"Jestem
Królow± Różańca ¶więtego. Przychodzę zachęcić
wiernych
do zmiany życia, aby nie zasmucali grzechami swymi Zbawiciela,
który jest tak obrażany, aby odmawiali różaniec,
aby się
poprawili i czynili pokutę za grzechy. Módlcie się,
módlcie się, składaj±c wiele ofiar za
grzeszników. Wielu
z nich idzie do piekła, ponieważ nikt się za nich nie ofiaruje i nie
modli. Odmawiajcie codziennie różaniec".
Fatima, 13 paĽdziernik 1917

Maryja jest nasz± Matk±. Kiedy odmawiamy różaniec, chcemy
być
podobni do małego dziecka i dlatego często powtarzamy: Zdrowa¶, B±dĽ
pozdrowiona, Matko! Czy Maryja cieszy się z tego pozdrowienia? Na pewno
tak! Jest to przecież nawi±zanie do radosnego wydarzenia w Nazarecie,
gdzie Anioł Gabriel oznajmił Jej, że jest "łaski pełna", a Ona przyjęła
to z pokor±, nazywaj±c siebie służebnic± Pańsk±.
Jeżeli Ona jest "łaski pełna", to my, ¶wiadomi własnej
niedoskonało¶ci, prosimy J±:
"Módl się za nami grzesznymi", aby¶my także napełnieni
zostali łask± przyjaĽni Bożej.
Ilekroć Maryja chciała przekazać ¶wiatu swoje orędzie,
zjawiała się
wybranym ludziom (najczę¶ciej dzieciom) z różańcem w ręku i
usilnie zachęcała do jego odmawiania. Tak było w Lourdes w 1858 r., tak
też było w Fatimie w 1917 r. Z tego wynika, że modlitwa
różańcowa jest dla Maryi szczególnie miła, a dla
nas
wszystkich bardzo skuteczna. Wyrosła ona z Ewangelii i jest jej
streszczeniem.
Czę¶ć pierwsza - Bóg przychodzi do człowieka,
ażeby go zbawić.
Czę¶ć druga - Bóg poucza o drodze do zbawienia.
Czę¶ć trzecia - Bóg dokonuje zbawienia.
Czę¶ć czwarta - Bóg ukazuje chwałę przyszłego życia
wierz±cych.
Różaniec nie może być przedmiotem,
który się jedynie z
szacunkiem ogl±da. Nie może być jakim¶ magicznym amuletem,
który
się nosi przy sobie, ale bardzo rzadko się na nim modli. Trzeba mu
koniecznie przywrócić dawn± ¶wieżo¶ć i powszechno¶ć.
S± w Polsce takie rodziny, które się gromadz± wieczorem i
odmawiaj± różaniec. Czy jest w¶ród nich moja
rodzina?

Matko Różańcowa
w paĽdzierniku czczona
weĽ nas wszystkich
w swe ¶więte ramiona.
ProwadĽ nas do Syna
w każdej życia chwili
i czuwaj nad nami
by¶my nie zbł±dzili.
W sercach niech modlitwa
jak bukiet róż będzie
kto się pięknie modli
ten niebo zdobędzie.
Z różańcami w dłoniach
do Ciebie wołamy
Maryjo Naj¶więtsza
opiekuj się nami!

Obietnice
Matki Bożej
Obietnice Matki Bożej dla odmawiaj±cych różaniec
¶więty,
dane błogosławionemu Alanowi de la Roche.
Znany w historii apostoł różańca ¶więtego i
założyciel bractw różańcowych
- bł. Alan, miał otrzymać od Matki Bożej następuj±ce obietnice,
przekazywane w tradycji zakonu dominikańskiego:
1. Wszyscy, którzy wiernie mi służyć będ±
odmawiaj±c różaniec ¶więty otrzymaj± pewn±
szczególn± łaskę.
2. Wszystkim odmawiaj±cym pobożnie mój
różaniec przyrzekam moj± szczególniejsz± opiekę i
wielkie łaski.
3. Różaniec będzie najpotężniejsz± broni± przeciw
piekłu, wyniszczy poż±dliwo¶ci, usunie grzechy, wytępi herezje.
4. Cnoty i ¶więte czyny zakwitn± - najobfitsze zmiłowanie
uzyska dla
dusz od Boga; serca ludzkie odwróci od próżnej
miło¶ci
¶wiata, a poci±gnie do miło¶ci Boga i podniesie je do pragnienia rzeczy
wiecznych; o, ileż dusz u¶więci ta modlitwa.
5. Dusza, która poleca mi się przez
różaniec - nie zginie.
6. Ktokolwiek odmawiać będzie pobożnie różaniec
¶więty,
rozważaj±c równocze¶nie tajemnice ¶więte nie dozna
nieszczę¶ć,
nie do¶wiadczy gniewu bożego, nie umrze nagł± ¶mierci±;
nawróci
się, je¶li jest grzesznikiem, je¶li za¶ sprawiedliwym - wytrwa w łasce
i osi±gnie życie wieczne.
7. Prawdziwi czciciele mego różańca nie umr± bez
sakramentów ¶więtych.
8. Chcę, aby odmawiaj±cy mój różaniec,
mieli w życiu i
przy ¶mierci ¶wiatło i pełnię łask, aby w życiu i przy ¶mierci
uczestniczyli w zasługach ¶więtych.
9. Codziennie uwalniam z czy¶ćca dusze, które mnie
czciły modlitw± różańcow±.
10. Prawdziwi synowie mego różańca osi±gn± wielk±
chwałę w niebie.
11. O cokolwiek przez różaniec prosić będziesz -
otrzymasz.
12. Rozszerzaj±cym mój różaniec
przybędę z pomoc± w każdej potrzebie.
13. Uzyskałam u syna mojego, aby wpisani do bractwa mojego
różańca - mieli w życiu i przy ¶mierci za braci wszystkich
mieszkańców nieba.
14. Odmawiaj±cy mój różaniec s± moimi
dziećmi, a braćmi Jezusa Chrystusa, Syna mojego jednorodzonego.
15. Nabożeństwo do mego różańca jest wielkim
znakiem przeznaczenia do nieba.

ROZWAŻANIA
RÓŻAŃCA ¦W.
Tajemnice radosne:
1. Zwiastowanie
W pierwszej tajemnicy Różańca ¦więtego warto
wrócić pamięci± do
szesnastoletniej dziewczyny z Nazaretu, która powiedziała
mimo lęku Bogu
Tak. Stwórca wiedział że Ty Maryjo się zgodzisz i posłał do
Ciebie
Swojego Anioła. Maryjo wstawiaj się za nami aby¶my potrafili tak, jak
Ty
ufać Bogu i podejmować zadania które nam powierzył i aby¶my
potrafili
oczami wiary patrzeć na ludzi i dostrzegać w¶ród nas Boże
Anioły, a także
z życzliwo¶ci± podchodzili do tych, którzy zgubili sw± drogę.
Duszyczka Kalina
2. Nawiedzenie ¶w. Elżbiety
Dzięki lito¶ci serdecznej Boga naszego.
Przez ni± z wysoka Wschodz±ce Słońce nas nawiedzi.... (Łk 1,78)
Podczas Nawiedzenia Elżbieta nazywa Maryję Błogosławion± Z
POWODU JEJ DOSKONAŁEGO ZAWIERZENIA BOGU;
Błogosławiona jeste¶, która¶ uwierzyła. (Łk 1,45)
Doskonałe zawierzenie nie zależy od nas samych, lecz opiera się ono na
nieskończonych doskonało¶ciach Boga: Jego nieskończonym miłosierdziu,
Jego nieskończonej sprawiedliwo¶ci, Jego nieskończonej dobroci, Jego
nieskończonym współczuciu,
Jego nieskończonej mocy, Jego nieskończonej miło¶ci.
Jak wtedy Maryja wyruszyła do Elżbiety w jej czasie potrzeby, tak teraz
przybywa Ona do nas z Jej boskim Synem,
Jezusem w Naj¶więtszym Sakramencie.
To jest rado¶ci± tajemnicy Nawiedzenia: w czułym współczuciu
naszego Boga. On dalej nas nawiedza w ¦więtej Eucharystii,
aby¶my mogli z ufno¶ci± przyj¶ć do Niego.
Tak, jak Jan Chrzciciel rozpoznał Jezusa ukrytego w łonie Maryi,
pierwszym tabernakulum Pana, tak teraz my rozpoznajemy Jezusa ukrytego
w Naj¶więtszym Sakramencie, tajemnicy naszej wiary.
Jak wtedy Elżbieta została napełniona Duchem ¦więtym, a Jan poruszył
się z rado¶ci w Jego obecno¶ci, tak my teraz radujemy się Jego
obecno¶ci±, gdyż Jezus wylewa Swego Ducha na nas w Sakramencie
nieskończonej miło¶ci.
Duszyczka Renata ¦.
3. Narodzenie Pana Jezusa
Maryja to pierwsza matka, o której ¶wiat się dowiedział, że
kocha swoje dziecko ponad wszystko i jest w stanie wytrzymać dla niego
każdy ból. Już od kołyski jej słodki malec przygotowywał j±
do
roli mamy idealnej. Nasz zbawiciel, a jej dziecko, przyszedł na ¶wiat w
ubogiej stajence, ponieważ w żadnej gospodzie nie znaleĽli dla siebie
miejsca. Zamiast ubolewać nad złym losem i szukać powodów do
troski, ona wiedziała, że w tej chwili rodzi się jej maleńka miło¶ć.
Ignoruj±c całe zło, niezrozumienie i znieczulicę otoczenia, kieruje
swój wzrok w stronę dobra. Nie złorzeczy wrogom i
przeciwnikom,
ale bierze na ręce niewinne ciałko przytulaj±c synka z całej siły do
kochaj±cej piersi. Bo dla niej to wła¶nie on był najważniejszy, nie
pieni±dze, wygoda. Malutki Jezusek ogrzewany był przez znajduj±ce się
zwierz±tka w skromnej stajence. Pan Bóg nie wywyższa swojego
ukochanego jedynaka, wskazuj±c nam tym samym, że w życiu najważniejsza
jest miło¶ć i to ona powinna nas radować, pomimo wszystko. Je¶li
kochamy, jeste¶my w stanie wszystko znie¶ć, nawet spartańskie warunki
podczas porodu, niewygodę. Jakże wymowna jest chwila, w
której
Maryja owija swoje maleńkie serduszko chust± z głowy – oboje
nie
maj± nic, prócz siebie. I to oto maleństwo, które
wita
¶wiat nagie, ubogie i opuszczone, tak samo go żegna. Pierwszy krzyk,
pierwszy u¶miech, pierwsze łzy wzruszenia jego ukochanej matki, a 33
lata póĽniej… ostatni krzyk, ostatni u¶miech,
ostatnie
łzy pogr±żonej w bólu cudownej mamy. Obydwa wydarzenia maj±
wspólne elementy: miło¶ć, prostotę, pokorę, piękno życia
podarowanego nam przez Stwórcę i nadzieję, która
może się
urodzić jedynie w sercu prawdziwie kochaj±cym. Narodziny Pana Jezusa to
cud! Pamiętajmy o tym a szczególnie powinny pamiętać o tym
kobiety w stanie błogosławionym oraz wszystkie matki. Pan
Bóg
zesłał Wam, kochane nieznajome, wielki dar, przeogromny, tak wielki, że
ludzki rozum nie jest w stanie go ogarn±ć – tylko serce matki
go
pojmie.
Duszyczka Perełka
4. Ofiarowanie Pana Jezusa w ¶wi±tyni
Po¶więcony jest ten dzień Panu naszemu.
A nie b±dĽcie przygnębieni,
Gdyż rado¶ć w Panu jest wasz± ostoj±. (por. Neh 8,10b)
Ponieważ Maryja przyniosła i po¶więciła Jezusa w ¶wi±tyni,
dlatego też teraz prosimy J±,
by przedstawiła nas Naj¶więtszemu Sercu Jezusa.
Maryja wzięła Jezusa do ¶wi±tyni, gdyż On sam stanie się Now±
¦wi±tyni±. On po¶więca
i czyni ¶więtym dom Boga przez sw± eucharystyczn± Obecno¶ć na ziemi.
Symeonowe proroctwo o Jezusie odrzuconym spełnia się także w naszych
czasach, ponieważ Eucharystia jest zgorszeniem dzisiaj dla wielu,
podobnie, jak Jego Wcielenie oraz Krzyż były przeszkod± dla tych,
którzy 2000 lat temu,
nie otworzyli się wobec Bożego planu zbawienia.
Oto, dlaczego twa wizyta dzisiaj jest tak ważne. Czyni±c to, pocieszasz
Go za tych, którzy odwrócili się od Jego
eucharystycznej
miło¶ci.
Symeonowa rado¶ć jest dzisiaj nasz± rado¶ci±, gdyż w Naj¶więtszym
Sakramencie otrzymujemy to, co Symeon obwieszczał podczas prezentacji
Jezusa w ¶wi±tyni; Moje oczy ujrzały Twoje zbawienie (...) wobec
wszystkich narodów:
¦wiatło na o¶wiecenie pogan i chwałę ludu Twego.
Przez nasze po¶więcenie się Maryi, doznajemy łaski, iż przyjmuje Ona
wszystkie nasze my¶li, słowa oraz czyny i PRZEZ OCZYSZCZENIE ICH SWOJˇ
MIŁO¦Ć, czyni je przyjemnymi dla Jezusa, przyoblekaj±c je swoimi
zasługami oraz przedstawiaj±c je Jego eucharystycznemu Sercu. Maryja
czyni to dlatego, aby Jezus mógł zobaczyć i miłować w nas
to, co
widzi i miłuje w swej Matce.
To stanowi rado¶ć po¶więcenia.
Przez Maryję ofiarujemy Twemu eucharystycznemu Sercu wszystko, czym
jeste¶my i co posiadamy, całkowicie Twoi, Totus Tuus.
Duszyczka Renata ¦.
5. Znalezienie Pana Jezusa w ¶wi±tyni
W końcówce rozdziału drugiego Ewangelii według ¶w. Łukasza
czytamy o tym, jak dwunastoletni Jezus wraz z Rodzicami –
Maryj±
i Józefem – udał się do Jerozolimy na ¶więto
Paschy. Gdy
uroczysto¶ci się skończyły, Jezus pozostał w mie¶cie. Oczywi¶cie,
Rodzice, jak to zazwyczaj bywa w tym przypadku, szukali Syna i
odnaleĽli Go po trzech dniach w ¶wi±tyni, gdzie siedział między
nauczycielami, zachowuj±c się w sposób dorosły i zadaj±c
m±dre,
zupełnie nie na swój wiek, pytania.
Matka Jezusa, która była bardzo zdenerwowana i pewnie też
zapłakana, zapytała Go: „Synu, czemu¶ nam to
uczynił?” A On
odparł: „Czemu¶cie Mnie szukali? Czy nie
wiedzieli¶cie, że
powinienem być w tym, co należy do mego Ojca”?
Rodzice nie zrozumieli tego, co im powiedział Jezus.
Jest smutek, poszukiwanie, niezrozumienie tego, co mówi Syn,
a
jednak jest to Tajemnica Radosna. Dlaczego? Dlatego, że Rodzice
odnaleĽli Jezusa, był w Domu Ojca, którym jest ¶wi±tynia.
Rodzice nie pojęli, że Syn jest tam, gdzie mieszka Bóg,
ponieważ
sam jest Synem Bożym. Oczywi¶cie, było im przykro, ale Jezus nie był
ich własno¶ci±, posłuszeństwo ojcu było ważniejsze. Jednak wiemy też,
że Jezus – po powrocie do Nazaretu – był swym
Rodzicom
poddany. Wiedział, że należy czcić ojca i matkę…
Czytamy o szukaniu Jezusa przez trzy dni. Tak wielu szuka Pana Boga
przez całe życie, bo nie potrafi ujrzeć Go w otaczaj±cym ¶wiecie. Tak
wielu nie widzi Boga w bezinteresownej pomocy innych, dobrym słowie,
ge¶cie, u¶miechu, pożyczonych „na wieczne oddanie”
pieni±dzach… Do¶wiadczaj± tego wszystkiego, ale stale
pytaj±:
„Boże, gdzie jeste¶?”
Bóg czeka na nas w ¶wi±tyni – Domu Ojca i Swoim
(wiemy, że
jest Trójjedyny), czeka aż przyjdziemy, powiemy, co nas
trapi,
dlaczego nie byli¶my Mu wierni. Bóg czeka, aż przyjdziemy do
Niego tak, jak przyszedł do Ojca Sym Marnotrawny.
Czeka na nasz żal za wszystko co złe i cichy szept przy kratce
konfesjonału…
Bóg czeka też na to, aż Go odnajdziemy w ludziach
biedniejszych
od nas, potrzebuj±cych pomocy, w tych, którzy prosz± o
modlitwę.
A gdy już Go odnajdziemy – w ten lub inny sposób -
w
naszym sercu zapanuje rado¶ć. Wiemy już, dlaczego jest to Tajemnica
Radosna. Wszystkim życzę Rado¶ci Bożej i tej, która była
udziałem Rodziców po odnalezieniu Jezusa.
Duszyczka
Irenka

Tajemnice
¶wiatła:
1. Chrzest Pana Jezusa w Jordanie
„Przyszedł Jezus z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyj±ć
chrzest od niego… Gdy Jezus został ochrzczony…
otworzyły Mu się niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępuj±cego jak
gołębicę i przychodz±cego na Niego.
A głos z nieba mówił: Ten jest mój Syn umiłowany
w którym mam upodobanie.” (Mt. 3, 16-17).
Tajemnic± ¶wiatła jest chrzest Chrystusa w Jordanie, gdzie Ojciec
ukazał Go jako „umiłowanego Syna” Jezus przyszedł
do Jana,
by otrzymać chrzest, wypełniaj±c wolę Ojca. Wszedł pokornie między
grzeszników jako niewinny Baranek Boży, który
wzi±ł na
siebie grzech całego ¶wiata i nasze, każdego człowieka. Przyjmuj±c
chrzest w Jordanie, Jezus został niejako ukoronowany zst±pieniem Ducha
¦więtego pod postaci± gołębicy, który powołał Go do
przyszłej
misji, a głos Ojca uroczy¶cie proklamował Go Synem umiłowanym.
Chrzest Chrystusa
był też zapowiedz±
naszego chrztu wiernych, który odpuszcza grzechy, daje nam
nadprzyrodzone życie, czyny nas przybranymi dziećmi Bożymi,
wł±cza w ko¶ciół ¶więty, daje dary Ducha ¦więtego.
Pierwszy chrze¶cijanie chrzest nazywali „sakramentem
o¶wiecenia”, a ochrzczonych „dziećmi
¶wiatło¶ci.”
W tej tajemnicy pro¶my, aby każdy człowiek ochrzczony
u¶wiadomił
sobie, że jest ukochanym dzieckiem Pana Boga, Który dał
każdemu
z nas wielki dar, Dar Sakrament chrztu ¶więtego. Pro¶my przez
wstawienistwo Maryii, aby¶my dawali ¶wiadectwo o Bogu i wypełniali jego
wolę w tym zagubionym ¶wiecie, aby¶my mogli kiedy¶ usłyszeć z ust
samego Pana Boga ty¶ jest mój syn, moja córka
umiłowany
(na), bo do końca wypełnili¶cie moj± wolę.
Duszyczka
Marta.
2. Objawienie siebie na weselu w Kanie
Ukochałem
cię odwieczn± miło¶ci±,
dlatego
też zachowałem dla ciebie łaskawo¶ć(Jer 31, 3).
Wszyscy
wiemy, że je¶li się kogo¶ bardzo kocha, wtedy pragnie się przebywać z
ukochan±
osob± i wtedy rado¶ci± życia jest wła¶nie możliwo¶ć przebywania z t±
szczególn±
osob±. TO JEST WŁA¦NIE NATURA MIŁO¦CI.
Na
przykład: matce z trudem przychodzi czekanie na moment, kiedy weĽmie
swe nowo
narodzone dziecko na ręce; rado¶ci± ojca jest możliwo¶ć przebywania ze
swymi
dziećmi; dziadkowie rozkoszuj± się widokiem swych wnuków;
dla przyjaciół
skarbem s± chwile spędzone razem; ludziom o charakterze towarzyskim z
trudem
przychodzi opu¶cić towarzystwo innych; mężczyzna i kobieta po¶lubiaj±
się, gdyż
pragn± spędzić resztę ich życia razem.
Nasze
wzajemne relacje ze sob± i zwi±zki pomagaj± nam w zrozumieniu Bożego
Serca i
Jego odniesienia do nas, ponieważ należymy do Niego, a Jego relacja do
nas
ogarnia i obejmuje wiele różnych wspaniałych
rodzajów wzajemnych relacji między
nami.
Je¶li
tylko by¶my wiedzieli, jak wiele rado¶ci, rozkoszy i chwały przynosimy
Bożemu
Sercu, kiedy znajdujemy czas w ci±gu tygodnia i odwiedzamy Go w
Naj¶więtszym
Sakramencie, wówczas nigdy nie chcieliby¶my opu¶cić Jego
eucharystycznej
Obecno¶ci.
Je¶li
by¶my wiedzieli, jak bardzo Bóg miłuje nas w Naj¶więtszym
Sakramencie, wówczas
umarliby¶my ze szczę¶cia, gdyż tutaj przemawia On do każdego i każdej z
nas. ¦pieszmy
się aby czerpać t± czyst± miło¶ć Boż± do swojego serca, domu i
bliskich, aby
trwała w nas i w naszych czasem tak trudnych ¶cieżkach życia.
Duszyczka Gosia L.
3. Głoszenie Królestwa Bożego i wzywanie do
nawrócenia
Ja
jestem krzewem winnym, wy latoro¶lami.
Kto
trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity,
Ponieważ
beze Mnie nic nie możecie uczyni (J 15, 5).
Dwoje
ludzi, którzy PRZYNOSZˇ DUŻO OWOCU, a których
wielce podziwiamy, to Matka
Teresa z Kalkuty i Papież Jan Paweł II. Niezależnie od tego, jak bardzo
byli
zajęci, albo jak ważni byli ludzie, których mieli zobaczyć,
z pewno¶ci±
spędzali też czas z najważniejsz± Osob± ze wszystkich: JEZUSEM W
NAJ¦WIĘTSZYM
SAKRAMENCIE.
Każdego
dnia przebywali 2 do 3 godzin w Jego eucharystycznej Obecno¶ci.
Mówi±c całemu
¶wiatu, że to wła¶nie tam otrzymuj± cał± swoj± energię do czynienia tak
dużo
dla Boga i Jego ludu.
Adoracja
eucharystyczna jest pokornym uznaniem naszej całkowitej zależno¶ci od
Jezusa,
który w Eucharystii jest żywym ¬ródłem wszelkiego
życia, ¶wiatła i miło¶ci.
Je¶li
kiedy¶ w±tpiłe¶ w to, jak bardzo On ciebie miłuje, to wszystko, co
teraz musisz
uczynić, ogranicza się do tego, by pamiętać o tym, że Jezus mieszka z
nami w
Naj¶więtszym Sakramencie, ucz±c nas składania całej naszej ufno¶ci w
Jego
Naj¶więtszym Sercu. Przez to Jego moc będzie mogła zdobyć i usun±ć
wszelk±
w±tpliwo¶ć, wszelki lęk, a także wszelk± niepewno¶ć, które
s± w nas. W ten
sposób Jego pokój będzie mógł
zakrólować w naszych sercach.
Duszyczka Gosia L.
4.
Przemienienie na górze Tabor
Bo gdzie jest skarb wasz,
tam będzie i serce wasze (Łk 12, 34).
Przesłanie Naj¶więtszego Serca do całego ¶wiata Brzmi:
Eucharystia to
sam Jezus, którego boskie Serce płonie ogniem osobowej
miło¶ci
do każdego i każdej z nas. Jezus mówi: Oto Serce,
które
tak bardzo miłuje, a które tak mało miło¶ci otrzymuje w
zamian.
Jego Serce tęskni za odwzajemnieniem przez nas Jego miło¶ci.
Komunikuje nam to w sposób niezmiernie jasny: ODCZUWAM
PRZEOGROMNE PRAGNIENIE BYCIA KOCHANYM W TYM NAJ¦WIĘTSZYM SAKRAMENCIE.
Przypomina nam On tutaj, że Eucharystia nie jest rzecz±, lecz Osob±,
Osob± naszego boskiego Zbawiciela, a także, iż nasza miło¶ć ma dla
Niego wielkie znaczenie jest ona tak bardzo znacz±ca, że On tęskni za
ni±.
On prosi, aby¶my chcieli uczynić więcej, niż tylko pój¶ć w
niedzielę na Mszę ¶więt±. Jezus chce, by¶my znaleĽli czas podczas
tygodnia na przyj¶cie i spędzenie paru chwil w ciszy w Jego
eucharystycznej Obecno¶ci.
5.
Ustanowienie Eucharystii
Zatrzymajcie się, i we Mnie uznajcie Boga (Ps 46, 11).
Nasze osobiste oddawanie czci Bogu w Eucharystii musi i¶ć w
parze z
naszym wspólnotowym składaniem czci Bogu, i to w postawie
żywej
wiary i do¶wiadczenia słodyczy Jego miło¶ci, a także mocy Jego łaski.
Eucharystia oznacza dziękczynienie, aby podkre¶lić postawę, jaka winna
nas cechować. Adoracja eucharystyczna jest dziękczynieniem za nasz±
ostatni± Mszę ¶więt± i przygotowaniem na następn±, bowiem Jezus
inspiruje nas do życia Msz± ¶więt± w całym naszym życiu, tak, aby¶my
przez Niego, z Nim i w Nim, w jedno¶ci Ducha ¦więtego, mogli żyć Jego
postaw± w naszym codziennym życiu. Postawa ta polega na szukaniu wpierw
woli, zadowolenia i chwały Jego Ojca.
Nikt nas tak nie kocha, jak czyni to Jezus w Naj¶więtszym Sakramencie.
Czy kochamy Tego, którego przyjmujemy do naszych serc w
Komunii
¶więtej? Jasnym i bezbłędnym sposobem miłowania i adorowania Go w
Eucharystii, o który nas sam prosił, jest gotowo¶ć spędzenia
godziny ¶więtej modlitwy z Nim w Naj¶więtszym Sakramencie.
Ta cicha godzina modlitwy, do której On nas zaprasza, i
któr± chce, by¶my z Nim spędzić, może być przeprowadzona
przez
nas w dowolny sposób. Jest to twoja godzina z Jezusem.
Może będziesz chciał skorzystać ze swego własnego modlitewnika, może
będziesz chciał odmówić różaniec albo czytać
Pismo
¶więte, a może też czynić jedno i drugie. Może zechcesz rozmawiać z
Sercem Jezusa, a może twe serce zechce słuchać, jak On mówi
do
ciebie drog± natchnienia. Być może zechcesz po prostu usi±¶ć i odpocz±ć
oraz zasmakować słodkiego pokoju, który przychodzi z
prostego
przebywania w Jego towarzystwie.
Tak jak nie możesz wystawić się na słońce bez otrzymania jego promieni,
tak samo nie możesz przyj¶ć przed NAJ¦WIĘTSZY SAKRAMENT BEZ OTRZYMANIA
BOSKICH, OŻYWIAJˇCYCH PROMIENI ŁASKI I MIŁO¦CI SYNA BOŻEGO.
Duszyczka Gosia L.
Tajemnice bolesne:
„
nie moja wola, ale Twoja niech się stanie.
na
modlitwie ; pokora i ufno¶ć.
To
zupełne zdanie się na wolę Boż±, to jest konsekwencja
ufno¶ci.
„królestwo
Boże gwałt
cierpi i o tyle post±pisz o ile sobie gwałtu zadasz.
Widzimy,
jak± ważna role odgrywa ten drugi filar, bardzo
dawno już nazywany umartwieniem, przezwyciężaniem się, opanowaniem,
ascez±.
Celem
umartwienie jest to by uszlachetnić nasz naturę, by ja
upiększyć, żeby odzyskała nasza natura tak przewrotna pierwotna
gorliwo¶ć,
czysto¶ć, sprawiedliwo¶ć, ¶więto¶ć. Celem też jest poskromić w nas to,
co jest
grzeszne, co jest niebezpieczne, co jest niepotrzebne, co jest
szkodliwe
i dla
duszy i dla ciała.
„
przyjmować upokorzenia, poł±czyć je z upokorzeniami Pana
Jezusa, i cierpienia fizyczne, gdy głowa boli, jaki¶ niedosyt, duchowe
rany,
niedyspozycja, niewyspanie, zł±czyć je z cierpieniami Chrystusa. On
jest tak
dobry, ze wszystko przyjmie.
Kiedy
z Nim współcierpimy, razem z Nim będziemy
współuwielbieni.
To jest droga Chrystusa. On t±
droga szedł. Każdy z was ma
ni± i¶ć.
WeĽ
swój krzyż. Albo przynajmniej pragnienie, że chcesz to
wypełnić i tak wej¶ć na Golgotę”.
Zobacz Chrystusa na krzyżu.
Zobacz jak On krwawi…
To
jest Miło¶ć…
Tu
na krzyżu.
Chcesz
się nauczyć miło¶ci?
Ucz
się od Ukrzyżowanego…
Duszyczka Martusia
1. Modlitwa w Ogrójcu
On, który jest Bogiem, upada na kolana i zwraca się do Ojca
w modlitwie " Nie moja, lecz Twoja Wola niech się stanie"
Czy ja potrafię w chwilach trudnych, beznadziejnych zgi±ć kolana przed
Bogiem, który jest moim Ojcem? Czy potrafię w chwilach
niepewno¶ci i lęku przed przyszło¶ci± powtórzyć za Jezusem
słowa
" Nie moja, ale Twoja wola niech się stanie?"
Maryja, Matko Jezusa i moja Matko naucz mnie pokornej modlitwy
zawierzenia.
Duszyczka
Riteczka
Szelest li¶ci tr±canych wiatrem, rozgwieżdżone nocne niebo. Jedynie
zimny kamień daje oparcie rozpalonemu cierpieniem czołu i drż±cym
dłoniom. Przymknięte oczy, ogromne skupienie maluj±ce się na twarzy i
umocnione modlitw± Serce. To obraz Jezusa w Ogrójcu,
samotnego
w¶ród ludzi, ale nieopuszczonego przez Boga Ojca.
Uczniowie spali, kiedy Ty zmagałe¶ się sam z ciężarem misji, na
któr± się zgodziłe¶. Z miło¶ci. Ukojenie dała
modlitwa…
„Ojcze, je¶li możliwe, oddal ode mnie ten kielich.
Ojcze, jeżeli trzeba, chcę Twoj± wolę wypełnić…”
Dlaczego tak trudno mi pamiętać, jak wiele dla mnie
przeszedłe¶ i ile
Ci zawdzięczam, mój Panie ? Wci±ż tylko biorę i biorę, a
odwdzięczyć się zapominam… Podaruj mi proszę anioła,
który będzie przypominał mi cichym szeptem lub gło¶nym
krzykiem
o tym, jak wielka jest Twoja miło¶ć i jak ogromna powinna być moja
wdzięczno¶ć za to, czego dokonałe¶ dla mojego zbawienia.
2. Biczowanie
Zawsze boli zdrada, niesłuszne oskarżenie. Człowiek biczuje Boga w
osobie Jezusa Chrystusa. Bóg tak zaufał człowiekowi, że
obdarzył
go nieocenionym darem i pragnie jedynie ode mnie miło¶ci. Tymczasem ja
biczuję MIŁO¦Ć. Biczuję Jezusa, słowem, my¶l± i uczynkiem.
Maryjo, Matko Jezusa i moja Matko, spraw bym nie biczowała Jezusa w
moich bliĽnich.
Duszyczka
Riteczka
Krople potu i krwi wsi±kaj± w ziemię, a powietrze przecina ¶wist
batów. Na Twoim ciele tyle ran, że ten widok zapiera dech,
serce
¶ciska ból, a z oczu płyn± łzy. Łzy żalu,
współczucia,
ale i te, które rodz± się z poczucia winy. Cierpisz za mnie,
dla
mnie, ale i PRZEZE mnie… Razy wymierzane tak skwapliwie
przez
żołnierzy nie bol± tak, jak grzechy przeciwko godno¶ci ludzkiego ciała.
„Cierpię jeszcze większ± bole¶ć od tej,
któr± widzisz” – powiedziałe¶ do ¶w. S.
Faustyny.
Dlaczego tak rzadko zdaję sobie sprawę, jak wielkim skarbem
jest
ludzkie ciało ? Nie pamiętam, nie wiem, nie widzę, że nie chodzi tylko
o fizyczne biczowanie. Dlaczego spłycam ten obraz, nie dopatruj±c się w
nim głębszego sensu, który mówi, że cierpisz
większy
ból za grzechy nieczysto¶ci ?
3. Ukoronowanie cierniem
Człowiek zakłada swemu Bogu koronę. Nie jest to jednak korona ze złota
ani ze srebra, nie ma też na niej drogocennych kamieni. Jest to korona
bólu i cierpienia. Czy zdaję sobie sprawę z tego, że każdy
mój grzech i niewierno¶ć
Bożym przykazaniom jest takim cierniem na głowie Jezusa?
Maryjo, Matko Jezusa i moja Matko, dopomóż mi zmieniać moje
dotychczasowe życie, aby nie stało się ono koron± cierniow±.
Duszyczka
Riteczka
Ból
fizyczny i moralny. Żołnierze ¶miej± się z Ciebie, pluj±, bij±,
popychaj±, znieważaj±. Odpowiadasz spokojem i wyciszeniem. Może z
powodu wyczerpania i bólu po torturach, jakimi Cię uraczyli,
ale
bardziej ze względu na to, że wiesz, dok±d zmierzasz i wiesz, w jakim
celu. Twoje Serce jest pełne bezgranicznej miło¶ci silniejszej od
wszystkich cierpień. Nie dla ¶wiata to robisz, lecz dla mnie, wła¶nie
dla mnie…
Ecce Homo ! – Oto człowiek !
Czy człowiek byłby zdolny do
tak wielkiego
po¶więcenia dla kogokolwiek ? Czy potrafiłby po¶więcić się aż do końca
? Słabo¶ć, któr± nosimy w sobie często daje się we znaki,
sprawia, że upadamy, wycofujemy się, udajemy, że nie słyszymy
wewnętrznego głosu, który podpowiada, co powinni¶my zrobić,
je¶li chodzi o co¶ trudnego. Zbyt często dochodzimy do wniosku, że co¶
jest dla nas zbyt trudne… Pomy¶l, co stałoby się z nami,
gdyby
Jezus uznał, że to, co przygotował dla Niego Ojciec jest za trudne ?
Przecież mógł odmówić…
4.
DĽwiganie krzyża
Wielki w swoich rozmiarach i niezrozumiały w skutkach krzyż Jezus
bierze na swoje zranione ramiona. To nie był Jego krzyż, ale moje
codzienne krzyże, a więc cierpienia, zawiedzione nadzieje, zdrady,
odej¶cia, grzechy i upadki.
Maryjo, Matko Jezusa i moja Matko, naucz mnie dĽwigać krzyż mojej
codzienno¶ci.
Duszyczka
Riteczka
Nie
skupiałe¶ się na swoim bólu i cierpieniu, lecz parłe¶ do
przodu,
by wypełnić Boży Plan, by zapewnić zbawienie ludziom, tym niewdzięcznym
i słabym siostrom i braciom, których ukochałe¶ tak wielk±,
szaleńcz± wręcz miło¶ci±. To ona rozja¶nia mrok bólu i
cierpienia. To jej ¶wiatła należy szukać w trudnych chwilach. Odważnie,
jak Weronika, stawiać czoło przeciwno¶ciom, starać się przyj±ć pokornie
zamysł Boga Ojca, szczególnie w sytuacjach,
których nie
rozumiemy. Wzi±ć się za bary z życiem, jak Szymon podnosił krzyż,
którego nie miałe¶ już siły dĽwigać. Oni dwoje oderwali się
od
tłumu, zlekceważyli rani±ce okrzyki ludzi, by być przy Tobie, Jezu.
„On czoło w chustę złożył i Twarz się odbiła
pieczęci± niezmazan± - męczeństwa i grozy…”
Dlaczego wci±ż pozwalam porwać się tłumowi wykrzykuj±cemu
„Ukrzyżuj!”, zamiast kroczyć z Twoj± Matk± Drog±
Krzyżow±,
wspierać jak Weronika, pomagać, jak Szymon…? Gdybym to ja
niosła
ten krzyż, czy dotarłabym na miejsce ? Czy wycofała się, zrezygnowała ?
5. ¦mierć na krzyżu
Jezus umiera, abym ja mogła żyć. Daje mi swoj± Matkę abym przyjęła J±
do siebie. Maryjo, Matko Jezusa i moja Matko.
Zapraszam Cię do mojej codzienno¶ci...
Duszyczka
Riteczka
Ogrom
cierpienia nie do opisania. Nie wyobrażam sobie tego, co czuła Twoja
Matka, patrz±c na ¶mierć własnego dziecka. Na to przecież nie można się
przygotować… Można jedynie zaufać Bogu, bezgranicznie. To
wła¶nie zrobiła Maryja, dzięki temu mogła być przy Synu w tej
najtrudniejszej chwili, z jak± przyszło Mu się zmierzyć. To
zadziwiaj±ce, że nawet wtedy nie my¶lał o Sobie, tylko o nas, ludziach,
dla których podj±ł walkę z grzechem i Szatanem. Miło¶ć
idealna,
której człowiek nigdy do końca nie pojmie.
„Ojcze przebacz im, bo nie wiedz± co
czyni±”
Dziękuję Ci, Jezu, że nie zw±tpiłe¶ w sens Swego działania i
nie
odrzuciłe¶ tego trudnego zadania, które przeznaczył Ci
Ojciec.
Naucz mnie doceniać Twoje po¶więcenie i i¶ć Twoj± drog± dĽwigaj±c
własny krzyż z pogod± ducha.
Tajemnice
chwalebne:
1. Zmartwychwstanie
Jezus Zmartwychwstał a wraz z Nim, z grobu powstała nadzieja. Człowiek
już nie umiera,
ale rodzi się do nowego życia.
"Już nie umrę, ale żyć będę"
Maryjo, Matko Jezusa i moja Matko, naucz mnie ustawicznego
pielęgnowania nadziei w zmartwychwstanie,
abym w chwilach trudnych i ciężkich o tej prawdzie nie zapominała.
Duszyczka Riteczka
Maryjo,
Matko nasza nie pozwól nam się poddać w chwilach trudnych, w
czasie choroby czy samotno¶ci. Dodawaj nam sił gdy upadniemy niech
cierpienia Jezusa będ± dla Nas sił±, a Jego ¶mierć i Zmartwychwstanie
będ± dowodem na to, że w cierpieniu nie jeste¶my samotni, a ¶mierć
która jest nieunikniona jest pocz±tkiem Naszego
Zmartwychwstania
w Jezusie.
Duszyczka Beatka
2. Wniebowst±pienie
Jezus wstępuje do Nieba i zasiada po prawicy Ojca. Wstawia się za
każdym z nas. Po tym wydarzeniu, apostołowie poszli głosić Ewangelię
całemu ¶wiatu. Ja także jestem uczniem Chrystusa, czy pamiętam o tym
gdy rozpoczynam nowy dzień?
Maryjo, Matko Jezusa i moja Matko, spraw abym wpatruj±c się w niebo,
my¶lami przywoływała to wydarzenie Wniebowst±pienia.
Duszyczka
Riteczka
Jezu
króluj Nam na wieczne czasy. B±dĽ Naszym przewodnikiem po
drodze
życia, nie pozwól Nam zbł±dzić, a gdy to uczynimy zawołaj
nas
tak jak Pasterz woła swe owce i pozwól nam kiedy¶
uczestniczyć w
Twojej wspaniałej uczcie w Królestwie Twojego Ojca.
3. Zesłanie ducha ¦więtego
. Jezus wst±pił do Nieba, ale nie zostawił nas samych gdyż
zesłal nam Duch ¦w.
Gdy w mojej codzienno¶ci brakuje mi sił i wytrwało¶ci, kiedy w sercu
rodzi się tak wiele pytań i lęku,
proszę - Ze¶lij na mnie Swojego Ducha.
Duszyczka
Riteczka
PrzyjdĽ
Duchu ¦więty i oczy¶ć nasze Serca i Dusze. Otwórz je aa
miło¶ć
Naszej Niepokalanej Matki i Jej Syna którego ¶mierć
otworzyła
Nam drogę do Boga Ojca.
Duszyczka Beatka
4.
Wniebowzięcie NMP
Maryja zostaje wzięta do Nieba, ale przecież każdy z nas odczuwa Jej
obecno¶ć w swoim życiu.
Będ±c w Niebie jest także obecna po¶ród nas.
Maryjo, Matko Jezusa i moja Matko, dziękuję Ci, że nie zostawiła¶ mnie
bez opieki
i że swoj± obecno¶ci± umacniasz mnie na drodze ziemskiego
pielgrzymowania.
Duszyczka
Riteczka
I znowu przy Niej stan±ł Pan, i
kazał Jej przyj±ć ¶więte ciało i zanie¶ć w chmurze do nieba, gdzie
teraz poł±czywszy się z dusz±
zażywa wraz z wybranymi dóbr wiecznych,
które się nigdy nie skończ±.
¶w. Grzegorz z Tours
Och Maryjo Najdelikatniejsza i Najcnotliwsza Matko,
módl się za
Nas i wyjednaj Nam łaski spokojnej ¶mierci, szczę¶liwej ¶mierci.
Módl się za Nas Kobiety, aby Nasze serca i dusze były
równie delikatne i czułe, aby¶my za Twoim przykładem były
również dobrymi Matkami i żonami.
5.
Ukoronowanie NMP na Królow± Nieba i Ziemi
Matko Jezusa i moja Matko, została Tobie nałożona korona wiecznej
chwały. Jeste¶ Królow± Nieba i ziemi.
Maryjo, Matko pokornych i ubogich duchem, Matko każdego z nas, Ty
która¶ tak wiele wycierpiała,
której serce zostało przeszyte mieczem bole¶ci, dzi¶
cieszysz się koron± chwały.
Ja także się cieszę, iż ma Matkę, która jest
Królow± mojego serca.
Duszyczka
Riteczka
Niepokalana
Dziewica, zachowana woln± od wszelkiej skazy winy pierworodnej,
dopełniwszy biegu życia ziemskiego z ciałem i dusz± wzięta została do
chwały niebieskiej i wywyższona przez Pana jako Królowa
wszystkiego, aby bardziej upodobniła się do Syna swego, Pana panuj±cego
(por. Ap 19,16) oraz zwycięzcy grzechu i ¶mierci (KK 59)
Maryjo Królowo Nasza, b±dĽ dla Nas Najczulsz± z
Matek dla tych
najmniejszych, najbiedniejszych spo¶ród Nas. B±dĽ Matk±
szczególnie kochaj±c± dla tych wszystkich niechcianych i
nienarodzonych dzieci.

DUCHOWA ADOPCJA
DZIECKA POCZĘTEGO
Duchowa adopcja dziecka poczętego to
modlitwa,
której celem jest uratowanie jednego dziecka, zagrożonego
zabiciem w łonie matki. Trwa 9 miesięcy czyli tyle, ile statystyczna
ci±ża [zob. http://www.duchowaadopcja.com.pl/]. Osoba, która
zdecyduje się na ów trud zobowi±zuje się do
odmówienia
codziennie dziesi±tki różańca z dowolniej wybranej przez
siebie
tajemnicy
[zob. http://www.diecezja.waw.pl/da/pytania.html].
Nie mnie oceniać kobiety,
które aborcji
dokonały. Mogę sobie jedynie wyobrażać jaki dramat przeżyły, gdy już
zabieg przerwania ci±ży wykonał specjalista i jak wielki dylemat miały
tuż przed podjęciem decyzji. Domy¶lam się, że dla żadnej matki nie jest
to proste. Koniec końców jednak s± matkami a ich dzieci
znajduj±
się teraz w bezpiecznych ramionach Pana Boga. To szczególni
niebiańscy mieszkańcy, którzy s± ozdob± raju i bliscy sercu
Maryi i Pana Jezusa. To maleńkie iskierki i najsilniej ¶wiec±ce
Perełki, które składaj± się z samej tylko czystej,
bezinteresownej miło¶ci. Ich króciutkie życie zaprowadziło
ich w
ramiona boskiej pary i niezmiernie cieszyło Pana Boga. Co się stało,
już się nie odstanie, nie mniej jednak, jestem przekonana, że te
maleństwa modl± się każdego dnia za swoje mamusie i bardzo, ale to
bardzo je kochaj±. Kocha je również Stwórca, bez
względu
na czyn, którego dokonały.
Modlitwa ta jest szczególnym
rodzajem
macierzyństwa, które prawdziwie docenić może jedynie Pan
Bóg, Pan Jezus oraz jego matka Maryja. Tym niewielkim
wysiłkiem
można uratować tak± bezbronn± iskierkę i przywrócić wiarę w
boskie miłosierdzie kobietom, które poddały się zabiegowi
przerwania ci±ży. Może i w dzisiejszym ¶wiecie, gdzie
króluje
rozpasanie, wolno¶ć sumienia i brak zasad jest to nic nie znacz±ce
po¶więcenie, ale to nie ¶wiat będzie nas po ¶mierci przepytywał z
życia, tylko Pan Bóg na s±dzie ostatecznym.
Aborcja jest, niestety, zjawiskiem
powszechnym.
Katolicy s± przeciwni przerwaniu ci±ży [zob. na stronie
http://www.duchowaadopcja.com.pl
stanowisko Jana Pawła II w sprawie
życia], ¶rodowiska „wyzwolone” pozostawiaj± t±
decyzję
kobiecie [por. http://www.federa.org.pl/].
W jaki sposób by¶my
nie podchodzili do kwestii dzieci poczętych, to rodzice ponosz±
główn± odpowiedzialno¶ć za nie, zarówno wtedy,
gdy
postanowi± je urodzić, a także wtedy, gdy dokonaj± zabiegu.
Walczyć o życie nowo poczęte można na
różne
sposoby. Jedne s± bardziej krzykliwe, inne mniej. Osobi¶cie uważam, że
pokazywanie zdjęć abortowanych dzieci na wielkich bilbordach czy
wymy¶lanie obraĽliwych epitetów na zwolenników
przerywania ci±ży, s± zabiegami przesadzonymi. To przecież Pan
Bóg jest dawc± życia, on w pełnej pokorze je chroni i cieszy
się
z każdej małej perełki, która ro¶nie pod sercem mamy
znajduj±cej
się w stanie błogosławionym. My również, poprzez Maryję,
możemy
wyszeptać czystym sercem życie dla takiego małego słodziaka,
który sam nic nie może. Uratujemy mu życie bez zbędnych
słów, bez krzyków, bez os±dzania i w pokorze
pochylimy
się nad cudem poczęcia. A gdy maleństwo przyjdzie na ¶wiat, pełne
miło¶ci, ufne i bezbronne, wynagrodzi rodzicom nieraz potężny bagaż
trosk. Patrz±c na moj± 8-miesięczn± chrze¶nicę aż trudno mi uwierzyć,
że jeszcze półtora roku temu mierzyła 3 milimetry! Już w tym
mikroskopijnym ciałku biło jej maleńkie serduszko. Dzi¶ moje serduszko
nie ma nawet metra wzrostu, ale daje tyle szczerej, czystej rado¶ci, i
jest słoneczkiem w najbardziej pochmurne dni.
Pewien pan przejechał 1100 mil
na rowerze w
obronie dzieci nienarodzonych zainspirowany historia życia ojca
Maksymiliana Kolbe.[zob.http://www.pro-life.pl/?a=pages&id=164]
Duchowa adopcja to metoda dobra dla każdego: dla człowieka,
który cierpi na chroniczny brak czasu, dla tego,
który
nie ma swojego miejsca, żeby odmówić zalecan± dziesi±tkę
różańca, dla małych, dużych, młodych i starych dzieci
bożych.
Duchowa adopcja dziecka poczętego jest moim zdaniem najcichszym orężem
walki o te bezbronne maleństwa, która maj±c zaledwie parę
dni/tygodni znalazły się w epicentrum problemów, z
którymi doro¶li, a przede wszystkim rodzice, nie byli w
stanie
sobie poradzić. Po długich, często dramatycznych rozmowach postanowili
dokonać zabiegu przerwania ci±ży. Ich maleństwo okazało się balastem
nie do udĽwignięcia i to ten „problem” usunęli. Jak
wielki
ból pozostawiło to w ich sercach wiedz± tylko oni i nasi
niebiańscy rodzice.
Uratujmy to maleństwo po cichu, we
własnym sercu,
pokażmy w tym dziele Maryi t± sam± bezradno¶ć co kilkumilimetrowa
kruszynka, która nie może poprosić o życie, która
nie
rozwi±że za rodziców ich problemów,
która im nie
wytłumaczy, że Ľle postępuj±. Ta modlitwa pokazuje, że to Pan
Bóg jest dawc± życia, i to on wszystko może, nie my
–
tylko On.
Może to zabrzmi kontrowersyjnie, ale dla
mnie te
kobiet s± wielkie. Abstrahuj±c od czynu, którego dokonały
żyj± i
chc± tym życiem zado¶ćuczynić za zło, którego dokonały.
Cierpi±,
dręcz± je wyrzuty sumienia, maj± o sobie jak najgorsze zdanie, ale nie
skracaj± sobie tych męczarni tylko s±, gotowe w każdej chwili uczynić
co¶ dobrego. To kobiety, które przyjęły do swojego serca
najpiękniejsz± czę¶ć boskiej miło¶ci Chrystusa, który
wybaczył
im czyn aborcji i dał szansę wej¶cia do Królestwa
Niebieskiego.
S± jednak kobiety, które tak daleko zawędrowały w oskarżaniu
siebie, iż nie wierz± w moc miłosierdzia Pana Boga. Duchowa adopcja
dziecka poczętego przywraca im t± wiarę. [por. http://www.duchowaadopcja.com.pl/duchowa_07.html#anchor_03].
Nikt z nas nie chciałby
dĽwigać takiego
brzemienia, więc pomóżmy nie tylko tym małym kruszynkom,
ale również ich pogr±żonym w bólu mamom.
Bo dzieci to takie malutkie, cieplutkie
słoneczka,
które ¶wiec±. Być może nasz ¶wiat wygl±da tak jak wygl±da
ponieważ nasze ¶wiatełka gasn±. [por. http://www.voxdomini.com.pl/sw/gloria_polo.htm;
www.glorapolo.net].
Maryja walczy po cichutku o każd± perełkę, prosz±c nas o modlitwę,
jednocze¶nie do niczego nas nie zmuszaj±c. Pana Boga nie da się
zakrzyczeć, nie da się zgorszyć brutalnymi obrazami, bo on je doskonale
zna. Tylko sercem jeste¶my w stanie wybłagać życie dla
maluszków.
Pan Bóg dla mam w trudnych
sytuacjach otwiera
furtkę, która się nazywa „okno życia”.
[zob. http://www.duchowaadopcja.com.pl/duchowa_15-06.html].
Dzięki temu kobieta uniknie popełnienia grzechu aborcji a małe
słoneczko za¶wieci w rodzinie, w której małżeństwo nie może
się
doczekać potomka w sposób naturalny. Pary te cierpi± w
sposób okrutny, czekaj± na serduszko, które bije
pod
sercem innej mamy – mamy, która zasługuje na miano
najdzielniejszej mamy na ¶wiecie. Nasz± modlitw± możemy uratować takie
maleńkie serduszko oraz uszczę¶liwić samotnych małżonków,
którzy od wielu lat staraj± się o dziecko, a natura płata im
figla. Jestem pewna, że Maryja zaopiekuje się waszymi perełkami, odda
je w ręce tych osób, które będ± je kochały ponad
życie i
dadz± im to, czego dać nie mog± ich biologiczne mamy. Dzi¶ te małe
słoneczka nie maj± głosu, ale kiedy¶, tam w górze powiedz±
wam:
„ Mamo dziękuje że dała¶ mi życie”, a Pan
Bóg pokaże
wam film z najważniejszymi wydarzeniami w jego życiu. Będziecie wtedy
patrzyły jak rosn±, jak s± szczę¶liwe i radosne w ramionach drugich
rodziców, wasze po¶więcenie nie zniknie, zapisze się
szczególnie ciepłym atramentem w waszej księdze życia, a Pan
Jezus i nasz Ojciec Niebieski nigdy tego wpisu nie wymarz±. Zamiast was
potępić Maryja serdecznie się do was u¶miechnie i będzie strzegła
waszych serduszek. Ona również dopilnuje, by wasze maleństwo
nie
miało do was żalu, żeby kochało was ponad życie. W innym, lepszym
¶wiecie spotkacie się wszyscy i razem stworzycie jedn±, wielk±,
szczę¶liw± rodzinę. Ta wspaniała mama oddała swej kruszynce
najpiękniejsz± czę¶ć swej duszy. Pozostawiła w sercu krzycz±c±
niezno¶nie tęsknotę - wszystko dla dobra swego serduszka. Dla jego
dobra zniosła zło¶liwe komentarze. Nie wiem, jaka jest sytuacja kobiet,
które decyduj± się na oddanie swojej iskierki. Być może żyje
taka kobieta z alkoholikiem tudzież z osob± chor± psychicznie. I
dodatkowo, nie tylko wyrywa swoje serduszko ze szponów
¶mierci,
ale również ze szponów alkoholizmu ojca. Chce, by
jej
kwiatuszek kwitł, a nie, by jego krucha osobowo¶ć utonęła w morzu
wódki, by ich ¶liczna dusza nie zbrukana została błędami
dorosłych. Czyż może być co¶ piękniejszego? Nic ponad życia nie mogła
mu dać ta dzielna mama, więc z pokornym sercem, z pustymi dłońmi i
portfelem idzie, by zapewnić lepsze życie swojej iskierce,
która
żyje otoczona miło¶ci± płyn±c± prosto z nieba.
Drogie aniołkowe mamy, nie jeste¶cie
potworami.
Jestem pewna, że w chwili zabiegu nie miały¶cie innego wyj¶cia,
zasłoniły się przed wami wszystkie alternatywy. To wy możecie uratować
najwięcej słoneczek. Jeste¶cie wielkie już poprzez fakt, że się nie
załamały¶cie. To w was zamknięta jest kwintesencja bożego miłosierdzia.
Wiem jak bolesne mog± być wyrzuty sumienia – każdy z Nas wie,
dlatego jest mi szkoda kobiet dokonuj±cych aborcji, ponieważ ich
wyrzuty sumienia zdaja się nie mieć końca. Możecie odmawiać Tajemnice
Szczę¶cia – to lekarstwo dla każdego grzesznika, dosłownie
dla
każdego, również dla Was. [ zob. http://www.adonai.pl/modlitwy/?id=tajemnica&action=4].
Pomożecie nie tylko sobie, ale także duszom czy¶ćcowym że swojej
rodziny. Nigdy nie jest za póĽno, żeby zwrócić
się do
Pana Boga. Kocham dzieci ponad życie, ale was nie ¶miem oceniać. Chcę
wam tylko pomóc i wierzę, że Maryja kocha was pomimo
wszystko i
swym matczynym, doskonałym sercem pragnie by¶cie się pozbierały po tym
wydarzeniu. Nasza niebiańska mama potrzebuje waszych serc,
które
mog± wymodlić dla nienarodzonych iskierek niezliczone zdroje łask, bo
wy jak nikt inny wiecie, jakim dramatem jest ¶mierć takiej iskierki.
Dla ¶cisło¶ci – ja nigdy nie dokonałam zabiegu aborcji, a w
ten
sposób my¶lę o paniach, które jej dokonały,
ponieważ
wiem, że nie jestem idealna i nie mam prawa kwestionować boskiego
miłosierdzia – on wybaczył, ja po prostu
współczuje mamom
abortowanych dzieci. A kara, szykany, obelgi, ocena? – do
tego
wszystkiego nie chcę się przyczyniać. Te panie już dostatecznie same
się ukarały. Wolę moich ust używać w innym celu. Można dyskutować, że
kobieta niepłodna jest przez los poszkodowana i może potępiać mamę,
która dokonała aborcji. Wiem, że taka osoba może się czuć
skrzywdzona, mieć pretensje do Pana Boga, że gdyby jej zesłał dar
macierzyństwa, ona by go nie zmarnowała. Ale zapominamy o jednym
– nie ma nic bardziej niesprawiedliwego od ¶mierci tych
maleńkich
iskierek, które nie mog± nic, które nie maj±
alternatyw w
postaci poszukania sobie nowych rodziców, nowego łona,
które przyjmie go z miło¶ci±. Nikt z nim nie dyskutuje, nie
omawia się z nim problemów, nie daje mu się prawa wyboru.
Cóż można na to odpowiedzieć? Jak umie¶cić na skali
niesprawiedliwo¶ci tak straszny czyn? A całe zło na ¶wiecie, to
rachunek jaki się nam wystawia za usuwanie z naszych serc i dusz
czystej, nieskalanej miło¶ci – małej iskierki, bez głosu, bez
broni. Jej jedyn± broni± jest cała słodycz, która się wylewa
z
obrazu, jakim s±. Patrz±c na zdjęcia USG dziecka maj±cego miesi±c,
można zobaczyć kropeczkę, która na ciemnym tle, choć jest
mikroskopijnych rozmiarów, ¶wieci. W tej maleńkiej kropeczce
bije jeszcze mniejsze serduszku. Tylko ten obraz może poruszyć nasze
dusze, one nic więcej nie mog±.
Maryja nie krzyczy, nie straszy kar±
boż±, tylko
pochyla się nad losem niewinnych perełek. Jestem przekonana, że te małe
iskierki to najpiękniejsze ozdoby nieba, z tym że ono samo w sobie jest
idealne, to my ich potrzebujemy, żeby nie pogubić się do końca.
Pomóżmy sobie nawzajem
przywrócić
zaufanie do Pana Jezusa, do Maryi i do Pana Boga. Możemy to zrobić
tylko razem, tylko wspólnymi siłami przywrócimy
ład na
¶wiecie a do tego, jak tlenu, potrzebujemy malutkich iskierek.
Te maleńkie iskierki to czysta, sama
tylko miło¶ć,
która nie zd±żyła się rozwin±ć i już wróciła w
ramiona
idealnej miło¶ci, to dłoń Boga uformowała ich maleńk± duszyczkę i ta
sama dłoń wzięła je na powrót do siebie. [ w ten
sposób
odej¶cie dzieci poczętych opisuje między innymi pani Gloria Polo w
swojej ksi±żce: http://www.voxdomini.com.pl/sw/gloria_polo.htm;
www.gloriapolo.net] Nasze małe perełki łagodz± obyczaje, godz±
zwa¶nione strony a ich u¶miech trafia wprost do serca każdego
człowieka.
Czasem jak dyskutuje ze znajomymi o
wierze, jestem
bezradna wobec ich argumentów, jakże racjonalnych, ale w
ziemskim tego słowa znaczeniu. Jak można komu¶ wytłumaczyć, że
Bóg jest sam± tylko miło¶ci± kiedy nasz rozmówca
nie
chodzi do ko¶cioła z powodu księdza grzesznika, krytykuje ów
ko¶ciół nie zdaj±c sobie sprawy że sam jest jego członkiem?
Najlepiej jest milczeć i modlić się, zostawić wszystko Panu Bogu,
który jest panem życia i ¶mierci. On wszystko poukłada i
zapuka
w odpowiedniej chwili do serca grzesznika.
Czasem to, czy tamto napawa mnie
irytacj± bo jest
takie niesprawiedliwe. A jak bardzo niesprawiedliwe jest to, co spotyka
nasze małe słoneczka? One s± tak bezbronne, że nie potrafi± krzykn±ć,
powiedzieć nie, pożalić się. Nikt nie pyta je o zdanie. Nie
potrafię odpowiedzieć na pytanie, dlaczego tak się dzieje? Dlaczego los
jest czasem aż nadto okrutny, dlaczego co¶, czego pragniemy, nie jest
nam ofiarowane, pomimo rozlicznych starań, modlitw, dobrych
uczynków; nie potrafię sensownie odpowiedĽ na pytanie,
dlaczego
kto¶, kto aż błyszczy od łask Pana Boga poniża nas, bo nic nie mamy,
uważa nas za kogo¶ gorszego, bezradnie rozkładam ręce
również
wtedy, kiedy słyszę, jak kto¶ opływa w luksusy, choć nie miał
w
rękach ksi±żeczki do modlitw a Mszę ¦więt± pamięta jak przez mgłę
– tak dawno na niej nie był. Na to wszystko nie znam
odpowiedzi,
może nie mogę jej znać, może znaj± j± inni? Ale jedno wiem na pewno
– modl±c się o maleńk± perełkę jeste¶my tylko my, Maryja i
rozwijaj±ca się iskierka. Nikt nam nie zada trudnych pytań, nikt nam
nie powie, że jeste¶my gorsi, nie będzie skarg, narzekań,
bólu,
smutku – tylko rado¶ć, bo to nasze serce będzie ¶miało się do
naszej kochanej, niebiańskiej mamy na znak wykonanego zadania.
Duchowa adopcja dziecka poczętego jest
daleka od tak
krytykowanej i szargaj±cej nerwy polskiej biurokracji, od bezsensownych
dyskusji w stylu: „który odcień bielszy niż być
powinien,
a który połyskuje niepotrzebn± szarzyzn±”. Duchowa
adopcja
nie podpisuje się pod żadnym programem partii politycznej, nie zmienia
się pod wpływem niekorzystnej sytuacji na scenie społecznej Polski, nie
zważa na narodowo¶ć, nie jest rasist± ani sędzi± który gani,
feruje wyroki. Jest modlitw±, która zmienia ¶wiat nie
używaj±c
do tego żenuj±cych argumentów. Bo stawk± w niej jest życie,
mały
cud, który sam obronić się nie może. Oddajemy Panu Bogu jego
niezaprzeczalne prawo, do panowania nad życiem i ¶mierci±. Tak sobie
my¶lę, że nasz pycha sprawia że szatan tańczy na rękach ze szczę¶cia.
Wszystkie argumenty podawane przez zwolenników s±
„racjonalne”
Na której¶ ze stron
internetowych czytałam
wypowiedĽ zwolennika aborcji, że mała istotka nie ma mózgu,
więc
można j± zlikwidować. O zgrozo, my mamy rozum, a nieraz nie potrafimy
go używać. Ta maleńka kropeczka ma duszę, serduszko i miło¶ć
która ponad milion raz przewyższa jego rozmiar a jest po
prostu
usuwana z naszego życia, z naszych dusz i serc. I dlatego tak wiele
jest wokół nas zła, tak mało miło¶ci. Ostatnie wydarzenia s±
najlepszym tego odzwierciedleniem. Każda abortowana perełka, to kolejny
kawałek wyrwanej miło¶ci z nas samych. Skoro wykonywanych jest tak
wiele, co zostało z naszej miło¶ci? Chyba tylko zgliszcza [por. http://www.voxdomini.com.pl/sw/gloria_polo.htm;
http://www.voxdomini.com.pl/sw/gloria_polo.htm].
¦wiat się pogubił i nie wróci na wła¶ciwe tory bez
pomocy Maryi.
Nikt nam nie będzie bił brawo i nie
otrzymamy łask
dla siebie. Wymodlimy je za kogo¶ bardzo pogubionego i za niewinn±
iskierkę która nic nie umie. Nagroda czeka na nas w raju,
gdy
zobaczymy jego cudowny u¶miech, a Pan Jezus wyjdzie nam naprzeciw.
W sytuacji wielkiej niesprawiedliwo¶ci
możemy
przynajmniej wyrazić swoje niezadowolenie, nasza bezradno¶ć ma
swój głos, nie jest niema. Abortowane maleństwa nie mog±
zaprotestować.
Nie możemy nawet mówić o
niesprawiedliwo¶ci,
kiedy konfrontujemy maleńk±, bezbronn± istotkę i jej
rodziców,
którzy jednak mog± podj±ć jedn± z dwóch decyzji:
wybrać
¶mierć albo życie.
Jeste¶my tak ¶miali w os±dach, je¶li ich
adresatem
jest obca wobec nas osoba. Klikamy w odpowiedni± ikonę na komputerze,
wylewamy na szklany ekran swoje m±dro¶ci, opuszczamy wirtualny ¶wiat,
po czym zapominamy o całej sprawie. Natomiast kobieta, która
dokonała aborcji jeszcze długo walczy z wyrzutami sumienia po lekturze
postu, który aż ociekał krytyk±, brutalno¶ci± ostrych
słów i poniżaj±cymi porównaniami. Poszarpane
sumienia
bezlito¶nie wyrywa spokój z jej duszy i ci±gle przypomina o
czynie przez nie dokonamy. Niespokojne serce pragnie, by można było
cofn±ć czas. Pozostaje tylko głucha cisza, ta sama z jak± żegna ¶wiat
maleńkie iskierki.
Te same usta waż± słowa,
współczuj± i
próbuj± słowami pomóc kobiecie, która
dokonała
aborcji, gdy owa kobieta jest nasz± krewn±, znajom±, s±siadk±,
przyjaciółk±.
Każde wydarzenie procentuje w uczucia
jego
adresatów. W zależno¶ci od wielu czynników s± one
pozytywne, negatywne lub pozostaj± zlepkiem rado¶ci i smutku.
Wydarzeniem jest bez w±tpienia aborcja. Jakież ona niesie za sob±
emocje? Płacz, wyrzuty sumienia, niekończ±cy się poligon, w
którym „walcz±” szatan z Panem Jezusem.
Pierwszy
chce zniszczyć, drugi uratować bezbronn± duszę. Cóż dalej,
zazwyczaj, niesie za sob± usunięcie ci±ży? Łańcuch cierpień
wokół bliskich mamy, która dokonała zabiegu
aborcji.
Dzieci, m±ż, dziadkowie chłon± jej emocje jak cuchn±c±, truj±c± ciecz,
która niszczy ich. Ich ból również
jest ogromny,
niekwestionowalny i niezawoniony – przecież to nie była ich
decyzja, a jednak…
Maryja nas prosi o 5 minut naszego czasu
a te
słoneczka prosz± nas o życie jej ustami. Czy możemy im
odmówić?
Duszyczka Perełka
TEKST NAPISAŁAM NA PODSTAWIE NASTĘPUJˇCYCH STRON INTERNETOWYCH:
1. [por. http://www.voxdomini.com.pl/sw/gloria_polo.htm;
http://www.voxdomini.com.pl/sw/gloria_polo.htm].
2. http://www.duchowaadopcja.com.pl/duchowa
3. http://www.pro-life.pl/?a=pages&id=164
4. http://www.federa.org.pl
5. http://www.diecezja.waw.pl/da/pytania.html].
6. http://www.adonai.pl/modlitwy/?id=tajemnica&action=4

OKRUSZEK
W pewnej Ponurej Krainie żyły Wielkie
Misie.
W¶ród dużych, rosłych i silnych zwierz±t pojawił się maleńki
Okruszek. Gdy kto¶ dotkn±ł go, natychmiast cały promieniał. Okruszek
był cieplutki, mięciutki, puchaty i taki niewinny. Niestety,
przeszkadzał swym dorosłym s±siadom i krewnym.
Ponura Kraina nazywała się tak dlatego,
że każdy jej
mieszkaniec chodził smutny, a pogoda tam zawsze była brzydka. Albo
szalał mróz, hulał wiatr, albo pioruny połyskiwały na
pochmurnym
niebie. Innym razem padał deszcz rzęsisty, gęsty i zimny.
Najgorsze jednak było to, że słonko w ogóle nie ¶wieciło,
nie
oddawało swych promieni ani na Misie, ani na ich brzydkie, zimne domki.
Mieszkańcy miasteczka mieli wiele małych Okruszków na
sumieniu.
Uważali, że najlepszym rozwi±zaniem ich problemów jest
pozbycie
się bezbronnych istotek.
Misiowy drwal był tak
zapracowany, że na
Okruszka nawet nie spojrzał. Zbyt wiele obowi±zków czekało
na
niego do wykonania każdego dnia. Inny mieszkaniec Ponurej Krainy,
prawnik z zawodu uważał, że rację maj± przede wszystkim ci,
którzy s± duzi i potrafi± się przebić, a małego Okruszka
należy
zlikwidować, bo ma zbyt mał± siłę przebicia. Misiowa księgowa zrobiła
wykaz strat i zysków, z którego wynikło, że jest
on zbyt
drogi w utrzymaniu i należy go usun±ć z Ponurej Krainy. Mi¶ lekarz
wła¶ciwie nie miał zdania na ten temat, uważał że to nie on powinien
podejmować decyzję w jego sprawie. Jednocze¶nie zadeklarował, że
podporz±dkuje się każdej z nich. Gdy już się wydawało, jakby Okruszek
znalazł sprzymierzeńca, szybko okazywało się, że jest on wobec jego
losu obojętny, choć nie przeciw niemu. Dla małej istotki było to bez
znaczenia, ponieważ nic nie zmieniało się w jej sytuacji.
Ostatecznie to pani Misiowa postanowiła
się nim
zaopiekować. Dzielna mieszkanka Ponurej Krainy schowała go pod futerko,
¶piewała mu kołysanki na dobranoc, przytulała, a także opowiadała
bajki. Okruszek rósł bardzo powoli a w porównaniu
z
innymi Misiami był mikroskopijnych rozmiarów. Gdy pewnego
dnia
chciano go zadeptać jeszcze głębiej, pani Misiowa schowała go w swoim
futerku. Okruszek wzrastał powoli i nadal był bezbronny. Gdyby nie pani
Misiowa, znów skazany byłby na zły los. Miał kruche r±czki,
tak
maleńkie jak główka od szpilki, uszka podobne do
dwóch
kropeczek a noska prawie nie było widać.
Mały Okruszek nie potrafił nic
powiedzieć. Jego
buĽka nie była w stanie wydawać dĽwięków. U¶miechn±ł się
tylko
szczerze do swojej mamy, gdyż nic więcej prócz u¶miechu nie
posiadał. Po twarzy pani Misiowej popłynęły łezki wzruszenia. Maryja
przykucnęła, by sfotografować jego u¶miech całym sercem, prawdziwie
kochaj±cym, czułym. Ten u¶miech pozostał w sercu niebiańskiej mamy już
na wieki. (OKRUSZEK BYŁ WDZIĘCZNY, BO PANI MISIOWA URATOWAŁA MU ŻYCIE).
Okruszek rozwijał się prawidłowo. Po 9
miesi±cach
nadal był malutki i bezbronny, ale już zd±żyły się mu wykształcić małe
pazurki, pyszczek i nosek, a jego ciałko pokryte było delikatn±,
puchat± sier¶ci±. Pani Misiowa nie przestała mu czytać bajek, kochała
go tak jak wcze¶niej, ale dodatkowo mogła go widzieć, już nie chował
się w jej futerku całym, maleńkim serduszkiem. Wtedy do norki jego
przybranej mamy zastukali jego prawdziwi rodzice. Okruszkowi rado¶nie
poczęło bić serduszko i wyci±gn±ł maleńkie łapki w stronę swej mamy.
Pani Misiowa posmutniała, gdyż nie chciała rozstawać się z Okruszkiem.
Lecz gdy zobaczyła tul±cego do piersi mamy małego Misia ust±piła.
Pozwoliła Okruszkowi odej¶ć. Prawdziwi rodzicie podziękowali pani
Misiowej z całego serca i pożegnali się z ni± czułym u¶ciskiem dłoni.
Pani Misiowa krz±tała się po pokoju bez
celu od
chwili, gdy Okruszek opu¶cił jej dom. Raz po raz popłynęła po jej buzi
maleńka łezka, zawsze wtedy, gdy pomy¶lała o swym przybranym synku. Nie
mog±c wieczorem zasn±ć, zaparzyła sobie szklankę mleka, następnie
wyci±gnęła z szafy gruby, miękki, ręcznie robiony koc i tul±c do siebie
zdjęcie, na którym widniała podobizna pierwszego u¶miechu
Okruszka, usnęła niepostrzeżenie.
We ¶nie szła prowadzona za rękę przez
małego aniołka
o wielkich, pierzastych skrzydłach, przez ¶liczne miejsce, w
którym była wspaniała, zapieraj±ca dech w piersiach
przyroda.
Grzało piękne słoneczko, było upalnie, ale to ciepło nie było
uci±żliwe. Gdzie¶ w oddali szumiał strumyk, po ł±ce kicały małe
zaj±czki, jedne ¶nieżnobiałe, inne szare oraz czarne. Czę¶ć zwierz±tek
miała oklapnięte uszka, inne stoj±ce. Ponad ich głowami fruwały
słowiki, białe kruki, sokoły i jastrzębie. Wszystkie żyły w przyjaĽni i
w zgodzie. Nagle pani Misiowa zauważyła, jak dziesięcioro
u¶miechniętych mężczyzn niesie kosze pełne strawy dla tych stworzeń,
które mieszkały w cudownej krainie. Tam, gdzie pojawiali
się,
zostawała chmurka koloru szkarłatnego. Pani Misiowa dotknęła jej z
ciekawo¶ci i poczuła spokój oraz rado¶ć. Aniołek
który aż
do tej pory się nie odzywał, rzekł rado¶nie:
- Ach, ci mieszkańcy Ziemi! Tak brakuje im miło¶ci, że zachwyca ich po
stokroć bardziej, niż nas tutaj. Proszę się po¶pieszyć, mama na nas
czeka.
- A dok±d idziemy? – spytała pani Misiowa głosem jak przez
mgłę,
cały czas przypatruj±c się wspaniałej, jakże zachwycaj±cej przyrodzie.
- Zaraz wszystko stanie się jasne. Proszę o chwilkę cierpliwo¶ci
– powiedział łagodnie aniołek.
Na końcu ł±ki, przez któr±
przechodzili stała
winda wykonana z różowej bezy. Pani Misiowa i aniołek,
który j± prowadził, weszli do ¶rodka. Usiedli na podłodze,
która pokryta była białymi płatkami róż. Winda
ruszyła w
górę. Po chwili wyszli, a przybrana mama Okruszka ujrzała
wielk±
cieplarnię, w której rosły kwiaty. Jeszcze nie zd±żyła
obejrzeć
jej w całej okazało¶ci a już przed jej oczami ukazał jej się obraz
Maryi, która tuliła małego Okruszka do swojego policzka,
u¶miechnęła się do niego, następnie pieszczotliwie musnęła go noskiem,
odłożyła go na miękki kielich kwiatowy, przykryła go kwiatowym pyłkiem
i poleciła, by anielska harfa zagrała najcudowniejsz± niebiańsk±
melodię, która ukołysze Okruszka do snu.
Maryja, jako królowa Nieba,
wie wszystko. Gdy
aniołek i pani Misiowa weszli już do wspomnianego wyżej pomieszczenia,
u¶miechnęła się, jej twarz promieniała łagodno¶ci± i delikatno¶ci±.
Odwróciła się, podeszła do
aniołka, podniosła
go do góry, ten energicznie podskoczył, wierzgał
nóżkami
i tak rado¶nie się ¶miał, że aż cała cieplarnia drżała kołysz±c do snu
miliony małych Okruszków. Zadziwiaj±ce było to, że dĽwięki
nie
zachodziły na siebie. Równie wyraĽnie, co dĽwięk harfy,
słychać
było perlisty ¶miech małego aniołka. Ten pierwszy radował, drugi dawał
spokój.
Pani Misiowa stała jak zahipnotyzowana i ogl±dała urocz± scenkę. Nagle
ożywiła się i zapytała półgłosem, jakby sama siebie.
- Czy ja umarłam i dostałam się do nieba?
Maryja postawiła aniołka na ziemi, dała
mu buziaka w
policzek i na uszko powiedziała mu, by odfrun±ł do innych zajęć, gdyż
ona musi porozmawiać z pani± Misiow±.
- Jestem z ciebie bardzo dumna, wiesz? – rzekła Maryja.
Po pyszczku pani Misiowej popłynęły łzy.
- Ze mnie jeste¶ dumna? A co ja takiego zrobiłam? –zapytała
zaskoczona.
- Jak to co? Uratowała¶ mojego małego Okruszka przed okrutnym losem.
Jeste¶ dla nas kim¶ wyj±tkowym. Pamiętaj o tym, moja kochana
córeczko! – Maryja u¶miechnęła się do zmieszanej
pani
Misiowej.
- Nie my¶l, że nie zasługujesz na pochwałę. Tak, ja cię dobrze znam,
wiem co my¶lisz i czujes z- znów Maryja się u¶miechnęła,
poczekała chwilkę aż do pani Misiowej dotr± jej słowa, po czym Matka
Pana Jezusa powiedziała dalej – ChodĽ, moja ty zdziwiona
Perełko,
co¶ ci pokażę. Zaprowadzę cię do trzech pokojów. Dzięki
wizytom
w każdym z nich poznasz, jak wiele dobra uczyniła¶.
Pani Misiowa zaskoczona cał± sytuacj± rzuciła
krótko:
- Co tylko zechcesz, mamusiu.
Znalazły się w sypialni Matki Bożej niemal w tym samym
momencie, kiedy Maryja wypowiedziała ostatnie dĽwięki.
W jej pokoju stały różane stoliki. Każdy miał imię,
nazwisko,
datę urodzenia oraz czas, w którym zgasł na ziemi, by
za¶wiecić
w niebie. Na stoliku postawione były ramki ze zdjęciami. Na
jednym stoliku widniało tylko jedno zdjęcie, inne różane
stoliki
miały wiele fotografii, przedstawiaj±ce życie dzieci Bożych od narodzin
aż do ¶mierci. Gdzie¶ przyci±gał do serca obraz maluszka,
który
chciał się pomalować tak jak mama do pracy ale zamiast pudru użył
czekolady i wygl±dał jak mały Murzynek. W innym k±cie promieniuj±ca
szczę¶ciem panna młoda wkracza w dorosłe życie pełna nadziei. Na
kolejnym u¶miechnięta, bezzębna staruszka ¶więtuje 70 – t±
rocznicę ¶lubu, chociaż jej m±ż od 10 lat mieszka w¶ród
aniołów w niebie.
- ¦liczne s± te zdjęcia, prawda? – spytała słodkim głosem
Matka Boża.
- Tak, mamo! Przedstawiaj± same radosne chwile.
- Spójrz kochanie, tam jest twój stolik
– Maryja
gestem wskazała jej miejsce, w którym widniały fotografie z
najważniejszych chwil jej życia.
- Ale dlaczego tak wiele jest stolików, które
maj± po
jednym małym zdjęciu, do¶ć niewyraĽnym, tak, jakby kto¶ pochwycił
u¶miech, ale nie jestem pewna.
- To zdjęcia małych Okruszków, których nikt na
ziemi nie
chciał, więc wróciły z powrotem pod moje kochane,
bezpieczne skrzydła. Nawet nie wiesz, jak mi smutno, kiedy się tak
dzieje. Ty sprawiła¶ mi wielk± rado¶ć, gdy nie przeszła¶ obojętnie
wobec jego bezbronnego życia. Uwielbiam patrzeć jak różane
stoliki s± zapełnione. Te iskierki kocham ponad życie, ale
cóż
to za rozstanie, kiedy za chwilę przychodzi smutne, aczkolwiek radosne
przywitanie.
- To smutne co mówisz – rzekła pani Misiowa.
- ChodĽ, kochanie, teraz pokażę ci, jak rodzi się taki mały Okruszek.
Wtem w niebie zrobiło się milutko, tak spokojnie i cicho. Gdy
kształtowała się dusza Okruszka, małe aniołki sypały płatki białych
róż, cytrynowe, pomarańczowe, czerwone ptaszki o gładkich
brzuszkach fruwały nad nimi ¶piewaj±c tak cudown± melodię,
której żaden muzyk na ziemi nie jest w stanie skomponować. W
górę wystrzeliło konfetti, a Maryja dotknęła iskierki na
znak
matczynego błogosławieństwa. Ona jako pierwsza je również
wita,
gdy zgasn± na ziemi.
Maleńkie słoneczko grzało, drzewa wypuszczały młode pędy
listków. Fruwały pszczoły, które nie robiły
krzywdy.
Maryja pokazała pani Misiowej, że
Okruszki s± wielk±
ozdob± nieba i wszyscy bardzo, ale to bardzo je kochaj±. Widziała, jak
małe aniołki nosz± je na swoich piórkach, spaceruj± z nimi,
hu¶taj± je na hu¶tawce, jak karmi± je toffi, miodem i mlekiem. Maryja
jest pierwsz± osob±, która pamięta o nich, to w jej ciepłych
dłoniach goj± się rany jej ukochanych sreberek.
W momencie, w którym pani
Misiowa zachwycała
się pięknem raju i obrazem szczę¶liwych aniołków i
Okruszków, usłyszała szloch ulgi.
- O, już czas, bym zabrała cię w trzecie miejsce – rzekła
Maryja.
Znalazły się obydwie przed bram± Nieba w której ¶więty Piotr
witał mamę Okruszka, która nie chciała go przyj±ć, ale
póĽniej bardzo tego żałowała. Przybył Pan Jezus, kiwn±ł ręk±
na
znak przywitania i wzi±wszy pod ramię mamę Okruszka, udał się do pokoju
wykonanego z maleńkich, pachn±cych serduszek. Okruszek bardzo się
ucieszył na widok mamy i natychmiast rzucił się w jej objęcia.
Okruszek, jak na maleństwo przystało, był mikroskopijnych
rozmiarów, ale gdy przytulał się do swej rodzicielki
za¶wieciło
słoneczko, a z tych jego maleńkich paluszków
wyfrunęły
motylki, słowik i dwa inne ptaszki koloru szkarłatnego. Maryja zamknęła
drzwi i powiedziała:
- Dajmy im czas, by mogli go spędzić tylko we dwoje. Tylko mama i jej
maleńki Okruszek. Za chwilkę nie będ± sami, kiedy wszystkie adoptowane
dzieci mamy, która pozbyła się Okruszka, przekrocz± bramy
raju.
Wasze życie jest takie króciutkie, nawet nie wiesz, jak
bardzo.
- Teraz pokażę Ci co¶, co boli mnie najbardziej. Trzymaj się dzielnie
– rzekła Maryja i ¶cisnęła mocno jej dłoń, by pani Misiowa
nie
rozkleiła się na obraz, który za chwilkę odsłoni się przed
jej
oczami. Wiedziała jak bardzo j± to zaboli.
Melodia chórów anielskich towarzyszyła Okruszkowi
od
momentu powstania. Gdy mama Okruszka decyduje się, że nie chce go
przyj±ć, muzyka milknie.
A gdy dĽwięk ga¶nie, to cisza która powstaje, boli, tworzy
się
pustka, której nie da się wypełnić, całe niebo smutnieje,
ptaszki nie ćwierkaj±, nie słychać ¶miechu aniołków, Pan
Jezus
ociera łzy a Matka Boża skleja serce, które zawsze w takiej
sytuacji pęka jej na pół.
Te iskierki w milczeniu znikaj± i budz±
się w
kochaj±cym sercu Maryi, która ¶piewa im kołysanki na
dobranoc
następuj±cej tre¶ci:
- Perełko moja kochana, Pan Bóg stworzył cię dzisiaj z rana.
Jeszcze słonko nie zgasło, a już serduszko do mnie przyszło. Nie
bój się, już nigdy cię nie opuszczę, tylko położę na
kwiatowej
poduszce. Co dzień buziaka wam dam i nikomu was nie oddam.
- Choć, moja kochana córeczko, przejdziemy się jeszcze po
ogrodzie. To ci dobrze zrobi!
Gdy tak pacerowały, pani Misowa zobaczyła, jak w tym wielkim ogrodzie
spaceruj± małe Okruszki i zbieraj± do pudełka malutkie, czekoladowe,
lukrowane oraz owocowe literki, które pachniały ¶licznie,
intensywnie i były mięciutkie jak chmurka. Literek było
mnóstwo,
dlatego żadne maleństwo nie pozostawało bez pracy. Przylatywały na
baloniku, serduszku oraz na kwiatuszku. Okruszki zbierały te literki do
torby w kształcie słonecznika. Miały za zadanie zebrać modlitwy za
ziemskie Okruszki, następnie oddać je niebiańskiej mamie, by ta w swoim
sercu zaniosła je do Pana Jezusa. Każda pełna słoneczna torba to jeden
uratowany Okruszek.
Nagle, jeden z Okruszków, który fruwał po
ogrodzie pocz±ł
się zachowywać tak, jakby kto¶ podał mu pigułkę wywołuj±c± energię.
- Mamusiu! Mamusi! Mam, mam, ma, udało się! – mała duszyczka
podrzuciła swoj± torbę w górę, literki rozsypały się,
chwilkę
tańczyły zaproszone do walca przez niebiański wiatr, następnie ułożyły
się w napis: Misiek Romu¶ – przywitany na ¶wiecie 12 lipca
2010
roku.
- Cieszę się, mój kochany skarbeczku – rzekła
Maryja – moje serduszko urosło z rado¶ci.
Matka Boża u¶miechnęła się do Okruszka, wzięła za rękę pani± Misiow± i
znalazły się w tym samym momencie, na powrót w sypialni
niebiańskiej mamy.
Maryja poprosiła, by pani Misiowa
usiadła na brzegu
jej wielkiego łoża, objęła j± czule ramieniem tak, że przybrana mama
Okruszka aż zarumieniła się z wrażenia. Poczuła błogi
spokój,
chciała cały czas słyszeć słodycz jej głosu, chciała t± chwilę
zatrzymać na zawsze w sercu i umy¶le.
- Dzi¶ przy nim s± jedynie rodzice i te chwile należ± tylko do nich.
Ale wiedz, że ty również jeste¶ mam± i to dla nieba po
stokroć
cenniejsz±, t± która tak bardzo raduje moje serce, moj±
duszę i
wywołuje u¶miech na twarzy mego kochanego jedynaka. To, ile
Okruszków schowasz pod futrem, zależy tylko od ciebie. IdĽ
już,
córeczko, na ziemię. Do zobaczenia wkrótce
– to
powiedziawszy Maryja pocałowała czule czoło pani Misiowej, wzięła w
dłonie jej rozdygotan± od emocji buzię i pogłaskała delikatnie w oba
policzki, po czym u¶miechnęła się do niej najmilej jak potrafiła. Ten
u¶miech był tak słodki jak ten, którym obdarował j± Okruszek
wdzięczny za uratowanie życia.
- Jestem całym tym obrazem poruszona. Czy mogłabym te chwile zatrzymać
w sercu, całe piękno nieba?
- Oczywi¶cie, moje kochane słoneczko.
- Pamiętaj jednak, by walczyć o każdego Okruszka, którego
przyjmiesz do serca, nie zważaj±c na krytykę i na podszepty złego. A
nagroda czeka na ciebie tutaj. Pamiętaj córeczko, jestem z
tob±
i nigdy cię nie opuszczę. Walczysz w słusznej sprawie. Ale proszę cię,
walcz pokornie, z sercem przepełnionym miło¶ci± a ta czysta, cicha
miło¶ć wróci do ciebie ze zdwojon± sił±.
Gdy Pani Misiowa znalazła się na ziemi,
usłyszała
miarowy stukot, słodki, przyjemny, łagodny dla ucha i tak czysty, jak
najczystszy kryształ ¶wiata. A Maryja po cichutku, pod osłon± nocy,
powiedziała jej „Dziękuję”.
I wtedy w Ponurej Krainie zdarzył się cud. Tylko nad domem
pani
Misiowej za¶wieciło słonko, po raz pierwszy od bardzo wielu
lat.
Pozostałe Wielkie Misie były zbyt za¶lepione, by mogły je zobaczyć.
Blask i ciepło, które opromieniało norkę pani Misiowej,
płynęły
prosto z mikroskopijnych serc małych Okruszków,
które
pani Misiowa tak bardzo ukochała.
Gdy pani Misiowa pojawiła się w niebie,
po długich
latach życia, przywitał j± ten sam aniołek, tym razem
zaprowadził
j± na kanapę, na której były puchate, cieplutkie kapy. Obok
czekały na ni± kapcie, z różanych kubków parowała
herbata, mleko, kakao, w miseczkach leżało ptasie mleczko, jej ukochana
gorzka czekolada, pomarańcze, banany. Przyfrunęły aniołki, położyły na
swoich piórkach Okruszki, a Maryja przyszła z kaset±. Pani
Misiowa widziała jak Okruszek umorusany kaszk± u¶miecha się do swej
mamusi, jak k±pie się w błocie brudz±c niedzielne ubranie i swym
słodkim spojrzeniem łagodzi gniew rodziców. W kolejnym
kadrze
widziała jego słodki, bezzębny u¶miech, którym przyjmował
miło¶ć
rodziców, obserwowała jego fotografię, gdy z buzi połyskiwał
jego u¶miech, w którym był co drugi z±b; widziała,
jak
zjada robaczywe jabłka, uczy się pływać, rozbija skarbonkę by
pomóc w kłopotach finansowych rodziców, jak id±c
na
pierwsz± randkę zgubił wszystkie kwiatki. Widziała też jego smutek i
łzy, ale Maryja nie pozwoliła mu wtedy się smucić. Widziała, jak
u¶miech maluszka nie pozwala płakać jego rodzicom w chwilach
próby, cierpienia i smutku.
- Masz jeszcze w±tpliwo¶ci, że to co zrobiła¶ jest cudem? –
spytała Maryja.
- Teraz już nie. Oby było tych cudów jak najwięcej.
Gdy Pani Misowa ogl±dała upragniony film, Maryja poszła pobawić się z
Okruszkami. Jeden z nich, siedz±c bawił się małym słonecznikiem. Nagle
ze ¶rodka wydobył się słodki, bardzo przyjemny zapach. Okruszek nie
wiedział co to i podał Maryi, by pomogła mu rozszyfrować niespodziewane
wydarzenie.
- To list od twojej ziemskiej mamy.
- A co w nim jest napisane?! – spytał podekscytowany maluch.
- Tylko jedno słowo: „przepraszam”.
- No to jak mama przeprasza, ja jej wybaczam. Powiesz jej, że kocham j±
pomimo wszystko?
- Pewnie że tak, mój kochany synku.
- PowiedĽ też mieszkańcom ziemi, by nie my¶leli Ľle o mojej mamie.
Spraw, by jak najwięcej osób modliło się za bezbronne
Okruszki.
Nie chcę, by znów maleństwu podobnemu do mnie stała się taka
krzywda, jak mnie.
- To też jej powiem, koteczku. Ale nie wiem, czy mnie posłucha. Nie
wiem również, czy posłuchaj± mnie mieszkańcy Ziemi. Ale będę
próbowała.
Okruszek usatysfakcjonowany odpowiedzi±, u¶miechn±ł się do niebiańskiej
mamy, usiadl na małej, miękkiej, czerwonej róży a Maryja
poczęła
hu¶tać coraz bardziej rozbawionego malca. Towarzyszył im ¶miech pani
Misiowej, który, wraz z echem, roznosił się po całym niebie.
- Jak ja kocham ten radosny ¶miech moich dzieci. Nawet nie wiesz,
kochana córeczko, jak wielk± rado¶ć mi sprawiła¶ –
powiedziała Maryja do siebie i hu¶taj±c Okruszka słuchała radosnego
szczebiotu pani Misiowej, która ogl±dała film
przedstawiaj±cy
film z życia jej ukochanego, urodzonego sercem dziecka.
Autorka
Duszyczka
Perełka (Sylwia Jaworska)
BAJKĘ
NAPISAŁAM, ZAINSPIROWANA TEKSTEM KSIˇŻKI PANI GLORI POLO
[ZOB.
http://www.voxdomini.com.pl/sw/gloria_polo.htm;
www.gloriapolo.net]
Wiedzę na temat Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego Zagrożonego zabiciem
w łonie matki zaczerpnęłam również z następuj±cych
Ľródeł: [por.
http://www.voxdomini.com.pl/sw/gloria_polo.htm;
http://www.voxdomini.com.pl/sw/gloria_polo.htm].
Bajka jest kontynuacj± mojego artykułu o Duchowej Adopcji Dziecka
Poczętego zagrożonego zabiciem w łonie matki.


autor: Duszyczka Gosia L.
Litania
do Matki Bożej Różańcowej