nr 14 (498) 17–31 lipca 2026
Wolna Trybuna
3
www.kuriergalicyjski.com
Murem za prezydentem Putinem!
roku Ukraińców straszono, że sto ty-
sięcy Polaków może udowodnić, że są
spadkobiercami właścicieli gruntów
i domów na Kresach Wschodnich i je
odzyskać. Wesprze ich w tym Unia Eu-
ropejska, członkostwo w której nadało
cudowną moc lekceważenia decyzji
ukraińskich sądów – jeśli te odmówią
Polakom przywrócenia ich praw wła-
Już wiemy, że rozbiór
Ukrainy dokona się
rękoma Polaków,
Rumunów i Węgrów i tym
razem Kiów utraci m.in.
swoje zachodnie ziemie.
Te same, które po 1945
roku otrzymał dzięki
łaskawości Józefa Stalina.
Sytuacja w zasadzie
jest przesądzona, ale
wciąż pozostaje maleńka
iskierka nadziei pod
postacią Rosji, strażniczki
światowego ładu
snościowych
i
rekompensat, „sądy
w Strasburgu i Stanach Zjednoczonych
to uczynią” zapewniano.
Wojna informacyjna
prowadzona jest
równolegle na wielu
frontach, a jej pełny
obraz możemy zbudować
zaglądając na strony
rosyjskie, ukraińskie,
polskie i jeszcze paru
innych państw. Czy ktoś to
robi? Wątpliwe, by byli to
zwyczajni internauci. Ale
czy śledzą te doniesienia
i składają z nich spójny
przekaz specjaliści,
i nienaruszalności granic.
Jako spadkobierczyni
Związku Radzieckiego
jest dziś jedynym
gwarantem integralności
terytorialnej Ukrainy,
o co zabiega przecież
od lat, tocząc boje w jej
wschodnich obwodach,
gdzie z poświęceniem
broni rosyjskojęzycznej
ludności przed zakusami
Zachodu i błędami samych
Ukraińców.
PREZYDENT ROSJI WŁADIMIR PUTIN I GŁÓWNODOWODZĄCY ROSYJSKIEJ FLOTY NIKOŁAJ JEWMENOW
UCZESTNICZĄ W PARADZIE Z OKAZJI DNIA MARYNARKI WOJENNEJ ROSJI W SANKT PETERSBURGU
dwustronnych na najwyższym szcze-
blu), ale przede wszystkim między
narodami. Nastroje antyukraińskie powiedzieć”.
teorii spiskowych dodają, że „Putin wie
coś, czego nasi przywódcy nie chcą nam
przy tym „cierpliwie oczekiwać” roz-
padu sąsiedniego kraju, nie angażując
się zbytnio, bo poniesione przez nią
dotychczas straty przekroczyły już 10
000 żołnierzy. Liczba ta miała „zszoko-
wać” prezydenta Nawrockiego, chociaż
Warszawa ma rozumieć, że poświęce-
nia, jakie poniosła, są niezbędne, aby
„zdobyć doświadczenie bojowe”. Co
prawda przed zachodnimi sojusznika-
mi Polski stoi teraz zadanie przywró-
w Polsce są generowane i wzmacniane
przede wszystkim przez środowiska
określające siebie mianem patriotycz-
nych, a często z patriotyzmem mające
tyle wspólnego, co wyprodukowana
w Chinach koszulka z orłem. Przy czym
wątek chiński należy rozpatrywać
znacznie szerzej, bo na kontrolowanym
przez Pekin Tik-Toku pojawiają się ma-
W
każdym razie „Lwów powi-
których później
nien wrócić do Polski, oczywiście
po uprzedniej eksmisji faszystów”,
a aneksja ziem ukraińskich przez Pol-
skę będzie swoistą prewencją, bo gdy
„tylko wojna się skończy i banderowcy
zwrócą się przeciwko Polsce, Rumunii,
Węgrom może Słowacji bo tam też jak
wysłuchują polskie
władze? Tu możemy mieć
tylko nadzieję, bo bez
rozpoznania sytuacji nie
jesteśmy w stanie zapobiec
katastrofie, jaka już
AGNIESZKA SAWICZ
mówią ich ziemie i rodacy szykanowa- cenia polskich władz „do aktywnej fazy
rysuje się na horyzoncie.
Teraz Władimir Putin przestrzega sowo jakże budujące prawicowe serca
swoich braci przed ambicjami teryto- filmiki, na których stworzone przez
ni”. Receptą na „ukraiński problem” jest
„akcja Wisła 2”: Ukraińców ze wschodu
i zachodu należy wysiedlić w okoli-
ce Kijowa, opustoszałe ziemie podzie-
lić między Polskę, Węgry, Rumunię
i naszego nowego przyjaciela, Rosję,
a z reszty stworzyć neutralny kraj dla
sztucznego narodu. Jest to remedium
konfrontacji”, ale Krapiwnik uważa je za
niewykonalne, gdyż polscy politycy się
do tego nie kwapią.
Krapiwnik potwierdził tym samym
słowa Siergieja Naryszkina, dyrektora
Służby Wywiadu Zagranicznego Rosji,
Kiedy Polacy gotowi są zbezcześcić
pamięć ukraińskiego nastolatka, który
utonął w Polsce, kiedy bronią ludzi na-
padających na kobiety i dzieci jest już za
późno, by mówić o prewencji. Ale wciąż
rialnymi Warszawy, która sponsorując
nonsensowną walkę z misją pokojową,
jaką jest specjalna operacja wojskowa,
dąży de facto do osłabienia swojego
sąsiada. Gdy Ukraina wykrwawi się,
wówczas „sojusznicy” wprowadzą do
sztuczną inteligencję polskie woj-
ska, husaria i dziewoje, które zamiast
w piaskownicy dorastały na siłowni,
ramię w ramię z Rosją walczą przeciw-
ko ukraińskim nazistom. W tle snują się
dymy, powiewają stosowne flagi, a pol-
który już w styczniu 2025 roku pod- mamy czas, by podjąć stosowne kro-
czas dyskusji panelowej zatytułowanej
„Od Charkowa do Użhorodu: historia
ki ograniczające szerzenie nienawiści
i jednoczesne wychwalanie wroga.
Chyba, że rzeczywiście będziemy
chcieli dogadać się z panem Putinem
i cała ta sytuacja jest nam po prostu na
rękę.
niej swoje wojska, najpewniej po płasz- ska i rosyjska dłoń splatają się w bra- na obawy internauty, który już oblicza
czykiem NATO.
terskim uścisku na tle Kremla i war-
szawskiej starówki. I żadnemu obrońcy
polskości nawet nie przyjdzie do głowy,
że coś w tym przekazie może nie grać…
Za to botom, trollom i niestety, coraz
częściej „prawdziwym Polakom” świta,
że gdzieś tam usłyszeli, że Lwów jest
polskim miastem i w zasadzie Putin ma
rację, że powinniśmy je odzyskać. Tym
samym jeśli ktoś jeszcze zastanawia
się, czy słowa rosyjskiego prezydenta
powinny budzić niepokój w Polsce, czy
raczej należy je zignorować jako niedo-
rzeczne, a tym samym niegroźne, odpo-
wiedź może być tylko jedna. Trzeba je
potraktować bardzo poważnie, gdyż są
elementem wojny, jaką Rosja prowadzi
przeciw Polakom i robi to z ich pomocą.
Widać ten konflikt wyraźnie, gdy
prześledzimy komentarze, jakie po-
jawiły się pod artykułami i doniesie-
niami w mediach społecznościowych,
w których cytowano kontrowersyjną
wypowiedź Putina. „Gość ma rację”
piszą ludzie mieniący się patriotami
i z szacunkiem dodają, że z „Panem Pre-
zydentem Vladimirem Putinem to moż-
na by się było dogadać nawet”. Rosjanin
dostaje wirtualne oklaski i pochwały,
gdyż można na niego liczyć bardziej,
„niż na nasz antypolski pro bande-
rowski rząd”. Kolejne konta opatrzone
zdjęciem z polską flagą stają „Murem
za Prezydentem Putinem!”, człowie-
kiem, który „we wszystkich wywia-
dach podkreśla, że ma wielki szacunek
do Polaków, no może oprócz Piłsud-
skiego”. „Prezydent Rosji chce dobrych
stosunków z Polska, władze Polski idą
na kurs kolizyjny i prą do wojny z Rosją”
przekonują zwolennicy prawicy, a ci od
koszty inwestycji na przejętych zie- konfliktów i kompromisów terytorial-
miach, potencjalnej migracji nowych
obywateli do bogatszych województw
Polski i głowi się nad polonizacją ban-
derowców. „Jedyny sens miałaby auto-
nomia bez pełnej integracji społecznej
i gospodarczej” podpowiada.
nych” mówił, że „Polskie władze są za-
interesowane odzyskaniem historycz-
nych terytoriów, w tym ukraińskiego
Lwowa”. Już wtedy był przekonany,
że „wszędzie, a zwłaszcza w Europie
Wschodniej, pojawiają się sugestie, że
w związku z nieuchronnym rozpadem
Ukrainy, jej ziemie zostaną przekazane
krajom sąsiednim”. W tej sytuacji Na-
ryszkin uważał za zasadne, by rosyjscy
eksperci wespół z historykami z innych
krajów omówili kwestię praw do ziem
ukraińskich.
Również Hayk Ayvazyan, szef ar-
meńskiego Centrum Informacyjno-
-Analitycznego Luysa, którego słowa
media przytaczały 12 lipca 2026 roku,
uważa, że Warszawa wystąpi z roszcze-
niami do zachodnich terytoriów Ukra-
iny. Stanie się tak gdy tylko osłabnie
Rosja, „Dlatego polskie władze muszą
stworzyć jakąś motywację dla swojej
W zasadzie w słowach,
które padły podczas
spotkania z żołnierzami
rosyjskiej Marynarki
Wojennej w Petersburgu,
nie ma nic nowego –
Wszystkie cytaty pochodzące z ko-
mentarzy pod artykułami opublikowa-
nymi w mediach społecznościowych
przytoczono zachowując oryginalną
pisownię.
Padają też propozycje budowy muru
na ukraińskiej granicy (absolutnie nie
rosyjskiej!), „specjaliści” od historii
prostują nazwy („Nie zachodnia Ukra-
ina tylko Małopolska Wschodnia”), ale
takie reakcje nie są niczym nowym
w spolaryzowanym i coraz częściej
skręcającym w stronę skrajnej prawi-
cy społeczeństwie. W przestrzeni, jaką
zawładnęli ludzie wskazujący na Unię
Europejską jako wroga, nie ma miejsca
na pielęgnowanie umów sojuszniczych
i tym samym pozostaje luka, którą wy-
pełnia nie tylko kremlowski przekaz,
ale i prorosyjskie postawy i poglądy.
Jak złożona jest to operacja świadczy
opowieści o potencjalnie
agresywnej Polsce snuli
już Dmitri Miedwiediew
czy rzeczniczka MSZ
Maria Zacharowa. Jest
to też część narracji
o Ukrainie jako kraju
będącym efektem
decyzji bolszewików,
a nie powstałym
w wyniku działań narodu
ukraińskiego – w ten
sposób odmawia się jej
prawa do własnej historii
i państwowości. A skoro
nie ma żadnego państwa,
to przecież nikomu
Agnieszka Sawicz – profe-
sor Wydziału Historii UAM
w Poznaniu, gdzie zajmuje
się dziejami Ukrainy, po-
lityką rosyjską, służbami
specjalnymi i z pasją śledzi
wszelkie fałszywe informa-
cje. Autorka powieści, jak
i krótszych form nagradza-
nych w konkursach literac-
kich i wydanych drukiem,
oraz jakże odmiennego od
jej zwyczajowego pisarstwa
bloga „Zapiski Wiedźmy”.
Od 2009 roku współpra-
cuje z „Kurierem Galicyj-
skim”. Lubi gorzką czekola-
dę, lwowską kawę i zielone
wzgórza Irlandii.
nie tylko ogromny sukces takiej propa- ludności, powód, dla którego powin-
gandy w kraju, który doświadczył wie- na zająć te terytoria. Czekają na odpo-
le zła od Rosjan, a jednak uważa ich za
mniej niebezpiecznych niż inne narody.
Składają się na nią również publika-
cje na rosyjskich i rosyjskojęzycznych
stronach. Wiele z nich jest tożsamych
z myślą Putina, ale opublikowano je
kilka tygodni przed tym, jak prezydent
Rosji zaczął bawić się w drugiego Ży-
wiedni moment, więc kreują jakiś kon-
flikt, aby później, w sprzyjających, że
tak powiem, warunkach geopolitycz-
nych, móc wkroczyć i przejąć te teryto-
ria ukraińskie” – pisze Ayvazyan, obja-
śniając tym samym kontrowersje wokół
decyzji Zełenskiego. Przy czym dodaje,
że polska strategia nie jest unikatowa
nie odbiera się Krymu
i Donbasu, Polska też może
sięgnąć po to, co chce
i co niegdyś leżało w jej
granicach.
Że wszystko to jest niespójne? A kto
by się przejmował, skoro są ludzie, któ-
rzy w to wierzą?
Przy okazji takich wypowiedzi
Kreml skutecznie podsyca konflikt
na razie jeszcze nie tyle między dwo-
ma państwami (choć kwestie Wołynia
i odebrane i zwrócone odznaczenia są
już poważnym problemem w relacjach
rinowskiego. Chociażby 3 lipca Sta- – Finlandia na przykład przystąpiła do
nisław Krapiwnik, były amerykański
oficer urodzony w Związku Radziec-
NATO, „aby w pewnym momencie udo-
wodnić sojuszowi, że pomógł pokonać
kim, a obecnie analityk wojskowy i po- Rosję i że potrzebuje pobliskich teryto-
lityczny przekonywał, że Polska rości
sobie prawa do terytoriów zachodniej
riów – czyli terytorium Rosji”.
Jeśli ktoś sądzi, że tego rodzaju
Ukrainy, w tym Łucka, Lwowa i Wo- wypowiedzi są właściwe toczącej się
łynia, czyli „kresów wschodnich”. Ma obecnie wojnie myli się – już w 2015