nr 18 (502) 15–29 września 2026
Wolna Trybuna
21
www.kuriergalicyjski.com
Dwa razy siedem plus wiśnia
Z pozoru czymś
są one głównie ekonomiczne, przez
utrudnienia w eksporcie ropy nafto-
wej oraz zniszczenia infrastruktury
oczywistym jest to, że
jeżeli uda się wygrać na
jednorękim bandycie,
zainwestowanie nagrody
w kolejne próby jej
wydobywczo-przetwórczej.
Spróbujmy podsumować sytuację.
Iran przetrwał. Co więcej, umocnił
się wewnętrznie. W ręce władzy tra-
pomnożenia przyniesie
nam straty. Mimo to
triumf jest dla hazardzisty
jedynie zachętą do
fił nowy martyrologiczny mit, „Wiel-
ka Wojna Ojczyźniana”, gotowe źródło
narodowej dumy oraz legitymizacji
reżimu. Równocześnie radykalizuje się,
widząc, że stanowczość oraz agresyw-
ne działania popłacają. Reżim ośmiela
się w swoich inicjatywach, podczas gdy
Izrael i Stany Zjednoczone, choć groź-
ne, okazują się nie być wszechmocne.
Spada możliwość zewnętrznych naci-
sków na Teheran, również w kwestii
programu nuklearnego. Jakby tego było
mało, na południu Półwyspu Arabskie-
go w siłę rosną Huti, pozostający „na łą-
czach” z Iranem. Przejmują jemeńskie
wybrzeże Morza Czerwonego, uzysku-
dalszych starań, albowiem
staje się znakiem, że oto
nadeszła jego chwila,
odmienił się los, a Bóg
wyciągnął ku niemu nogi,
celem ich pochwycenia.
Z tej perspektywy
wykorzystywanie
wąskiego, przy tym
upragnionego okna
jąc możliwość oddziaływania na ruch
przez cieśninę Bab al-Mandab, bramę
możliwości jawi się
czymś logicznym, nawet
jeżeli wyraźnie widać, że
prowadzi do katastrofy.
i wielkie zagrożenie zniknie. Mało tego,
to przekonanie udało się mu zaszczepić
w Waszyngtonie.
Co by nie mówić, niedysponują- kańskiego ataku na Iran na Bliskim
cy wywiadowczymi ekspertyzami Wschodzie zdaniem wielu rysował się
A jednak flaga Islamskiej Republiki
Iranu nie zniknęła znad Teheranu.
zaplanowanych procesów przekazy- do Kanału Sueskiego. Arabia Saudyj-
wania władzy. Chociaż następcą naj- ska staje przed wyborem – pogodzić się
z klęskami, czy zaangażować w Jemenie
bardziej, ryzykując, że utknie w nim,
w ręce urzędników. Za najpotężniejsze- niczym Związek Radziecki w Afga-
W
przededniu izraelsko-amery- wyższego przywódcy został wybrany
jego syn, faktyczna kontrola przeszła
MACIEJ SERŻYSKO
obserwator mógłby wyciągnąć ana-
logiczne wnioski. Wystarczy usunąć
międzynarodowej podpadać mogą za- Chameneia, by całość runęła, a pań-
równo działania nieprzemyślane, jak stwo targane niepokojami społeczny-
zupełnie nowy rozkład sił, z Izraelem
w roli najsilniejszego z regionalnych
mocarstw. Iran, pobity i upokorzony, ja-
wił się słabym jak nigdy dotąd. Prężnie
rosła Turcja, umacniała się Arabia Sau- dżani, formalnie sprawował urząd se-
dyjska, stabilizowała się wciąż krucha
go z nich – właściwie to za nowego pana
i władcę Iranu – powszechnie uznawa-
no z zewnątrz doświadczonego polityka
i weterana KSRI. Nazywał się Ali Lari-
nistanie. Ameryka kompromituje się,
umacniając obraz bezczelnego agreso-
ra, który nie jest nawet w stanie reali-
zować własnych celów, dlatego też jej
regionalni sprzymierzeńcy szukają al-
Pod termin „hazardowy” w polityce
i te, w które wkalkulowano – na ogół
spore – ryzyko. Stąd też powiedzieć
mi rozpadło się, bądź przedefiniowało
swoje funkcjonowanie, tak jak już stało
kretarza Najwyższej Rady Bezpieczeń- ternatywnych opcji zabezpieczenia się.
tak możemy zarówno o decyzji Wła- się w 1979 roku, po obaleniu monar- Syria, uwolniona z irańskiej orbity. Na
dimira Putina, by, nomen omen, posta- chii. Ajatollahowie oraz elita Korpu- północy szczyt swojej potęgi osiągał
stwa Narodowego. Chociaż wywodził
się ze stojącego skrajnościami reżimu,
postrzegano go jako człowieka zdolnego
myśleć czymś innym, niż ideologicz- Saudyjska oraz dysponujący bronią ją-
nymi sloganami. drową, ludny Pakistan zawarły w Mek-
W Tel Awiwie pomyślano zapew- ce porozumienie obronne. O wizerunku
nie: „Aha, czyli jeszcze się nie zawaliło, Izraela nawet nie ma co mówić, bo i nie
ponieważ zdołali wyłonić nowego li- powie się niczego odkrywczego.
dera!”. Czy to kierując się takim tokiem
rozumowania, czy w geście desperacji,
w nalocie z 17 marca bieżącego roku
Laridżaniego udało się Izraelczykom
Jaskrawy przykład takich działań wi-
dzieliśmy już na początku sierpnia, gdy
silna wojskowo Turcja, zamożna Arabia
wić wszystko na jedną kartę poprzez
pełnoskalową inwazję na Ukrainę, jak
i pomyśle Donalda Trumpa, by włączyć
się w otwartą konfrontację z Iranem,
su Strażników Rewolucji Islamskiej
(KSRI), która rozpełzała się po rozma-
itych gałęziach działalności państwa i bliski sojusznik Turcji, a przy oka-
niepozorny Azerbejdżan, zwycięzca
długiego konfliktu o Górski Karabach
niczym petersburscy poplecznicy Pu-
zji dom Azerów, stanowiących jeden
z głównych etnosów wieloetnicznego
Iranu. Osłabli bezpaństwowi Kurdo-
wie, w Syrii pobici przez nowe władze,
w Turcji składający broń i trzymający
się mocno jedynie w Iraku, skądinąd
po walkach z rządem z 2017 roku i tak
słabiej, niż przedtem. Wpływy traciła
wykrwawiająca się na Ukrainie Rosja,
wzrok licznych stolic zwracał się wciąż
ku Stanom Zjednoczonym.
likwidując jego najwyższego przy- tina, faktycznie znaleźli się w sytuacji
wódcę. Ten jeden czyn miał dla reżimu
wagę szczególną, o ile bowiem z bez-
pośrednich walk z Teheranem udawało
się już Amerykanom wyplątać (wojna
dwunastodniowa z 2025 roku), o tyle
nie do pozazdroszczenia. Z jednej stro-
ny, gospodarkę krępowanego wielolet-
nimi sankcjami Iranu trawił poważny
kryzys, z drugiej rozdźwięk między
zamordystyczno-fundamentalistycz-
Dobrym pytaniem jest, czy hazar-
dzista jest świadom nieracjonalności
swoich decyzji, a tylko usprawiedli-
wia je, bądź nie kontroluje impulsów.
udany zamach na urzędującego od de- nymi odchyłami władz a aspiracjami
zabić. Był to szczególnie bolesny cios To, co jest pewne, to fakt, że na dłuższą
kad następcę Ruhollaha Chomejniego
był przekroczeniem wszelkich granic.
Chcąc uniknąć wojny z silniejszym,
(zwłaszcza młodszej) części społeczeń-
stwa pogłębiał się i doszło do kolejnych
w ostatnich latach masowych prote-
dla Teheranu, po którym jednak ten nie
zdołał się podnieść. I choć zwolnione
miejsce w układzie sił nie zostało wy-
metę rutyna podejmowania ryzyka
prowadzi do błędów, z kolei te lubią się
kumulować. Bywa, że działania na are-
bardziej zaawansowanym technolo- stów. Wydawało się, że Oś Oporu – ple-
gicznie, przy tym o niebo zasobniej- ciona kolosalnymi nakładami środków
Naturalnie, sytuacja Izraela nie po- pełnione, wzrosła pozycja głównodo- nie międzynarodowej zamieniają się
zostawała jednoznacznie pozytywną.
Nie wspominając o zbiorowej traumie
7 października 2023 roku, czy cho-
ciażby silnej polaryzacji, za sprawą
zbrodni wojennych w Gazie, kraj ten
wodzącego KSRI, Ahmada Wahidiego
– postaci, delikatnie rzecz ujmując, bar-
dziej twardogłowej i mniej skłonnej do się coś, nie świadczy to, iż oto objawi-
negocjacji. Na jego eliminację jak dotąd
się nie zdecydowano, albo się ona nie
w pociąganie drążka kuszącego wygra-
ną automatu. Kiedy już nawet wygrywa
szym przeciwnikiem, Iran był gotów
przełykać gorycz ostrzałów własnego
terytorium, ataków na infrastruktu-
rę krytyczną oraz zabójstw czołowych
regionalna koalicja bojówek i innych
sprzymierzeńców – zaczyna się sypać.
Pod koniec 2024 roku siły opozy-
cyjne błyskawicznie rozpędziły woj-
ła się skuteczna metoda gwarantująca
sukcesy. Niektórzy jednak wolą stro-
ić hazard w płaszczyk „twardej gry”,
a wielu się wciąż na to nabiera.
naukowców
i
najważniejszych ofi- ska utrzymywanego dzięki wsparciu sięgnął wizerunkowego dna, zarów- powiodła. Zresztą, ci, którzy przeżyli
cerów. Gdy jednak ofiarą padł sam Ali
Chamenei, nie było już odwrotu.
rosyjsko-irańskiemu reżimu Asada
w Syrii. Równocześnie, Izrael, choć nie
wyrzucił ze Strefy Gazy Hamasu, zdo-
no w oczach społeczeństw, jak i klas
politycznych, również na tradycyj- elity, chodzą wciąż po tym świecie.
nie przychylnym mu Zachodzie. Ale Ocalał prezydent Masud Pezeszkian,
początkowe próby dekapitacji irańskiej
W Izraelu trwa dziś kampania wy-
borcza. Sondaże wskazują, że spo-
Po pierwsze, najwyższy przywódca
Iranu to nie to samo, co satrapa w ro- łał unieszkodliwić jego zdolności ofen- wszystko to można by uznać za koszta
trzyma się przewodniczący parlamen- rą szansę na zastąpienie sprawcy tak
dzaju uprowadzonego prezydenta We-
nezueli. To trochę tak, jak gdyby połą-
czyć kompetencje i role Wołodymyra
Zełenskiego, papieża Leona XIV, bry-
tyjskiego króla Karola III (a właściwie
sywne, a przy tym przerzedzić pozo-
stającą na miejscu kadrę kierowniczą
organizacji do tego stopnia, że zarzą-
dzanie palestyńską enklawą spadło na
karb kilku ocalałych oficerów najwyżej
bodajże najkorzystniejszego położenia
geopolitycznego w historii. Co byłoby,
gdyby Binjamin Netanjahu zatrzymał
się w tym momencie – możemy już
tylko spekulować. Wiemy jednak, że
28 lutego 2026 roku na Iran spadły ra-
kiety i bomby.
tu Mohammad Bagher Ghalibaf. Wydaje
się, że atakujący zrezygnowali z taktyki
wybijania dygnitarzy, tudzież ci zaczęli
się lepiej chować. Co bardziej prawdo- najwyższy rangą wojskowy w kraju).
podobne, w Waszyngtonie zrozumiano
wreszcie, że takie działania prowadzą
wielu zwycięstw, co klęsk oraz pospo-
litych hańb Izraela ma Gadi Eizenkot,
były szef Sztabu Generalnego (czyli
Netanjahu jest jednak tylko jednym
z wielu polityków grających ze światem
to bardziej jego o wiele dłużej splecio- średniego szczebla. Na drugim fron-
nej z losami narodu matki) i syryjskie- cie oczko w głowie Teheranu, libań-
donikąd, a jedynie utrudniają ewentu- na jednorękim bandycie. W przypad-
go Asada przed obaleniem. Chamenei
mógł być znienawidzonym przez wielu odpierając natarcie izraelskiej armii.
rodaków tyranem, ale też stał się fi- Państwo żydowskie ustanowiło na po- tecznie okopać się w społeczeństwie,
ski Hezbollah, poniósł ogromne straty,
Tamtejszy układ rządzący miał czas,
kompetencje oraz warunki, aby sku-
alne układy.
Nierozważną decyzją o ataku na
Iran Izrael, jako pomysłodawca gam-
bitu, wyciągnął swojego śmiertelnego
wroga ze strategicznej doliny. Co więcej,
wymiernie osłabił najbliższego sojusz-
nika, będącego nie tylko jednym z gwa- kowne decyzje i kompulsywne podbija-
rantów własnego bezpieczeństwa, ale
i trzeszczącego w szwach porządku
ku Putina oczekiwania odsunięcia go
drogą demokratyczną możemy włożyć
między nie tyle bajki, co usługującą mu
propagandę – bajki bowiem potrzebują
zakorzenienia w rzeczywistości. Po-
zostaje nam liczyć, że jego kolejne ryzy-
larem systemu, a przy tym symbolem
na miarę Lenina pierwszej połowy lat
dwudziestych XX wieku wiadomego
państwa. Był niczym listewka, wo- niczający Hezbollahowi swobodę dzia-
kół której w ciasny kłębek splatała się łań zbrojnych. W Jemenie natomiast do-
polityka partyjna oraz rozgrywki ry- tychczas skuteczni Huti mogli się tylko
walizujących frakcji, hierarchia kra- bezczynnie przyglądać, jak wspierany
jowego kleru szyickiego, działalność przez Arabię Saudyjską (zawziętego
sądownictwa, a nawet rozkład kluczo- wroga Iranu) rząd odbija ofensywę fi-
wych stanowisk w siłach zbrojnych,
do tego przepływ funduszy, nie zawsze
w oficjalnym obiegu. Tel Awiw liczył, że
wraz z jej wyjęciem, całość rozsupła się
łudniu Libanu strefę okupacyjną, z wła-
dzami w Bejrucie zaś podpisało rozejm
(choć to nie z nim toczyło wojnę), ogra-
ale też spółkach, organach siłowych,
wreszcie i duchowieństwie. Skutecznie
blokował też powstanie alternatywy
dla siebie samego, działając w warun-
kach kontrolowanego pluralizmu. Ow-
szem, wraz ze zniknięciem Chameneia
pojawiły się ferment oraz niepewność.
System był jednak zdolny skonsoli-
dować się, po czym wytworzyć nowy
ośrodek decyzyjny.
nie stawki obrócą się przeciwko niemu.
W końcu przejechał się już w 2022 roku.
międzynarodowego. Wyczerpując za- Cztery lata później płoną rosyjskie ra-
pasy drogiej, precyzyjnej broni, Amery-
kanie odsłonili nie tylko siebie i swoich
natowskich aliantów, ale też walczącą
Ukrainę i obawiający się agresji ChRL
Tajwan. Gargantuiczne straty poniosły
państwa arabskie Zatoki Perskiej, choć
finerie, a tysiące młodych mężczyzn
ucieka przed mobilizacją. Grunt, to nie
dać się ułudzie, że „niedźwiedź wytrzy-
ma wszystko”, a to my – Zachód – prę-
dzej zmiękniemy.
nansowanych ze Zjednoczonych Emi-
ratów Arabskich separatystów z połu-
dnia kraju, by potem całkowicie przejąć
ich terytorium.
Efektem, jaki odnieśli Izraelczycy
i Amerykanie, było przyparcie Ira-
nu na ściany oraz przyspieszenie już
Wiara, Drodzy Państwo, wiara!