszłości dla wszystkich, niech spojrzą na siebie na-  
wzajem wzrokiem pojednania (Watykan, 07.07.2003).  
Mykoła kard. Byczok CSsR  
Konrad kard. Krajewski  
Kazimierz kard. Nycz  
To wezwanie świętego Papieża skierowane do obydwu Narodów tak bardzo  
Mu drogich zostało podjęte przez Polaków i Ukraińców przy znaczącym udziale  
Grzegorz kard. Ryś  
Swiatosław Szewczuk, Arcybiskup Większy Kijowsko-Halicki UKGK  
nr 12 (496) 17–30 czerwca 2026  
5
www.kuriergalicyjski.com  
Finał 3. edycji Konkursu im. Włodzimierza Dzieduszyckiego  
Między polnymi kwiatami  
w Zarzeczu  
22 czerwca, w dniu  
urodzin Włodzimierza  
Dzieduszyckiego (1825–  
1899), w Zarzeczu odbył  
się finał Konkursu  
historyczno-  
przyrodniczego jego  
imienia.  
pierwszej edycji kon-  
kursu uczestniczy-  
W
ło 91 uczniów  
z
13  
szkół z Podkarpacia. W kolej-  
nym roku wpłynęły 274 pra-  
ce z Podkarpacia oraz obwodu  
lwowskiego, którego uczniowie  
zostali zaproszeni do udziału  
w przedsięwzięciu. Tegorocz-  
na edycja, której tematem były  
„Barwy natury – dzikie kwiaty  
z łąk i lasów”, okazała się wy-  
jątkowo inspirująca. Uczest-  
nicy zaprezentowali nie tylko  
talent artystyczny, ale również  
dużą wrażliwość na piękno  
przyrody. Łącznie nadesłano  
320 prac, a ich wysoki poziom  
artystyczny  
i
merytoryczny  
sprawił, że jury stanęło przed  
niezwykle trudnym zadaniem  
wyłonienia laureatów. Organi-  
zatorzy dziękują młodzieży za  
odwagę w dzieleniu się swoją  
wrażliwością i talentem.  
Centrum Kultury w Zarzeczu;  
Monika Sosnowska, dyrek- gorocznych prac literackich to możliwe. Cieszymy się, że  
tor Szkoły Podstawowej im. był powracający obraz „pę- razem Państwem możemy z Polonią i Polakami za Grani-  
udział wzięli m.in.: Marek Ra- św. Brata Alberta w Żurawicz- dzącego świata”. Młodzi au- wnieść do tego małą cegiełkę – cą MSZ. Organizatorzy skiero-  
dziwon, konsul generalny Rze- kach; Aleksander Guły, dyrek- torzy pisali braku czasu, promyk nadziei w życiu w cie- wali podziękowania za okazane  
czypospolitej Polskiej we Lwo- tor Liceum nr 10 im. św. Marii codziennym pośpiechu i po- niu wojny, presji i nieustan- wsparcie.  
wie wraz z małżonką Anną Magdaleny we Lwowie, Wiera  
Mirkes-Radziwon, przewodni- Szerszniowa, wicedyrektor Li- odnalezienia spokoju, który  
Szczególnym motywem te- w takim stopniu, w jakim jest  
dofinansowany ze środków  
Departamentu  
Współpracy  
W
uroczystości finałowej  
z
o
trzebie zatrzymania się oraz  
nego pośpiechu” – podkreślił  
Mateusz Dzieduszycki podczas  
Na zakończenie zaproszo-  
no do obejrzenia fotorelacji  
przygotowanej przez Katarzy-  
specjalnym nę Szarek, adiunkt w Muzeum  
Z
wyróżnieniem Lena Szczepań- Dzieduszyckich  
w
Zarzeczu,  
dokumentującej przebieg uro-  
czystości wręczenia nagród  
laureatom i wyróżnionym.  
marszałka województwa pod- Nadleśnictwa Kańczuga; Piotr cy ton – młode pokolenie od- mojego domu (…) za każdym ra-  
ŹRÓDŁO: DZIEDUSZYCCY.PL  
karpackiego Władysława Or- Prymon, kierownik Muzeum  
czuwa ciężar współczesnej  
zem, gdy tam idę, czuję, że świat  
zwalnia”.  
tyla; Małgorzata Kasperska,  
zastępca wójta gminy Zarzecze;  
Barbara Szczygieł, dyrektor  
Dzieduszyckich, które jest od- rzeczywistości.  
działem Muzeum w Jarosławiu  
Kamienica Orsettich.  
„Zadaniem nas wszystkich  
jest rozładować to napięcie  
Autorka podkreśliła rów-  
nież: „Dzikie kwiaty są dla  
mnie symbolem prostego, na-  
turalnego piękna. Przypomi-  
nają, że najpiękniejsze rzeczy  
często są zwyczajne i łatwe do  
przeoczenia” – za tę dojrzałość  
i wrażliwość jury przyznało jej  
nagrodę specjalną.  
Organizatorzy składają  
serdeczne podziękowania  
redakcji „Nowego Kuriera  
Galicyjskiego” za życzli-  
wość, wsparcie oraz pomoc  
w
promocji wydarzenia  
oraz za objęcie konkur-  
su patronatem medialnym  
i wsparcie w jego promocji.  
Tradycją wydarzenia jest  
sadzenie drzewa w zarzeckim  
parku, co jest możliwe dzięki  
wsparciu Arboretum i Zakładu  
Fizjografii w Bolestraszycach.  
W tym roku posadzono kasztan  
jadalny, którego owoce będą, jak  
podkreślono, z niecierpliwością  
oczekiwane w kolejnych latach.  
Fundatorem nagród było  
Starostwo Powiatowe  
w
Ja-  
rosławiu, które wsparło rów-  
nież przygotowanie wystawy  
prac prezentowanych podczas  
wydarzenia.  
Poby t  
l au reatów  
z obwodu lwowskiego został  
nr 12 (496) 17–30 czerwca 2026  
6
Wydarzenia  
www.kuriergalicyjski.com  
Ukraińców  
i
Polaków.  
W
spra- w odniesieniu do członkostwa Ki-  
wie domniemanego szpiegostwa  
na rzecz Ukrainy prowadzone są  
śledztwa.  
Nie od dziś wiadomo, że w Polsce  
aktywnie działają wywiady z Ro-  
sji, Białorusi czy Chin. Niewiele się  
natomiast mówi o pracy służb po-  
jowa w UE z pisemnych konkluzji  
ze spotkania unijnych przywódców  
w Brukseli w zeszłym tygodniu —  
przekazał jeden z dyplomatów.  
Prasa polska  
o Ukrainie  
Podczas konferencji prasowej po za-  
kończeniu posiedzenia Rady Euro-  
pejskiej Magyar podtrzymał swo-  
je stanowisko. — W sumie jest sześć  
klastrów i nie uważamy, aby otwar-  
cie ich wszystkich naraz było do-  
brym pomysłem. Po części dlatego, że  
atrament na pierwszym z nich jeszcze  
nie wysechł, a po części dlatego, że  
wysłałoby to niewłaściwy sygnał do  
krajów Bałkanów Zachodnich — Ser-  
bii, Albanii, Czarnogóry i Macedonii  
Północnej, które od lat pracują nad  
przystąpieniem do UE — powiedział  
dziennikarzom.  
chodzących  
z
państw sojuszni-  
czych. – Tymczasem są one bardziej  
aktywne niż te działające w intere-  
sie Kremla czy Mińska – informuje  
„Rzeczpospolita”.  
Taka aktywność nie jest zasko-  
czeniem, ponieważ Polska stała się  
ważnym punktem działania zagra-  
nicznych służb zainteresowanych  
OPRACOWAŁ  
z zagranicznymi partnerami. Poro- możliwości, nasze aspiracje czy na-  
KRZYSZTOF SZYMAŃSKI  
zumienia, o których mówił Sadowy,  
zostały zawarte z podmiotami z Li-  
twy, Niemiec, Czech, Szwecji i Fran-  
cji. Polskich firm bądź instytucji  
w tym gronie nie było.  
szą mentalność i musimy to wszystko  
szanować – podkreśla Oleg Dubisz.  
Jak tłumaczy, wzajemne zrozumienie  
jest niezbędne, bo sąsiadami będzie-  
przebiegiem wojny  
w
Ukrainie.  
Spięli się o problemy polskiej  
firmy we Lwowie  
Szczególnie aktywne mają być służby  
amerykańskie i brytyjskie, które gro-  
my zawsze, a w perspektywie cza- madzą informacje dotyczące rosyj-  
-
Ignorowanie ustaleń  
Do artykułu w tej sprawie odniósł się  
su wszyscy będziemy razem w Unii  
Europejskiej.  
Opowieści o tym, że nie dołączy- przygotowywane są analizy wspie-  
skiej strategii, wykorzystywanego  
uzbrojenia i technologii. Równolegle  
Ukraińcy uważają, że  
nastawienie Polaków się  
zmieniło  
międzynarodowego arbitrażu jest wicepremier, minister spraw zagra-  
niedopuszczalne  
w czwartek na platformie X rzecznik  
MSZ Maciej Wewiór, odnosząc się do  
zerwania przez władze Lwowa umo-  
wy z polską spółką budującą w mie-  
–
stwierdził  
nicznych Radosław Sikorski. „Może  
to i lepiej, bo polska firma, która zbu-  
dowała we Lwowie spalarnię śmieci,  
długo nie może doczekać się zapłaty”  
– napisał szef MSZ na X.  
my do UE, odeszły w przeszłość. Ten  
„ukraiński samochód” jest rozpę-  
dzony i, owszem, ma swoje problemy,  
ale „wjeżdża” do Wspólnoty. Wtedy  
przyjdzie również czas na twar-  
de, biznesowe rozmowy pomiędzy  
naszymi krajami. Tym bardziej po-  
winniśmy umieć prowadzić ze sobą  
szczery i otwarty dialog. Najpierw  
jednak potrzebujemy deeskalacji -  
wyjaśnia rozmówca money.pl.  
rające przyszłą współpracę gospo-  
darczą i proces odbudowy Ukrainy.  
Rozmówcy „Rzeczpospolitej” wska-  
zują, że najbardziej aktywne w Polsce  
są służby ukraińskie, które starają  
się rozpracowywać środowiska bia-  
łoruskie i rosyjskie, ale też prowadzą  
np. werbunek wśród Ukraińców, któ-  
rzy przyjechali do Polski. Są nama-  
wiani do przekazywania wrażliwych  
danych. – Mówiąc wprost: do wyno-  
Mieszkający i pracujący  
w Polsce Ukraińcy zauważają wzrost  
nieprzyjaznych zachowań wobec  
nich ze strony Polaków — wynika  
z relacji serwisu TSN.  
Napięte relacje Polski i Ukrainy są  
odczuwalne nie tylko na wysokim  
szczeblu dyplomacji, ale i w zwy-  
kłych codziennych relacjach mię-  
dzyludzkich. Serwis TSN zebrał  
relacje Ukraińców, mieszkających  
w naszym kraju od wielu lat. Jeden  
z nich mówi na przykład, iż w oba-  
wie przed złym traktowaniem, unika  
mówienia po ukraińsku w miejscach  
publicznych.  
ście  
odpadów.  
kompleks  
przetwarzania  
Ukraiński biznes apeluje: to  
szaleństwo trzeba zatrzymać  
W czwartek na platformie X wice-  
marszałek Sejmu Krzysztof Bosak  
napisał, że mer Lwowa Andrij Sa-  
dowy jest „jednym z uczestników”  
gdańskiej Konferencji na rzecz Od-  
budowy Ukrainy (Ukraine Recove-  
ry Conference – URC 2026). Polityk  
Konfederacji podkreślił, że Sadowy  
zasłynął m.in. z tego, że „bezpraw-  
nie” zerwał kontrakt z polską spółką,  
odmawia wypłacenia jej „należnych  
pieniędzy” mimo wyroków kolej-  
nych międzynarodowych sądów  
arbitrażowych.  
Awantura wokół pol-  
skich odznaczeń dla ukraińskich po-  
lityków może się przenieść także na  
relacje biznesowe - ocenia w rozmo-  
wie z money.pl Oleg Dubisz z Polsko-  
-Ukraińskiej Izby Gospodarczej. Jego  
zdaniem w interesie obu stron jest te-  
raz jak najszybsze wyciszenie sporu spodarka jest dzisiaj zmilitaryzowana  
i zacieśnienie współpracy. i mamy dziś wspólnego wroga. Rein-  
Polsko-Ukraińska Izba Gospodar- dustrializacja i rozwój naszych prze-  
Zdaniem Dubisza przypieczętowa- szenia informacji z polskich firm lub  
niem dobrych relacji może być np.  
ścisła współpraca obu państw w pro-  
dukcji zbrojeniowej. - Ukraińska go-  
urzędów, w których są zatrudnieni –  
powiedział dziennikowi anonimowo  
oficer wywiadu.  
Polskie prokuratury mają prowadzić  
śledztwa ws. szpiegostwa na rzecz  
państwa ukraińskiego. – Mamy sy-  
gnały, że ukraińskie służby starają  
się werbować Polaków, którzy jadą  
na Ukrainę z pomocą humanitarną  
czy misją biznesową – przekazał inny  
oficer.  
—
Przestałem odbierać telefon  
cza wydała we wtorek oświadczenie,  
w którym wzywa polityków z obu  
krajów do „unikania konfrontacji”.  
mysłów obronnych też powinny nas  
jednoczyć – komentuje członek Pol-  
sko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej.  
w zatłoczonych miejscach i w środ-  
kach transportu publicznego, ponie-  
waż akcent ukraiński i polski wyraź-  
nie się od siebie różnią. Nawet jeśli  
dobrze znasz język polski — mówi Ro-  
man, który mieszka i pracuje w Pol-  
sce od 2014 r. Teraz obawia się, że na  
ulicy może go spotkać wręcz fizyczna  
agresja.  
Obecnej sytuacji nie wiąże on jednak  
z odebraniem Wołodymyrowi Zełen-  
skiemu Orderu Orła Białego, bo — jak  
mówi — „wrogie nastawienie zaczęło  
się znacznie wcześniej, po wydarze-  
niach na polskiej kolei, kiedy lokalni  
rolnicy celowo wysypywali ukraiń-  
W odpowiedzi rzecznik MSZ Maciej  
Wewiór zapewnił, że mer Lwowa „Sa- Apel przedsiębiorców to odpowiedź  
W
podobnym tonie zamieszanie  
dowy „zorganizował własne, całko-  
wicie odrębne wydarzenie, które nie  
ma nic wspólnego z URC26”. – Zga-  
dzamy się jednak co do potępienia  
działania władz Lwowa wobec pol-  
skiej firmy. Ignorowanie ustaleń mię-  
dzynarodowego arbitrażu jest nie-  
dopuszczalne – oświadczył Wewiór  
w serwisie X.  
Na wpis Wiewióra zareagował sam  
Andrij Sadowy: „Szanowny Panie  
Rzeczniku, Jest w języku polskim po-  
wiedzenie, które bardzo lubię: ‚Co ma  
piernik do wiatraka?’. Zanim zacznie  
Pan komentować sprawę polskiej  
firmy we Lwowie, radziłbym choć  
trochę zapoznać się z jej istotą. A na  
początek proszę uprzejmie udostęp-  
nić to ‚ustalenie międzynarodowego  
na decyzję prezydenta Karola Na- ostatnich dni komentuje Jacek Pie-  
wrockiego, który zdecydował o ode- chota, prezes Polsko-Ukraińskiej  
braniu Orderu Orła Białego prezy- Izby Gospodarczej.  
dentowi Ukrainy.  
- Wasze działania utrudniają pracę  
oraz partnerstwa polskich i ukraiń- biznesowe. Tyle że „jedziemy dalej” –  
skich przedsiębiorców, tworzących mówi szef izby w rozmowie z money.  
gospodarkę, budżet państwa i miej- pl.  
-
Skłamałbym,  
Węgry są przeciwne szybkiej  
ścieżce wejścia Ukrainy  
i Mołdawii do UE  
gdybym powiedział, że ta awantu-  
ra nie ma żadnego wpływu na relacje  
Według dwóch unijnych  
dyplomatów Węgry opóźniły kluczo-  
wy krok proceduralny niezbędny do  
przyspieszenia procesu przystąpie-  
nia Ukrainy i Mołdawii do UE. Posu-  
nięcie to wpisuje się w chłodne sta-  
sca pracy. Wspólnej, trudnej polsko- Pytanie, jak spór polityków może od-  
-ukraińskiej historii nie zmienimy  
– pracujmy – czytamy w apelu do  
polityków podpisanym przez zarząd  
PUIG.  
bić się na przyszłych inwestycjach.  
– Nie mam dziś żadnych sygnałów  
ze świata biznesu o tym, że ktokol-  
wiek chciałby zawiesić współpracę,  
zwłaszcza wśród prywatnych przed-  
nowisko premiera Petera Magyara skie zboże z wagonów”.  
wobec akcesji Kijowa. — To właśnie po tym nastawienie do  
Kijów Kiszyniów osiągnęły ka-  
- To szaleństwo, na które nie możemy  
sobie pozwolić, trzeba je zatrzymać - siębiorców. Jednocześnie nie da się  
mówi money.pl Oleg Dubisz, szef rady wykluczyć, że ostatnie decyzje poli-  
izby z ramienia Ukrainy. Jego zda- tyków przełożą się w jakiś sposób na  
niem trwający spór jest niepotrzebny  
i trzeba dążyć do jego wygaszenia. -  
i
Ukraińców nieco się zmieniło. Wcze-  
śniej sytuacja była zupełnie inna —  
tłumaczy Roman.  
mień milowy na drodze do przystą-  
pienia do Unii, gdy 15 czerwca pań-  
stwa członkowskie UE jednogłośnie Ukraińcy zauważają też pojawia-  
decyzje ukraińskich państwowych  
podmiotów. Ale osobiście sądzę, że do  
niczego takiego nie dojdzie – mówi  
nam Jacek Piechota.  
zatwierdziły otwarcie pierwszego  
oficjalnego rozdziału negocjacyjnego  
dla obu krajów.  
Harmonogram ten jest jednak obec-  
nie zagrożony, ponieważ we wto-  
rek Węgry sprzeciwiły się wysłaniu  
w imieniu 27 państw członkowskich  
Unii listu do Rady Europejskiej i Ko-  
misji Europejskiej, w którym przed-  
jące się na murach wrogie napisy.  
— W niektórych centralnych przej-  
ściach podziemnych napisano, że ża-  
den Ukrainiec nie jest naszym bra-  
tem — opowiada Roman, podkreślając  
jednak, że „jednocześnie większość  
Polaków, np. w pracy, komuniku-  
je się dość neutralnie i nie okazuje  
wrogości”.  
arbitrażu’, o którym Pan mówi” - na- W naszym szeroko pojętym dobrym  
pisał Sadowy. interesie, i to po obu stronach, jest  
Business Insider wyliczał, że w spo- wyciszenie tego konfliktu i powrót  
rze z władzami Lwowa polska fir-  
ma wygrała już siedem postępowań  
do konstruktywnej współpracy - ko- Ukraiński wywiad szpieguje  
mentuje nasz rozmówca.  
w Polsce  
i
zapadło 75 decyzji korzystnych  
W jego ocenie silne emocje politycz-  
ne z ostatnich dni mogą się odbić na  
wzajemnych relacjach gospodar-  
czych obu krajów. - Nie możemy dziś  
powiedzieć, że jest to całkowicie po- koncentruje się m.in. na środowiskach  
zbawione znaczenia. Te nastroje są białoruskich i rosyjskich, ale obejmuje  
istotne i będą wracać przy podejmo- także obywateli Ukrainy przebywa-  
waniu decyzji przez różne podmioty. jących w Polsce – informuje „Rzecz-  
Mogą być też kluczowe w trakcie roz- pospolita”. Podejmowane są również  
dla Polaków, po czym mogła zwró-  
cić się do arbitrażu „ostatecznego”  
w Paryżu, czyli Międzynarodowej  
Izby Handlowej (ICC). Ten 16 maja  
orzekł w sprawie wymówienia umo-  
wy i prób przeniesienia arbitrażu do  
sądu w Kijowie. Trybunał stwierdził,  
że „próby przesunięcia jurysdykcji  
nad kontraktem na arbitraż kijowski  
przez miasto Lwów po wypowiedze-  
niu umowy są bezprawne. – Samo  
wypowiedzenie też jest niezgodne  
z treścią umowy — ocenił sędzia ICC.  
W przededniu Konferencji na rzecz  
-
Ukraińskie służby  
prowadzą w Polsce intensywne dzia-  
łania operacyjne. Ich zainteresowanie  
stawiono wspólne stanowisko stolic Napięcia w relacjach między Polską  
UE. – Węgry były jedynym krajem,  
który sprzeciwił się tej inicjatywie,  
która wymaga jednomyślnej zgody  
wszystkich 27 państw i będzie po-  
nownie omawiana w przyszłym tygo-  
a Ukrainą komentuje politolog Mak-  
sym Nieswitajow, który zauważa  
„kilka płaszczyzn konfliktu”. Według  
niego, w Polsce dochodzi obecnie do  
„prowokowania konfrontacji, której  
celem jest zjednoczenie elektoratu”.  
— Emocje, które najłatwiej opanować,  
to strach, nienawiść i gniew. To mo-  
ment polityczny — mówi ekspert.  
mów o członkostwie Ukrainy w Unii  
próby nawiązywania współpracy dniu — poinformowali dyplomaci.  
Europejskiej – ocenia Dubisz. Dlatego,  
z Polakami podróżującymi na Ukra-  
celach humanitarnych lub  
kończyć - najlepiej z dala od mikro- biznesowych.  
Rzecznik Stałego Przedstawicielstwa  
Węgier w Brukseli nie odpowiedział  
na prośbę o komentarz.  
jak dodaje, toczący się spór trzeba za- inę  
w
fonów i świateł kamer.  
Szef rady w Polsko-Ukraińskiej Izbie  
Według „Rzeczpospolitej” w Polsce Posunięcie to jest zgodne z powścią- Nieswitajow dodaje też, że „nie są-  
bardzo aktywnie działają wywiady gliwym stanowiskiem premiera Pe- dzi, aby doszło do poważnej eskalacji  
Odbudowy Ukrainy, w Gdańsku zor- Gospodarczej mówi też o pragma- państw sojuszniczych, zwłaszcza  
ganizowano Dzień Odporności Lwo- tycznym podejściu do naszych są- USA, Wielkiej Brytanii i Ukrainy.  
tera Magyara wobec członkostwa  
Ukrainy w UE.  
Chociaż Magyar nie sprzeciwił się  
otwarciu pierwszego klastra negocja-  
cyjnego dla Ukrainy, jego rząd nalegał  
na usunięcie słów „jak najszybciej”  
konfliktu wewnętrznego” — Ukraińcy  
przebywający w Polsce mają możli-  
wość powrotu na Ukrainę lub wyjaz-  
du do innego kraju. Nie znajdują się  
tam w sytuacji zamkniętych granic  
— podkreśla.  
wa (Lviv Resilience Day). Mer Lwowa  
poinformował po tym wydarzeniu  
o uzyskaniu wsparcia 2,5 mln euro  
dla Lwowa i zawarciu sześciu umów  
siedzkich relacji. - My rozumiemy  
polskie interesy i takie samo zrozu- zane z wojną w Ukrainie, a ukraiń-  
mienie jest potrzebne również z dru- ski wywiad ma również próbować  
giej strony. Znamy nawzajem nasze  
Służby te zbierają informacje zwią-  
pozyskiwać informatorów wśród  
nr 12 (496) 17–30 czerwca 2026  
7
Kurierowe rozmowy  
www.kuriergalicyjski.com  
Adam Wendt: Kultura i sztuka potrafią  
połączyć ludzi ponad granicami  
Podczas Lviv Summer Jazz Fest,  
będącego muzycznym finałem  
Międzynarodowego Forum  
Ekonomicznego we Lwowie,  
odbyła się światowa premiera  
suity na saksofon i orkiestrę  
symfoniczną autorstwa  
Adama Wendta. Po koncercie  
z wybitnym polskim saksofonistą  
i kompozytorem rozmawiała  
Anna Gordiewska.  
trzydziestu lat. Spotykaliśmy się podczas tras  
koncertowych, graliśmy wspólne koncerty i do  
dziś utrzymujemy kontakt. W tym roku zapro- Artysta wszędzie potrafi znaleźć inspirację.  
siłem go również do Polski na organizowane  
przeze mnie Zaduszki Jazzowe w Tczewie. Mam  
przyjaciół zarówno w Kijowie, jak i we Lwowie,  
dlatego możliwość zaprezentowania nowego ludzie, niezwykła atmosfera i piękna archi- symfoniczną jest dla mnie wielkim wyzwaniem  
utworu właśnie tutaj była czymś bardzo natu- tektura. Kiedy spaceruje się ulicami miasta i ogromnym zaszczytem. Tutaj było to szczególnie  
ralnym. Bardzo się cieszę, że światowa premie- i patrzy na te stare, czasem trochę zaniedba- ważne, bo mogłem za granicą wykonać własną  
Czy Lwów okazał się dla Pana inspiru- I właśnie to jest najpiękniejsze. Muzyka nie zna  
jącym miejscem?  
granic. Liczy się wspólna praca i wzajemny sza-  
cunek. To był naprawdę wyjątkowy koncert.  
Jeśli jej nie znajduje, to po prostu jej szuka.  
Ale muszę przyznać, że we Lwowie jest o nią  
wyjątkowo łatwo. Są tutaj bardzo życzliwi  
Czy będzie Pan rozwijał ten projekt?  
Mam taką nadzieję. Każdy koncert z orkiestrą  
ra odbyła się właśnie we Lwowie.  
ne kamienice, trudno pozostać obojętnym. To  
miasto ma swoją duszę.  
kompozycję. Kiedy wszedłem na pierwszą próbę,  
orkiestra przywitała mnie brawami i stukaniem  
smyczków o pulpity. To był piękny gest. Już pra-  
Jazz kojarzy się przede wszystkim  
z wolnością, a orkiestra symfoniczna  
z dyscypliną. Jak udaje się połączyć te  
dwa światy?  
Polscy i ukraińscy artyści od lat po- cuję nad kolejną kompozycją na taki skład i bar-  
zostają sobie bliscy, mimo trudnej  
historii i politycznych sporów. Czy  
muzyka jazzowa może być językiem  
dzo chciałbym ponownie wystąpić z INSO-Lviv.  
Anna Gordijewska: Przede wszystkim  
gratuluję światowej premiery pańskiej  
suity na saksofon i orkiestrę symfo- pamiętać, że jest to wolność oparta na ogrom- porozumienia ponad granicami?  
Często mówi się, że jazz to wolność, ale trzeba  
Jakiej muzyki słucha Adam Wendt, kie-  
dy odkłada saksofon?  
niczną. To był wyjątkowy koncert, ale  
również wyjątkowe okoliczności. Czy chia. Jazz wymaga wiedzy, doświadczenia  
przekonał się Pan na własnej skórze, i doskonałego opanowania warsztatu. Trzeba  
czym jest życie w mieście, w którym  
wojna wciąż jest codziennością?  
nej dyscyplinie. To nie jest muzyczna anar- Myślę, że nie tylko jazz. Każda sztuka jest no- Ostatnio najczęściej wracam do piosenek z lat  
śnikiem dobra. A dobro oznacza pokój, dialog  
i porozumienie. O polityce nie chciałbym się  
wypowiadać, bo każdy ma swoje zdanie, ale  
jestem przekonany, że właśnie kultura i sztu- czesnej muzyce rozrywkowej wszystko jest per-  
ka potrafią budować mosty między ludźmi  
znacznie skuteczniej niż politycy.  
sześćdziesiątych. Nie tylko polskich, ale także  
angielskich i amerykańskich. Odnajduję w nich  
spontaniczność i prawdziwe emocje. We współ-  
znać harmonię, akordy, formę, umieć słuchać  
innych muzyków. Oczywiście podejście do  
muzyki jest inne niż w klasyce, ale właśnie  
dlatego lubię łączyć te dwa światy. Zresztą  
uważam, że łączenie muzyki, podobnie jak łą-  
czenie narodów, zawsze przynosi dobre efekty.  
Podczas koncertu można było usłyszeć również  
nawiązania do muzyki barokowej.  
Adam Wendt: Zdecydowanie tak. Już  
pierwszej nocy po przyjeździe do Lwowa  
usłyszałem syreny alarmowe. Nie wiedzia-  
łem jeszcze, jak się zachować, więc obserwo-  
wałem ludzi wokół i czekałem na ich reakcję.  
Dzisiaj, tuż przed wejściem na scenę, ponow-  
nie ogłoszono alarm. Pojawiły się informa-  
cje, że wystartowały MiG-i, a organizatorzy  
przekazywali komunikaty o możliwości zej-  
ścia do schronu. Dla mnie było to pierwsze  
takie doświadczenie. Mogę powiedzieć jedno  
– ci, którzy nigdy czegoś takiego nie przeży-  
li, nie powinni łatwo oceniać ludzi żyjących  
w takich warunkach. Kiedy przed koncertem  
słyszy się syreny i komunikaty o zagrożeniu,  
trudno zachować pełen spokój. To naprawdę  
nie jest łatwe przeżycie.  
fekcyjnie wyprodukowane, ale często brakuje  
właśnie tej naturalności i autentyczności, którą  
słychać w nagraniach sprzed kilkudziesięciu lat.  
Po kilkudziesięciu latach karie-  
ry i współpracy z najwybitniejszymi  
muzykami świata co nadal daje Panu  
Z jakim przesłaniem chciałby Pan zosta-  
wić publiczność Lviv Summer Jazz Fest?  
Chciałbym, żeby ludzie jak najczęściej obco-  
To prawda. To był świadomy ukłon w stro- największą satysfakcję z grania?  
nę historii. Nie ma niczego naprawdę nowego  
bez dobrej klasyki. Historia jest fundamentem  
wszystkiego, co tworzymy dzisiaj.  
wrażliwości. Każdy muzyk ma coś własne-  
Jak przebiegała współpraca z orkiestrą go do powiedzenia. To właśnie jest piękne  
INSO-Lviv? Czy muzycy czymś Pana  
zaskoczyli?  
Nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie. wali ze sztuką – słuchali muzyki, czytali po-  
Największą satysfakcję daje mi spotykanie ezję, oglądali obrazy. To właśnie kultura po-  
nowych ludzi i poznawanie ich muzycznej maga nam przetrwać najtrudniejsze chwile.  
Kiedyś usłyszałem bardzo ciekawą refleksję  
dotyczącą Polski pod zaborami. Zastanawiano  
się, co sprawiło, że naród przetrwał ponad sto  
w jazzie – każdy inaczej rozumie wolność,  
ale wszystkich łączą zasady muzyki: harmo- lat bez własnego państwa. Nie była to polityka  
Przede wszystkim muszę powiedzieć, że to  
bardzo dobra orkiestra. Mieliśmy dwie próby  
i z każdą kolejną wszystko brzmiało coraz lepiej.  
Pierwszego dnia było poprawnie, ale już drugie-  
nia, melodia, rytm. To nieustannie inspiru-  
je. Wielką inspiracją była dla mnie również  
współpraca z dzisiejszym dyrygentem. Daw- wackiego, słuchali Chopina. To właśnie kultura  
ani biznes. Odpowiedź brzmiała: sztuka. Ludzie  
w różnych zaborach czytali Mickiewicza i Sło-  
no nie pracowałem z kimś tak otwartym i tak  
podtrzymywała wspólnotę. Myślę, że ta prawda  
pozostaje aktualna również dzisiaj.  
Dlaczego właśnie Lwów stał się miej- go dnia osiągnęliśmy poziom, który mogę okre- znakomicie przygotowanym. Kiedy spotyka  
scem światowej premiery pańskiej  
kompozycji?  
Od wielu lat przyjaźnię się z ukraińskimi mu- cyzyjne i muzyczne. Naprawdę chciałbym jesz-  
zykami. Z Alexem Koganem znamy się od blisko cze kiedyś z tą orkiestrą współpracować.  
ślić jako perfekcyjny. Dzisiejszy koncert tylko to  
potwierdził. Wszystko było bardzo czyste, pre-  
się takich ludzi, człowiek sam chce być jesz-  
cze lepszy.  
Na jednej scenie spotkali się polski solista, gru- Dziękuję i pozdrawiam Czytelników Nowego  
ziński dyrygent i ukraińska orkiestra. Kuriera Galicyjskiego!  
Dziękuję za rozmowę.  
nr 12 (496) 17–30 czerwca 2026  
8
Kurierowe rozmowy  
www.kuriergalicyjski.com  
Międzynarodowe Forum  
Ekonomiczne we Lwowie  
PROF. MYROSŁAW  
MARYNOWYCZ I ROMAN  
MATYS  
partnerstwo buduje się nie  
tylko na poziomie polityki, ale  
przede wszystkim dzięki rela-  
cjom między przedsiębiorcami,  
i organizatorem Międzynaro-  
dowego Forum Ekonomiczne-  
go we Lwowie rozmawia Anna  
Gordijewska.  
Międzynarodowe Forum  
Ekonomiczne we Lwowie  
od kilku lat należy do  
najważniejszych wydarzeń  
samorządami, organizacjami  
gospodarczych zachodniej  
Ukrainy. Tegoroczna  
edycja zgromadziła  
przedsiębiorców,  
społecznymi  
naukowymi.  
i
środowiskami  
Międzynarodowe Forum Eko-  
nomiczne we Lwowie odbyło  
się już po raz kolejny. Skąd na-  
rodziła się idea organizacji tego  
wydarzenia?  
Od wielu lat zajmuję się doradztwem  
dla dużych przedsiębiorstw z róż-  
nych branż, które planują rozpocząć  
lub rozwijać działalność na Ukrainie.  
Dzięki temu miałem okazję obserwo-  
wać, jak postrzegany jest nasz kraj  
przez zagranicznych inwestorów.  
Doszedłem do wniosku, że potrze-  
bujemy miejsca, w którym będziemy  
mogli rzetelnie rozmawiać o ukraiń-  
skiej gospodarce i pokazywać jej rze-  
czywisty potencjał.  
Na początku były to niewielkie spo-  
tkania przedsiębiorców. Później, gdy  
rozpocząłem pracę w administracji  
obwodowej, udało się rozwinąć tę  
inicjatywę i nadać jej rangę między-  
narodowego forum. Po zakończeniu  
pracy w administracji nie miałem  
wątpliwości, że warto je kontynu-  
ować. To nie jest wydarzenie orga-  
nizowane dla samej dyskusji. Forum  
stało się narzędziem promocji Ukra-  
Forum tradycyjnie wykra-  
czało poza tematykę gospodar-  
czą, podkreślając również zna-  
czenie kultury jako przestrzeni  
dialogu i budowania tożsamo-  
ści. W programie kulturalnym  
Forum znalazł się również pro-  
jekt „Za chwilę”, przygotowa-  
ny przez Adrianę Matys we  
współpracy z Domem Aukcyj-  
nym Merkurij, pierwszym do-  
mem aukcyjnym sztuki w za-  
chodniej Ukrainie.  
Punktem wyjścia projektu  
był autorski cykl malarski Ad-  
riany Matys „Kontrasty”, uka-  
zujący współczesną Ukrainę  
poprzez zestawienie przeci-  
wieństw: światła i ciemności,  
kruchości i siły, ciszy i wy-  
buchu oraz chwili i wieczno-  
ści. Projekt nawiązywał do re-  
fleksji nad wartością każdej  
chwili w czasie wojny, kiedy  
przedstawicieli  
administracji publicznej,  
samorządów, świata  
nauki oraz ekspertów  
z Ukrainy i zagranicy.  
Przez dwa dni uczestnicy  
debatowali o odbudowie  
kraju, rozwoju  
przedsiębiorczości,  
nowych technologiach,  
rynku pracy oraz  
perspektywach  
współpracy  
międzynarodowej.  
ANNA GORDIJEWSKA  
asłem tegorocznego Fo-  
rum było „Budujemy go-  
H
spodarkę przyszłości już  
ROMAN MATYS, INICJATOR I ORGANIZATOR  
MIĘDZYNARODOWEGO FORUM EKONOMICZNEGO WE LWOWIE  
dziś”. Dyskusje koncentrowa- niepewność jutra sprawia, że  
ły się nie tylko na inwesty- to właśnie teraźniejszość staje  
cjach i odbudowie Ukrainy, ale  
również na kapitale ludzkim,  
się przestrzenią podejmowania  
najważniejszych decyzji i bu- ją, a wspieranie współczesnej  
sztuki ukraińskiej jest także  
cyklu „Kon- wyrazem troski o zachowanie  
trasty” zaprezentowano rów- narodowej pamięci.  
Tradycyjnie  
niem Forum był Lviv Summer Forum, które łączy biznes,  
Starucha, Opanasa Załywachy, Jazz Fest. Koncerty wybitnych ludzi i kulturę  
wzajemnie się uzupełnia- wydarzeniem był wspólny wy- iny i miejscem, gdzie można rozma-  
stęp polskiego saksofonisty wiać o konkretnych możliwościach  
wykorzystaniu sztucznej in- dowania przyszłości.  
Adama Wendta  
z
ukraińską  
rozwoju gospodarczego.  
teligencji, reintegracji wete-  
ranów na rynku pracy oraz  
Obok prac  
z
orkiestrą symfoniczną INSO  
LVIV.  
Wielu przedsiębiorców niechętnie  
mówi o tym, że na Ukrainie można  
z powodzeniem prowadzić biznes. To  
zrozumiałe, konkurencja nikomu nie  
jest potrzebna. Ja patrzę na to inaczej.  
przygotowaniach do przyszłe- nież dzieła uznanych ukra-  
go członkostwa Ukrainy w Unii  
Europejskiej.  
zwieńcze-  
ińskich artystów, m.in. Petra  
Istotnym elementem pro- Ołeha Mińki, Andrija Sajen- artystów z Ukrainy pokaza-  
O idei Forum, relacjach pol- Nie planuję wyjeżdżać z Ukrainy.  
gramu były także rozmowy  
poświęcone współpracy pol- nenki, Mykyty Coja i Mykoły  
ka-Werhuna, Anatola Stepa- ły, że kultura może być natu- sko-ukraińskich i wyzwaniach Chcę tutaj żyć, pracować i rozwijać  
ralnym dopełnieniem dialogu  
stojących przed ukraińską go- swój kraj. Im więcej będzie inwesty-  
sko-ukraińskiej.  
nicy podkreślali, że trwałe minała, że kultura i gospodarka  
Uczest- Trehuba. Prezentacja przypo- gospodarczego i przestrzenią  
spotkania ludzi. Szczególnym  
spodarką z Romanem Matysem,  
przedsiębiorcą, inicjatorem  
cji i nowych przedsiębiorstw, tym  
nr 12 (496) 17–30 czerwca 2026  
9
Kurierowe rozmowy  
www.kuriergalicyjski.com  
silniejsza stanie się ukraińska  
gospodarka.  
Zależy nam również na tym, aby po-  
kazywać Lwów nie tylko jako waż-  
ny ośrodek gospodarczy, ale także  
jako miasto kultury. To element na-  
szej tożsamości. Chcemy, aby goście  
z zagranicy wyjeżdżali z przekona-  
niem, że Ukraina to kraj nowoczesny,  
otwarty i twórczy.  
Jednym z elementów Pana dzia-  
łalności była również strategia  
rozwoju obwodu lwowskiego.  
To był projekt, który początkowo po-  
wstał z pasji. Od dawna interesowa-  
łem się marketingiem terytorialnym,  
czyli sposobem promowania regio-  
nów i budowania ich atrakcyjno-  
ści dla inwestorów. W czasie, gdy po  
wybuchu wojny w 2014 roku działal-  
ność gospodarcza znacznie zwolniła,  
miałem więcej czasu na analizowanie  
doświadczeń innych państw.  
Przygotowałem strategię rozwoju ob-  
wodu lwowskiego, którą początkowo  
trzymałem w szufladzie. Gdy zmieni-  
ły się władze regionu, przedstawiłem  
swój projekt. Powiedziałem wtedy, że  
nie wymyśliłem niczego nowego. Po  
prostu uważnie przyjrzałem się temu,  
jak po upadku komunizmu rozwijała  
się Polska.  
Najbardziej zainteresował mnie roz-  
wój zachodniej części kraju. Bliskość  
Niemiec sprawiła, że właśnie tam  
powstało wiele nowych inwestycji.  
Niemieckie przedsiębiorstwa mogły  
budować zakłady produkcyjne nie-  
daleko swojej granicy, korzystając  
z nowych możliwości rozwoju. Po-  
myślałem, że podobny model można  
wykorzystać również na Ukrainie.  
Tak narodziła się koncepcja „Obwód  
lwowski – fabryka Europy”. Uważam,  
że jest ona aktualna również dzisiaj.  
Lwów ma doskonałe położenie, wy-  
kwalifikowanych ludzi i ogromny  
potencjał. Może stać się ważnym cen-  
trum produkcji i współpracy z kraja-  
mi Unii Europejskiej.  
Jednym  
z
najbardziej oczekiwa-  
nych wydarzeń był koncert pol-  
skiego saksofonisty Adama Wendta  
z ukraińską orkiestrą symfoniczną  
INSO-Lviv.  
To był wyjątkowy koncert i piękny  
symbol współpracy polsko-ukraiń-  
skiej. Od początku zależało nam, aby  
podczas festiwalu pojawiali się arty-  
ści z różnych krajów, a nie tylko mu-  
zycy ukraińscy. Kultura, podobnie  
jak biznes, nie zna granic.  
Adam Wendt jest znakomitym muzy-  
kiem i cieszę się, że publiczność we  
Lwowie mogła go usłyszeć. Wspólny  
występ z ukraińską orkiestrą sym-  
foniczną pokazał, że można tworzyć  
projekty artystyczne, które łączą lu-  
dzi i budują wzajemne zaufanie. Ta-  
kie wydarzenia pozostają w pamięci  
na długo.  
Mam nadzieję, że ta współpraca bę-  
dzie kontynuowana i w kolejnych  
latach będziemy gościć następnych  
wybitnych artystów z Polski. To na-  
turalny kierunek rozwoju naszego  
festiwalu.  
Prywatnie jest Pan miłośni-  
kiem jazzu?  
Lubię dobrą muzykę, choć nie przy-  
wiązuję się do jednego wykonawcy  
czy jednego gatunku. Dzisiaj dzięki  
internetowi mamy dostęp do mu-  
PRZESTRZEŃ ARTYSTYCZNA – PROJEKT «ZA CHWILĘ» ADRIANA MATYS  
przedsiębiorstw, jednak nie zastąpi  
Jestem przekonany, że Polska i Ukra- o konkretnych rozwiązaniach. Swo- zyki z całego świata i chętnie z tego  
Międzynarodowe Forum Ekono- odpowiedzialności, doświadczenia  
miczne jest jednym z narzędzi re- ani zaufania. To właśnie człowiek  
ina mają przed sobą długą perspekty- imi doświadczeniami dzielili się  
korzystam. Nieustannie odkrywam  
nowych artystów i nowe brzmienia.  
wę współpracy. Łączy nas nie tylko  
wspólna granica, ale również interes  
przedstawiciele firm, które już dziś  
zatrudniają weteranów i tworzą pro- Podobnie jest z organizacją Forum.  
alizacji tej idei. Spotykają się tutaj  
przedsiębiorcy z Ukrainy i zagra- każdej gospodarki. Dlatego tak wiele  
nicy, poznają możliwości naszego miejsca poświęciliśmy podczas Fo- łego regionu. W najbliższych latach  
kraju, nawiązują kontakty i rozpo- rum rozmowom o edukacji, kompe- będziemy potrzebowali siebie na- Rozmawialiśmy również o wpły-  
pozostaje najważniejszym kapitałem  
gospodarczy i bezpieczeństwo ca- gramy ułatwiające im powrót do ak- Staramy się być otwarci na nowe  
tywności zawodowej.  
pomysły, nowych partnerów i nowe  
środowiska. Wierzę, że rozwój za-  
czyna się tam, gdzie ludzie są gotowi  
słuchać siebie nawzajem i wspólnie  
tworzyć coś wartościowego.  
czynają współpracę. Dla mnie Forum  
nie kończy się wraz z ostatnim pane- Jednym z gości Forum był były prezy- wcześniej.  
lem dyskusyjnym.. Już wkrótce będę dent Ukrainy Petro Poroszenko.  
uczestniczył w Forum Ekonomicz- Chciałem, aby w Forum uczestniczy- Mimo że od czasu do czasu po- ale jednocześnie przekonuje się,  
nym w Karpaczu, a później w innych li również ludzie, którzy mają do- jawiają się napięcia polityczne? że nie wszystko można zastąpić Jak widzi Pan przyszłość  
wydarzeniach w Europie, gdzie nadal świadczenie zarządzania państwem Polityka rządzi się swoimi prawami. algorytmami. Międzynarodowego Forum  
będę opowiadał o Ukrainie i jej go- i mogą mówić o gospodarce z szer- Dzisiaj u władzy są jedni politycy, Nowoczesne narzędzia są ogrom- Ekonomicznego?  
spodarczym potencjale. szej perspektywy. Petro Poroszenko  
przez lata odpowiadał za najważniej- wiają się różnice zdań czy spory. Nie  
tencjach i przyszłości rynku pracy.  
wzajem bardziej niż kiedykolwiek  
wie sztucznej inteligencji na rynek  
pracy. Coraz więcej przedsiębiorstw  
korzysta  
z
nowych technologii,  
jutro będą inni. To naturalne, że poja- nym wsparciem, jednak o sukcesie  
Chciałbym, aby Forum pozostało  
firmy nadal decydują ludzie. Czło- miejscem otwartego dialogu. Dziś  
można jednak pozwolić, aby przesło- wiek potrzebuje drugiego człowieka rozmawiamy przede wszystkim  
– zwłaszcza tam, gdzie najważniej- o odbudowie Ukrainy, ale już myśli-  
przyszłości już dziś”. Co było  
najważniejszym przesłaniem  
tej edycji?  
bardzo interesujące.  
Niestety czasu było niewiele. Spo- lacje budowane między ludźmi. To  
Znacznie większą wartość mają re- sze są zaufanie, odpowiedzialność  
my o kolejnych wyzwaniach: inte-  
i umiejętność współpracy. To był je- gracji europejskiej, nowych techno-  
samorządowcy, den z najważniejszych wniosków te- logiach, rozwoju przedsiębiorczości  
tkanie trwało zaledwie godzinę,  
przedsiębiorcy,  
naukowcy, organizacje społeczne gorocznego Forum.  
szego spotkania, ale dla mnie naj- więcej. Mam jednak nadzieję, że bę- i środowiska kultury tworzą trwałe  
Hasło dobrze oddaje charakter na- a tematów do rozmowy było znacznie  
i współpracy międzynarodowej.  
Nie chcemy organizować wydarze-  
więzi. One pozostają niezależnie od  
zmian politycznych.  
Międzynarodowe Forum Eko- nia wyłącznie dla samego spotkania.  
nomiczne tradycyjnie zakoń- Naszym celem jest tworzenie prze-  
czył Lviv Summer Jazz Fest.  
strzeni, z której rodzą się konkretne  
Dlaczego zdecydowaliście się inicjatywy, nowe inwestycje i part-  
i sytuacja weteranów wracających  
z frontu.  
To jedno z największych wyzwań,  
połączyć biznes z kulturą?  
Od początku zależało nam na tym,  
aby Forum nie było wyłącznie se- z nowymi kontaktami, pomysłami  
nerstwa. Jeśli po zakończeniu Forum  
uczestnicy wracają do swoich krajów  
Coraz częściej słyszymy, że Ukrainie  
brakuje pracowników i jedynym roz- na rozmowa  
wiązaniem jest sprowadzanie siły  
roboczej z zagranicy. Nie zgadzam się  
z takim podejściem. Świat bardzo się  
zmienia. W wielu dziedzinach czło- zem zrobić i jak budować wzajemne  
wieka wspierają nowoczesne tech- zaufanie.  
podczas Forum odbyła się poważ- przed którymi stoi dziś Ukraina. Ty- rią paneli dyskusyjnych. Oczywi- i przekonaniem, że warto współpra-  
o
przyszłości relacji  
siące ludzi po zakończeniu służby  
wojskowej będzie wracało do swoich  
ście rozmowy o gospodarce są bar- cować z Ukrainą, to znaczy, że osią-  
dzo ważne, ale równie istotne jest gnęliśmy swój cel.  
polsko-ukraińskich. Nie chodziło  
o polityczne deklaracje, lecz o spo- rodzin i miejsc pracy. Dla wielu z nich  
kojną dyskusję o tym, co możemy ra- będzie to bardzo trudny moment.  
budowanie relacji między ludźmi. Jestem przekonany, że przyszłość na-  
Wiele wartościowych kontak- leży do tych, którzy potrafią budować  
tów powstaje nie podczas oficjal- mosty, a nie mury. Dotyczy to zarów-  
Wojna zmienia człowieka i powrót do  
normalnego życia nie jest prosty.  
Dlatego zaprosiliśmy do współpracy  
nych debat, lecz w mniej formalnej  
atmosferze.  
no gospodarki, jak i kultury. Właśnie  
dlatego Międzynarodowe Forum  
nologie, automatyzacja czy roboty- Bardzo się cieszę, że w tym roku udało  
zacja. Nie chodzi już o to, by dziesięć  
osób wykonywało prostą pracę. Cho- rosława Marynowycza, prorektora  
się zaprosić do tej rozmowy prof. My- moderatora, który sam jest wetera- Muzyka doskonale sprzyja takim Ekonomiczne we Lwowie od począt-  
nem. Po dwóch latach służby wrócił spotkaniom. Kiedy kończą się konfe- ku opiera się na dialogu, współpracy  
dzi o to, aby jedna dobrze przygoto- Ukraińskiego Katolickiego Uniwer- do pracy dziennikarskiej i doskona- rencje i prezentacje, uczestnicy mogą  
wana osoba potrafiła wykorzystać sytetu. To człowiek o ogromnym au- le rozumie problemy ludzi opuszcza- spokojnie porozmawiać, wymienić  
i wzajemnym zaufaniu. To wartości,  
które pozostają aktualne niezależnie  
od zmieniającej się sytuacji politycz-  
nej i gospodarczej.  
nowoczesne narzędzia.  
Sztuczna inteligencja będzie odgry- dobre relacje między naszymi naro- poświęcony reintegracji weteranów  
wała coraz większą rolę, ale nie za- dami wymagają dialogu, wzajemnego z rynkiem pracy.  
stąpi człowieka. Może pomóc w ana- szacunku i cierpliwości. W pełni po- Zależało nam, aby nie była to kolejna  
lizie danych czy usprawnić pracę dzielam ten sposób myślenia. dyskusja o problemach, lecz rozmowa  
torytecie, który od lat przypomina, że  
jących wojsko. Poprowadził panel  
doświadczenia i lepiej się poznać. To  
właśnie wtedy rodzą się pomysły na  
przyszłe projekty i współpracę. Dla-  
tego od kilku lat zwieńczeniem Fo- Dziękuję za rozmowę.  
rum jest festiwal jazzowy. Dziękuję również.  
nr 12 (496) 17–30 czerwca 2026  
10  
www.kuriergalicyjski.com  
Lato u progu, a we Lwowie  
uroczystości  
JEDNA Z SAL LWOWSKIEGO OSSOLINEUM  
Gazeta Poranna  
we Lwowie III zjazd bibliofilów  
i I zjazd bibliotekarzy polskich,  
nawiązując w ten sposób tem  
silniejsze i bliższe węzły mię-  
dzy swoją pracą a szanownemi  
tradycjami i obszerną działal-  
nością tej instytucji.  
Wreszcie jako uzupełnie-  
nie unaoczniające w sposób  
dostojny kulturę ducho-  
wą naszego grodu kre-  
sowego, została urzą-  
Tablica pamiątkowa wyko-  
nana z białego kamienia jest  
dziełem rzeźbiarki p. Rychte-  
równy. U góry zdobi ją płasko-  
rzeźba w kole, wyobrażająca  
wielkiego fundatora. Pod nią  
napis tej treści: „Józef Maksy-  
milian z Tęczyna Ossoliński,  
wzór cnoty obywatelskiej, wie-  
kopomny fundator Zakłada nar.  
im. Ossolińskich, niestrudzo-  
ny badacz przeszłości Polski –  
1748 – 1826”.  
i Wieczorna w czerwcu  
1928 roku pisała o szeregu  
wydarzeń, odbywających  
się w tych dniach we  
Lwowie.  
OPRACOWAŁ  
KRZYSZTOF SZYMAŃSKI  
ierwsza strona rzucała się  
w oczy tytułem: Wielkie  
dzona i otwarta w dniu  
P
święto kulturalne Lwowa  
i całej Polski. Setna rocznica  
założyciela Ossolineum.  
W obydwu dniach Zielonych  
świąt obchodził Lwów, a z nim  
cała Polska, wielkie święto na- czątków sztuki dru-  
rodowej kultury. Jubileusz 100 karskiej, aż po nasze  
lecia założenia Ossolineum, czasy. W dniach ostat-  
wczorajszym w Czarnej  
Tablicę objął  
w
opiekę  
Kamienicy  
w
Rynku  
obecny dziedziczny kurator  
Zakładu nar. im Ossolińskich  
Andrzej ks. Lubomirski.  
wspaniała Wystawa  
książki i drukarstwa  
lwowskiego od po-  
O godz. 11.30 rozpoczę-  
ła się w auli Uniw. J. K. uro-  
czysta akademja, która miała  
nader podniosły charakter.  
Zamanifestowała się w niej  
w całej pełni siła kulturalna  
i znaczenie naukowe i naro-  
dowe tego Zakładu, który nie  
tylko dla swoich, ale nawet dla  
obcych był wielką, pochodnią  
wiedzy, który przyczynił się  
niemało do zyskania dla Polski  
poczestnego stanowiska w rzą-  
dzie kulturalnymi narodów za-  
chodniej Europy.  
tego promieniującego na całą  
Polskę ogniska wiedzy i na- zajaśniała  
nich kultura Lwowa,  
świetnem  
światłem na cała Rzecz-  
pospolitą i daleko poza jej  
granice.  
uki, a zarazem dzień oddania  
hołdu niespożytym zasługom  
twórcy tego potężnego dzieła  
hr. Józefa Maksymiljana Osso-  
lińskiego, które zgromadziło stulecia istnienia Zakładu na-  
we Lwowie cały kwiat narodu ukowego im. Ossolińskich roz-  
polskiego, wybitnych przed- poczęły się w niedzielę, 27. bm.  
Uroczystości jubileuszowe  
stawicieli władz państwowych  
i ustawodawczych, instytucji  
uroczystą Mszą św. w Bazylice  
archikatedralnej w obecności  
naukowych, kulturalnych, jak przedstawicieli najwyższych  
niemniej wybitnych reprezen- władz państwowych, kurato-  
tantów zagranicznych instytu- rium Zakładu, reprezentantów  
Po odśpiewaniu hymnu  
,,Gaude mater Polonia” G. Gor-  
czyskiego przez chór Pol. Tow.  
Muzycznego pod batutą dyr. M.  
Sołtysa, zainaugurował Aka-  
demię podniosłem przemó-  
wieniem rektor U. J. E. ks. prof.  
Gerstmaun.  
ODZNAKA 19  
PUŁKU PIECHOTY ODSIECZY  
LWOWA  
we fronton gmachu przemó-  
wił prof. Bronisław Gubryno-  
wicz. Mówca w podniosłych  
słowach skreślił dzieje po-  
wstania fundacji, zrodzonej  
z najszlachetniejszej myśli słu-  
żenia Ojczyźnie. Wielki funda-  
tor Ossolineum wyraził swoją  
intencję w dobitnych słowach:  
„Nie tylko szablą, ale i nauką  
cyj naukowych  
Dla nadania wspaniałości ukowych swoich i obcych in-  
uroczystościom jubileuszo- stytucji kulturalnych i oświa-  
wym Ossolineum, będącym towych oraz licznych rzesz  
w szerszym określeniu „wiel- publiczności, celebrował ks.  
wszechnic oraz zakładów na-  
odsłonięcie tablicy pamiątko-  
wej poświęconej twórcy Osso-  
lineum hr. Józefowi Maksymi-  
lianowi Ossolińskiemu.  
Z trybuny ustawionej przed  
zasłoniętą żółtą zasłoną tabli-  
cą pamiątkową wmurowaną  
kiem i znakomitem świętem  
książki polskiej” świat nauko-  
kan. Badeni.  
Po nabożeństwie w kate-  
Kolejnymi obchodzonymi  
w mieście były Uroczystości  
19 pułku Odsieczy Lwowa  
Święto 19-go pułku piecho-  
ty, który tak ważną rolę odegrał  
wy, a w szczególności ci, najbli- drze odbyło się przed gmachem  
żej z książką związani bibliofile Ossolineum pięknie udekoro-  
i biblotekarze polscy urządzili wanym zielenią i flagami o bar-  
w tych dniach jubileuszowych wach narodowych uroczyste  
naród zdobywa  
niepodległość”.  
i
utrzymuje  
nr 12 (496) 17–30 czerwca 2026  
11  
www.kuriergalicyjski.com  
w oswobodzeniu Lwowa, wy-  
padło w całej pełni i stało się  
Lwowie nosiło pierwotnie  
nazwę „Towarzystwo wza-  
jemnej pomocy” i było dzie-  
łem najmłodszych – podów-  
czas dziennikarzy lwowskich.  
TEOFIL MERUNOWICZ, PIERWSZY  
PREZES TOWARZYSTWA  
DZIENNIKARZY POLSKICH WE  
LWOWIE  
patriotyczną  
manifestacją  
wszystkich sfer naszego mia-  
sta. Dzień uroczysty obwieści-  
ła mieszkańcom pobudka, idąca  
po ulicach miasta o godz. 7-mej  
rano. Główny obchód odbył się  
na Cytadeli, jako siedzibie puł-  
ku, gdzie społeczeństwo lwow-  
skie ofiarowało mu chorągiew,  
złotą księgę, oraz tablicę pa-  
miątkową wmurowaną w fron-  
tową ścianę nad bramą koszar.  
O
tych początkowych trud-  
nościach, które mieli do poko-  
nania inicjatorowie Towarzy-  
stwa, opowiada barwnie we  
wspomnieniach poświęconych  
Pierwszemu zjazdowi Towa-  
rzystwa dzisiejszy czcigodny  
prezes Towarzystwa Bronisław  
Laskownicki, który podów-  
czas jako młody dziennikarz  
należał do najaktywniejszych  
Msza św. polowa  
Na polance wzgórza Cyta-  
deli rozstawiły się o godz. 10  
rano bataliony 19-go pułku  
w rynsztunku bojowym, kam-  
panje honorowe innych pułków  
ze sztandarami, korpus kade-  
tów i oddziały przysposobienia  
wojskowego, słuchając Mszy  
św. pod namiotem polnym, ce-  
lebrowanej przez ks. arcyb.  
Twardowskiego w asyście ka-  
pelanów wojskowych.  
szermierzy  
myśli  
założe-  
nia tej pierwszej organizacji  
dziennikarskiej.  
Pierwszym prezesem Tow.  
Na honorowem miejscu za-  
siadł gen. Rydz-Śmigły, który  
przybył na uroczystość w imie-  
niu Marszałka Piłsudskiego.  
Obok niego obecni byli przed-  
stawiciele władz miasta i woje-  
wództwa, dowódcy jednostek,  
stacjonujących we Lwowie, do- W czasie śniadania przygry-  
wódcy Policji Państwowej oraz wała orkiestra.  
władze organizacji społecznych  
i urzędów.  
O godz. 6 wieczorem w Te-  
atrze Wielkim odbyła się uro-  
Podczas Mszy św. brzmia- czysta akademia o podniosłym  
ły dźwięki orkiestry 19 p. p. —  
w końcu odegrano hymn „Boże  
coś Polskę”.  
charakterze i przemową sen.  
prof. St. Zasławskiego, odśpie-  
waniem hymnu i występami  
artystycznymi.  
Poświęcenie sztandaru  
Arcybiskup  
Twardowski Z okazji wizyty we Lwowie  
podczas nabożeństwa poświę-  
cił sztandar i wygłosił kazanie,  
oddając hołd krwi, przelanej za  
świętą sprawę, której barwę  
przypomina nam czerwień uczczenia grobów lotników  
chorągwi. Nastąpiło wbijanie amerykańskich  
delegacji Amerykańskich  
związków wojskowych na  
Cmentarzu Obrońców Lwowa  
miała miejsce Uroczystość  
gwoździ w drzewce sztandaru,  
do którego pierwszy przystą-  
pił gen. Rydz-Śmigły w zastęp-  
stwie Naczelnego Wodza, na-  
stępnie wbili gwoździe rodzice  
Dzięki przybyciu do Lwo-  
wa delegata amerykańskich  
Związków wojskowych p.
Edwarda Przybysza, który  
przywiózł w darze dla naszego  
chrzestni sztandaru. Sztandar miasta narodowe flagi amery-  
wręczył dowódcy przewodni-  
czący komitetu fundacyjnego,  
podkreślając, że jest on symbo-  
lem łączności między miastem  
a pułkiem.  
kańskie, tegoroczna uroczy- 
stość wieńczenia grobów lotni- 
ków amerykańskich, poległych  
walkach bolszewickich,  
w
odbyła się ze szczególniej- 
Po poświęceniu sztanda-  
ru nastąpiła defilada kompanji  
honorowych pułków 20. i 40.  
oraz całego pułku 19-go. oraz  
szą wspaniałością. O godz. 11  
zgromadzili się na Cmentarzu  
Obrońców Lwowa przedstawi- 
ciele władz cywilnych, wojsko- 
oddziałów  
wojskowego, którą odebrał gen. tucyj społecznych. Wojskowość  
przysposobienia wych oraz organizacyj i insty- 
Rydz Śmigły.  
reprezentowali gen. Norwid-  
-Neugebauer, gen. Popowicz, 
Odsłonięcie tablicy  
dowódcy pułków, reprezentan-  
ci korpusu oficerskiego i gro-  
no oficerów pułku lotniczego.  
Imieniem rządu był obecny rad.  
Reissim, miasta wiceprez. prof.  
Matakiewicz. Wśród repre-  
zentacji związków zauważy-  
liśmy weteranów r. 1863, prez.  
Nad bramą koszar odsło-  
nięto piękną tablicę, ozdobioną  
orłem polskim i emblematem  
wojskowym oraz napisem: „19.  
p. p. O. L. Koszary. Cytadela. 19.  
XI. 1928. Tablica została ufun-  
dowana sumptem obywateli m.  
GRÓB TEOFILA  
MERUNOWICZA  
NA CMENTARZU  
ŁYCZAKOWSKIM  
Lwowa i Ziemi Czerwieńskiej. 1 Zw. Obr. Lwowa Nowaka Przy-  
VI. 1928. Niech monument ten  
świadczy o znoju i krwi ofiar-  
nej żołnierza polskiego, oraz  
niewygasłej wdzięczności ro-  
daków dla Lwiego grodu nie-  
ustraszonych obrońców”.  
godzkiego i pułk. Baczyńskiego,  
Tow. Straży Mogił z prez. Neu-  
manową i starszyznę sokolą.  
Delegacje  
Związków  
ze  
sztandarami i wieńcami usta-  
wiły się po obu stronach po-  
Po uroczystościach odby- mnika poległych lotników  
ło się śniadanie w namiotach,  
gdzie goście zasiedli do stołów  
zastawionych przed koszarami.  
amerykańskich, nad którym  
powiewała wspaniała chorą-  
giew Stanów Zjednoczonych.  
nr 12 (496) 17–30 czerwca 2026  
12  
www.kuriergalicyjski.com  
25. rocznica wizyty papieża  
Sztuka to dialog, interakcja, porozumienie  
TEKST I ZDJĘCIA  
KONSTANTY CZAWAGA  
Boccardo, który w 2001 roku or-  
ganizował wizytę Jana Pawła II.  
W wernisażu udział wzięli nun-  
ramach obchodów 25. cjusz apostolski na Ukrainie abp  
rocznicy wizyty papieża  
w Ukrainie w Centrum  
Kultury Polskiej we Lwowie przy  
Visvaldas Kulbokas, przewod-  
niczący Konferencji Episkopatu  
Ukrainy bp Witalij Skomarow-  
W
ul. Wynnyczenki 30 (d. Czarnec- ski, wiceprezes Zarządu Fundacji  
kiego) 24 czerwca została otwarta  
wystawa pod tytułem „Sztuka to  
dialog, interakcja, porozumienie”.  
„Pomoc Polakom na Wschodzie”  
im. Jana Olszewskiego Juliusz  
Marcin Szymczak-Gałkowski,  
konsul generalny RP we Lwowie  
Patronat  
honorowy  
nad  
wydarzeniem objął abp Mie- Marek Radziwon, duchowień-  
czysław Mokrzycki, metro- stwo obrządku wschodniego,  
polita lwowski. W otwarciu wy- przedstawiciele władz ukraiń-  
stawy uczestniczył abp Renato  
skich oraz świata kultury.  
Drzewo, które będzie pamiętać  
We Lwowie posadzono  
władz miasta oraz mieszkańcy  
Lwowa. Jesion poświęcił nun- gowiecznym  
cjusz apostolski na Ukrainie abp  
Visvaldas Kulbokas, który wraz  
z zebranymi odmówił modlitwę  
o pokój.  
angustifolia) jest drzewem dłu-  
jesion z okazji 25. rocznicy  
wizyty św. Jana Pawła II  
i
odpornym na  
trudne warunki. Na wzgórzu,  
gdzie znajduje się Pałac Arcy-  
biskupów Łacińskich, jesiony  
rosną od ponad stu lat. Nowe  
ANNA GORDIJEWSKA  
ie pomnik  
z
kamienia,  
– To żywe dzieło Pana. Po- drzewo będzie naturalnym do-  
lecz żywe drzewo stało się  
symbolem pamięci o św.  
trzebujemy życia i ochrony przed  
agresorem, przed wrogami. Św.  
Jan Paweł II odwiedził Ukrainę  
pełnieniem historycznego kra-  
jobrazu i – jak podkreślają orga-  
nizatorzy – żywym pomnikiem  
UROCZYSTOŚĆ STEMPLOWANIA ZNACZKA POCZTOWEGO  
N
Janie Pawle II. W 25. rocznicę  
historycznej pielgrzymki Pa- 25 lat temu i to jest również świę- papieskiej wizyty.  
Znaczek pocztowy z okazji  
rocznicy wizyty  
pieża Polaka do Lwowa przy Pa- tość, która przekazuje nam życie.  
łacu Arcybiskupów Rzymsko- Bo diabeł zabija, a Pan stwarza  
katolickich posadzono jesion życie. Dlatego dla mnie to drzewo,  
Ćwierć wieku po pielgrzymce  
św. Jana Pawła II jego nauczanie  
pozostaje aktualne. W czasach  
wojny wezwanie do pokoju, po-  
Z okazji 25. rocznicy wizyty  
Ojca Świętego Jana Pawła  
II na Ukrainie, w Sali  
– Dla Lwowskiej Opery Na-  
rodowej postać św. Jana Paw-  
ła II ma szczególne znaczenie.  
W 2001 roku, podczas swoje-  
go pobytu na Ukrainie, Ojciec  
Święty pobłogosławił zespół  
twórczy teatru. Szczególne  
miejsce w tej historii zajmu-  
je opera „Mojżesz” Myrosława  
Skoryka, której produkcja od-  
była się z błogosławieństwem  
św. Jana Pawła II. Stała się ona  
jedyną ukraińską operą, która  
otrzymała papieskie błogosła-  
wieństwo i pozostaje ważną  
częścią duchowego i kulturo-  
wego dziedzictwa teatru – po-  
wiedział Wasyl Wowkun, dy-  
rektor naczelny i artystyczny  
Lwowskiej Opery Narodowej.  
We Lwowie i Kijowie odby-  
wają się wydarzenia nauko-  
we, kulturalne, artystyczne,  
duchowe i publiczne, mające  
na celu upamiętnienie histo-  
rycznej wizyty Jana Pawła II  
i jej znaczenia dla społeczeń-  
stwa ukraińskiego.  
wąskolistny znak życia, pokoju  
i nadziei. W czasie, gdy Ukraina  
nadal walczy o swoją wolność,  
które dziś posadziliśmy dzięki  
inicjatywie władz miasta Lwo- jednania i solidarności nabiera  
wa, jest częścią modlitwy. Jedno- nowego znaczenia. Młody jesion  
Lustrzanej Lwowskiej Opery  
Narodowej im. Salomei  
Kruszelnickiej odbyło się  
uroczyste stemplowanie  
jubileuszowego znaczka  
pocztowego wydanego  
przez Pocztę Ukraińską  
(Ukrposzta).  
ten prosty gest nabrał wyjątko- czy ono miasto i nas ze św. Janem  
wo głębokiego znaczenia. Pawłem II i Panem – powiedział  
Miejsce wybrano nieprzy- arcybiskup.  
będzie rósł wraz z kolejnymi po-  
koleniami lwowian, przypomi-  
nając, że pamięć można wyrażać  
nie tylko w kamieniu i brązie,  
ale także w życiu, które każdego  
padkowo. To właśnie tutaj, 25  
czerwca 2001 roku, przebywał  
Słowa nuncjusza doskonale  
oddały charakter uroczystości.  
św. Jan Paweł II podczas swojej Posadzenie drzewa stało się nie roku odradza się na nowo.  
wizyty we Lwowie. Dziś młode  
drzewo ma przypominać o jego  
tylko upamiętnieniem histo-  
rycznej pielgrzymki, lecz także  
modlitwą o przyszłość Ukrainy.  
To właśnie dlatego organi-  
zatorzy wybrali drzewo. Będzie  
ono rosło, dojrzewało i przez  
obecności oraz  
o
przesłaniu,  
Nowy znaczek upamiętnia  
wizytę duszpasterską Papie-  
ża i przypomina o jego ducho-  
wym dziedzictwie. Podsta-  
wą jego koncepcji były słowa,  
które stały się symbolem ca-  
łego pontyfikatu Jana Pawła  
II: „Nie lękajcie się! Otwórzcie  
drzwi Chrystusowi!”. Dziś ten  
apel brzmi szczególnie aktu-  
alnie, inspirując odwagę, wy-  
trwałość i nadzieję.  
które pozostawił mieszkańcom  
W kraju doświadczonym woj- dziesięciolecia przypomina-  
Ukrainy przesłaniu pokoju, po- ną każdy znak nowego życia ma  
jednania i szacunku dla godno- szczególną wymowę.  
ło mieszkańcom oraz pielgrzy-  
mom o papieżu, który przed 25  
laty przybył do Lwowa jako piel-  
ści każdego człowieka.  
Wybrany gatunek również  
W uroczystości uczestniczy- niesie swoją symbolikę. Je- grzym nadziei.  
li duchowni, przedstawiciele sion wąskolistny (Fraxinus  
ŹRÓDŁO/ZDJĘCIA: LWOWSKA  
OPERA NARODOWA IM. SALOMEI  
KRUSZELNICKIEJ  
ZNACZEK POCZTOWY  
WYDANY Z OKAZJI 25.  
ROCZNICY WIZYTY JANA  
PAWŁA II NA UKRAINIE  
nr 12 (496) 17–30 czerwca 2026  
13  
www.kuriergalicyjski.com  
Jana Pawła II w Ukrainie  
POETYCKIE WOTU  
M
WDZIĘCZNOŚC  
I
OJCU ŚWIĘTEMU  
JANOWI PAWŁOW  
I
II  
ZA NAWIEDZENIE  
ARCHIDIECEZJI  
L
WOWSKIEJ  
LUBACZÓW-LWÓW  
OKAZJI KANONI  
Z
ZACJI  
W roku 2014  
ukazała  
się  
w
Warszawie  
książka Mariu-  
sza Olbromskie-  
go „Dwa skrzydła  
nadziei” jako po-  
etyckie wotum  
w d z i ę c z n o ś c i  
Ojcu Świętemu  
Janowi Pawłowi  
II za nawiedze-  
nie Archidiecezji Lwowskiej w Luba-  
czowie w 1991 roku i we Lwowie  
w 2001. Wydawnictwo zostało po-  
błogosławione przez ks. Marina kard.  
Jaworskiego, metropolitę lwowskiego  
w roku kanonizacji Apostoła Narodów  
i ukazało się w pięknej szacie graficz-  
nej, między innymi ze zdjęciami Ar-  
turo Mari oraz Adama Bujaka.A opa-  
trzone zostało wstępem prof. Grażyny  
Halkiewicz-Sojak. Poniżej drukujemy  
fragmenty tej książki dotyczące po-  
bytu Jana Pawła II w mieście Semper  
Fidelis i w łacińskiej archikatedrze  
lwowskiej.  
Mariusz  
Olbromski  
DWA SKRZYDŁ  
A
ADZIEI  
N
Ślad, który pozostał. Lwów uczcił rocznicę  
Mia 25 lat od historycznej  
byli również biskupi z różnych diece-  
zji Ukrainy: bp Edward Kawa OFMConv,  
bp Radosław Zmitrowicz OMI, bp Leon  
Dubrawski OFM, bp Jan Sobiło oraz bp  
dotyka Ukrainę, słowa te wybrzmiały  
szczególnie mocno.  
Szczególnym momentem jubileuszo- nie nabiera nowego znaczenia. W kraju  
wych obchodów były wspomnienia  
wzajemnego zaufania  
między narodami. Dziś jego przesła-  
i
pojednania  
pielgrzymki św. Jana Pawła II na  
Ukrainę. We Lwowie jubileuszowe  
obchody zgromadziły  
doświadczonym wojną papieskie we-  
zwanie do szacunku dla godności czło-  
Marian Buczek. Archikatedrę wypełnili świadków papieskiej pielgrzymki. Dla  
duchowieństwo, wiernych oraz  
gości z kraju i zagranicy, którzy  
wspólnie dziękowali za duchowe  
owoce papieskiej wizyty z 2001  
roku. Był to czas modlitwy,  
wspomnień i refleksji nad  
przesłaniem, które Papież Polak  
pozostawił mieszkańcom Ukrainy  
– przesłaniem pokoju, pojednania  
i nadziei.  
kapłani, osoby konsekrowane oraz licz-  
ni wierni, pamiętający papieską piel-  
grzymkę sprzed 25 lat.  
wielu mieszkańców Lwowa wydarzenia wieka oraz solidarności z cierpiącymi  
z czerwca 2001 roku do dziś pozostają  
jednymi z najważniejszych w ich życiu.  
– Dni od 23 do 27 czerwca 2001 roku  
podzieliły życie wielu ludzi na „przed”  
i „po” – wspomina Alina Woźijan. – Na  
Ukrainę przyjechał Papież Polak. W Kijo-  
wie i we Lwowie czekały na niego tłumy  
wiernych, ale także ludzi, którzy chcie-  
li po prostu zobaczyć człowieka, o któ-  
rym mówił cały świat. Mieszkańcy stali  
wzdłuż ulic, którymi przejeżdżał, reagując  
na każdy jego gest. Była to nie tylko piel-  
grzymka religijna, ale także ważny sy-  
gnał, że Ukraina jest częścią europejskiej  
wspólnoty narodów i wartości.  
pozostaje niezwykle aktualne.  
Po zakończeniu Eucharystii ducho-  
wieństwo i wierni przeszli przed tablicę  
upamiętniającą pobyt św. Jana Pawła II  
we Lwowie, gdzie złożono kwiaty i od-  
mówiono modlitwę dziękczynną. Gest  
ten był wyrazem wdzięczności za hi-  
storyczną pielgrzymkę oraz za duchowe  
owoce, które – jak podkreślali uczestnicy  
– są widoczne w życiu Kościoła na Ukra-  
inie także po 25 latach.  
Jubileuszowe obchody pokazały, że  
pamięć o św. Janie Pawle II pozosta-  
je żywa. Dla wielu mieszkańców Lwowa  
nie była to jedynie rocznica historycz-  
nego wydarzenia, lecz świadectwo tego,  
że papieskie przesłanie pokoju, odwagi  
i pojednania nadal inspiruje ludzi róż-  
nych pokoleń.  
Ćwierć wieku po pamiętnej piel-  
grzymce Lwów wciąż wraca do tamtych  
czerwcowych dni. Powracają obrazy se-  
tek tysięcy wiernych zgromadzonych na  
hipodromie, wzruszenie towarzyszące  
beatyfikacji bł. Józefa Bilczewskiego i bł.  
Zygmunta Gorazdowskiego oraz słowa  
papieża, który zachęcał, aby nie lękać się  
budować przyszłości opartej na Ewan-  
gelii. Dzisiaj, w czasie kolejnej próby dla  
Ukrainy, przesłanie św. Jana Pawła II  
pozostaje nie tylko częścią historii, ale  
W
słowie powitalnym metropoli-  
ta lwowski abp Mieczysław Mokrzycki  
podkreślił, że obecność przedstawiciela  
Ojca Świętego jest wyrazem jedności Ko-  
ścioła na Ukrainie ze Stolicą Apostolską  
oraz znakiem ciągłości duchowego dzie-  
dzictwa św. Jana Pawła II. Przypomniał  
również, że papieska pielgrzymka sta-  
ła się ważnym momentem w odradzaniu  
życia religijnego na Ukrainie i umocniła  
wspólnotę wiernych w trudnym okresie  
ANNA GORDIJEWSKA  
entralnym punktem obchodów budowania niepodległego państwa.  
była uroczysta Msza Święta, któ-  
ra 26 czerwca została odprawiona  
W homilii abp Visvaldas Kulbokas  
nawiązał do wydarzeń z czerwca 2001  
roku, kiedy Jan Paweł II podczas Mszy  
Świętej we Lwowie ogłosił błogosławio-  
nymi arcybiskupa Józefa Bilczewskiego  
i ks. Zygmunta Gorazdowskiego. Nun-  
cjusz przypomniał ich oddaną posługę,  
troskę o ubogich i potrzebujących oraz  
współpracę na rzecz Kościoła lwowskie-  
go. Podziękował także wszystkim, którzy  
przez lata przyczynili się do przeprowa-  
dzenia procesów beatyfikacyjnych i za-  
chowania pamięci o ich życiu.  
Kaznodzieja zwrócił uwagę, że świę-  
ci nie należą wyłącznie do przeszłości,  
ale pozostają żywą częścią Kościoła. Ich  
przykład, modlitwa i wstawiennictwo  
umacniają kolejne pokolenia wiernych,  
a wspólnota świętych przypomina, że  
chrześcijańska nadzieja jest silniejsza od  
C
Jak podkreśla, szczególnie zapadła jej  
w pamięć atmosfera Mszy Świętej na  
lwowskim hipodromie.  
w Archikatedrze Wniebowzięcia Naj-  
świętszej Maryi Panny we Lwowie. Li-  
turgii przewodniczył nuncjusz apostol-  
ski na Ukrainie abp Visvaldas Kulbokas.  
Eucharystia była dziękczynieniem za  
wizytę św. Jana Pawła II sprzed ćwier-  
ćwiecza oraz za beatyfikację dwóch wy-  
bitnych pasterzy Kościoła lwowskiego  
– bł. Józefa Bilczewskiego i bł. Zygmunta  
Gorazdowskiego, której papież dokonał  
podczas swojej pielgrzymki do Lwowa  
w czerwcu 2001 roku.  
– Przez niemal cały czerwiec padał  
deszcz i wszyscy obawiali się, że pogo-  
da pokrzyżuje uroczystości. Rankiem 25  
czerwca było jeszcze chłodno i wilgot-  
no, a słońce z trudem przebijało się przez  
chmury. Na chwilę przed przyjazdem  
Jana Pawła II nad ponad trzystutysięcz-  
nym tłumem wiernych zaczął krążyć bo-  
cian. Wielu odebrało to jako znak nadziei.  
Chwilę później wyszło słońce, jakby samo  
niebo chciało powitać Ojca Świętego. Tego  
obrazu nie da się zapomnieć – mówi.  
Wspominając pielgrzymkę sprzed 25  
W jubileuszowej liturgii uczestniczy-  
li przewodniczący Konferencji Episko-  
patu Ukrainy bp Witalij Skomarowski,  
metropolita lwowski abp Mieczysław  
Mokrzycki oraz abp Renato Boccardo,  
który przybył z Włoch, aby wziąć udział  
lat, uczestnicy uroczystości podkreślali, także źródłem nadziei dla tych, którzy  
że Jan Paweł II przybył na Ukrainę jako  
pielgrzym pokoju. W swoich homiliach  
zachęcał do przebaczenia, budowania  
wierzą, że pokój, prawda i pojednanie są  
silniejsze od wojny.  
w
obchodach rocznicowych. Obecni lęku i cierpienia. W czasie wojny, która  
nr 12 (496) 17–30 czerwca 2026  
14  
www.kuriergalicyjski.com  
W 60. rocznicę śmierci Piotra Hausvatera  
Lwowski Konrad Wallenrod –  
21 czerwca minęła 60. rocznica  
śmierci Piotra Hausvatera (1894–  
Piotr Hausvater (cz.1)  
1966) – założyciela i pierwszego  
kierownika Polskiego Teatru  
Ludowego we Lwowie,  
wybitnego pedagoga, reżysera  
i strażnika polskiej kultury na  
Kresach.  
MARIUSZ OLBROMSKI  
ZDJĘCIA Z PRYWATNEGO ARCHIWUM  
WNUCZKI PIOTRA HAUSVATERA. © 2026  
ELŻBIETA WAWRZYŃCZAK, WSZELKIE PRAWA  
ZASTRZEŻONE.  
W niezwykle trudnych realiach powo-  
zieje polskiego teatru we Lwowie  
sięgają XVI wieku i przez stulecia  
gród nad Pełtwią miał w tej dzie-  
jennego Lwowa potrafił stworzyć jedyną  
wówczas na terenie Związku Sowieckiego  
polską scenę teatralną, która przez dzie-  
sięciolecia podtrzymywała język, tradycję  
i tożsamość miejscowych Polaków.  
Z okazji tej rocznicy rozpoczynamy pu-  
blikację obszernego szkicu Mariusza Ol-  
bromskiego poświęconego życiu i dzia-  
łalności Piotra Hausvatera – człowieka,  
którego nie bez powodu nazywano „lwow-  
skim Konradem Wallenrodem”. W pierw-  
szej części autor przedstawia bogate tra-  
dycje polskiego teatru we Lwowie oraz  
młodość i drogę życiową przyszłego twór-  
cy Polskiego Teatru Ludowego.  
D
dzinie znaczące dla kultury polskiej,  
a także europejskiej, osiągnięcia. To  
właśnie tam działał przez pewien okres  
Wojciech Bogusławski (1795-1799), wy-  
stawiając między innymi (po raz pierw-  
szy w dziejach polskiej sceny) Hamleta  
(1798), a jego uczeń i współpracownik,  
Jan Nepomucen Kamiński, przez wiele  
dziesięcioleci kontynuował pracę ar-  
tystyczną w okresie zaborów (1809-  
1842). Teatr prowadzony przez niego we  
Lwowie pełnił ogromną rolę narodową  
i kulturotwórczą. Ta wspaniała i bogata  
działalność oczywiście nie mogła ist-  
nieć wtedy bez austriackiej cenzury.  
Kamiński miał świadomość szczegól-  
nego zadania, jakie powinien pełnić te-  
atr; jako znawca i tłumacz dzieł Schillera  
znał jego przemyślenia na temat zadań  
teatru i twórczo z nich czerpał. Wła-  
śnie w teatrze Kamińskiego debiutował  
Aleksander Fredro Intrygą naprędce, dla  
lwowskiego teatru pisywał przez całe  
lata kolejne utwory; tam miała też miej-  
sce prapremiera Zemsty. Spośród całej  
plejady dyrektorów i reżyserów lwow-  
skich na szczególne uznanie zasłu-  
żył sobie Tadeusz Pawlikowski, który  
kierował nowym teatrem miejskim od  
otwarcia w 1900 do 1906 roku, zarówno  
finansując jego działalność, jak też two-  
kultury – nie została utrwalona. Pamięć  
o tym niezwykłym człowieku przecho-  
wuje jedynie rodzina i tylko już garst-  
ka najstarszych aktorów. A przecież bez  
Hausvatera nie byłoby tego Teatru ani  
późniejszych jego sukcesów, ani jego  
szczególnego znaczenia.  
II  
Urodził się w 1894 roku, a więc  
w
chwili odzyskania niepodległości  
przez Polskę był dojrzałym człowiekiem.  
Jego młodość przypadła na okres mię-  
dzywojenny, a przyszło mu żyć w mie-  
ście, o którym wówczas śpiewano „ni ma  
jak Lwów”; mieście o niezwykłym poło-  
Melpomeny, ale też wciąż inspiruje  
twórców teatralnych.  
i ufundowano nowy sarkofag, w którym  
złożono doczesne szczątki komediopisa- żeniu, pełnym najwspanialszych zabyt-  
rza. Po mszy świętej, na scenie miejsco- ków kultury, tętniącym barwnym i bo-  
Po drugiej wojnie światowej i po  
rząc świetny zespół (m.in. Irena i Lu- zmianie granic państwowych, w zupeł- wego domu kultury, Polski Teatr przed- gatym życiem artystycznym; mieście  
dwik Solscy, Władysław Roman, Kazi- nie innych warunkach, powstał w 1958 stawił Dawny spór Mariana Hemara o specyficznym kolorycie, wynikają-  
roku na nowo, po 19 latach przerwy, Pol- – polemikę między Sewerynem Gosz- cym między innymi z wielowiekowego  
ski Teatr, który – chociaż jest zespołem czyńskim a Fredrą, czy godzi się pisać współistnienia i przemieszania wie-  
mierz Kamiński, Mieczysław Węgrzyn).  
Do grona dramatopisarzy, oprócz  
klasyki, prezentowanych w tym cza- amatorskim – z powodzeniem konty- komedie, gdy kraj jest w niewoli. Spek- lu kultur: polskiej, żydowskiej, ukra-  
sie na lwowskiej scenie należeli: Stani- nuuje dzieło poprzedników. Do chwili  
sław Przybyszewski, Gabriela Zapolska, obecnej przez ponad 45 lat działalności,  
Włodzimierz Perzyński, Tadeusz Ritt- Teatr ten zaprezentował setki spektakli,  
takl ujął wszystkich widzów zarówno  
reżyserią, grą aktorów, jak i ciekawą  
scenografią. Po obejrzeniu przedsta- po Warszawie, Wilnie, Poznaniu i Byd-  
wienia starałem się korzystać z każdej  
możliwości, aby obejrzeć kolejny występ  
i z miesiąca na miesiąc utwierdzałem się  
ińskiej, ormiańskiej, austriackiej i in-  
nych. Trzeba przypomnieć, że wówczas  
ner, Jan August Kisielewski. Za czasów  
dyrekcji Pawlikowskiego miała miejsce  
wystawił sześćdziesiąt kilka premier,  
w tym wiele wybitnych realizacji, np.  
goszczy, Lwów był piątym co do obszaru  
miastem Polski, a po Warszawie i Łodzi  
trzecim co do liczby mieszkańców.  
prapremiera Legendy Stanisława Wy- Wesele Stanisława Wyspiańskiego czy  
spiańskiego (1904). Do wybitnych akto- Kartotekę Tadeusza Różewicza. Wystę- w przekonaniu, że Teatr ten jest w naszej  
Na początku lat 30. zamieszkiwa-  
ło w nim ponad 300 tysięcy ludności,  
w większości Polaków. Miasto było  
rów, których talenty publiczność lwow- pował w tym czasie we Lwowie, gdzie  
ska przez wiele lat mogła podziwiać, ma swoją siedzibę w Obwodowym Domu  
kulturze zjawiskiem wyjątkowym.  
Zacząłem interesować się historią  
należeli też: Helena Modrzejewska, Ire- Nauczyciela – dawnym pałacu hra- jego powstania, a z czasem także posta- siedzibą trzech metropolii: łacińskiej,  
na Eichlerówna, Wanda Siemaszkowa, biów Bielskich – przy ulicy Kopernika,  
Stefan Jaracz i inni. W okresie dwudzie- ale także w Wilnie, Kijowie, Moskwie,  
stolecia międzywojennego scena lwow- Sztokholmie, Londynie, Warszawie,  
ska należała do najciekawszych w Pol- w wielu miastach i mniejszych ośrod- wojennym, w niezwykle trudnych wa- Jana Kazimierza i Politechniką Lwow-  
sce, a prezentowane w Teatrze Wielkim  
– jednym z najwspanialszych gmachów  
teatralnych w Europie (wzniesionym  
w latach 1895-1900 według projektu  
Grzegorza Gorgolewskiego) – realizacje  
Dziadów, Kordiana, Snu srebrnego Salo-  
mei przez Leona Schillera stały się jed-  
nymi z największych wydarzeń arty-  
ską; z uznanym w kraju i poza granica-  
mi środowiskiem naukowym, między  
innymi ze słynną szkołą filozoficzną,  
reprezentowaną przez prof. Kazimierza  
Twardowskiego, Władysława Witwic-  
kiego czy Romana Ingardena; szkołą  
cha; z prężnym i oryginalnym środowi-  
skiem literackim, którego najznakomit-  
stycznych tego okresu. Wilam Horzyca, roku w Rudkach, w czasie uroczysto- i rozwinąć działalność artystyczną?  
współpracownik i kontynuator Schil- ści ponownego pochówku Aleksandra  
lera, także realizujący „teatr monumen- Fredry w krypcie miejscowego kościo- rach Polskiego Teatru, które ukazały się  
talny”, wpisał się w historię lwowskiej ła parafialnego. Prochy komediopisarza w ostatnim dziesięcioleciu, czy krótki- dawnictwami, że wspomnę tu tylko  
sceny wieloma ważnymi spektakla- zostały sprofanowane w okresie pano- mi sekwencjami w filmach Jerzego Ja- słynne Wydawnictwo Zakładu Naro-  
mi, m.in. wystawiając po raz pierwszy  
w 1933 roku Kleopatrę Cypriana Kamila  
wania systemu totalitarnego i dopiero  
dzięki staraniom profesora Uniwersy- oraz lapidarnym wspomnieniem o po- dziesięć dzienników (w tym jeden ukra-  
nickiego i Stanisława Patera o Teatrze  
dowego „Ossolineum”. Wychodziło tam  
Norwida. Działalność obu tych reżyse- tetu Wrocławskiego Bohdana Zakrzew- czątkach Teatru zamieszczonym w Ga- iński), działało dwanaście kin. Powsta-  
rów jest do dzisiaj fascynującym zja- skiego, wybitnego znawcy twórczo- zecie Lwowskiej, w żaden inny sposób  
wiskiem nie tylko dla badaczy dziejów ści Fredry, uporządkowano kryptę postać ta – jakże zasłużona dla polskiej  
ła też, jako jedna z pierwszych w Polsce,  
rozgłośnia Polskiego Radia ze słynną  
nr 12 (496) 17–30 czerwca 2026  
15  
www.kuriergalicyjski.com  
„Lwowską falą”, gdzie dialogi wiedli ba-  
łakiem Szczepcio i Tońcio. Doniosłą rolę  
w życiu kulturalnym miasta odgrywał  
teatr i operetka.  
O fascynacji Hausvatera od wcze-  
snych lat życia teatrem napisała naj-  
piękniej jego żona, Maria. W liście  
(udostępnionym mi ostatnio przez jego  
wnuczkę), skierowanym do redaktora  
Jerzego Waldorffa w 1968 roku, tak go  
charakteryzuje:  
Piotr Hausvater ukochał teatr od  
dziecka. Z jego opowiadań wiem, że  
jako siedmioletni chłopak urządzał  
przedstawienia z dziećmi. Grali sztu-  
ki jego układu. Będąc w szkole średniej  
w Stanisławowie, ukończył chlubnie  
szkołę muzyczną im. Moniuszki, a po-  
tem Lwowskie Konserwatorium i kurs  
koncertowy gry na skrzypcach u prof.  
Cetnera.  
Jedyny obraz, Twa Najświętsza Głowa!  
1936 ROK,  
LWÓW  
I myśl jedyna, co ku Tobie wzlata.  
Wiem, że zbyt śmiałe są moje pragnienia,  
Żem nie zasłużył na Twoich łask zdroje,  
Pozwól, bym wielbił Ciebie bez  
wytchnienia,  
Jezu najsłodszy, święć się Imię Twoje!  
PIOTR  
HAUSVATER  
JAKO DZIECKO  
Utwór ten, pisany zapewne w latach  
50., w okresie szczególnego natężenia  
stalinizmu we Lwowie, jest odzwier-  
ciedleniem metafizycznych tęsknot  
Hausvatera, który był człowiekiem wie-  
rzącym i praktykującym. Religijność  
ta jest zakodowana w wielu pisanych  
w tym okresie utworach.  
Hausvater pisał przez lata „do szufla-  
dy” poetycki pamiętnik, w którym sta-  
rał się zawrzeć wewnętrzne przeżycia,  
opisać najważniejsze wydarzenia. Nic  
przeto dziwnego, że wśród utworów duża  
część odnosi się do samego Teatru i pracy  
w nim. W jednym z wierszy tak scharak-  
teryzował siebie i swoją postawę:  
Nie pragnę sięgnąć po wysokie  
Przez jakiś czas pracował jako l-szy  
skrzypek  
w
teatrzyku prowadzonym  
przez Andę Kitschmann pod nazwą  
„Czwórka”. Z zachwytem opowiadał mi  
o jej talentach kompozytorskich i o jej  
piosenkach. Gdy dyr. Ludwik Czarnow-  
ski zaczął organizować teatry we Lwo-  
wie: Operę, Operetkę i dramat, Piotr H.  
dostał się do orkiestry operetkowej i tam  
był koncertmistrzem. Równocześnie za-  
loty,  
Wolę zwyczajny, skromny  
„środek złoty”  
I podręczniki piszę polskiej mowy  
Jedno i drugie  
Uprawiam grunt żyzny  
pisał się na wydział filozoficzny uniwer- już wtedy prowadził, napisał obrazek sce- uczniom przekazywać wiedzę, ale tak- Którego plonem:  
sytetu lwowskiego. [...] Po zakończeniu  
studiów otrzymuje Piotr H. upragnioną  
posadę nauczycielską w szkole handlo- ucząc języka niemieckiego w przekształ- wiersze. Po wojnie napisał również ko-  
wej T.S.H. przy ul. Franciszkańskiej 9, conej na dwa technikum Lwowskiej medię pt. Kumoszki lwowskie, graną  
gdzie dyrektorem był dr Franciszek To- Szkole Handlowej. Po wojnie podjął pra- przez kilka sezonów przez Teatr. Tekst  
niczny pt. Bilans oraz Radosne Święto.  
Okres okupacji przeżył we Lwowie,  
że, jak wspominają, grać na skrzypcach.  
Sam składał – jak udało mi się ustalić –  
miłość do polszczyzny.  
A oto zachowany fragment innego  
jego wiersza:  
Jesteśmy polskiej kultury sztandarem  
manek. A teraz przytaczam słowa samego  
Hausvatera: […]  
„W szkołach, w których uczyłem języków  
cę nauczycielską w polskiej szkole nr 24  
i rozpoczął tam także pracę artystyczno-  
-teatralną. W tym czasie napisał też pod- rackiej ocalała i udało mi się ją ostatnio  
tego utworu niestety nie zachował się.  
Mamy ludzi upajać polskiej mowy czarem  
Zaledwie część jego spuścizny lite- Mamy polszczyzny być dla innych  
wzorem  
i literatury,  
Stworzyłem mocne, artystyczne placówki  
kultury.  
Placówkami takimi kierowałem lat prawie  
czterdzieści!  
W nich się geneza lwowskiego „Polskiego  
Teatru Ludowego”  
ręcznik Język polski. Klasa IV dla szkół  
polskich na terenie ZSRR, wielokrotnie  
wznawiany.  
Tymczasem druga wojna światowa  
i układ jałtański spowodowały, jak wia-  
domo, że granice Polski zostały przesu- łała ocalić wspomniana wyżej wnuczka  
nięte na zachód o ponad 400 kilometrów Hausvatera. Zachowane materiały mają  
i poza terytorium Polski znalazł się tak- różną wartość literacką. Hausvater wie-  
pozyskać. Po jego śmierci kilka teczek  
rękopisów rodzina przekazała Teatrowi.  
Kronikarz Teatru Jan Tysson twierdzi, że  
rękopisy te zaginęły.  
Poezji naszej być ambasadorem  
Wielkie zadanie prawie ponad siły.  
Pewną liczbę wierszy i notatek zdo-  
Mariusz Olbromski  
mieści.”  
że Lwów. W związku ze zmianą granic  
w latach 1944-1948, kiedy to natężenie  
dział, że po wojnie nie ma raczej szans na  
ich publikację, chociażby z tego wzglę-  
Zanim jednak Hausvater rozpoczął  
działalność kulturotwórczą i artystycz- przesiedleń ludności polskiej było naj- du, że nie ukazywało się we Lwowie  
ną, a także pracę w szkole, zdobył wszech- większe, z sowieckiej Ukrainy wyjecha- i w sowieckiej Ukrainie żadne czasopi-  
stronne wykształcenie – ukończył nie  
tylko Konserwatorium Muzyczne, ale też  
polonistykę i filozofię w Uniwersytecie  
Jana Kazimierza. Był więc człowiekiem  
o szerokich horyzontach umysłowych  
i głębokiej wiedzy humanistycznej.  
Po studiach podjął pracę nauczycie-  
la i – warto dodać – w okresie, gdy uczył  
w Lwowskiej Szkole Handlowej, opraco- triant” oznacza osobę wracającą do kraju  
wał dla niej Wypisy do nauki no handlu  
oraz broszurę Handel i przemysł w obcej  
literaturze powieściowej i dramatycznej.  
Żywo interesował się literaturą piękną, co  
ły 787.674 osoby.  
smo w języku polskim, a także ze wzglę-  
du na ich treść. Pisał więc do szuflady,  
tworząc – jak to bywało w epoce baroku  
– kronikę rodziny i środowiska, głównie  
teatralnego i szkolnego, swoiste silva re-  
rum. Utwory te są różnorodne, ale można  
je ująć w kilka grup tematycznych: sztuki  
Kilkaset tysięcy osób opuściło Lwów.  
Likwidacji uległy nie tylko dawne  
struktury organizacyjne miasta, ale też  
wszystkie instytucje kulturalne, w tym  
teatry.  
Miasto i kresy podlegały tak zwanej  
repatriacji; tak zwanej, bo słowo „repa- teatralne (np. Lwowskie kumoszki), wier-  
sze odnoszące się do Teatru, pracy w nim  
po dłuższym pobycie za granicą, a wyjeż- i aktorów, wiersze okolicznościowe (aka-  
dżający z miasta byli jego budowniczymi demie, uroczystości rodzinne, jubileusze  
i mieszkańcami od niepamiętnych poko- i in.), wiersze o charakterze kabareto-  
leń. Trzeba przypomnieć, iż mimo repre- wym (np. Polka pijacka), utwory opisują-  
Polonista, filolog klasyczny, muze-  
alnik, działacz kultury, publicysta  
i autor książek. Od ponad trzydzie-  
stu lat współpracuje z prasą polską  
na Ukrainie, publikował na łamach  
„Gazety Lwowskiej”, „Lwowskich  
Spotkań”, „Kuriera Galicyjskiego.  
Jest członkiem Stowarzyszenia Pi-  
sarzy Polskich oraz Związku Pi-  
sarzy Polskich na Obczyźnie. Był  
pomysłodawcą i współorganizato-  
rem dwudziestu pięciu edycji mię-  
dzynarodowych spotkań pisarzy  
i naukowców polskich i ukraiń-  
skich „Dialog Dwóch Kultur”, od-  
bywających się w Muzeum Juliusza  
Słowackiego w Krzemieńcu oraz  
w Warszawie i innych miastach  
Polski. Od 2025 roku jest Honoro-  
wym Obywatelem Krzemieńca.  
Założyciel rocznika „Dialog  
Dwóch Kultur”, od ponad trzydziestu  
lat redaktor „Rocznika Lwowskiego”  
oraz wiceprezes Instytutu Lwow-  
skiego w Warszawie. Autor dwu-  
dziestu pięciu książek o charakterze  
literackim i dokumentalnym oraz  
licznych opracowań poświęconych  
dziedzictwu kulturowemu Kresów.  
m.in. zaowocowało wydaniem poszerzo- sji, wywózek, aresztowań i nieustannych  
nego zbioru wierszy najwybitniejszego le- nacisków, tysiące dawnych mieszkań-  
ce piękno Lwowa, utwory religijne.  
Czyż mógł liczyć wówczas na publi-  
kację w sowieckim Lwowie, w państwie,  
które miało wychować nowego człowie-  
ka żyjącego bez „przesądów religijnych”,  
gionowego poety Józefa Mączki. Do zbioru  
tego napisał obszerny wstęp (Mączka był  
krewnym jego żony), do którego dołączył  
szereg nigdzie nieogłaszanych wcześniej  
ców jednak pozostało, wybierając „małą  
ojczyznę” jako miejsce, którego w żaden  
sposób nie można opuścić. Mieszkańcy  
ci, w większości bezimienni i anonimo- taki wiersz bez tytułu, w dodatku autor-  
wierszy, znajdujących się w jego posiada- wi, w tych wyjątkowo trudnych warun- stwa nauczyciela socjalistycznej szkoły:  
niu. We wstępie tym pisał:  
kach politycznych i narodowościowych  
Jezu! Miłości skarbie nieprzebrany!  
Jezu! Pociecho. nadziejo jedyna!  
Będąc w posiadaniu rękopisów naj- usiłowali nie tylko przetrwać fizycznie,  
wcześniejszych utworów poety, nigdy do- ale też organizować swe życie kultural- Pozwól całować kornie Twoje rany!  
tąd nieogłaszanych i znając szczegóły jego ne i duchowe, nawiązując do dawnej tra- Pić Krew najsłodszą, Krew Bożego Syna!  
życia, uważam za swój obowiązek po- dycji. Tym bardziej było to potrzebne, że O, pozwól wielbić Twe Boskie Oblicze!  
dzielić się tym z czytająca publicznością,  
zwłaszcza z wojskiem i młodzieżą szkolną  
żywiącą głęboki kult dla Józefa Mączki.  
Przed wojną współorganizował też  
w zasadzie zostali odcięci „kolczastą gra- Pozwól żyć sercu biciem Serca Twego!  
nicą przyjaźni” od kraju, do którego tyl- Niechaj zapłoną uwielbienia znicze!  
ko w wyjątkowych wypadkach można  
było wyjechać na krótko, po wcześniej- Niechaj zapomnę, żem jest na tym świecie!  
Niechaj mię spalą w miłości całego!  
uroczyste akademie ku czci Józefa Mącz- szym uzyskaniu odpowiedniego zezwo- Niechaj zniknie wszystko, o wszystko  
ki, na których wygłaszał okolicznościowe  
przemówienia. Lwów zresztą był miastem,  
lenia od władz. Nawet korespondencja  
z rodzinami i bliskimi, którzy znajdo- I wielka radość i ból co mię gniecie,  
prócz Ciebie!  
w którym panował szczególny kult Legio- wali się w Polsce, była cenzurowana  
Nich zniknie, niech się rozpłynie w Twym  
niebie!  
nów, czego wyrazem była między innymi  
Wystawa Legionów Polskich, urządzona  
w salach Towarzystwa Przyjaciół Sztuk  
Pięknych. Dla teatrzyku szkolnego, który  
i utrudniona. Pozostała nieliczna grupa  
przedwojennej inteligencji, wśród niej Niechaj z pamięci znikną wszystkie  
Piotr Hausvater. W szkole, w której pod- słowa!  
jął pracę, nie tylko potrafił umiejętnie  
Oczy patrzące, niech nie widzą świata!  
Przedruk za zgodą Autora z książki „Wobec romantyzmu” Towarzystwo Naukowe KUL, Lublin, 2006. Wszelkie prawa zastrzeżone.  
nr 12 (496) 17–30 czerwca 2026  
16  
www.kuriergalicyjski.com  
Święto elektrycznego tramwaju lwowskiego (cz. 2)  
Historia pełna zakrętów  
Na przykład 5maja 1923 roku  
„Wiek Nowy” pisał: „Tramwaj  
przejechał 2-letnie dziecko. Na  
ulicy Łyczakowskiej przejechał  
w środę wóz tramwajowy TD  
nr 149 prowadzony przez mo-  
torowego Bazylego Krzemie-  
nieckiego 2-letniego Juliana  
Gitla, odcinając mu lewą nogę.  
Dziecko w agonii odwieziono  
na stację ratunkową karetką  
pogotowia”. Już 20 maja trafił  
się kolejny przypadek, miano-  
wicie „…dwunastoletni Romu-  
ald Ziemleński w ulicy Leona  
Sapiehy dostał się pod przejeż-  
dżający wóz, przy czym odniósł  
ciężkie kontuzje na obu nogach  
i rękach. W pogotowiu ratun-  
kowym udzielono mu pomocy”.  
3 czerwca tegoż roku prasa do-  
nosiła, że Józef Wrzosek, aka-  
demik (student) został potrą-  
cony przez tramwaj na placu  
Gołuchowskich i odniósł bole-  
sne obrażenia.  
Pierwszy tramwaj  
WÓZ TRAMWAJOWY  
GOTHA T59E  
elektryczny wyjechał na  
ulice Lwowa 31 maja 1894  
roku. Od tamtej chwili  
stał się nieodłącznym  
elementem życia  
miasta, jego symbolem  
i świadkiem codzienności.  
Z okazji 130-lecia autor  
przypomina zarówno  
fascynującą historię  
lwowskich tramwajów, jak  
i współczesne obchody  
jubileuszu w odnowionej  
zajezdni przy ulicy  
Sacharowa.  
TEKST I ZDJĘCIA  
JURIJ SMIRNOW  
1 maja 1894 roku o godzi-  
nie 6.00 z zajezdni tram-  
3
wajowej  
przy  
ulicy  
Wuleckiej( obecnie Sacharowa)  
wyjechał pierwszy lwowski  
tramwaj elektryczny.  
Kieszonkowcy, tłok  
i codzienne problemy  
Bardzo szybko  
pasażerów  
Od pierwszych dni eksplo-  
atacji tramwaju konduktoro-  
wie (wtedy tylko mężczyźni)  
mieli duże trudności z utrzy-  
maniem dyscypliny wśród  
pasażerów. Wagony jeździły  
przepełnione. Ludzie jeździli  
też na pomostach wozów i nie  
zamykali drzwi podczas ruchu.  
Od pierwszych lat eksploatacji  
tramwaju we Lwowie zjawiła  
się moda wyskakiwania z wo-  
zów podczas ruchu w każdym  
dogodnym miejscu, bardzo czę-  
sto na zakrętach, gdzie tramwaj  
jechał nie tak szybko (na przy-  
kład obok Poczty głównej lub na  
tzw. „zakręcie Badeni”). Moda ta  
poszerzyła się nie tylko wśród  
batiarów i młodzieży, lecz na-  
wet wśród całkiem poważnych  
osób. Wypadki takie trafialy  
się dość często. Na przykład,  
w grudniu 1938 roku „Dzien-  
nik Polski” donosił: ”Fatalny  
tramwaj elektryczny  
(we Lwowie był w tych  
latach także tramwaj  
konny) zawojował sobie  
najważniejsze miejsce  
w komunikacji miejskiej  
i odgrywa poważną rolę  
w życiu miasta po dzień  
dzisiejszy.  
Pierwsze wozy tramwa-  
ju elektrycznego obsługiwa-  
ły pasażerów na liniach Dwo-  
rzec główny - szkoła św. Zofii  
- Powszechna Wystawa Kra-  
jowa na wzgórzu nad parkiem  
Stryjskim oraz Wały Hetmań- jednego z najbardziej prestiżo-  
skie (kawiarnia „Wiedeńska”)  
na terenie tejże Wystawy.  
130 lat lwowskiego tramwaju  
wych wśród robotników lwow-  
skich. Linie tramwajowe roz-  
• 31 maja 1894 r. – uruchomiono pierwszy tramwaj elek-  
tryczny we Lwowie.  
Popularność tramwaju elek- wijały się bardzo prężnie. Już  
trycznego i jego dostępność dla  
wszystkich sprzyjały szybkiej  
rozbudowie nowych linii tram-  
wajowych i wzrostowi liczby  
wozów tramwajowych. Otóż w  
1925 roku we Lwowie fukcjo- w 1939 roku - 65,5 km. Według  
nowało 9 linii tramwajowych,  
które w tymże roku w lipcu  
w 1931 roku park taborowy sta-  
nowił 117 wozów silnikowych  
• Początkowo kursował równolegle z tramwajem konnym.  
• W 1925 roku funkcjonowało już 9 linii tramwajowych.  
• Przed wybuchem II wojny światowej sieć liczyła 65,5 km.  
• Lwów był jednym z pierwszych miast Europy Środkowo-  
-Wschodniej z rozwiniętą siecią tramwaju elektrycznego.  
• Historyczna zajezdnia przy ul. Sacharowa została zrewita-  
lizowana jako kompleks LEM Station, łączący funkcje kul-  
turalne, gastronomiczne i rekreacyjne.  
i
58 wozów przyczepnych,  
w 1934 długość linii tramwa-  
jowych stanowiła 50,5 km, zaś  
skok  
z
wozu tramwajowego  
na ulicy Czarnieckiego. Inży-  
nier T. Czesnak skoczył z wozu  
tak nieszczęśliwie, iż upadł na  
bruk i doznał silnego potłu-  
czenia głowy”. Od pierwszych  
„Przewodnika dla zwiedzają-  
cych miasto” autorstwa Alek-  
otrzymały oznaczenia cyfro- sandra Miedyńskiego w 1937  
we (przed tym używano ozna- roku funkcjonowało linii  
czeń literowych): nr1 Dworzec tramwajowych, zaś w od 1938  
główny -Łyczaków; nr 2 Dwo- roku tramwaj na Wysoki Za- wy Krajowej „…nie dał rady do- jący koło szkoły św. Zofii wóz  
rzec główny - Szkoła Technicz- mek kursował ulicą Koperni- jechać na przystanek końcowy włościański. Woźnica obalony ły się też szajki złodziejskie,  
na; nr 3 Rogatka Janowska - św. ka od zajezdni tramwajowej na i został na nią wciągnięty za wraz z wozem i końmi odniósł które kradły u pasażerów pie-  
8
ten wóz 12 lipca 1894 roku na  
hamowany uderzył zjeżdżając  
trasie do Powszechnej Wysta- z góry wystawowej przejeżdża- dni fukcjonowania tramwaju  
elektrycznego zorganizowa-  
Piotra (Cmentarz Łyczakow- Wuleckiej. Pod Wysokim Zam- pomocą sznura”.  
ski); nr 4 29 Listopada - Wyso- kiem nie było pętli i tramwaje  
cięższe obrażenie w głowę i zo- niądze i cenne rzeczy. Dyrek-  
stał przez służbę miejską od- cja Miejskich Zakładów Elek-  
ki Zamek; nr 5 Dworzec główny  
- Gabrielówka; nr 8 Bogdanów- W tym samym czasie początki  
ka - Górny Łyczaków (Dworzec tramwaju lwowskiego weszły  
Łyczakowski); nr 9 Gabrielów- już do historii motoryzacji w II  
ka – WałyHetmańskie; nr 10  
Rogatka Zamarstynowska  
Rogatka Stryjska; nr 11- Dwo- ki Weitzera w Grazu produk- techniczne wozów, lecz też wezwania władz o skuteczną  
rzec główny - Wały Hetmań- cji z 1894 roku wystawiono na brak doświadczenia personelu. interwencję”. Jednak w latach  
na tej trasie miały dwa silniki.  
Nie zawsze podróż  
stawiony do szpitala. Wóz kolei  
trycznych i policja lwowska  
przebiegała spokojnie  
elektrycznej pomknął w dal- przez cały czas bezskutecznie  
szą drogę ku miastu. Mnożą- walczyły z tą plagą. Oto tylko  
Niestety od pierwszych dni  
eksploatacji tramwaje elek- ce się z dniem każdym kata- wybrane doniesienia policyjne.  
„Gazeta Narodowa” w kwiet-  
Rzeczypospolitej. W 1930 roku tryczne ulegały licznym awa- strofy na kolei elektrycznej  
-
lwowski wagon nr 1 fabry- riom.  
Były tego przyczyny  
zniewalają nas do ponownego  
niu 1915 roku pisała: ”Donosi-  
liśmy swego czasu, że istnieje  
cała szajka złodziei-specjali-  
skie. W 1927 roku długość linii  
stanowiła 29,5 km. Tabor liczył  
107 wozów silnikowych i 48  
wozów przyczepnych. MZE za- i był jednym z najciekawszych  
trudniały 1291 pracowników. eksponatów historycznych.  
Zawód motorowego należał do Zapomniano już, że to właśnie  
Międzynarodowej Wystawie  
Komunikacji i Turystyki w Po- sy takich zdarzeń. Oto jeden  
znaniu, gdzie wywiłał sensację  
Prasa podawała barwne opi- 20-30 XX wieku nic nie zmie- stów w okradaniu pasażerów  
niło się na lepsze. W kroni- tramwajowych. Wczoraj uda-  
ło się schwytać na gorącym  
z pierwszych takich wypad- ce miejskiej opisane są liczne  
ków z dnia 16 czerwca 1894  
roku: „O godzinie 7 wieczorem  
wóz kolei elektrycznej nr 4 źle  
przypadki zdarzeń drogowych uczynku dwóch bez wątpienia  
z udziałem tramwajów. Miały członków tego „towarzystwa”.  
miejsce i wypadki śmiertelne.  
W wagonie znajdowali się jacyś  
nr 12 (496) 17–30 czerwca 2026  
17  
www.kuriergalicyjski.com  
LEM FOOD MARKET W DAWNEJ ZAJEZDNI TRAMWAJOWEJ  
młodzi dwaj ludzie, na których  
jechał tramwajem lwowskim.  
padło podejrzenie. Usiłowali W czasie tej jazdy skradziono  
oni uciec, wyskakując z tram-  
waju, ale jednego z nich zatrzy-  
mała policja. Ów Izak Wanste-  
in miał przy sobie skradzione  
pieniądze. Został aresztowany”.  
W monografii ”Tramwaje lwow-  
skie. 1880-1944” czytamy:  
”Następstwem wojennego roz-  
prężenia dyscypliny społecz-  
nej i obyczajów była trwająca  
szczególnie w latach 1919-1923  
plaga kradzieży w tramwajach.  
Kroniki miejskie gazet lwow-  
skich wprost pękają w szwach  
od opisów działań kieszon-  
kowców, a miano „złodziejskich  
tramwajów” nadano liniom KD  
oraz ŁD. Na tych właśnie tra-  
sach ofiarami złodziei byli czę-  
jemu z kieszeni portfel zawie-  
rający 160 zł., 1 dolar i różne  
dokumenty”. Bywały i bardziej  
niebezpieczne przygody tram-  
wajowe, przy których moż-  
na było nawet stracić życie. 13  
czerwca 1926 roku prasa dono-  
siła:”Strzał do wozu tramwa-  
jowego. Michał Stankiewicz,  
inspektor miejskiej kolei elek-  
trycznej, doniósł wczoraj do po-  
licji, że do wozu tramwajowego  
nr 796 ktoś strzelał na ulicy Ja-  
nowskiej u wylotu ulicy Świę-  
ODNOWIONY BUDYNEK DAWNYCH WARSZTATÓW  
nr 3 o godzinie 9.45 wieczór  
banknot nowy 10-tysięczny,  
z którego konduktor wydał mu  
proponowały  
najróżniejsze  
Właśnie 31 maja 2026 roku za-  
smakołyki kuchni lwowskiej kończono rekonstrukcję i od-  
od lodów po barszcz. Obecni nowienie ostatniego obiektu  
same podarte 500-marków- mogli obejrzeć trzy stare tram-  
ki. Wówczas pasażer ów zna- waje historyczne, mianowi-  
- starej zajezdni tramwajowej.  
Wcześniej odnowiono zabudo-  
wania dawnej elektrowni, bu-  
dynków administracyjnych,  
lazł w portfelu swym banknot  
1000 markowy i poprosił kon- roku, niemiecki tramwaj „Go-  
duktora o zwrót 10 tysięcy, nie tha T59E” z 1960 roku i czeski  
cie wóz „Sanok SW-1” z 1909  
warsztatów remontowych  
i
tokrzyskiej. Kula rewolwerowa chciał bowiem przyjąć podar- „Tatra T47” z 1970 roku. W la-  
lub z flobertu przebiła szybę nie  
raniąc nikogo z jadących osób”.  
kotłowni, przeprowadzono re-  
witalizację całej przestrzeni  
wzdłuż ulic Sacharowa i Bo-  
haterów Majdanu. Wysadzono  
setki nowych drzew i krzaków,  
urządzono parkingi, trawni-  
ki i dróżki, imitujące dawne  
szyny tramwajowe. W wyre-  
tych banknotów. „Uprzejmy”  
tach 60-90. XX wieku właśnie  
funkcjonariusz jednak odrzekł, wozy tramwajowe niemieckie  
że „mu się nie chce” i przemo- Gotha i czeskie Tatra kurso-  
cą wcisnął szczątki przeżar- wały ulicami lwowskimi. Ty-  
Pasażerowie narzekali  
sto prowincjusze odwiedzający również na obsługę  
tego brudem papieru w rękę  
swej ofiary. Skutek jest ten, że  
sięczne tłumy lwowian i gości  
miasta odwiedzających w ten  
miasto w celach handlowych.  
Pomysłowość kradnących nie  
miała granic. W jednej z gazet  
racjonowano, jak mali chłop-  
cy, korzystając z niebywałego  
ścisku panującego w tramwa-  
jach, ostrymi nożycami odci-  
nali pasażerom kawałki futer,  
z których następnie wykony-  
wano czapki męskie”. 3 czerwca  
1923 roku „Wiek Nowy” umie-  
ścił na ten temat nawet uwa-  
gi filozoficzne: ”Kieszonko-  
wiec lwowski kradnie zawsze  
i wszędzie, a ze szczególnym  
Obsługa pasażerów, szcze-  
gólnie w latach 20. też nie była  
na wysokim poziomie. Do re-  
dakcji gazet lwowskich re-  
uszczęśliwiony gość tramwajo- dzień „LEM-Station”, świet-  
wy nie może nigdzie pozbyć się  
owych 500-markówek, ani też  
nie bawiły się przez cały dzień  
do wieczora. Było naprawde  
ciekawie, smacznie i bardzo  
montowanych  
pomieszcze-  
niach urządzono przytulne  
kawiarnie i nowoczesne re-  
stauracje, sale wystawowe.  
Organizatorom jak najbardziej  
gularnie nadchodziły skargi nic za nie kupić, apeluje więc do  
pasażerów na nieuczciwe za-  
chowanie konduktorów. Oto  
jedna z nich z dnia 14 czerwca  
1923 roku pod tytułem „Rozko-  
sze tramwajowe”. „Kondukto-  
rzy miejskiej kolei elektrycz-  
nej przyjmują od publiczności  
dyrekcji tramwajów, by zabro- wiesoło. Nowe wykorzysta-  
niła służbie swej na przyszłość nie starej zajezdni tramwajo-  
zarówno wydawać, jak i przyj- wej zorganizowano w ramach udało się odrodzić w tych ro-  
mować podarte szczątki bank- ambitnego projektu „LEM-  
mantycznych zaułkach atmos-  
ferę i ducha starego Lwowa.  
Na jednej ze ścian bocznych  
dawnej stacji kompresowej po-  
wstało oryginalne malowidło,  
przedstawiające Stanisława  
Lema i bohaterów jego utwo-  
notów, jeśli publiczność nie ma  
być nadal narażona na straty”.  
-Station”. Wszystko zaczęło  
się w 2018 roku, kiedy teren  
starych, zaniedbanych warsz-  
tatów tramwajowych posta-  
nowiono zrekonstruować, wy-  
remontować i nadać mu nowe  
systematycznie banknoty po- Jubileusz i nowe życie dawnej  
darte, a często wprost szczątki  
zajezdni  
Wracamy jednak do święta  
tramwaju lwowskiego 31 maja  
Oczywiście tych lepkich, brud- 2026 roku. Impreza udała się  
ich, z których trudno domyśleć  
zadowoleniem w tramwajach. się jaki banknot się otrzymuj.  
życie. Stylowo odnowiono rów. Można tylko podziwiać  
Skutkiem tego świeżo opłaku-  
je znów stratę zegarka srebr-  
nego „Omega” inżynier Onufry  
Gudz (Grunwaldzka 9), które-  
go obłupili złodziejaszkowie  
przy sposobności wsiadania  
do tramwaju ŁD, na osławio-  
nym przystanku koło kawiar-  
ni „Wiedeńskiej”. 5 czerwca  
1926 roku Michał Pluszyński  
zamieszkały w Złoczowie ”…  
wszystkie obiekty, na nowo  
uporządkowano teren, zorga-  
nizowano faktycznie nowy  
kreatywność i nowoczesność  
projektu „LEM- Station” oraz  
troskliwe podejście do konser-  
wacji wszystkich budowli hi-  
storycznych. Przy tak widocz-  
nym unowoczesnieniu funkcji  
nych szpargałów, które niegdyś  
były banknotami, pozbywają  
się natychmiast, nie uszczę- tramwajowych, koncert pod wielki plac wsród starej za-  
śliwiając niemi przy wyda- gołym niebem, piękne melodie  
waniu reszty jadących. Jeden  
z takich wybrańców smutnego  
tramwajowego losu przysy- ni gastronomicznej w starej,  
ła nam skargę, że jadąc onegdaj stylowo odnowionej zajezdni go polskiego pisarza-fantasty,  
z Wałów Hetmańskich na Po- tramwajowej, gdzie 13 różnych  
dzamcze, dał konduktorowi zakładów pod jednym dachem  
na całego. Było wszystko. Wy-  
stawa historycznych wozów  
budowy końca XIX-początku  
XX wieku. Ów plac nazwano  
„Przestrzeń Lema”, lub „Plac wszystkich obiektów udało się  
i piosenki, otwarcie nowego  
LEM Food Market, przestrze-  
Lema” ku pamięci wybitne-  
zachować atmosferę Lwowa  
końca XIX wieku i podkreślić  
walory artystyczne każdej za-  
bytkowej budowli.  
futorologa, filozofa, który uro-  
dził się i dorastał we Lwowie.  
nr 12 (496) 17–30 czerwca 2026  
18  
www.kuriergalicyjski.com  
Tragiczna  
decyzja  
generała  
Jedną z największych  
zagadek września 1939 r.  
jest kwestia obrony  
i kapitulacji Lwowa.  
Miasto przez dziesięć  
dni skutecznie broniło  
się przed Niemcami,  
ale dowódca, generał  
Władysław Langner  
postanowił poddać się  
Sowietom. W efekcie  
zginęli niemal wszyscy  
polscy oficerowie –  
z wyjątkiem samego  
Langnera.  
W listopadzie 1918 r. wstą- morale wojska – będąc abs-  
Organizator obrony  
i służb – w sumie więcej niż  
dywizja piechoty. Potem jednak  
pił do Wojska Polskiego. Jako  
kapitan, dowódca batalionu w 1  
tynentem nie tolerował u ofi-  
cerów nadużywania alkoho-  
I ten służbista, zajmujący się  
administracją wojskową, do- wojska przybywało. Zaledwie  
wodził obroną całego regionu dwa dni później, 14 września,  
lwowskiego. Formalnie, do- miasta broniło już dwadzieścia  
wódcą obrony samego Lwo- batalionów piechoty, niezna-  
wa był gen. Franciszek Sikor- na dokładnie liczba plutonów  
ski, ale podlegał bezpośrednio  
Langnerowi.  
Tematem tego artykułu nie  
jest obrona Lwowa przed Niem- czternaście batalionów piecho-  
cami. Trzeba jednak wspo- ty improwizowanych i na ogół  
mnieć, że siły polskie nie były  
wcale małe. 12 września, gdy  
wojska niemieckie dotarły pod  
miasto, było to jedenaście ba- sowym 5. DP, batalion ON Lwów  
talionów piechoty (przeważ- I i batalion marszowy 48. pp. To  
Pułku Piechoty Legionów, wy- lu. Gen. Stanisław Kopański,  
różnił się podczas zdobywania  
Wilna w kwietniu 1919 r. Brał  
udział w walkach przeciwko  
wspominając po latach noc-  
ną inspekcję dokonaną przez  
gen. Langnera pisał: „Nakazał  
Armii Czerwonej na froncie li- zbiórkę w alarmie baterii służ-  
tewsko-białoruskim i na Ło- bowej. (…) Nie podobało mu się,  
artylerii lekkiej, dywizjon ar-  
tylerii ciężkiej oraz część 35.  
Dywizji Piechoty Rez., a także  
twie. Ale poza tym z Sowietami  
nie miał do czynienia.  
że bateria nie ustawiła się we-  
dług wzrostu i nie była jedno-  
licie ubrana. (…) Generał ba-  
Awanse następowały jeden  
po drugim. 1920 r. – podpuł- dał przez lunetę, przy pomocy  
kownik, cztery lata później specjalnej latarki, czyszczenie  
– pułkownik. 1933 r. – gene- luf karabinowych. Następnie  
rał brygady. Od 1934 r. dowo- sprawdzał czystość manie-  
gorzej uzbrojonych: dziewięć  
z pułków grodzieńskich, trzy  
sformowane w Ośrodku Zapa-  
dził Okręgiem Korpusu Nr IV  
w Łodzi, a od 1938 r. Okręgiem  
Korpusu Nr VI we Lwowie.  
rek żołnierskich. W koszarach  
oglądał czystość nóg śpiących  
żołnierzy …”. Z kolei w pamię-  
nie z ośrodków zapasowych)  
z nielicznymi działami prze- rech dywizji.  
w przeliczeniu już około czte-  
PIOTR KOŚCIŃSKI  
Były to funkcje administra- ci generała Stanisława Maczka  
ciwpancernymi, pięciu baterii  
artylerii (głównie dział 75 mm),  
dywizjonu kawalerii, pluto- Kluczowe pytanie brzmiało: co  
Ale 17 września i sowiec-  
ka agresja zmieniły wszystko.  
ecyzja generała stanowi cyjne. Można powiedzieć, że  
zapisał się jako „znany absty-  
nent i «pies» na oficerów nad-  
wielką, nie rozwiązaną  
do dziś zagadkę. Zresztą,  
Langner działał jako urzędnik  
wojskowy.  
D
używających alkoholu”. Zmarł nu łączności i niewielkiej gru- robić teraz? Koncepcja budo-  
może nigdy nie uda się jej roz-  
wikłać. Mogłyby coś powie- podjął w życiu, była zapew- Brytanii.  
dzieć archiwa rosyjskie, ale na  
Łubiankę wstępu nie mamy  
i z pewnością nieprędko mieć  
będziemy. Pozostaje więc tylko  
snucie domysłów…  
Najważniejszą decyzją, jaką  
28 września 1972 r. w Wielkiej  
py fortyfikacyjnej, plus grupa  
żołnierzy z różnych formacji  
wy obrony na tzw. przedmo-  
ściu rumuńskim, w której Lwów  
ne właśnie kapitulacja Lwo-  
wa przed Sowietami. A potem?  
Mówiąc w największym skró-  
cie, 20 listopada 1939 r. przedo-  
stał się do Rumunii, gdzie został  
internowany w obozie w Băile  
Herculane. Stamtąd przedostał  
Wielki pedant i służbista  
Warto poświęcić trochę się do Francji, gdzie pozosta-  
uwagi życiorysowi Langne- wał w dyspozycji Naczelnego  
ra, bo może wyjaśnić przyczy- Wodza. Od października 1940 r.  
ny decyzji z września 1939 r. przebywał w Wielkiej Brytanii.  
Urodził się 18 czerwca 1896 r.  
Tam sprawował różne, drugo-  
w Jaworowie (dzisiejszy obwód rzędne funkcje, m.in. w Sztabie  
lwowski). W sierpniu 1914 r. Inspektora Wyszkolenia Woj-  
wstąpił do Legionów Polskich.  
ska. Po wojnie i demobilizacji  
Był dowódcą plutonu i kompa- prowadził gospodarstwo rolne  
nii w l pułku piechoty. W 1916 r.  
uzyskał stopień porucznika. Po  
kryzysie przysięgowym w lipcu  
1917 r. jako obywatel austriacki  
został wcielony do armii Austro  
w Walii. Emigracyjny prezy-  
dent RP August Zaleski mia-  
nował go w 1964 r. generałem  
dywizji.  
Gen. Langner miał opinię  
- Węgier. Ukończył szkołę ofi- służbisty, pedantycznie dbają-  
cerów rezerwy, a potem walczył cego o przestrzeganie regula-  
na froncie włoskim.  
minów, a także o odpowiednie  
SOWIECKA DEFILADA WE LWOWIE  
nr 12 (496) 17–30 czerwca 2026  
19  
www.kuriergalicyjski.com  
NARADA U GEN. LANGNERA, ZDJĘCIE ZE ZWIASTUNA  
miał odegrać rolę blokowania  
i utrudniania Niemcom dotarcia  
do zasadniczej linii oporu, stała  
się nieaktualna.  
o przekazaniu miasta Lwowa  
Armii Czerwonej”.  
poddania miasta komukolwiek”  
– podkreślił Ostrowski.  
dotyczące  
funkcjonowania  
do wody. Pływać nie umiałem,  
a trafiłem na głębię i zacząłem  
tonąć. Tylko dzięki Opatrzno-  
ści i woli wydostałem się na  
płytsze miejsce. Wysiłki te wy-  
miasta i jego władz. „Zrozumia-  
łem wtedy, że jest to koniec na-  
szej wolności” – napisał.  
Z kolei sam Langner pisze we  
wspomnieniach „Ostatnie dni czerpały mnie zupełnie i tylko  
O trzeciej w nocy prezy-  
dent Lwowa został ponownie  
zaproszony do gen. Langnera  
dla ustalenia warunków kapi-  
tulacji. Ostrowski wspomina,  
czego żądał: „utrzymanie auto-  
nomii władz miejskich na pod-  
stawie obowiązujących ustaw  
polskich, prawo zarządzania  
i utrzymania szpitali, szkol-  
nictwa, sierocińców, domów  
starców i wszystkich zakładów  
miejskiej opieki społecznej, za-  
rządzanie i utrzymanie przez  
samorząd miejski wszystkich  
zakładów użyteczności (…). Do-  
magałem się utrzymania języ-  
ka polskiego jako urzędowego,  
z dopuszczeniem języka ukra-  
ińskiego jako pełnoprawne-  
go w urzędowaniu, wolności  
wyznania, uszanowania ko-  
ściołów i zakonów oraz domów  
modlitwy wyznań chrześci-  
jańskich jak i innych”. Spotka-  
nie zakończyło się o 6.00 rano;  
Langner wsiadł wtedy do sa-  
mochodu z białą chorągwią. Po  
południu Ostrowski dowiedział  
się, że w umowie z Sowietami  
nie znalazły się żadne punkty  
Strona radziecka jeszcze  
tego samego dnia złamała  
treść uzgodnionego  
porozumienia.  
Langner już 18 września  
– a więc w dzień po  
sowieckiej agresji  
na Polskę – myślał  
o kapitulacji.  
Podczas narady po raz  
pierwszy wspomniał o możli-  
wości poddania miasta Niem-  
com. Jednak przeciwko temu  
pomysłowi wystąpiła więk-  
szość wyższych oficerów. Tego  
dnia trwały intensywne star-  
cia z oddziałami niemieckimi, wspomnieniach ostatni prezy-  
a w nocy żołnierze sowieccy dent Lwowa i późniejszy prezy-  
zaatakowali polskie barykady  
na Łyczakowie. Polacy odparli  
jednak to uderzenie. W tej sytu-  
acji Sowieci zamknęli wschod-  
ni skraj miasta i zajęli Winniki.  
Dzień później, na rogatkę Ły- ponieważ odbywała się w tym  
czakowską przybyli oficerowie czasie konferencja wyższych  
sowieccy, proponując rozpo- dowódców wojskowych i sze-  
częcie pertraktacji w celu odda- fów sztabu. Kiedy oficerowie  
nia im miasta. I do takich roz- opuszczali salę posiedzeń, wi-  
mów doszło w Winnikach, ale  
bez efektu. 20 września Niem- i przygnębienie. Zrozumiałem,  
cy ponownie zażądali by Lwów  
się poddał, w przeciwnym razie  
zostanie zniszczony – Polacy  
się nie zgodzili, a Niemcy nie  
spełnili swojej groźby.  
Tego samego dnia przedsta- wspomniany już płk. Rakow-  
wiciele Armii Czerwonej za- ski i płk. Antoni Szymański,  
proponowali Polakom wzno- były attaché wojskowy w Ber-  
wienie negocjacji. Ostatecznie, linie, a także zastępca komen-  
doszło do rozmów obu delega- danta policji wojewódzkiej  
obrony Lwowa (1939)”, że na na-  
radzie 21 września wieczorem  
był tylko jeden głos sprzeciwu  
– dowódcy 35 Dywizji Piecho-  
ty (Rezerwowej) płk Jarosława  
Szafrana, który spytał, dlaczego  
Langner „naraża ich na hańbę”.  
„Odpowiadam, że nie znalazłem  
innego rozwiązania, a jeżeli on  
je widzi, niech je poda” (w isto- com. Drugie – przebijać się na  
cie, protestów było wiele – tak- Węgry. Tak naprawdę pomysł  
że grupy oficerów niższej rangi,  
którzy usiłowali wtargnąć do  
siedziby DOK VI).  
ostatnimi siłami dotarłem do  
brzegu rumuńskiego”.  
Tak po prostu wskoczył  
do rzeki i nikt mu w tym nie  
przeszkadzał?…  
Oficerowie Wojska Polskiego  
z załogi miasta zostali skiero-  
wani pod konwojem do Winnik,  
które stały się pierwszym eta-  
pem ich niewoli, zakończonej  
dla większości z nich śmiercią  
wiosną 1940 roku.  
Niewiele opcji  
Langner miał trzy wyjścia.  
Pierwsze – poddać się Niem-  
Rozmowy i negocjacje  
Jak opisuje to  
w
swych  
był bez szans, bo do przejścia  
było 140 kilometrów, a Niemcy  
i Sowieci mieli tam coraz wię-  
cej wojsk. I trzecie – poddać się  
dent RP na emigracji Stanisław  
Ostrowski, 21 września o 23.30  
został on zaproszony na kon-  
ferencję do Langnera. „Dłuż-  
szy czas czekałem na rozmowę,  
W
swych wspomnieniach  
generał wspomina, że po pod- Sowietom.  
pisaniu umowy i wydaniu ode-  
zwy do mieszkańców i wojska Langner był sowieckim agen-  
pojechał do Tarnopola „by roz- tem  
Są historycy przekonani, że  
i
właśnie dlatego pod-  
mówić się” z dowódcą Frontu jął taką a nie inną decyzję. Ale  
Ukraińskiego Armii Czerwo- z Rumunii dotarł do Londynu,  
nej, komandarmem (odpowied- gdzie ani go o nic nie oskarżo-  
nik generała armii) Siemionem no. Trzeba mieć świadomość,  
Timoszenką. Rozmawia z nim  
i Nikitą Chruszczowem, wów- trolowane przez ZSRR, Sowie-  
czas I sekretarzem KC Komuni- ci stracili na niego jakikolwiek  
stycznej Partii (bolszewików)  
Ukrainy. 26 września trafił do  
Moskwy. A potem rozmawia  
(a właściwie jest przesłuchi- jednak pilnowana. I znając So-  
wany) przez generała G. Iwa- wietów, bardzo dokładnie…  
nowa (czyżby był to gen. Iwan  
Sierow, występujący pod takim  
pseudonimem? Wówczas był w sposób szczególny: Niemcy  
komisarzem Bezpieczeństwa będą trzymać oficerów w ofla-  
Państwowego  
li generałem, a także ludowym  
komisarzem spraw wewnętrz- z wojny polsko – bolszewickiej  
nych Ukraińskiej SRR). Zada- były jak najgorsze, ale akurat  
wano mu przede wszystkim  
pytania o wojska niemieckie.  
że gdy opuścił terytorium kon-  
działem w ich oczach smutek  
że nadchodzi kres naszej wol-  
ności i początek równocześnie  
nowej okupacji sowieckiej” –  
pisał. Na naradzie z gen. Lan-  
gnerem, któremu towarzyszył  
wpływ (o ile go mieli). Ale też jak  
uciekł do Rumunii? Czemu nikt  
go nie zatrzymał? Granica była  
Powstaje film o obronie  
Lwowa we wrześniu 1939,  
realizowany przez Fun-  
dację Joachima Lelewe-  
la (po podobnych filmach  
o obronie Grodna i Wilna)  
i redakcja „Kuriera Gali-  
cyjskiego”. Organizatorzy  
proszą o wsparcie, by jesz-  
cze w tym roku nakręcić  
sceny walk podczas tra-  
dycyjnych, wrześniowych  
Jest też teoria, że nie znają-  
cy Sowietów Langner myślał  
3
rangi, czy- gach do końca wojny, a Sowieci  
– nie wiadomo. Doświadczenia  
cji, podczas których uzgodnio-  
no wstępnie warunki poddania  
miasta. Dość nieoczekiwanie, [gen Langner] rozpoczął swo-  
strona sowiecka zagwaranto- je przemówienie od tego, że nie  
wała Polakom niemal wszystko,  
czego oni chcieli: pozostawie- ki na dwa fronty. Że nie może  
nie dotychczasowych władz iść z pustymi rękami przeciw  
miejskich, bezpieczeństwo ży- czołgom, i że wobec tego <na  
cia wszystkim przebywającym  
na terenie miasta, zachowanie  
i
nowo mianowany starosta  
grodzki, „dowódca Korpusu  
generał ich nie doświadczył.  
Kto zresztą mógł przewidzieć,  
jest w stanie prowadzić wal-  
rekonstrukcji:  
https://  
5 października nie niepo- że NKWD zabije wszystkich  
zrzutka.pl/th5wuk  
kojony wrócił do Lwowa. Tam  
jeszcze rozmawiał z lokalnym  
„szefem NKWD” – nie podał jego  
polskich oficerów? Langner  
mówił, iż „Sowieci to Słowia-  
nie”. Może więc myślał, że jako  
żądanie Rady miejskiej> ma  
zamiar oddać Lwów [Sowie-  
nazwiska. Pytał o swoich ofi- Słowianie zachowają się wobec  
własności prywatnej i możli- tom]. W obronie prawdy hi-  
wość wyjazdu oficerów do kra- storycznej, zaprotestowałem  
ju neutralnego. stanowczo przeciwko twier-  
Rano 22 września pol- dzeniu, jakoby ktokolwiek spo-  
cerów – otrzymał uspokajające  
odpowiedzi. Potem ostrzeżono  
go, że może zostać aresztowany  
i 18 listopada wyjechał na połu-  
dnie. „O świcie [20 październi-  
ka] dotarłem do granicy polsko  
– rumuńskiej. Zatrzymałem się  
na chwilę nad brzegiem Cze-  
remoszu po czym wskoczyłem  
Polaków lepiej niż Niemcy?  
Tak czy inaczej,  
najważniejsza decyzja,  
jaką podjął w życiu, była  
tragiczna w skutkach.  
Dziś to wiemy. On tego  
wiedzieć nie mógł.  
ska delegacja – gen. Langner,  
płk Bronisław Rakowski oraz  
śród członków Rady miejskiej  
lub członków Zarządu gminy  
kpt. Kazimierz Czyhiryn (tłu- miasta Lwowa, kiedykolwiek  
macz) podpisała Win- wystąpił z myślą lub projektem  
nikach „Protokół ogłoszenia  
–
w
nr 12 (496) 17–30 czerwca 2026  
20  
www.kuriergalicyjski.com  
Emilia Polakowa  
serce społecznego Lwowa  
Była jedną z najbardziej  
z
Stefanowiczów Polak
ych rzesz wiernych prze-  
przedstawiciel Rady  
iej Lwowa prof. Weigel,  
ieniem Sekretariatu Po-  
aktywnych kobiet  
(8.01.1885-26.12.1938),
dr. Tadeusza Polaka, p
sa lwowskiej Izby Skarb
córki znanego artysty-ma
Antoniego Stefanowicza i
rii z Krzysztofowiczów S
fanowiczowej oraz siostr
Kajetana Stefanowicza
również artysty-mala-  
rza, rotmistrza 1 Pułku  
Szwoleżerów I Brygady  
Legionów, który poległ  
przedwojennego  
Lwowa. Radna miejska,  
działaczka organizacji  
kobiecych i ormiańskich,  
organizatorka pomocy  
społecznej oraz osoba  
ciesząca się ogromnym  
autorytetem. Choć dziś  
jej nazwisko pozostaje  
mało znane, pogrzeb  
Emilii z Stefanowiczów  
Polakowej zgromadził  
w 1938 roku tysiące  
iewawczego  
Polskich  
nizacji Społecznych po-  
nał Zmarłą działaczkę  
nator Fischer”. Po prze-  
ówieniach utworzył się  
kondukt pogrzebowy, na  
czele którego niesiono  
sztandar Powiatowego  
Związku Kół Gospodyń  
w 1920 roku w wojnie  
pol sko-bol szew ic-  
kiej. Kajetan Stefa-  
nowicz został pocho-  
Wiejskich. Kondukt  
prowadził w otoczeniu  
duchwieństwa  
or-  
miańskiego ks. kano-  
nik Adam Bogdano-  
wicz. Za karawanem  
mieszkańców miasta.  
wany na Cmentarzu  
Orląt Lwowskich, zaś  
TEKST I ZDJĘCIA  
JURIJ SMIRNOW  
Emilia ze Stefanowi-  
czów Polakowa obok  
rodziców w rodzinnym  
pokrytym  
w
całości  
wieńcami, postępowa-  
li członkowie rodziny  
i przedstawiciele władz  
z wicewojewodą Chmie-  
a Cmentarzu Łyczakow- grobowcu na polu nr 50.  
skim wśród grobów ko- Nieco dziwnym wydaje  
N
biet wyróżnia się kilka  
pochówków Ormianek lwow- blicy umocowanej po pr
skich, aktywnych działaczek wej stronie grobowca. E
społecznych, które wniosły  
znaczny wkład w życie kul- aktywną działaczką społe
się brak inskrypcji na ta
ewskim,  
prezydentem  
asta dr. St. Ostrowskim,  
zesem Izby Skarbowej  
arskim, prezesem Dyrek-  
czt i Telegrafów Moszo-  
czele. Następnie Zarządy  
ny Urzędniczej i Rodziny  
wistów i delegacje pra-  
wszystkich działających  
na terenie Lwowa polskich or-  
ganizacji oraz tłumnie uczest-  
nicząca w pogrzebie publicz-  
ność. Przy dzwięku dzwonów  
kościoła oo. Bernardynów kon-  
dukt skierował się przez plac  
Bernardyński i ulicę Piekarską  
w kierunku Cmentarza Łycza-  
kowskiego, gdzie nad otwar-  
tą mogiłą przemówiła żegna-  
jąc w płomiennych słowach śp.  
Zmarłą doc. dr Łucja Charewi-  
czowa, jedna z jej najbliższych  
współpracownic i koleżanek.  
lia Polakowa była niezw
turalne, naukowe  
i
społecz- przede wszystkim w ruch
ne Lwowa. W „Nowym Ku- biecym. Świadczą o tym ch
rierze Galicyjskim”( nr 21-22.  
tytuły organizacji umies
2025r.) pisałem np. o działalno- ne w nekrologu działaczk
ści dr Bronisławy Wójcik-Kie- założenia w 1930 roku Archi-  
uprulian (1890-1938), wybit- diecezjalnego Związku Ormian  
nej muzykolożki  
twórczości Fryderyka Chopi- kinią, radną m.Lwowa, prze-  
na.W kolejnym artykule zwra- wodniczącą Okręgu Rodziny  
PORTRET ANNY  
AUGUSTYNOWICZOWEJ  
i
badaczki we Lwowie była jego człon-  
Komisji Kobiecej Sekretaria-  
tu Porozumiewczego Polskich  
Organizacji Społecznych, Wi-  
ceprzewodniczącą Zjednocze-  
nia Polskich Katolickich Orga-  
nizacji Kobiecych we Lwowie,  
członkinią Rady Okręgowej  
Obozu Zjednoczenia Narodo-  
wego i wielu innych. Jej działal-  
ność społeczna była zauważana  
i wysoko ceniona, odznaczona  
Krzyżem Kawalerskim „Polo-  
nia Restituta” i Złotym Krzy-  
żem Zasługi.  
Kim była Emilia  
Polakowa?  
camy uwagę na postać Emilii  
Rezerwistów, Przewodniczącą  
• ur. 8 stycznia 1885 r.  
w Drohobyczu, zm. 26  
grudnia 1938 r. we Lwo-  
wie;  
córka malarza Antonie-  
go Stefanowicza;  
siostra legionisty i ma-  
larza Kajetana Stefa-  
nowicza, poległego  
w wojnie polsko-bolsze-  
wickiej;  
radna miasta Lwowa od  
1934 roku;  
przewodnicząca i człon-  
kini wielu organizacji  
kobiecych oraz społecz-  
nych;  
aktywna działaczka  
środowiska Ormian  
lwowskich;  
odznaczona Krzyżem  
Kawalerskim Orderu  
Odrodzenia Polski i Zło-  
tym Krzyżem Zasługi.  
Matka ukochanego miasta  
W „Dzienniku Polskim” Łu-  
cja Charewiczowa umieściła też  
artykuł-pożegnanie poświęco-  
ny Emilii Polakowej, z którą ra-  
zem pracowała w wielu orga-  
nizacjach społecznych. W tym  
artykule są też takie słowa:  
Od artystycznego domu do  
służby publicznej  
Urodzona  
w
1885 roku  
w Drohobyczu, gdzie jej ojciec  
artysta-malarz Antoni Stefa-  
nowicz zajmował w miejsco-  
wym gimnazjum stanowi-  
sko profesora rysunków. Od  
1892 roku rodzina zamiesz-  
kała we Lwowie, zaś Antoni  
Stefanowicz otrzymał nomi-  
nację do Szkolnej Rady Krajo-  
wej. W 1906 roku Emilia Ste-  
fanowicz wyszła za mąż za  
Tadeusza Polaka, prawnika  
z dyplomem Uniwersytetu Ja-  
giellońskiego, z czasem prezesa  
lwowskiej Izby Skarbowej.  
Od lat już kilku  
była Emilia  
”
Polakowa dumą i chlubą  
lwowskiego świata  
kobiecego, wysunąwszy  
się swą aktywnością  
i uzdolnieniami na jego  
czoło.  
Łyczakowski pogrzeb czoło-  
wej działaczki kobiecej Lwowa  
śp. Emilii Polakowej. O godzi-  
nie 12-tej w krypcie przedpo-  
grzebowej egzekwie żałobne  
w towarzystwie licznego du-  
chowieństwa obrządku łaciń-  
skiego i ormiańskiego odprawił  
JE. ks. arcybiskup dr Bolesław  
Twardowski, poczym skrom-  
ną dębową trumnę wyniesiono  
przed kościół oo. Bernardynów,  
gdzie do zebranych delegacji  
Swym taktem ujarzmiła  
ona niejednokrotnie wzburzo-  
ne temperamenty niewieście,  
własną  
bezinteresownością  
Lwów żegna swoją  
społeczniczkę  
rozbrajała wybujałe ambi-  
cje. Będąc zawsze rzeczniczką  
zgody i pojednania, celowa-  
ła we franciszkańskiej wprost  
pokorze. Ta żenująca nieraz  
pow”stronnych jej cnota wy-  
pływała z głębin jej nawskróć  
chrześcijańskiej duszy, naj-  
żarliwszego jej katolicyzmu.  
Zmarła młodo, w wieku 54  
lat. Pogrzeb Emilii Polakowej  
zebrał tysięczne tłumy ludzi. 30  
grudnia 1938 roku „Dziennik  
Polski” pisał: ”Wczoraj w połu-  
dnie odbył się z krypty kościoła  
oo. Bernardynów na Cmentarz  
EPITAFIA ANNY AUGUSTYNOWICZOWEJ  
nr 12 (496) 17–30 czerwca 2026  
21  
www.kuriergalicyjski.com  
Działała zaś wielekroć zba-  
wiennie, bo paraliżująco na  
wszelkie objawy ludzkiej py-  
chy… Pochodząc z rodziny or-  
miańskiej  
Stefanowiczów  
w linii ojczystej a Krzysztofo-  
wiczów po matce, przedstawia-  
ła ona najdodatniejszy produkt  
skrzyżowania się uzdolnień  
nacji ormiańskiej  
z
kulturą  
polską. Znamionowały ją dwie  
cechy zasadnicze: bystrość  
i temperament, kojarzyły się  
w jej istocie z wynikiem naj-  
dodatniejszym słodycz cha-  
rakteru i uporna stanowczość,  
a przy wysokiej skali uczucio-  
wej wielki zmysł praktyczny  
i dar organizacyjny… Przyjąw-  
szy w 1934 roku godność rad-  
nej, stała się nie tylko z tytułu  
tego urzędu, ale i z racji nie-  
znużonych swych poświęceń  
i czynów prawdziwą matką  
ukochanego miasta rodzinne-  
go. Z wielkim nakładem pra-  
cy spelniała swe powinności  
członka komisji finansowej  
Rady Miejskiej, współdziałała  
w Miejskim Komitecie Opie-  
ki Pozaszkolnej, w Komitecie  
Pomocy Zimowej i we wszel-  
kiej humanitarnej akcji mia-  
sta, na swą też rękę świadcząc  
prywatnie wiele dobra dla sie-  
rot opuszczonych, matek, kalek  
i starców.”  
Śmierć, która poruszyła całe  
miasto  
Dla tych, którzy dobrze  
znali Emilię Polakową i z nią  
codziennie współpracowali,  
GROBOWIEC RODZINY STEFANOWICZÓW  
często pełnych buntu i gory- Jeszcze brzmi nam w uszach jej  
”Tej , która była moją wiarą,  
Augustynowicza (1715-1751).  
śmierć jej była ogromnym za- czy - z miejsca brała dusze na- silny i ekspresyjny głos ostat- moją siłą, moim życiem”. I na- W Katedrze Ormiańskiej zacho-  
skoczeniem. Pisała o tym na  
przykład Janina Kilian Sta- dziwnego, jakaś potężna siła  
nisławska  
mnieniach, które opubliko- chaczy ogarniał niepokój, jak  
sze w niewolę. Było w tym coś  
niej mowy przedwyborczej,  
która wywarła tak wstrzą-  
szą była siłą i wiarą”.  
wała się tablica epitafijna tej za-  
służonej matrony ormiańskiej,  
wykonana z czarnego marmuru  
i ozdobiona jej portretem, na-  
malowanym na owalnej bla-  
w
swoich wspo- promieniowała z jej słów, słu- cające wrażenie ,iż słuchano  
Ormiańskie korzenie  
jej ze zdumieniem i drżeniem i pamięć o wybitnych  
wała w „Dzienniku Polskim”  
małowartościowe próżnost- serca; jeszcze tak niedawno  
lwowiankach  
pod wrażeniem nagłej śmier- ki opadały i gasły prywatne  
ci Emilii Polakowej. Oto kil- ambicje i egoistyczne sprawy.  
słuchaliśmy jej dziecieco nie-  
mal radosnego śmiechu, któ- tywną parafianką ormiańsko- W polu tablicy epitafijny napis  
ry rozlegał się wszędzie, gdzie katolickiej parafii katedralnej w języku staropolskim:” Deo  
Emilia Polakowa była też ak- sze i ujęta zdobnym kartuszem.  
ku zdań z tych wspomnień,  
Słowa jej i zdania, poza swą  
pełnych podziwu dla entuzja- artystyczną i niezwykle pięk- ona była; jeszcze uwierzyć nam  
zmu i ofiarności Emilii Po- ną formą, posiadały siłę praw- trudno, że te zawsze czynne  
i działaczką Archidiecezjalne- Optimo Maximo. O jak cień-  
go Związku Ormian (AZO) we ka jest życia ludskiego osnowa,  
Lwowie, organizatorką z ramie- Anna pod tym marmurem spi  
lakowej  
i
jej oddaniu pracy  
dy przeżywanej, budziły su- ręce i umysł tak jasny, będący  
społecznej: ”Emilia Polakowa  
należała do typu ludzi nieza- przedwczesna, była śmiercią  
stąpionych. Jak wielkie dzieła z przepracowania. Nigdy nie  
mienia ludzkie. Śmierć jej, tak  
ostoją i autorytetem moral- nia AZO słynnych w przedwo- dyrektorowa, Zgasł nam splen-  
nym tysiąca spraw społecz- jennym Lwowie „Bali Ormiań- dor szlachetny, z Jaśkiewiczów  
nych i narodowych w naszym  
skich”. Jej działalność na rzecz  
damy  
w
życia doskonałości  
sztuki, wielkie idee i wielkie  
uczucia – istnieją też wielkie  
zmęczona, przy nadludzkich wiecznie zagrożonym mie- wspólnoty żywo przypomina  
równej szukać mamy. Ta lubo  
dzieci niemiała, wszystkich  
matką była, życie święte w sześ-  
wprost wysiłkach wątłego or- ście – że wszystko to odeszło  
od nas niepowrotnie. Łączymy  
swą olbrzymią energią ży- się w żalu z najwierniejszym  
niepowtarzal- ciową, która kazała jej spalić przyjacielem jej życia i naj- czów Augustynowiczowej, żony Krzysztof Augustynowicz, mał-  
życiorys innej XVIII-wiecznej  
dusze wśród nas, które raz tyl- ganizmu, łudziła wszystkich  
ko pojawiają się, ażeby odegrać  
rolę jedyną  
sławnej Ormianki lwowskiej,  
mianowicie Anny z Jaśkiewi- dziesiąt lat i trzy skonczyła.  
i
ną. Przychodzą tacy ludzie na  
świat z wieczności, otoczeni  
się do ostatka w najżarliwszej  
służbie dla idei niesienia po- myśli i pracy, bardzo przez nią  
żarliwszym towarzyszem jej Krzysztofa Augustynowicza,  
„szlachetnego wielmożnego  
ukochanym mężem jej Tade- herbu Odrowąż dyrektora i sę- te krótkie na nim łzami zakro-  
iwszy słowa niech z Bogiem od-  
we Lwowie” i brata arcybisku- poczywa tu dyrektorowa. Anno  
pa ormiańskiego Jana Tobiasza Domini 1728 die 16 Maji”.  
żonek serdeczny złożył marmur  
affektu na fundament wieczny,  
i
nieznanym nam fluidem, znie- mocy społeczeństwu. Zawsze  
walającym wszystko i wszyst- pierwsza na placówce, we- uszem Polakiem i powtarza- dzia społeczności ormiańskiej  
kich dookoła siebie. Istnienie  
ich jest pozornie ciche i proste,  
soła i dowcipna , umiała wro- my słowa, którymi pożegnał to  
dzonym taktem rozwiązywać swoje najdroższe stworzenie:  
tym prostsze, im głębiej się- najcięższe konflikty tak jakoś  
gają swymi czynami w dusze  
ludzkie. Stwarzają, żyjąc, nowe  
i twórcze wartości, zapalają  
lekko, że wydawały się potem  
zawstydzająco małe i proste.  
Jako niestrudzona działaczka  
ludzkie serca swym prometej- społeczna, prowadząca swym  
skim ogniem, wstrząsają su- wpływem i pracą wszystkie  
mieniami, stają się niezbędni niemal lwowskie organizacje  
w tej swojej jedyności i wyjąt- społeczne, i jako radna miasta,  
kowości i odchodząc zabie- której zdanie ceniono i sza-  
rają to wszystko ze sobą tak  
bezpowrotnie, iż nikt i nic ich  
ani naśladować, ani zastąpić  
nowano, osierosiła nie tylko  
kochającego męża, lecz także  
swe ukochane miasto, i całe,  
nie może.Taką wyjątkową or- bez wyjątku, społeczeństwo  
ganizacją duchową była Emi- lwowskie. Jak wyraziła się  
lia Polakowa. Gdy wchodziła,  
miła i skromna, uśmiechnięta  
o niej dr Łucja Charewiczowa  
w swej przepięknej mowie po-  
z promienną życzliwością i za- żegnalnej, ”była Emilia Pola-  
wsze ufna w zwycięstwo do- kowa tradycje kobiety polskiej  
bra nad złem; gdy przemówiła  
tym swoim niezapomnianym,  
ożywiła we Lwowie tak wybit-  
nie, iż zasłużyła bezsprzecz-  
dźwięcznym głosem  
bi czystego serca do nas, jakże  
z
głę- nie na miano najdostojniej-  
szej lwowianki dzisiejszości”.  
KLEPSYDRA EMILII Z STEFANOWICZÓW POLAKOWEJ  
nr 12 (496) 17–30 czerwca 2026  
22  
www.kuriergalicyjski.com  
Lwowska Pohulanka – las w mieście  
Podczas takiej fali upałów, która  
nawiedziła Lwów pod koniec  
Po lewej stronie, na zboczu zachowała  
się ozdobiona płaskorzeźbami rusałek  
czerwca, trudno w mieście  
znaleźć ochłodę. Chociaż Lwów  
jest miastem bardzo zielonym  
– liczne parki, skwer, czy  
kamienna grota – zbiornik wody z 1839  
r. Stąd w XIX w. woda źródlana była do-  
starczana wodociągiem do śródmie-  
ścia. Obecnie niestety to wszystko jest  
w ruinie, jedynie osoby mieszkające  
obok przychodzą do źródełka po czystą –  
podobno z jonami srebra – wodę do picia.  
W 1949 r. Pohulanka została formal-  
nie powiększona do 100 ha powierzch-  
ni. Stała się w ten sposób dużym parkiem  
leśnym, którego podstawę stanowią  
resztki lasów bukowych na północno-  
-wschodniej granicy zasięgu wystę-  
powania buka na tych terenach. Jesie-  
nią u ich stóp możemy znaleźć bukowe  
orzechy, które są niezwykle smaczne.  
Oprócz buków rosną tu dęby i graby.  
W dolinie, skąd wypływa potok Pasieka,  
utworzono kaskadę sztucznych stawów.  
Na północnym pogórzu parku leśnego,  
w gęstwinie lasu, kryje się prawdzi-  
wy folwark o kilku dziedzińcach, po-  
śród którego stoi niewielka świątynia  
– jest to dawny klasztor zakonu Sióstr  
Benedyktynek Ormiańskich, wznie-  
zadrzewione ulice dają nieco  
cienia. Gorzej z odpoczynkiem  
nad wodą. W tym czasie nie dało  
się bez wody wytrzymać przy  
temperaturach około 40°C. Ale  
jest takie miejsce, dokąd można  
dotrzeć tramwajem i spośród  
miejskiego zgiełku trafić do  
przedwiecznego bukowego lasu,  
gdzie szumią strumyczki, są  
podmokłe łąki i ochłodę dają  
ludziom oczka wodne. To lwowska  
Pohulanka.  
OPRACOWAŁ KRZYSZTOF SZYMAŃSKI  
PRZYJEMNIE JEST WYPOCZĄĆ NAD WODĄ W CIENIU DRZEW  
adąc ulicą Łyczakowską tramwaja-  
mi nr 1 lub 7 do końca czy wędrując  
spadkobierców Węglińskiego za 5060  
dukatów holenderskich i założył tam  
„ogródek piwny”. Przy tej okazji możemy  
spadkobierców Distla za 15 500 złotych  
renskich, rozebrał stare zabudowania  
Węglińskiego i Diestla, częściowo osu- siony w 1897 r. w neoromańskim stylu  
na miejscu pierwotnego drewniane-  
J
dawną ulicą Kochanowskiego od  
centrum miasta w kierunki wschodnim,  
wejdziemy w ulicę Pohulanka i przy jej  
końcu trafimy do pięknego bukowego  
zacytować Adama Krajewskiego, varsa- szył staw i wybudował na jego miejscu  
vianisty i autora publikacji o historii  
browar. W tym czasie Pohulanka przy- go ormiańskiego kościółka z XVIII w.  
ciągała mieszczan głównie piwem Kle- Po II wojnie światowej kościół został  
zamknięty i popadał w ruinę. W 1997-  
1998 dokonano renowacji i ponownie  
słynącej również z pasztecików i sma- poświęcono świątynię jako cerkiew  
lasu, podszytego roślinnością nisko- warszawskiej gastronomii: „Zwyczaj  
pienną. Park ten z zadbaną aleją, i ścież- ogrodów restauracyjnych przywędro- ina, uważanym za najlepsze we Lwowie.  
kami, wijącymi się malowniczo pośród  
wzgórz jest dziś ulubionym miejscem  
lwowiaków na odpoczynek, spacery,  
pikniki.  
wał do nas z Zachodu wraz z niemiec- Spożywano je na miejscu, w restauracji  
kimi urzędnikami (…) Minęło niecałe pół  
wieku, a zwyczaj ten, jak wiele innych  
żonych kurczaków. Na Pohulance można  
Matki Boskiej Nieustającej Pomocy.  
Dziś asfaltowaną drogą wędrujemy  
przez ten las, dający cień w letnie upały,  
niemieckich, tak się tu zaaklimatyzo- było spróbować lodów produkowanych  
wał, że jak grzyby po deszczu wyrosły w letnim pawilonie domu oraz wyrobów  
tu rozmaite miejsca towarzyskich roz- cukierniczych.  
Park Leśny Pohulanka we Lwowie to  
zielony zakątek z bogatą historią. Źródła  
a tereny narciarskie zimą. W dawnych  
wskazują, że niegdyś były tu pola i ma- rywek, mniej lub bardziej oddalone od  
jątki podmiejskie, a później znany bro- centrum miasta”.  
Wraz z pojawieniem się wokół za- czasach wybudowano tu nawet skocz-  
kładów przemysłowych i rozpoczęciem nię narciarską, na której ćwiczyli spor-  
intensywnego rozwoju okolicznych te- towcy. Ale niestety jest teraz w całkowi-  
war i park rekreacyjny.  
Pohulanka ma bogatą i długą historię.  
W XVII wieku właścicielem tutejszych  
Obraz Pohulanki  
przedstawił Franciszek  
„W 1825 roku pewien przypadkowy po- czeniu jako teren rekreacyjny. Podczas  
z
tych czasów  
Jaworski: renów, Pohulanka nieco straciła na zna- tej ruinie, zarosła krzewami i nawet jej  
elementy nie są widoczne wśród zieleni.  
Na głównej polanie jest kaskada je-  
zior. Obecnie są „ucywilizowane” – ob-  
łożono je bryłami kamienia, przerzucono  
ziem był lwowski burmistrz Jan Attel- dróżnik tak opisuje swój spacer po tych  
I wojny światowej buki zostały wycię-  
te na opał, a ścieżki zarosły. Pohulanka  
majer, który w 1641 roku za niewielką  
sumę 6 złotych rocznie wydzierżawił  
stronach: „W restauratorze panował  
ruch, liczne towarzystwo piło piwo. Ele- zdziczała.  
pola miejskie, sięgające niemal Snop- ganccy mieszkańcy miasta, zwani „fan-  
A jednak Pohulanka pozostała miej- mostki i zasadzono dekoracyjną roślin-  
faronami”, ubrani byli według najnow- scem na tyle popularnym, że doczekała ność wodną. Dawniej były tu trzy jezio-  
kowa i Winnik. Osiedlił tu dzierżawców  
swoich kilku wersów w piosenkach:  
„U nas na Pohulance  
ra, otoczone wałami ziemnymi, gdzie  
można było kąpać się w lecie i ślizgać na  
lodzie zimą. Wodę do jezior pobiera się  
z potoku Pasieka, który wycieka z oko-  
licznych pagórków, a którego dopływy  
W domu gościnność znana  
Wesołość i tańce  
I najlepsza śmietana”  
– śpiewano wówczas w teatrze, w ob- stanowią liczne źródełka. Ta asfaltowa  
jeden z kolejnych właścicieli, Jan Zło- mi, a potem szli dalej. Przedzieraliśmy  
torowicz, zdołał wykupić okoliczne zie- się przez gęste zarośla i stanęliśmy na  
pt. „Hanusia z Pohulanki”.  
nej, biegnącej szczytami okolicznych  
wzgórz.  
Co dnia można spotkać tu spacero-  
wiczów, matki z dziećmi, osoby ćwiczą-  
ce biegi czy jogę. Pohulanka daje cień,  
Po II wojnie światowej na zboczach  
wzgórz Pohulanki usytuowano rozlew-  
nię win, gdzie butelkowano zakarpackie  
i mołdawskie wina (nieczynna od chwili  
mie. Po śmierci Złotorowicza majątek  
szczycie góry porośniętej wysokimi  
i ziemie zostały podzielone między Ata- drzewami, która góruje nad Pohulanką.  
nasiewiczów i Dobruckich.  
Jakiż boski krajobraz otworzył się przed  
naszymi oczami. Wysokie góry dookoła,  
To właśnie od Dobruckich w 1789  
rozpadu Związku Sowieckiego). Zakład chłód i wytchnienie tym, którzy nie  
roku dolną część majątku, bliższą mia- dolina wysadzana drzewami pośrodku, ten utworzono w 1948 r. na miejscu zna- mogą wyjechać z miasta lub mieszkają  
stu – dzisiejszy park Pohulanka – nabył  
„radny apelacyjny” Krzysztof Deyma.  
spośród której niedostrzegalnie wy- nego w XIX w. browaru Jana Kleina. Od  
łaniała się wieżyczka małej kapliczki. rozlewni zaczynała się strefa parkowa.  
blisko i spragnieni są ciszy pośród miej-  
skiego hałasu.  
W 1799 roku od rodziny Deymów na- Wokół panowała ogłuszająca cisza, któ-  
był ją Alojzy Dziewiątkowski za 18 000  
złotych.  
rą przerywało jedynie chrząkanie żab  
swoim dysharmonijnym dźwiękiem.  
W tym miejscu, na szczycie góry poro-  
W 1810 roku za 20 000 złotych teren  
ten stał się własnością adwokata Fran- śniętej leśnym mchem, zapomnieliśmy  
ciszka Węglińskiego, znanego we Lwo- o stosunkach stolicy, o obowiązkach  
wie z przedsiębiorczości. Węgliński był  
majątku i z przepełnionymi sercami,  
człowiekiem utalentowanym, pogod- w milczeniu, bo prawdziwy podziw nie  
nym, towarzyskim, a zarazem bogatym.  
Urzeczony pięknem okolicy, wybudował  
u stóp wzgórz swój dworek. Ponieważ  
używa słów, patrzyliśmy to na siebie, to  
na gałęzie drzew, które zdawały się nie-  
chętnie kołysać na łagodnym wietrze.  
był człowiekiem towarzyskim, groma- Zerwaliśmy kilka pięknych owoców  
dził wokół siebie liczne towarzystwo, flory na pamiątkę i z tęsknotą opuścili-  
pisarzy, artystów i wiódł z nimi weso- śmy ten uroczy zakątek, gdzie urok na-  
łe życie w swoim „lasku Węglińskim”,  
nazwanym wtedy od jego imienia. To  
tury uśmiechał się do nas z każdego li-  
ścia, odbijał się w każdym kwiecie, gdzie  
właśnie za czasów Węglinskiego okoli- nasze umysły były wolne od pożądania  
ca ta zaczęła być nazywana „Pohulan- i spokojne jak wody pobliskiego sta-  
ką”. Przyjeżdżało się tu żeby po lwowsku  
– „pohulać”  
W 1821 roku restaurator lwowski  
Johann Diestl otrzymał Pohulankę od  
wu, które nawet nie zmarszczyły swojej  
szklanej powierzchni”.  
W 1848 roku nowy właściciel, Jo-  
hann Klein, otrzymawszy Pohulankę od  
NAWET W JESIENNEJ MGLE POHULANKA MA SWÓJ UROK  
nr 12 (496) 17–30 czerwca 2026  
23  
Informacje  
www.kuriergalicyjski.com  
Restauracja  
BUSEM PO LWOWIE  
„Premiera Lwowska”  
Zapraszamy do polskiej restauracji w centrum Lwowa przy  
ul. Żiżki 5. Oferujemy wykwintne dania kuchni polskiej  
i europejskiej, burgery, ryby, desery, koktajle oraz szero-  
ki wybór win. Przytulna atmosfera, profesjonalna obsługa  
i niezapomniane smaki.  
I OKOLICACH  
USŁUGI  
TRANSPORTOWE  
Przewóz osób, przejazdy na za-  
mówienie, transfery, wyjazdy pry-  
watne i firmowe. Bus posiada 8  
miejsc pasażerskich, klimatyzację  
oraz wygodne siedzenia. Gwaran-  
tuję punktualność, bezpieczeń-  
stwo i miłą obsługę kierowcy.  
Czynne  
codziennie  
11:00–21:00  
+380 98 979 07 09  
Lwowska restauracja „Kupoł” zaprasza  
Położona w samym sercu  
Lwowa, przy ul. Cytadelnej  
37. Wyśmienita polska  
kuchnia, ciepła rodzinna  
atmosfera, nastrojowe  
wnętrze i muzyka. Menu  
także po polsku.  
Tel. 096 299 82 16, 097 061 73 09  
„Kupoł” to kameralna restau-  
racja położona w sąsiedztwie  
Lwowskiej Filharmonii oraz  
dawnego Zakładu Narodowego  
im. Ossolińskich oferuje szero-  
ki wybór tradycyjnych galicyj-  
skich dań, bogaty wachlarz trun-  
ków, wyśmienite desery oraz  
legendarną lwowską kawę. „Ku-  
poł” to miejsce, w którym goście  
zawsze mogą liczyć na przyjazną  
Chór „ECHO” zaprasza  
Zespół pieśni i tańca  
„Weseli Lwowiacy”  
Próby oraz spotkania towarzyskie –  
w poniedziałki i środy o godz. 18:30, pod  
kierownictwem profesjonalnych animato-  
rów i pedagogów muzyki.  
Jeśli masz lat 30+, 40+, 50+ itd. i mo-  
żesz poświęcić czas dwa razy w tygodniu  
na próby (2 godz.), to nauczysz się piękne-  
go repertuaru z chóralistyki polskiej (i nie  
tylko). Jeśli jesteś młody i dysponujesz za-  
pałem do nauki, to skuteczne nowoczesne  
pliki dźwiękowe pomogą szybko przyswo-  
ić ci partie głosowe.  
Udziela indywidualnych konsultacji  
z tańca ludowego i towarzyskiego.  
Zgłoszenie telefoniczne pod nr tel.:  
05905087433  
wspaniałych, minionych lat –  
świata przedwojennego Lwowa.  
Wszystko to stwarza wyma- Stąd wszędzie jest blisko, a całe  
rzone warunki do organizacji miasto znajduje się na wycią-  
Warto  
odwiedzić  
nas  
o każdej porze dnia i roku!  
KIEROWNIK ZESPOŁU  
EDWARD SOSULSKI  
atmosferę i wyjątkowe przyję- przyjęć, bankietów, spotkań biz- gnięcie ręki. Jesteś we Lwowie  
cie. We wnętrzach, w których  
zatrzymał się czas belle epoque  
i przy dźwiękach nastrojowej  
muzyki poczują Państwo klimat  
nesowych, integracyjnych i ro- – wstąp do „Kupołu”.  
dzinnych, romantycznych ren-  
dez-vous, wystawnych kolacji  
oraz innych uroczystości.  
Kontakt: +380506746784  
mail: kupollviv@ukr.net  
EDWARD KUC, TEL.: 0665306908  
Redakcja:  
Lwów 79057  
Львів 79057  
ul. Melnyka 22/3  
вул. Мельника 22/3  
Skład redakcji Grupy Medialnej  
Kuriera Galicyjskiego  
Maria Basza  
red. naczelny  
e-mail: mariabasza@wp.pl  
Anna Gordijewska  
zastępca red. naczelnego  
e-mail: anna.gordijewska@gmail.com  
Eugeniusz Sało  
Współpracują:  
Alina Woźijan, Marian Skowyra,  
Czesława Żaczek, Luba Lewak, Artur Żak,  
Agnieszka Sawicz, Kazimierz Świetlicki,  
Mariusz Olbromski, Maciej Serżysko,  
Iryna Kotłobulatowa, Elżbieta Lewak,  
Joanna Pacan-Świetlicka, Piotr Kościński,  
Henryk Duda, Mateusz i Melania  
Dzieduszyccy, Larysa Plachotna,  
Oleksander Prokhorow i inni.  
„Nie umiera ten,kto pozostaje  
w sercach bliskich”  
Łącząc się w żałobie i smutku pragniemy przekazać  
wyrazy głębokiego współczucia oraz słowa wsparcia  
telefon redakcji: +38 0980712564  
e-mail: nowykuriergalicyjski@gmail.com  
Свідоцтво про державну реєстрацію  
cерія КВ № 24708-14648Р  
від 19.02.2021 р.  
Wydawca Stowarzyszenie  
„Kurier Galicyjski”  
Видавець ГО „Кур’єр Ґаліцийскі”  
koordynator TV  
i mediów elektronicznych  
e-mail: eugene.salo@gmail.com  
Karina Sało  
e-mail: kvusochanska@gmail.com  
Krzysztof Szymański  
e-mail: krzszymanski@wp.pl  
Aleksander Kuśnierz  
e-mail: oleksandr.kusnezh@gmail.com  
Konstanty Czawaga  
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części  
artykułów i informacji zamieszczonych w naszym  
piśmie jest uzyskanie pisemnej zgody redakcji  
i powołanie się na „Kurier Galicyjski”, 2026 r.  
Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja  
nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie  
prawo do skrótów nadesłanych tekstów.  
Zamieszczamy również teksty, których treść  
nie odpowiada poglądom redakcji.  
Pani MARYLI DEMCIO  
oraz jej Rodzinie i Bliskim  
z powodu śmierci  
założyciel Mirosław Rowicki  
Gazeta ukazuje się 2 razy w miesiącu.  
Газета виходить 2 рази на місяць.  
Друкарня ТОВ „Прес Медіа Сервіс”  
Jurij Smirnow  
MAMY  
м. Львів, вул. Кошиця 7/29  
e-mail: smirnowjura@gmail.com  
Zadania realizowane przez Fundację Wolność i Demokracja:  
Profesjonalne Media na Ukrainie I (2026)  
Profesjonalne Media na Ukrainie II (2026)  
Społeczność Liceum nr 24  
im. M. Konopnickiej we Lwowie  
Profesjonalne Media na Ukrainie III (2026)  
Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/-ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Senatu  
Utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowa. Pewne prawa zastrzeżone na rzecz Stowarzyszenia Kurier Galicyjski. Utwór powstał w ramach  
sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą w 2026 roku. Zezwala się na dowolne wykorzystanie utworu, pod warunkiem zachowania ww.  
informacji, w tym informacji o stosowanej licencji, o posiadaczach praw.  
nr 12 (496) 17–30 czerwca 2026  
24  
www.kuriergalicyjski.com  
w którym Wielka Brytania ostatecznie  
uznała niepodległość United States of  
America.  
250 lat Stanów Zjednoczonych Ameryki  
A w West Point nadal działa prestiżo-  
wa amerykańska Akademia Wojskowa,  
której twórcą był Tadeusz Kościuszko.  
Amerykańska Polonia także bierze  
udział w uroczystościach 250. rocznicy  
narodzin Stanów Zjednoczonych Ame-  
ryki, ponieważ Polacy mieszkają w USA  
od wielu pokoleń i szacuje się, że jest ich  
tutaj ponad 20 milionów. Pierwsi osad-  
nicy przybyli już w 1608 roku. Osiedli-  
li się w Jamestown, gdzie byli cenieni  
jako wybitni specjaliści od przemysłu  
leśnego i budowlanego.  
Polacy i Amerykanie  
partnerzy w wolności  
Dzień przyjęcia Deklaracji  
niepodległości Stanów  
Zjednoczonych Ameryki od  
Wielkiej Brytanii, 4 lipca 1776  
roku uważany jest za narodziny  
USA.  
Obchody – parady, fajerwerki i hot  
dogi.  
Independence Day to radosne świę-  
to, podczas którego czuć dumę i podnio-  
sły nastrój. Amerykanie obowiązkowo  
wywieszają przed domem flagę i biorą  
udział w wydarzeniach związanych  
TEKST I ZDJĘCIA  
z
obchodami święta. Najważniejsze  
MAŁGORZATA MARGO SCHULZ  
to oczywiście uroczyste parady. Za-  
zwyczaj odbywają się one przed połu-  
dniem, po tym rodziny spotykają się na  
wspólny posiłek. Uwaga całej Ameryki  
skupiona jest głównie na Waszyngto-  
nie. Parada Narodowego Dnia Niepod-  
ległości w stolicy rozpoczyna się przy  
Constitution Avenue, od 7 do 17 ulicy  
maszerują politycy, wojskowi, władze,  
celebryci i zespoły marszowe z całego  
kraju.  
Podobne parady odbywają się w in-  
nych miastach USA, zarówno tych du-  
żych jak Nowy Jork, Los Angeles, Fi-  
ladelfia, Boston, Chicago czy San  
Francisco, jak i tych mniejszych, jak  
choćby wspomniany wcześniej Bri-  
stol. Łączy ich to, że maszerujący i wi-  
dzowie zakładają stroje z epoki i bar-  
wy narodowe, co tworzy odpowiedni  
koloryt. Wszechobecne są flagi, balony  
i serpentyny.  
he unanimous Declaration of the  
thirteen united States of Ame-  
rica, w dokładnym tłumaczeniu  
T
„Jednomyślna deklaracja trzynastu  
Zjednoczonych Stanów Ameryki” to akt  
prawny, potwierdzający prawo Trzy-  
nastu Kolonii brytyjskich w Ameryce  
Północnej do wolności i niezależności  
od króla Wielkiej Brytanii, Jerzego III.  
Wówczas na bojkot zdecydowały się  
kolonie Connecticut, Delaware, Geor-  
gia, Karolina Północna, Karolina Połu-  
dniowa, Massachusetts Bay, Maryland,  
New Hampshire, New Jersey, Nowy  
Jork, Pensylwania, Rhode Island i Plan-  
tacje Providence oraz Wirginia.  
Powodem tego posunięcia były na-  
rastające dążenia Wielkiej Brytanii do  
ograniczenia ich samorządu, hamowa-  
nia rozwoju i zwiększania czerpanych  
z nich dochodów, szczególnie przez na-  
kładanie nowych podatków.  
5 września 1774 roku w Filadelfii zo-  
stał zwołany Kongres Kontynentalny,  
który podjął decyzję o stworzeniu unii  
z misją wzmocnienia oporu kolonii wo-  
bec Wielkiej Brytanii. Przygotowano  
się zarówno do walki zbrojnej, jak i dy-  
plomatycznych działań.  
Centralnym punktem obchodów  
w miastach są parady, a zwieńczeniem  
amerykańskiego święta niepodległo-  
ści są wieczorne pokazy sztucznych  
ogni. Odbywają się najczęściej w par-  
kach, nad oceanem i na zakończenie  
uroczystych koncertów. Największe  
i najbardziej znane są w Nowym Jorku  
DEKLARACJA NIEPODLEGŁOŚCI STANÓW ZJEDNOCZONYCH  
o niepodległość byli Tadeusz Kościusz- Washington w 1778 r. powierzył Ko- nad rzeką Hudson, w Chicago nad jezio-  
ko i Kazimierz Pułaski, twórca amery- ściuszce zaprojektowanie fortyfikacji rem Michigan, w San Diego nad Mis-  
Do konfliktu zbrojnego, który toczył  
się kilka lat, doszło 19 kwietnia 1775  
roku – było to pozornie mało istotne  
kańskiej kawalerii.  
w West Point. System zaporowy, zbu- sion Bay, w Bostonie nad rzeką Char-  
geniusz dowany na stromych wzgórzach nad les, w St. Louis nad rzeką Mississippi,  
Tadeusz Kościuszko  
–
starcie pod Lexington i Concord, któ- w zakresie inżynierii wojskowej i for- rzeką Hudson, skutecznie zablokował  
rego skutkiem Brytyjczycy wycofa- tyfikacji bezpośrednio wpłynął na losy brytyjskim okrętom możliwość ma- cisco, w parku National Mall w Wa-  
amerykańskiej rewolucji. Ameryka- newru i zaważył na losach amerykań- szyngtonie oraz w Los Angeles w porcie  
w San Francisco nad Zatoką San Fran-  
li się do Bostonu. Armią amerykańską  
dowodził George Washington, a wśród  
nie odnieśli zwycięstwo pod Saratogą  
w 1777 roku. Po tym sukcesie George  
skiej wojny o niepodległość. W 1783  
roku został podpisany traktat paryski,  
Long Beach i podczas koncertów w Hol-  
lywood Bowl.  
bohaterów  
amerykańskiej  
walki  
Małgorzata Schulz  
Dziennikarka, działaczka polonijna, od 25 lat mieszkająca w USA. Wieloletnia  
krajowa wiceprezes w Krajowej Radzie Wykonawczej Kongresu Polonii Ame-  
rykańskiej, Dyrektor Krajowy KPA oraz wiceprezes Stowarzyszenia Przyjaciół  
Kościuszki w West Point.  
AKADEMIA WOJSKOWA  
WEST POINT